Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. oooooooo,prosze,prosze!Moje dwie BYŁE koleżanki sie objawiły :mad: Ciag dalszy... Z informacji,ktore mnie doszły,pani Millarca liczyla na to,ze w sobote sama dowiem sie o wszystkim.Ale akurat w sobote nie bylo drugiej wolontariuszki,abysmy mogly wyprowadzic psy razem,a w pojedynke obawialam sie reakcji Finki,wiec omijalam wybieg Koksa i Finki szerokim łukiem,zeby nawet mnie nie widzial i nie mial nadziei na spacer. Millarca telefonicznie byla bardzo tym faktem NIEPOCIESZONA i zaklinala mnie,abym w niedziele koniecznie,ale to koniecznie chociaz do niego zajrzala.Specjalnie przyjechalam dla niego wcześniej do schronu,zeby zlapac pani Ize i razem pojść z dwoma psami. A tu pani Iza "o jakze sie ciesze,ze Koksiu domek znalazl" ja: "nie,on nie poszedl do domu,tylko zostal przeniesiony tam" Pani iza: "tak,ale stamtad wziela go pani millarca" Okazalo sie,ze wiedzieli WSZYSCY,nawet pani kasia25,ale nie wiedzialam ja.Na dokladke,gdy sie pytalam,czemu mu nic nie powiedzieli,uslyszalam,ze byli przekonani,ze ja o wszystkim wiem,z pierwszej reki.A gdy ja zaklinalam pani Millarce,aby nie brala tylko pod zadnym pozorem Koksa,to tenze pies wlasnie dyszal w słuchawke. A potem to bylo już bardzo wesolo,bo wkrecilismy Deedee,aby szukala Koksa,ktory zniknal,ale to juz druga opowieść.Było wesoło.
  2. Byl czarnym wyzłem niemieckim,jutro wkleje jego fotki,pięęęęękny pies.Marzylam o takim i pewnego dnia moja kuzynka,przyprowadzila psa moich marzeń.Pare lat wczesniej mielismy od niej ratlerke staruszke,a rok temu znowu szukalam domu dla jej psa-tez ratlerka (zapowiedzialam,ze to ostatni pies,jakim sie im zajmowalam)i tez starego.Coż.Lubiła brac ladne psy,a potem sie ich pozbywac. Wyżeł wpierw byl u mysliwego,ktoremu sie nie sprawdził,on go oddal komuś,potem ten ktos komuś,potem znowu ktos,potem moja kuzynka,a potem my.W ciagu miesiaca pies zmienil 5 domow.Nie dlatego,ze byl niedobry,tylko dlatego,ze byl ruchliwy,chcial duzo spacerować i miec zajecie.Mial okolo 9 miesiecy-rok. Nienawidzil innych samcow,ale cechowala go wysoka kurtuazja wobec dam,sukom wybaczal doslownie wszystko,nigdy nie odpowiadał nawet na suczy atak. z naszego lasu żyje jeszcze z tamtych czasow pies Fabian i posokowiec Max oraz springer spaniel Simba...zawsze patrze na nie z wielkim sentymentem.
  3. Anegdotka o Smagnerze? oj,zebraloby sie tego kupa.Z reguły anegdoty o nim sa malo smieszne.Chociazby ta,jak zamordowal wiewiorke,ktora sama mu pokazałam.Zawsze mu pokazywalam wiewiorki w lesie,bo tak ladnie biegal od drzewa do drzewa,podeksycowany.Po tym zdarzeniu-przestalam. Nikomu o tym nie powiedzialam,tylko zylam w wielkim strachu przez dwa tygodnie,ze wiewiorka byla wsciekła. pomijając mordercze instynkty wobec zyjatek i innych ludzi (tzn ludzi ignorowal z wyjatkiem tych,ktorzy cos ode mnie chcieli,niekoniecznie w złych zamiarach),to pies byl o niezwyklej inteligencji,niesamowicie przywiazany,gotow poświecić zycie za przewodnika. Jeze,gdy chwycił w pysk,trzymal godzinami,a ja warowalam przy nim,aż zechce poprawic chwyt-wtedy mialam szanse na poderwanie psa do gory i odciagnięcie. Pies czytajacy nastroje,wpatrujacy sie rozanielonym wzrokiem,dla ktorego jako nagroda wystarczylo zadowolenie przewodnika.Jezeli chcialam,aby byl dla kogos niemily-wystarczylo pomyslec. Do tej pory,cześć ludzi,ma dystans do sagi,bo znali Smagnera i troche czasu potrwalo,aby sąsiedzi przekonali sie,ze ten pies jest lagodny. Hm.chyba jakiejś części ludzi zaszczepilam lęk przed czarnymi psami :roll: >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>. nooo-Koks to doberman. Gabryjella,jak ja służe temu mojemu psu,to normalnie sama nie moge w to uwierzyc!
  4. Kochani,bedzie bardzo smutno dzisiaj-odeszła Kropeczka. Spotkala wspanialych Ludzi na swojej drodze.Miala umrzec porzucona w schronisku,ale spotkalo ja cos wyjatkowego-adopcja.Dla starszego kota to cos wyjatkowego.Do końca miala przy sobie kochajaca Rodzine i psa Maxa,ktory lizal ja po glowce,gdy byla chora,mimo,ze Kropka-Miska "rzadzila nim jak chciala". Do zobaczenia Misiu.
  5. słonce niezdrowe,a solarium 100 razy bardziej-10 minut w solarium to jakbysmy spedzili bez zadnej ochrony 8 godzin w pełnym słońcu
  6. .....................:)[URL="http://www.fotosik.pl/"][/URL]
  7. pokazujemy po raz kolejny.Moze dziś?
  8. [quote name='jestem_wredna']Ok, poczekam. Pytam, bo wydaje mi się, że gdzieś widziałam, że witaminy dla staruszków potrzebne - dobrze widziałam?[/quote] wieczorkiem podam dane,bede bardzo wdzieczna za witaminy dla staruchow.To nie musza byc najdroższe,jakieś wymyslne weterynaryjne.Swietnie sprawdzaja sie ludzkie,z omega 3 i 6,najtańszy tran.Teraz dostaje je Smutas,Mika,Gromit,Hop,Alaska,ale chcialabym objac witaminizowaniem jak najwieksza grupe psow.
  9. solarium niezdrowe,promienie kumuluja sie na całe życie.Dla kota tez niezdrowe! :mad:
  10. oba sa wspanialymi psami,ktoregokolwiek wybierzesz-to bedzie dobry wybor!!
  11. tak piszesz,ze ciarki ida po plecach;wieczor,zachodzace słońce i pies-łowca ze swoja pania... Ojej,jaki on jest piekny.Powiem Ci,ze juz wiem,co mnie w Koksie urzekło.On jest wcieleniem,mojego poprzedniego psa-Smagnera.Gdy czytam,jak piszesz o Koksie,to ja to samo moglabym napisac o Smagnerze.
  12. zwlaszcza,ze gdyby modne bylo,co innego,to inny typ urody bylby na tapecie.Glupie to bardzo.
  13. nie bylo mnie pare dni na Dogo,a tu taka wiadomość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi: wieczorkiem sobie doczytam,jak sie odnalazl.Bardzo,bardzo sie ciesze i gratuluje dziewczyny!
  14. dzis byli chętni na jamniczka,ale......oj,ludzie,ludzie.Poprosilam o przytrzymanie pieska,bo wchodzilam z drugim psem,mialam na mysli,skrocenie smyczy.Ale pan nagle sie nad nim pochylił i chial go,przestraszonego wziac na rece.Jamnik polozyl sie na plecach,ale pna nic nie zrozumial z psiej mowy i znowu go chaps ,na rece,jamnik sie odwinal,skoro nie zrozumial za pierwszym razem i chwycil zębami.NIE UGRYZŁ,tylko przestarszony zamarkowal gryzienie.Rezultat-nie wyadoptowany.Ale to byla dobra decyzja,bo ci państwo,mimo,ze bardzo,bardzo mili,na jamnikach sie nie znali w ogole :shake:
  15. cichutko,bo nie mam neta,pisze goscinnie. Fidel jest i zyje.
  16. sa wzruszajace,ale nie szukamy domu razem,bo to niemozliwe.Niechaj domy beda w pojedynke,byle byly.
  17. Coz wam opowiem. Moja BYŁA serdeczna koleżanka Millarca (ta od Lorci i spaniela Domela) niezle sie przez tydzien bawila moim kosztem:mad:. A było to tak: Koks,powalony piesek,ktory powinien być uspiony z powodu agresji (nie zartuje) siedzial sobie jakies 6 lat za kratami.Millarca zakochala sie w nim,od pierwszego wartkotu Koksa. Odwlekala sie adopcja koksa z powodu szczurow i miejsca na klatke dla psa (z uwagi na bezpieczeństwo rodziny piesko musi miec klatke). Przez caly tydzien gadamy sobie przez telefon,na spacerze z psami.Pitu-pitu-pitu,nie dalej jak w niedziele robilam jej fotki Koksa,zeby wiedziala,jak odrosl (millarca ma zakaz wchodzenia nawet do schronu,wiec nie mogla przychodzic do swojego ulubionego psa).Przeslalam,podziekowala. Potem gadamy,przez nastepne dni,ja ja po raz koleny zaklinam,aby nie brala Koksa,bo ja rodzina z domu wyrzuci. cdn
  18. oba pieski sa czysciochami.A Buraczek to sama slodycz,zamknieta w malo atrakcyjnym piesku
  19. Obiecuje fotki,jako go do ludzi wyprowadze.Na razie jestem nim zachwycona,a raczej tym,jak mi i Deedee pies zaczal ufac.Co tydzien po spacerze ma odkoltunianie,powoli,stopniowo,bo szybko sie meczy.Za pierwszymi razami szalal i usilowal nas gryżć,teraz zrozumial o co chodzi,zaakceptowal stanie na stole,a przede wszystkim ufa na tyle,ze pozwala dojść do swojego pyska i nie straszy.
  20. nikogo nie wpuszcza. CZY DASZEŃKA żyje? Czy juz ja wykończylas fioletko/lemonko...
  21. pokazuje tancerke na kaczych łapkach
  22. no,ale kwestie adopcji wlasnie Uszko,to trzeba jeszcze omowic,zwlaszcza,ze ja widze,jak moje watpliwosci rozlewaja sie na potencjalna wlaścicielke. Wg mnie idealnym pieskiem bylaby Sabusia, a najlepiej Sabusia z Filusiem :).
×
×
  • Create New...