Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Oj, jaka piękna Marcelinka/Mysia!!! A to, że Mysia, to bardzo mi się podoba, bo i ja bywam Mysią gdzie indziej w internecie :cool1: .
  2. Byłam dziś na chwilę w schronisku. Diggerowi z budy wystaje tylko czubek nosa - leży przytulony do "towarzysza niedoli". W budzie ma słomę, wejście jest zasłonięte "kotarą" z bardzo grubego materiału, ale to i tak za mało w taki mróz...
  3. [quote name='la_pegaza']on chyba idzie na rekord ,tylko o 21 zmienił bok na którym leżał. rano przychodzi i domaga się głaskania, lubi biegać i zaplątywać się w prześcieradło.[/quote] Wiesz, ja myślę, że Marcelek musi odespać to całe zamieszanie schroniskowe - teraz jest mu cicho, spokojnie i mięciutko, nikt nie szczeka, nie spycha go z posłania, nie zawraca małego, jamniczego łebka ;-).
  4. IXIona, bardzo dobrze Cię rozumiem. Od roku bardzo często bywam w schronisku, robię zdjęcia, czasem coś więcej... Wiem, że ludzie tam zatrudnieni mają ciężką pracę. Większość z nich wykonuje ją tak, jak potrafi najlepiej i - czego wcale nie byłam taka pewna na początku, a teraz jestem - większość z nich ma dużo serca dla zwierząt. Ja wciąż się uczę i dowiaduję o tych ludziach nowych rzeczy - na przykład niedawno rozmawiałam przy psich boksach z jednym z nich i...człowiek, o którym nie miałam dobrego zdania, bo wyglądał zawsze na mocno "wczorajszego" i niestety przeważnie niezbyt dobrze odnosił się do ludzi odwiedzających schronisko, nagle zaczął w piękny, ciepły sposób mówić o psach, przy których staliśmy. I widzę więcej takich osób w schronisku.... Tak się składa, że zajmuję się organizowaniem wolontariatu w naszym schronisku. Powiem Ci, że zgłasza się sporo osób, które są skłonne biegać z taczkami, zbierać psie kupy czy roznosić miski z karmą. Niestety nie jest to możliwe, bo kierownictwo schroniska wychodzi z założenia, że tacy ludzie nie są potrzebni. Dlatego staram się znaleźć im inne zajęcia. Bo wydaje mi się, że o ile są z pewnością schroniska, w których taka "fizyczna" pomoc jest bardzo potrzebna (bo np. jest zbyt mało pracowników), to w innych wolontariusze powinni robić to, na co "etatowcy" albo nie mają czasu, albo ochoty, czy raczej nie tyle ochoty, co nie jest to uznawane za niezbędne - choćby czesać czy kąpać psy, robić im zdjęcia, szukać nowych domów. Wiem, że jeśli w schronisku jest kilkaset psów, to te parę adopcji więcej nie robi wrażenia, ale jeśli usłyszą o nich ludzie "z zewnątrz", to jest szansa, że przyjdą do schroniska, wezmą jeszcze jednego psa, zachęcą do tego innych. Że schronisko zacznie być dla społeczeństwa czymś więcej, niż "zakazanym miejscem" gdzieś na uboczu. Wiem, jak często pracownicy jeżdżą na interwencje. Wiem, jak przedziwnie się one kończą. Wiem, jacy dziwni ludzie potrafią się w schronisku pojawiać, chcąc oddać lub wziąć psa. I wiem, jak łatwo stracić tam cierpliwość do "obcych". Jednak zamknięcie się na świat zewnętrzny to najgorsze, co można zrobić.
  5. [quote name='Sylka']Ok, zrobcie co chcecie. Ja chcialam pomoc.[/quote] Sylko, a czy nie możesz na przykład zrobić podobnego plakatu, ale zachęcającego do adopcji Diggera? To już byłaby pomoc :-).
  6. Sylko, ja to rozumiem, ale mam też okazję widywać Diggera od ponad miesiąca i on nie wygląda na psa, który umiera z tęsknoty za właścicielem, ani na takiego, który miał dużo do czynienia z dobrymi ludźmi. Dlatego sugerowałabym raczej szukanie mu nowego, cierpliwego opiekuna, a nie sprawdzanie, kim był poprzedni.
  7. Gonia już wie, że ja mam dziś wyjątkowo podły nastrój i same czarne myśli, ale...Digger siedzi w schronisku od +/- 10 grudnia (tak więc nie wiadomo, czy to na pewno pies, którego widziała Sylka)- ja mu zrobiłam zdjęcie 12 grudnia na kwarantannie, ale to nie oznacza, że był to jego pierwszy dzień w schronisku. Od tego czasu minęło półtora miesiąca i nikt takiego psa nie szukał - ani w schronisku, ani przez ogłoszenia w gazetach. Digger jest nieufny w stosunku do ludzi, nie nawiązuje kontaktu - być może jego właściciel wcale dobrze go nie traktował. Poza tym w tej chwili to on nie czeka, aż go dotychczasowy opiekun[B] odbierze[/B], tylko aż go [B]kupi[/B], uiszczając stosowną opłatę, co, jak widać na przykładzie innego pieska, o którym pisała Sylka, dla niektórych jest przeszkodą nie do przeskoczenia...
  8. Oj, jakże się cieszę :loveu: ! Ja również będę czekać niecierpliwie na relacje, zdjęcia itd. itp :-). Co do "szorściaka", to prawdę mówiąc nie mogłam go dziś znaleźć, ale w taką pogodę to na jego miejscu siedziałabym w wewnętrznym boksie i kto wie, czy po prostu się nie schował. Jego wiek jest określony na ok.7 lat,piesek jest dość zadziorny i szczekliwy ;-), ale wierzę, że i dla niego się znajdzie dom. Zaraz dam tu jego zdjęcie. O, proszę. Może nie do końca jamnik, ale coś na kształt ;-). Jak sądzicie? [URL=http://img218.imageshack.us/my.php?image=resizeofdscn94643pi.jpg][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/5525/resizeofdscn94643pi.th.jpg[/IMG][/URL]
  9. Do schroniska jednak nie dotarłam, ale wiem, że Marcelek tam jest. Myślę, że najlepiej byłoby jeszcze jutro tam zadzwonić (zresztą, jutro to ja tam na pewno będę więc sprawdzę jeszcze raz ), żeby się upewnić przed piątkiem.
  10. [quote name='Bea1']Monika to jest oczywiste i ja się absolutnie nie dziwię...dowiedz się jutro proszę o tamtego..ja nie mogę dzwonic z pracy..zadzwoń do schroniska, Pani obiecała sprawdzić..:loveu: proszę:mad:[/quote] Ja nie zadzwonię, ja tam pojadę, mimo, że mnie zaraz będą próbowali wygnać - bo chora jestem i "mam o siebie dbać" :oops:. No, ale nałóg jest nałóg :diabloti: . Sprawdzę kartę Marcelka, spróbuję go wypatrzyć w boksie i dowiem się, czego się dowiedziała pani z biura :cool1: .
  11. Niestety, przy tylu psach i jednym lekarzu w schronisku niemożliwe jest zadbanie o każdego psa tak, jak powinno to być robione :-(...Dlatego pieski często wymagają dodatkowego "podreperowania" po przybyciu do nowego domu. Tak się cieszę, że Marcelinka już grzeje kosteczki na ciepłym kocyku :multi: .
  12. [quote name='AMIŚKA']saskia na stronie schroniska poznańskiego na małych pieskach jest sunia spanielka -przepiękna!:crazyeye:[/quote] Wrong, wrong, wrong - to jest facet! jeśli po numerze boksu jest "P" to znaczy, że to pies, a jeśli jest "s_st" to sunia po sterylce.
  13. Ciotka Monika (no wiecie, przez Was się czuję TAAAK staro - cóż, co tu kryć, stara ciotka ze mnie....:placz: ) ma baaardzo bujną wybraźnię, a dobra setka piesków ma już imiona, ale one czekają na ruszenie adopcji wirtualnych :eviltong: .
  14. No. Skoro do domu pojechała Marcelinka, to pozostał...Marcelek :loveu: . Tak właśnie, proszę Państwa, oto Marcelek, który ma już dość siedzenia w schronisku. Notatki mam tylko takie, że jest tam od 2002 roku - i niestety to wszystko, co jest na jego temat w karcie.
  15. [quote name='AMIŚKA']MonikoP odezwij się:kiss_2: :kiss_2: :kiss_2: :kiss_2: :kiss_2: :help1: :help1: :help1: :help1:[/quote] No toć się odzywam :cool1: .
  16. Założę temu szorstkowłosemu wątek, gdy sprawdzę, czy on jeszcze jest w schronisku - od piątku mnie tam nie było.
  17. [quote name='Bea1']sprawdź mi to błagam, ma dom pewny we Wroclawiu! to miła Pani, która chcę najwiekszą biedę..:modla: :modla:[/quote] Być może będę jutro w schronisku, a na pewno będę w czwartek - podaj mi, proszę, swój nr tel. komórkowego na pw, to wyślę Ci wiadomość, jak tylko będę coś wiedzieć.
  18. O matko, co się dzieje :crazyeye: :lol: ! Tak, to ten jamnik, ale nie mam pojęcia, czy on jeszcze jest - mam wrażenie, że niedawno widziałam w boksie dwa, tzn. Marcelinkę i jego (ha, nawet nie zdążyłam mu wymyślić imienia ;-) ), więc powinien być, ale pewnie się chowa w środku.
  19. [quote name='Bea1']sprawdz mi to proszę :mad: ;)[/quote] Jak tylko wyzdrowieję, a przede wszystkim wyzdrowieje moje dziecko, to sprawdzę na pewno :-).
  20. [quote name='Bea1']dziękuje Moniko;)..jak bedą jamniki to pamietaj o Ciotce Beacie;)[/quote] Beo, bardzo, bardzo Ci dziękuję za zaangażowanie :-). Jamniki są - w tym samym boksie jest jeszcze jamnik-pies, siedzi w schronisku od ....uwaga, 2002 roku (tym razem bez pomyłki, bo mam przed sobą notatki). W galerii jest jego zdjęcie, jednak nie mam w tej chwili pewności, czy on jeszcze jest w schronisku, bo go dawno nie widziałam. Ma ok. 8 lat (w karcie jest podany wiek w chwili przyjmowania psa do schroniska - czyli tam jest wpisany wiek ok.4l). Jest też jeden jamnik szorstkowłosy - też w galerii.
  21. Bardzo, bardzo się cieszę :multi: ! Za chwilę oficjalnie usunę zdjęcie Marcelinki z galerii zwierząt schroniskowych :cool1: .
  22. [quote name='AMIŚKA']Bardzo Ci dziękuję za nowe zdjęcie Marcelinki.Na pewno pomyłkowo tak napisałaś lecz niestety pw nie mogę Ci przesłać bo ja nie umiem jeszcze dobrze obsługiwać i chyba udało mi się skasować,ale jak sama piszesz to mało istotne.Dziękuję Ci za Marcelinkę bo przecież gdyby nie Twoje zdjęcie/bardzo dobre/ w galeri poznańskiego schroniska to nikt nie wiedziałby o Marcelince.Podziwiam Twoją pracę i zaangażowanie w znajdowaniu psiakom domKÓW.:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: MONIKO P JESTEŚ WSPANIAŁA!!!:siara: :siara: :siara: :siara: :siara: :siara: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose:[/quote] Nie, nie, nie, żadnych takich, bardzo proszę. Mam w notesie opisy trzech jamników z tego boksu (tzn. dwóch jamników i jednej "jamnikowatej") jeden pod drugim - i najwyraźniej mi się "pozajączkowały" :oops: .
  23. [quote name='AMIŚKA']MonikoP ja mam pw od Ciebie gdzie napisalas ze jamnisia w schronisku jest od lutego.A to zdjecie Marcelinki jest bardzo ladne.A moze masz jakies inne zdjecia Marcelinki???:lol: :lol: :lol: :lol: Chetnie bym zobaczyla.:lol: :lol:[/quote] Oj, a możesz mi je przesłać - tzn. skopiować to moje pw i mi wysłać? Wydaje mi się to niemożliwe, bo w notatkach nie mam takiej informacji, tylko, że trafiła do schroniska w 2005 r. To jest zdjęcie Marcelinki na kwarantannie. [URL="http://img39.imageshack.us/my.php?image=kwk59tc.jpg"][IMG]http://img39.imageshack.us/img39/2084/kwk59tc.th.jpg[/IMG][/URL] Chyba, że...w tym samym boksie jest jeszcze druga sunia, jamnikowata, która ma w opisie, że jest w schronisku od lutego '05. Może w tym "zakręceniu" odpisując na Twoją wiadomość przepisałam przez pomyłkę część tego opisu do opisu Marcelinki?...Hmm...Mam teraz za to, że tak bazgrzę w notatkach... Wobec tego MEA CULPA, co i tak nie zmienia faktu, że Marcelince się dom należy i dobrze, że ta zima nie jest dla niej kolejną w schronisku ;-).
  24. Przeglądałam właśnie stare zdjęcia i natknęłam się na zdjęcie Marcelinki jeszcze na kwarantannie. Dziewczyny, skąd macie informację, że ona jest w schronisku od lutego? Zdjęcie z kwarantanny jest datowane na początek lipca, czyli sunia musiała się pojawić w schronisku w czerwcu. Oczywiście niewiele to zmienia, bo Marcelinka potrzebuje domu i bardzo się cieszę, że do rocznicy w schronisku jednak jej daleko :-).
  25. Gosiu, daj ją na forum schroniska.
×
×
  • Create New...