MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by MonikaP
-
[quote name='xxxx52']Berek-mysle ze dam prosta odpowiedz: odpowiedni czlowiek na odpowiednim stanowisku,odpowiednio dobrani pracownicy,dobra kooperacja z zagranica,przydzielone pieniadze ida tam gdzie powinny,a nie oszczedzanie na zwierzetach- w schroniskach,oszczedzanie przez wet.-na leczeniu psow,a pozniej wysokie premie za oszczednosc:angryy: :angryy: :angryy: Kto cierpi to wiadomo:-([/quote] Pani Romo, ja także zadałam to pytanie,zresztą w wątku są moje wypowiedzi. Proszę mi powiedzieć, jak to jest, że do tego schroniska trafiają psy "z rejonu", trafiają także z licznych interwencji, a mimo to nie ma tam przepełnienia? I mnie na przykład mówienie o odpowiednim człowieku na odpowiednim miejscu wcale nie przekonuje, bo jakoś nie chce mi się wierzyć,że Pan Harłacz jest tak charyzmatyczny, że zmienił mentalność pobliskich miasteczek i wsi do tego stopnia, że ludzie zamiast wiązać psy na łańcuchu przy budzie,tłumnie przyjeżdżają do niego, by adoptować zwierzaki po przejściach. I w dalszym ciągu nie wiem, co to znaczy, że inspekcja weterynaryjna robi kontrole poadopcyjne.
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='la_pegaza']Pamiętaj by ich ciągle zaskakiwać zmieniając smakołyki - parówki, ser, pieczona wątróbka :cool3:[/quote] Mmm...mniam mniam, to wszystko włożyć do kieszeni na spacerze.... :evil_lol: -
[quote name='Berek']A ja bez podtekstów żadnych chcę się zwyczajnie dowiedzieć jak u licha się robi takie wzorcowe schronisko w naszych przaśnych warunkach. Takie, w ktorym nie dokonuje się eutanazji, ktore znajduje się w niewielkiej miejscowości a mimo to ma gigantyczny wskaźnik adopcji - i w ktorym nigdy nie ma przepełnienia, jest dokładnie tyle psów na ile było zbudowane. :lol:[/quote] [B][SIZE=2]Oto dane ze strony Psiego Anioła:[/SIZE][/B] [B]ups, myślałam,że uda mi się skopiowac tabelkę, ale nic z tego, więc podaję link (Białogard jest na dole)[/B] [URL]http://www.psianiol.org.pl/boz/sch/zp.htm[/URL]
-
[quote name='BeataJ']A nie nastapila tu pomylka z Cyranem? Ten pies tez byl, o ile sie nie myle, proponowany. A Cyran wlasnie taki jest "jako idealny pierwszy dobek , ułożony i spokojny, lubiący dzieci " Beata[/quote] Tego to ja nie wiem, Justyna napisała do nas, w sprawie Ricza i twierdziła,że tak jej go opisano.
-
Dziewczyny, mam pytanie. Jakiś czas temu zgłosiła się do nas forumowiczka zainteresowana adopcją brązowego Ricza, który przebywa teraz pod opieką Oleny. Został jej opisany - przez którąś z Was - jako idealny pierwszy dobek , ułożony i spokojny, lubiący dzieci itp. Nie wiem, skąd macie takie informacje, bo z tego, co pisze o nim Olena nic takiego nie wynika, a wprowadzacie potencjalnych adoptujących w błąd.
-
połamana Jeżynka.Już dawno w swoim własnym domku!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Jeżynka nie jest w szoku, bo łapka, która została amputowana już od dawna była "nieczynna" i tylko jej przeszkadzała. Sunia jest bardzo sprawna i wesoła, potrzebuje w tej chwili już tylko dobrego domu. Jeśli ktoś chciałby jej pomóc, dane do przelewu są następujące: Fundacja Canis et Felis ul.Kryłowa 26 60-195 Poznań Bank PKO S.A. 35 1240 1763 1111 0010 0908 0088 Prosimy o dopisek "darowizna dla Jeżynki od...." -
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
MonikaP replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, przepraszam,że zaburzę trochę Wasz obraz biednej, zahukanej Pyzy, ale chyba powinnam... Otóż tak, jak przypuszczałam, gdy Hala i Karolina zobaczyły Pyzę, była w tym boksie od niedawna, stąd wolała się trzymać na uboczu, siedzieć w budzie itp., zwłaszcza, że jej współtowarzysze to chyba dwa dość jazgotliwe pieski. Od pewnego czasu jest zmiana. Pyza stoi sobie przy kratach, chodzi swobodnie po boksie, a tamte psy cały czas siedzą w drugiej części boksu, na takim "mini-wybiegu". Najwyraźniej Pyza zrobiła z nimi porządek. Co naturalnie nie oznacza,że nie jest sympatycznym pieskiem, natomiast może sugerować pewne problemy, gdyby Pyza miała jechać do domu, w którym są inne psy. Te problemy mogą się nigdy nie pojawić, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego,że ta sunia wcale taka zahukana nie jest. -
[quote name='mrowa23']kolo 17:30-18 moglabym byc bo musze na zajecia jechac chociaz pierwsze z reszty sie urwe[/quote] Myślę, że powinno być Ok. Nie wiem, czy uda mi się tam przyjechać, żeby wejść do gabinetu z Tobą, jednak niewykluczone,że się tam spotkamy, bo powinnam przyjść tam z moim własnym psem, ale nie wiem, czy dam radę jutro.
-
Fundacja Canis et Felis przelała dziś 500zł jako swój udział we współfinansowaniu leczenia Sułtana. Jeśli ktoś z Was chciałby mu pomóc, bardzo proszę o wpłaty na konto naszej fundacji z dopiskiem "darowizna dla Sułtana od..."
-
połamana Jeżynka.Już dawno w swoim własnym domku!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Dziś Fundacja Canis et Felis przelała 1000zł dla Jeżynki na konto Fundacji Emir - są to darowizny od Was, kochani Dogomaniacy oraz od innych ludzi o czułych sercach :multi: . Ponieważ koszty leczenia malutkiej są pewnie wyższe, w dalszym ciągu apelujemy o wpłaty ! -
[quote name='kaLOlina']imbirku malutki kochaniutki...domku potrzebujesz.... ciekawe czy przez swieta meczyli Gonie o maluszka?? ;)[/quote] Nic mi o tym nie wiadomo, do mnie też nikt nie dzwonił, ale myślę, że Święta to nie jest dobry czas na takie decyzje. Pewnie raczej w nadchodzącym i w następnym tygodniu coś się powinno "ruszyć" ;-).
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Donvitow']To było zaproszenie na kawę a nie krytyka.:diabloti::diabloti::diabloti:[/quote] No bo ja się zawsze czuję winna, że za mało czegoś robię i za mało się staram o ten nasze "tymczasy" :oops: . Co niestety nie zmienia faktu, że przeszkody są podobnego rodzaju... -
[quote name='Donvitow']Jędzunia:diabloti:[/quote] Złośliwiec :p .
-
FCEF Poznań: SOS dla bokserki-Bona już w domu:-)
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
No tak, w tym to za dobre nie jesteśmy (jeśli w ogóle w czymś :shake: - znaczy się mam poważne wątpliwości co do swojej osoby)). Ja jako matka dzieciom i słomiana wdowa jestem dyspozycyjna głównie przedpołudniami, bo później muszę się mocno "nagimnastykować", żeby wyjść z domu :-( . -
połamana Jeżynka.Już dawno w swoim własnym domku!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Igusia']Oj ma charkterek, naszczekala namnie i nawarczala jak przeszlam odebrac Misia z mojego podpisu. Dzielnie bronila swoich zbawek:p[/quote] Coś podobnego :evil_lol: ! Pewnie stwierdziła, że tak trzeba - na wypadek, gdyby ktoś jej chciał robić zastrzyki albo "dłubać" przy łapkach :cool3: . U Goni w domu była z niej słodka, przymilna istotka :loveu: . -
[quote name='Berek']"Jeśli chodzi o radzenie sobie z nadmiarem zwierząt, to w przypadku pana Harłacza sposobem były sprawne adopcje. " Fantastycznie ciekawe - i napełniajace optymizmem, naturalnie! Jak on to robi?![/quote] A ja dodatkowo pytam, jak to jest, że psy z licznych interwencji trafiają do schroniska w Białogardzie, a mimo to wcale nie robi się tam ciasno.
-
[quote name='Ada-jeje']Widze Moniko ze jestes upierdliwa ale to twoje slowa. Na pytania ktore mi zadajesz sama sobie odpowiedzialas w ostatnim poscie. A jak robi to pan Harlacz ze u nie go tak elegancko wszystko funcjonuje? To wiem to z forum. Hyba ze ty poddajesz w watpliwosc to co pisza forumowicze?[/quote] No to ja z uporem maniaka proszę Cię o konkrety.
-
Nie, Ado, Greven nie udzieliła mi informacji na temat sposobów radzenia sobie z nadmierną ilością psów oraz na temat polityki adopcyjnej tego schroniska. Poniżej kopiuję też mój post. [quote name='MonikaP']Jestem upierdliwa, wiem. A jednak... Znalazłam sobie na forum wątki dotyczące w ten czy inny sposób Pana Harłacza. I czytam na przykład jego wypowiedzi w tych wątkach cytowane, że jeśli zabiera interwencyjnie jakieś psy ze schronisk, to zawsze trafiają do Białogardu....i od razu dodaje, że większość z tych psów (przy okazji relacjonowania interwencji w różnych miejscowościach) poszła do adopcji (a zabrał ich na przykład 50). Potem dodaje, że Inspekcja Weterynaryjna sprawdzała warunki, w jakich żyją psy ( w nowych domach, o ile zrozumiałam) i nie ma zastrzeżeń. A ja nie rozumiem - od kiedy to kontrole poadopcyjne robi Inspekcja Weterynaryjna? Na jakich zasadach? I jak to się dzieje, że robi tyle interwencji, wszystkie psy trafiają do niego, większość od razu idzie do adopcji, mimo, że przeważnie przecież są zabierane ze strasznych warunków i zapewne ani ich wygląd, ani psychika nie wzbudzają zachwytu? I mimo to udaje się zachować wizerunek schroniska czystego, estetycznego, nie przepełnionego? W jaki sposób?[/quote]