-
Posts
63826 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asiaczek
-
Ja, moje perskie maluchy (jak je miałam) od ok. miesiąca, 6 tygodni przyzwyczajałam do czesania, pudrowania. Potem nowi właściciele teoretycznie nie powinni mieć problemów z czesaniem. Piszę "teoretycznie", bo nie zawsze nowi właściciele są w stanie dotrzymać obietnicy czesania. Jak widać, praktyka jest inna:)). I potem trzeba strzyc. Pzdr.
-
Postaram się w najbliższych dniach coś wkleić. To znaczy techniczną stroną tych czynności zajmie sie mój TZ. Ja tego jeszcze nie umiem. :cry: Pzdr.
-
Dobra, zejdzcie z tego śniegu. Nie ma go i chyba nie bedzie w tym roku. Choć szkoda, bo to przeciez taka frajda dla nas ludzi i naszych psiaków. Można tylko sobie popatrzeć na to coś białego, puszystego i śmiesznego... A co do tych kołtunów, to ja mam w domu persy i wiem, jak to jest, gdy zaniedba się czesanie. A szczególnie na przełomie jesieni i zimy. To jest właśnie okres wymiany włosa dla persów. Ostatnio nie daję rady i - niestety - strzygę je sama u lek.wet. po zaordynowaniu im "głupiego Jasia". Takiego ostrzyzonego kota można również pokazywac na wystawie kociej, w klasie "poza konkurencją" (out of competition). Ja tak robiłam kilkakrotnie i wzbudzałam duże zainteresowanie wystawców i sędziów. Generalnie uwagi były na tak; moje koty miały rzeczywiście smieszne fryzurki i wyglądały trochę nie z tego świata. Jeżeli komuś zalezy na ocenie, to z takiej klasy ocena jest brana pod uwage do tzw. hodowlanki. Kot tylko nie bierze udziału w konkurencjach finałowych. Zaklejki, kołtuny rzeczywiście tworzą się pod pachami, w pachwinach, koło uszu, pod brodą. Często na tułowiu. Można je delikatnie wyrywać, rozczesywać itp. Ale tylko wtedy, gdy są cienkie i małe. Nie ma to aż tak dużego znaczenia dla urody kociej. Natomiast po każdym czesaniu (najpierw z włosem, potem pod włos - nigdy odwrotnie) warto wypudrować kota. Ja do tej czynności używam pudru dla dzieci "J&J". Po takim strzyżeniu kot wygląda śmiesznie przez pierwszy tydzień, potem już coraz lepiej. Pzdr.
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Asiaczek replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Smród rzeczywiście ogromny... A co do zdjęcia, to może jest na ichniejszej stronie? A może po prostu nie wyszło? Bywa i tak. Chociaż do zdjęć na pudle zatrudnia się raczej fachowców. Ale... Może jednak spróbuj jeszcze raz skontaktowac się z O/Leszno? Ja w Toruniu w ub. roku lub 2 lata temu miałam robione zdjęcie Zwyc. Rasy i obiecane wysłanie na adres domowy. I co? I do tej pory nie ma tego zdjęcia. Toruń nie reaguje na moje maile, a telefony kończa się zapewnieniem, że może coś uda się załatwić, chociaz juz tyle czasu juz mineło. Ja odpuściłam... jak zatrudniają takich "fachowców", to tylko im pogratulować. Pzdr. -
Tak, żartujcie sobie ze mnie. Ale na pewno nie zaryzykuję takiej hodowli w warunkach domowych, a nawet w warunkach nie-domowych. Pzdr.
-
Justyna JK i Alaa - pozwólcie, że ja tez dołączę do tego ekskluzywnego kółka jeżdżących na wystawy bez psów (czasami). Robię tak z różnych względów. Taka sytuacja nierzadko stanowi dla mnie dylemat. A mianowicie, z jednej strony - tak strasznie zazdroszczę wystawcom będącym NA RINGU, że zaczynam żałować, dlaczego jednak nie wzięłam ze soba psiaków. Z drugiej zaś - mam tyle czasu na spokojne obejrzenie stawki ulubionej/zaprzyjaźnionej rasy (basenji, sznaucery olbrzymy itp.), zrobienie zdjęć stawki, bez potrzeby pamiętania o spacerach z psami itp. Rozdarcie jest straszliwe i zawsze mam z tym problem... A więc, jak się czujemy jako założycielki nieformalnego KÓŁKA CZASAMI JEŻDŻĄCYCH NA WYSTAWY BEZ PSÓW? Pzdr.
-
Zgadzam się z Toba, że niektóre oddziały zbyt pewnie czuja się z międzynarodówką "w kieszeni". I że to od nas zależy, czy nadal będą miały tę międzynarodówke, czy nie. Poczytaj sobie topik nt. 'skandale sędziowskie", szczególnie ostatnie posty nt. wystaw. Jedna z osób tam wypowiadająca się uzyła sformułowania "wystawa to szkodliwa forma reklamy". Nie wnikając, co miała konkretnie na mysli, bo krytykowała wszystko i prawie wszystkich (w temacie wystaw), na moje pytanie, czy choć raz zadała sobie trud i napisała skargę do ZG lub do oddziału - cisza. A więc, sama widzisz - krytyka TAK, ale coś wnosząca, konstruktywna. A nie bicie piany... Ja parę razy słyszałam o takich sytuacjach, że gdzieś ginęły maile, zgłoszenia wysłane pocztą itp. Być może były to zbiegi okoliczności, czyjeś niedbalstwo lub upupianie konkurencji. Nie wiadomo. Tego nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, bo i po co? Każdy ma swoje zdanie. A osoby winne (jeśli takowe były) i tak będą milczały i wskazywały na zbieg okoliczności i diabła, co to ogonem nakrywa potrzebne dokumenty, prawda? I dlatego, póki co, staram się dzwonić lub pisac maile z prośba o potwierdzenie, czy moje zgłoszenia dotarły w całości i czy są czytelne. To skutkuje. Po mojej zeszłorocznej wpadce z Lesznem-Prestige (zakończonej co prawda sukcesem), wolę dmuchać na zimne. Po prostu nie chcę się denerwować przed wystawą; ponieważ mam taka mozliwość - dzwonię, pisze maile itp. Pzdr.
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Asiaczek replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Ursus, trzeba było poprosić panie z ZG o wysłanie Ci kopii tego Championatu. A jeżeli wysłano je juz na Twój adres domowy, to kiedy i trzeba było zweryfikowac adres. Może gdzieś zaistniała pomyłka? A ja specjalnie nie jade na wystawe Championów. Nie podoba mi się tamta atmosfera (tak jak w Poznaniu). Trudno, jedna z ważniejszych wystaw w PL, a mnie tam nie będzie. Ale pogodziłam się z tym. Poza tym, za tak wysokie wpisowe wystawiam psa, za katalog muszę płacić (co to za moda?!), a sędzia w ub.r. był z tych "rozszerzonych". Nawet nie patryzłam, kto będzie w tym roku. Po prostu nie będę jeździła na Championy. Natomiast b.lubię Prestige. Ten sam oddział organizuje, a jakaż różnica w sposobie organizacji. I na tę wystawę od 2 lat jeżdżę i - taka mam nadzieję - będę jeździła. Pzdr. -
Baskomaniak, naprawdę zaryzykowałbys hodowlę likaonów w domu? Lub w warunkach zblizonych do domowych? Oj, zastanów się... Może jednak zostac przy baskach, one sa juz "oswojone"... Pzdr.
-
Ale zaakceptowałeś tę rasę i to tez jest wazne. Spodobała Ci się na tyle, że teraz robisz stronę, coraz więcej dowiadujesz się o niej i chyba jesteś dumny, że psiaki mają takie osiągi? Pzdr.
-
Jakie popuszczasz?! To małe psiaki i dzieci "popuszczają"... A my, dorośli ludzie juz raczej tego nie robimy:))) Co do I wystawy, to - jeżeli wystawa ma miejsce na otwartym terenie - warto zabrac ze soba kocyk, miskę, wodę i cos do jedzenia dla pisaka. Dla siebie też. Jasnym jest, że na wystawie zawsze możesz kupic coś do jedzenia (na ciepło - grill; lub jakieś kanapki, słodycze), ale to trochę drogo wychodzi. Tak czy siak, kocyk lub jakies legowisko dla psiaka warto zabrac. Chyba, że jest to rasa "naręczno-poręczna", to kocyk możesz sobie odpuścić. Ale racja, że z czasem zaczynasz obrastac w "rzeczy wystawowe". Ja, w 1989 r., jak zaczynałam jeździć z suczka sznaucerką, to miałam tylko malutki plecak i sunię. A teraz - samochód, a w nim... lepiej nie mówić. Po prostu WSZYSTKO SIĘ PRZYDAJE lub może sie przydać. Tak to jest. Pzdr.
-
A jak juz się zaprzyjaźnią, to się będa kochali do końca świata i o jeden dzien dłużej :D Pzdr.
-
Piwo, wódkę, dziewczyny, chłopaków itp. Wybierz to, co uważasz, że Twój pupil zaakceptowałby. A może grzyby, ryby, raki? A może na mecz? Możliwości jest od zarąbania. Zawsze coś ciekawego się znajdzie. Ewentualnie do sąsiada na plotki. Ale chyba nie, bo do sąsiada nie chodzi sie na plotki, tylko do sąsiadki. I to raczej dziewczyny tak robią, a nie chłopaki, prawda? Pzdr.
-
No to Basenji, masz duzo szczęścia, albo bardzo dobrego psiaka. albo i to, i to. :) Pzdr.
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Asiaczek replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Basenji, no to dzwoń. chyba, że masz kogoś, kto za Ciebie to zrobi:)) Pzdr. -
Jak już wysłałam posta, to złapałam się na tym, że możesz nie bardzo rozumieć, co mam na myśli pisząc, "poobserwować styl pracy sędziego". A więc, są sędziowie, którzy wola najpierw obejrzeć psa w ruchu, a niektórzy wola statykę (czyli tzw. postawę). Zgryz i jądra u samców z zasady sprawdzają na początku sędziowania. Małe psiaki lepiej się prezentuja na specjalnym stoliku, pod warunkiem, że ten stolik mocno stoi na ziemi, nie chyboce się i łapki mają dobra przyczepność. Duże i średnie rasy zdecydowanie lepiej prezentują się na ziemi. Pamiętaj, obserwuj sedziego nie tylko przed wejściem na ring, ale równiez w czasie oceny. Od Twojej szybkiej reakcji będzie zależało, czy pies dobrze stoi, czy łapki poszły mu nie w tę stronę, co trzeba. Gdy sędzia zachodzi Twojego psa z boku lub od tyły, przesuń się tak, aby mógł spokojnie i porządnie go obejrzec z tych stron. Chyba, że masz coś w psiaku do ukrycia:)). Przypatrz się, jak to robią wystawcy z większym doświadczeniem niz Twoje. Na pewno Ci się to przyda, choć na początku może być troche problemowo. Ale nie zrażaj się; wszystkie początki są trudne. Pzdr.
-
Jak juz będziesz na wystawie, to warto poobserwować, jaki styl pracy przyjął sędzia. To ważne, bo jeden jedyny raz w życiu zostałam srugana przez sędziego (p. P. Król), który nie życzył sobie, aby opuścić ring bez Jego przyzwolenia. A ja to zrobiłam wbrew Jego woli, bo chciałam przygotowac następnego psa do oceny. Ot, miły akcent na wystawie... Ale generalnie zdecydowana większość sędziów jest OK pod tym względem. Pzdr.
-
[quote name='baskomaniak'][quote name='Basenji']..co? Zagryźć kotem? Zdrówko[/quote] Nie kotem, a z kotem zagryzą co nieco... chyba... :-? Pozdrawiam.[/quote] Baskomaniak całkiem prawidłowo odczytał moje mysli: pies, krecik, kot... no, no, no, bardzo porządna gromadka, aby pójść, na... Pzdr.
-
[quote name='Izis'][quote name='Asiaczek'][quote name='cynio6']Ja mam coś na rozładowanie konfliktów między izis i asiaczkiem :lol: [url]http://www.mercuryparadise.com/flash/BabyQueen.swf[/url] Ludzie troszkę luzu![/quote] Dzięki za "rozładowywacza". Ale tutaj nie ma konfliktu, jest za to wymiana zdań na temat, który jedną stronę irytuje, a druga strona - stara się w tym wszystkim zauważać jednak więcej przyjaznych i miłych dla siebie doznań. Natomiast do końca życia zapamiętam słowa, że "wystawa to... forma reklamy". Nie będę cytowac wcałości, bo jeszcze ktoś w to uwierzy... Pzdr.[/quote] Ja też nie widzę tu konfliktu, jedynie wymianę zdań i dwie osoby pewne swoich przekonań i tyle. Ja naprawdę boleję nad tym co się dzieje u nas na wystawach. Pies jest dla wiekszosci organizatorów (i części wystawców też) niestety na samym końcu. Liczy się tłum ludzi, który zostawi dodatkowa kase za bilety rozdeptujac po drodze biedne psiaki w wąskich przejściach między ringami. A nie tak powinno być. A wystawców większość Oddziałów ma wiadomo gdzie, bo przecież i tak na wystawę przyjechać muszą. Uważam, że gdyby wystawy nie były konieczne do hodowlanki i ich kilmat byłby lepszy. I może wtedy poszłabym na nie, bo to fajny sposób spędzenia czasu z psem. Ale to co jest dziś na wystawach to żenada :-([/quote] Izis, cały czas mam wrażenie, że unikasz rzeczowej dyskusji. Sama uzywasz okreslenia "bicie piany" w stos. do dyskusji o Interach. A jak potraktowac brak Twoich odp. na moje wypunktowane argumenty...? Ewidentne "bicie piany", z którego nic nie wynika. A więc nic nie robisz w kierunku poprawy, tylko sobie gadasz, bo tak wygodnie, fajnie itp. Szkoda. Liczyłam na naprawde konstruktywny dialog. Pzdr.
-
[quote name='maw']Chciałabym poznać zasady i przygotować swoją suczkę 17 miesięczną (w tej chwili) labradorkę do I wystawy. Gdzie mogę znaleźć informacje? Pozdrawiam M[/quote] Najpierw musisz pokonać procedurę teoretyczną, tzn.: 1/ zarejestrować psiaka w oddziale ZKwPL, 2/ wypełnić zgłoszenie (formularz dostępny w oddziale, na stronie internetowej lub mozna go wydrukowac samemu), 3/ opłacić wystawę w oddziale (na poczcie lub przez internet). Punkty 2/ i 3/ powinny być wykonane z odpowiednim wyprzedzeniem (mniej więcej 2 miesiące). W każdym oddziale wisi ogłoszenie, do kiedy można zgłaszać psa na konkretną wystawę. A teraz czas na psa: 1/ nauczyć go "pokazywania zębów", tzn. zgryzu i uzębienia. 2/ przyzwyczaić go do "macania" po bokach, głowie, ogonie itp., 3/ zorientować się, jak prawidłowo zaprezentować psa na ringu; różne rasy w różny sposób się prezentuje, 4/ nauczyc psa chodzenie/biegania przy lewej nodze, 5/ nabyć tzw. ringówkę, tzn. specjalną smycz, służącą tylko do prezentowania psa na ringu, zbliżoną kolorem do umaszczenia psiaka, 6/ przygotować psa pod względem wyglądu (np. wykąpać, wyczesać itp.). To z grubsza tyle. Ale wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach, lecz trudno tutaj wywlekać detale. Może skontaktuj się z hodowcą, który powinien powiedzieć Ci więcej szczegółów na ten temat. Lub z innym hodowca tej rasy. Pzdr.
-
[quote name='_dingo_']Po rzuceniu okiem na ten temat narzuca się pytanie - czy wobec tego jest wogóle sens jeździć na wystawy ? Jak sądzicie ? :wink:[/quote] Oczywiście, że warto! Poza tym, aby miec swoje zdanie na ten temat, trzeba byc z psiakiem na wystawie raz, drugi... . Wtedy dopiero możesz wyrobić sobie swoją własną opinię, a nie posiłkować się opiniami innych. Jeżeli masz psa z rodowodem, masz trochę luźnych pieniędzy i czas w weekendy, to zaryzykuj. Jeżeli Ci się spodoba - super! Jeżeli nie - trudno, okaże się, że ta "zabawa" nie jest dla Ciebie. I wtedy zabierzesz głos na forum DGM i ponarzekasz, jak Izis, która nie lubi wystaw. Weź pod uwagę taki aspekt - masz prawie cały dzien na kontakt ze swoim psem, widzisz jego zachowanie w różnych sytuacjach. To tez nauka. Poznajesz nowych ludzi, miłych lub nie, wchodzisz w interakcje w zupełnie nowych dla siebie sytuacjach. Uczysz się nie tylko swojego psiaka, ale też i siebie. Spójrz na wystawy i z tego punktu widzenia. Poza tym - masz psa z rodowodem, dlaczego nie pochwalić się wspaniałym towarzyszem zabaw? A może dowiesz się czegoś ciekawego nt. karmienia, chowu, szkolenia itp. Przecież nikt tak od razu nie był alfą i omegą, prawda? Nie słuchaj tylko tych głosów, które na wystawach obgadują, wyśmiewają, obrażają. Posłuchaj i zobacz, jak można się sportowo, fair zachowywać (to też nauka), jak można cieszyc się, że komus nasz pupil się spodobał. To naprawde miłe. A po kilku wystawach okaże się, że znają Cię już tabuny ludzi! Zaczniecie się witać, pozdrawiać, wymieniać nowinkami i okaże się, że to naprawdę wciąga, że będziesz wyczekiwac na następne i następne wystawy... Jak dla mnie - warto jeździć na wystawy. Nie tylko po nagrody (choć to wspaniałe uczucie, gdy Twój psiak je zdobywa), ale równiez po to, aby być wśród ludzi zafascynowanych kynologią, chcących działać na tej niwie i mogących naprawdę dużo zrobić w tej dziedzinie. Pzdr.
-
Izis, trudno prowadzić konstruktywny dialog na odległość. Na pewno łatwiej byłoby nam dyskutować "twarzą w twarz" (ja wolę taką dyskusję, bo wtedy lepiej odbiera się interlokutora, jego mimikę, gesty itp.). Na razie, niestety, nie mamy takiej możliwości. A teraz jeszcze trochę polemiki z Twoimi poglądami: - wystawcy nie wyjdą zadowoleni z wystawy, gdy na zorganizowanie takiej wystawy nie będzie pieniędzy. A to właśnie tak dla Ciebie niechętni zwiedzający te pieniądze przynoszą na wystawę (bilety, katalogi, pogryzki dla rodziny, smakoszki dla psiaków itp). A więc kółko się zamyka: nie ma zwiedzających, nie ma pieniędzy na porządną organizację wystawy, nie ma zadowolonych wystawców, wystawców jest coraz mniej na wystawach, NIE ORGANIZUJEMY WYSTAW!!!! Czy o takie rozwiązanie Ci chodzi? - wystawy źle, niechlujnie itp. zorganizowane - na pewno każdy z nas wystawców był obecny na przynajmniej jednej z nich. A czy Ty, będąc na takiej właśnie wystawie, zadałaś sobie choć trochę trudu, aby napisać skargę do organizatorów/Zarządu Głównego? Czy ograniczyłaś się/ograniczasz się tylko do narzekania? Może masz jakieś pomysły, jeśli juz nie na całe zło, to może choćby na jakąś jego cząstkę? Ja w sytuacjach problemowych, stresujących zawsze wychodzę z takiego założenia: jeśli nie mówi się o problemie, to znaczy, że go nie ma! Bo sama "rozmowa" na forum, to nie wszystko, tutaj nikt nie załatwi tego, że wystawy będa lepsze, organizacja sprawniejsza. To nasze forum, to tylko przyczynek do większej całości, pamiętaj o tym. - co do wystaw i ich celów/zadań - poczytaj sobie Regulamin wystaw. Na pewno znajdziesz tam wiele interesujących aspektów tej sprawy. - ja piszę, że na tych wystawach zachodnich, na których byłam, spikerka było OK, a Ty furt swoje (chłop swoje, baba swoje:))) o bredniach spikerów, o ich braku wiedzy itp. Czy naprawdę nigdy, na żadnej wystawie nie byłaś zadowolona ze spikerki? To ciężki kawałek zadania do wykonania, ale naprawdę są w PL kynolodzy, którzy są w tym dobrzy (np. p. Stanisław Firlik). Pojedź, pooglądaj, posłuchaj (p. S. Firlik często prowadzi spikerkę w Opolu); wiadomo, jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale... - o sprzedaży szczeniaków przed terenem wystaw - poczytaj sobie moją odp. do Iwony. I nie wmawiaj mi, że nie mam wpływu na sprzedaż szczeniąt na wystawach, bo MAM WPŁYW. A wiesz jaki? Bo nie sprzedaję szczeniaków przed wystawą i nie powiększam liczby chcianych-niechcianych maluszków. I tak jak Tobie, mnie tez ich żal. Zwróć też uwagę na fakt, ilu jest malkontentów, a ile osób, którzy na swoim małym kynologicznym podwórku chcą coś poprawić. Zwróc uwagę na pracę swojego oddziału, sekcji. A propos - działasz w sekcji? Pomagasz przy organizacji wystawy przez Twój oddział? Nie ukrywaj swoich poglądów, opinii, uwag i obserwacji; nieraz naprawdę potrzeba tak niewiele, aby zrobić tak wiele:). Pzdr.
-
[quote name='carragan']Izis bo zdaje sie,ze Admin dlubie w forum od pewnego czasu.Przyjdzie Mareczek to wytnie co niepotrzebne. Zas jesli idzie o publicznosc...No coz,ja z Cerigenem jezdze tylko ze wzgledu na ludzi,ktorzy nie boja sie go glaskac bo on ubostwia te tlumy widzow,ktorzy nie potrafia go nie poglaskac 8) Aczkolwiek przyznaje,ze tlumy przez ktore nie mozna sie przecisnac na ring,a gdy sie przeciskasz wciaz slychac sarkania i narzekania publiki,bywaja irytujace.... PS.Ale tak czy siak,jezdzimy tylko dla zadowolenie Cerigena.A co tam,niech sie chlopak cieszy i "laduje akumulatory"zadowolenia do kolejnej wystawy :wink:[/quote] No to tylko pogratulowac tak wspaniałego psiaka! Nie dość, że nie stresuje się na wystawach, lubi głaskadełka, to pewnie jeszcze masz dobre osiągi, co? To naprawde ważne, że psiak jest zadowolony podczas wystaw. Nie ma nic boleśniejszego, niz pies, który nie lubi wystaw (jakieś kompleksy lub błąd/błędy właściciela...). A jeszcze jak właściciel nie potrafi zrozumieć tego lęku/obawy/niechęci ze strony psa, to po prostu koszmar. Pzdr.
-
[quote name='cynio6']Ja mam coś na rozładowanie konfliktów między izis i asiaczkiem :lol: [url]http://www.mercuryparadise.com/flash/BabyQueen.swf[/url] Ludzie troszkę luzu![/quote] Dzięki za "rozładowywacza". Ale tutaj nie ma konfliktu, jest za to wymiana zdań na temat, który jedną stronę irytuje, a druga strona - stara się w tym wszystkim zauważać jednak więcej przyjaznych i miłych dla siebie doznań. Natomiast do końca życia zapamiętam słowa, że "wystawa to... forma reklamy". Nie będę cytowac wcałości, bo jeszcze ktoś w to uwierzy... Pzdr.