Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [B]TuathaDea[/B], fajny ten wątek na Lasach Polskich :lol: Całego jeszcze nie przeczytałam i nie wiem, czy jest sens po tym, jak wpadło mi w oczy to: [quote name='lis22']Jestem za obowiązkową sterylizacją wszystkich nierasowych psów,żeby myśliwy nie miał możliwości do nich strzelać[/quote] Rozumiem, że kastracja ma wiele pozytywów, ale, że czyni nierasowego psa pancernym (a może niewidzialnym? :cool3:) to nie wiedziałam :lol::lol::lol: ------- Edit. Przeczytałam dalej i widzę, że nie mnie jednej takie skojarzenie przyszło do głowy. Cholera, jestem malo oryginalna :lol:
  2. [quote name='Azawakh']A może ja np ograniczyłem swoje prawa wstępując do tej organizacji wbrew sobie bo nie miałem wyboru (PKPR jest w Warszawie i nie ma nigdzie bliżej jego oddziału).[/quote] :roflt: Obwiniasz ZK za to, że wstępując w jego szeregi działałeś wbrew sobie? I za to, że PKPR ma mało oddziałów terenowych? :lol::lol::lol: Teza, że PKPR jest "eugeniczny" z winy FCI też jest bossska :roflt: [B]Mraulina[/B] :klacz: :megagrin: [quote name='Azawakh']ADla mnie to żerowanie ze strony ZKwP i podpisuję się pod tym co pisze na ten temat Lhapsot. Poza tym ja nie widzę niczego złego w tym, że w PKPR są psy z rodowodami różnych organizacji kynologicznych bo tym samym jest pewna różnorodność jakiej nie ma w ZKwP.[/quote] W ZK też są psy z rodowodami różnych organizacji :lol: [quote name='Azawakh']asher to myślę, że nie najgorszym pomysłem jest wystąpienie z oficjalnym pismem do ZG ZKwP w sprawie dokładniejszego wyjaśnienia i skonkretyzowanie co ta organizacja rozumie pod pojęciem organizacji kynologicznej co ułatwiłoby dalszą dyskusję i działania w tej kwestii.[/quote] No to wystąp. Bo na jakiej niby podstawie ja miałabym to zrobić? Nie mam nic wspólnego z ZK i nie zamierzam wstępować w jego szeregi tylko po to, żeby dowiedzieć się co władze Związku rozumieją poprzez wyrażenie "organizacja kynologiczna" :lol: [B]Lhapsot[/B], a może tak mniej filozofii, a więcej konkretów? :cool3: Jak wyobrażasz sobie działanie organizacji kynologicznej, by nie została ona ochrzczona mianem eugenicznej?
  3. Muminko, jedź koniecznie. Niestety u Bugajskiego to nie przytkanie wydzieliną. Lekarka podejrzewa, że jest problem z ukrwieniem ośrodka nerwowego (czy jakoś tak...). Na razie Bugajski ma brać Polfilin na poprawę tego ukrwienia, a jak po trzech tygodniach nie będzie poprawy, to trzeba będzie dać silniejsze leki. Tak więc moje wcześniejsze podejrzenia chyba były słuszne, on naprawdę od dłuższego czasu nie dosłyszał, nie był to problem szkoleniowy, nie była to krnąbrność, ani "wyłączenie" zmysłów z powodu jakiegoś pobudzenia (Bugajski to nerwus, łatwo sie nakręca, często jest niespokojny, popiskuje). A ja idiotka potrafiłam się na niego nieźle wkurzać za tę "głuchotę", którą brałam za nieposłuszeństwo :placz: Na wszelki wypadek poprosiłam też o sprawdzenie mu gruczołów: okołoodbytowych i krokowego. I dobrze zrobiłam. Prostata jest trochę powiększona. Ale mam nie panikować, to normalne u starego psa. Trzeba obserwować, czy nie pojawiają się jakieś niepokojące sygnały, problemy z oddawaniem moczu, kału no i regularnie prostatę badać. Gruczoły okołoodbytowe też w nienajlepszym stanie. Prawy pełny był syfu. Z lewego nic się nie dało wycisnąć, za to jest tam jakieś zgrubienie, guzek. Też mam nie panikować, bo to wcale nie musi być nowotwór, tylko np. wynik nieleczonego stanu zapalnego. Tu kolejny minus dla naszego lekarza, gruczoły kontrolowałam Bugajskiemu regularnie, bo przed laty miał z nimi duże problemy. Niedawno intensywnie wylizywał sobie odbyt, saneczkował. Lekarz sprawdził i... stwierdził, że nic się nie dzieje. Kupiłam sobie piwo, jakos nie mam dziś ochoty być trzeźwa. ps. SaJo, bardzo możliwe, że miałas rację i te problemy Bugajskiego z chodzeniem to wcale nie kręgosłup.
  4. Ayshe, gratulacje :D Napisz coś więcej. U kogo zdawałyście? Co to znaczy "tsb a"? Czemu warunki śladowe były koszmarne? Jak zwykle mam milion pytań ;)
  5. [quote name='mch']asher nie żartuj , jak ogluchł ???:crazyeye: moze po prostu nie chce z tobą gadac[/quote] Też tak na początku myślałam. Ale jeśli stoję w odległości ok. 2 metrów, tyłem do psa (żeby nawet przypadkiem nie wykonać jakiegos gestu), z otwartym serkiem w dłoni o czym pies wie i slodkim głosem mówię "chodź, masz", a pies nie podchodzi, to znaczy, że nie słyszy. Bugajski od tygodnia drapał się w uszy, zwłaszcza w lewe. W piątek poszłam do weterynarza, lekarz zajrzał do uszu, stwierdził, że nic strasznego sie nie dzieje, tylko na wierzchu, zwłaszcza w prawym uchu jest odrobinę wydzieliny, ale głębiej czysto, nie przeczyścił psu tych uszu nawet, dał tylko Surolan do zakraplania przez kilka dni. No to ja też nie przeczyszczałam uszu, zakraplałam tylko. I wczoraj Bugajski zrobił się mocno przygłuchy... Jak się dobrałam do jego uszu, to z lewego, tego, w które Bugajski ciągle się drapał i które, zdaniem lekarza, było praktycznie czyste wyciągnęłam tyle syfu, że zużyłam cały zapas wacików :roll: Mam nadzieję, że uszy tylko przytkały się wydzieliną i po dokładnym wyczyszczeniu będzie ok. Nie panikuję jeszcze, ale trochę się boję, że to coś poważniejszego. Jak Bugajski był młody, miał straszne problemy z uszami, chyba z rok je leczyliśmy. Wtedy w Radomiu nikt jeszcze nie słyszał o jakichś wymazach z psich uszu, posiewach, antybiogramach, leki dobierano metodą prób i błędów, jak jeden nie działał, to wet przepisywał kolejny. W końcu uszy się wyleczyły, a Bugajski z powrotem przeprowadził się do mnie, do Warszawy. No i zaczęło mi się wydawać, że Klusek coś źle słyszy... Ale nasz obecny lekarz zawsze powtarzał, że uszy są ok, więc to pewnie "problem szkoleniowy". Kłopoty z uszami raz na jakiś czas wracały, zawsze dostawałam na to Surolan. Tu w Warszawie lekarz też nigdy nie zlecił żadnych badań. A w piątek odniosłam wrażenie, że uznał mnie za przewrażliwioną idiotkę, która chyba nie ma co robić i na co kasy wydawać, dlatego ciągle lata z psami do lecznicy :shake: Zaraz lecę ponownie, tym razem do innej lekarki. I mam deja vu :roll: Z Sabiny oczami też byłam w lecznicy tuż przed Świętami - bo od dłuższego czasu były zaczerwienione i ropiały, a stosowanie się do zaleceń weterynarza, czyli przemywanie świetlikem nie działało. Usłyszałam, że nic złego sie nie dzieje i mam nadal przemywać świetlikiem. Po paru dniach Sabina oślepła.
  6. [quote name='Waldek']jutro jadę do weta, ale myślę, że to mże być podłoże psychiczne ....zobaczymy co powie wet...[/quote] Bardzo możliwe. Może mu się nudzi, może tęskni. Ja cię oczywiście nie obwiniam o nic, ale musisz wziąć to pod uwagę. To owczarek, lubi mieć co robić no i lubi przebywać ze swoim człowiekiem. A może czyraczyca ma wpływ na jego zachowanie? Może go boli, swędzi, przez co Foks jest rozdrażniony, podenerwowany? Napisz co powiedział lekarz. A ja mam niusa wszechczasów. Siła wyższa chyba uznała, że niewidoma Sabina to za mało, że chyba mi się nudzi... No to Bugajski ogłuchł :-(
  7. [quote name='ara']Patrz, a ja bym powiedziała, że dobrze wie jak związkowe testy wyglądają:roll: im bardziej uwiązany boorek jazgocze i się sadzi, tym lepiej zdaje:shake: i tym sposobem pseudoszkółki nieźle przędą...:roll: a później ludzie mają dziwną wizję sportów obrończych, o których to faktycznie owa pani pojęcia bladego nie ma.:shake: Ara, z artykułu "Czy psy powinny gryźć" nie wynika, że chodzi o testy i "jazgoczące burki". Wynika, że chodzi o IPO, jako kwalifikację hodowlaną pewnych ras (mimo, że autorka używa nazwy PO) i psy, które całkiem rozsądnie są trenowane w kierunku sportów obrończych. I bynajmniej nie w kontekście, że egzaminy w ZK robione są na odwal się, a w takim, że IPO jest złe samo w sobie, a ZK do tego zła rękę przykłada. Ergo - ZKwP przyczynia się do hodowania psów niebezpiecznych, bo do rozrodu wybiera takie, które się do IPO nadają. [quote name='Marzena S']Nieprawda. Nigdy nie rejestrowano psów wyglądających, jak rasowe, ale nie mające żadnych papierów? [quote name='Marzena S']Sporo osób zmienia przynależność. Widać to "sporo" nie było wystarczające? No bo w takim razie po co rejestrowano psy bez udokumentowanego pochodzenia? Dla dobra nauki zwanej kynologią? [quote name='Marzena S']Czy pies posiadający czteropokoleniowy rodowód ACE nie jest psem rasowym "w pełnym tego wyrażenia rozumieniu"? A to dlaczego? Czy aby rasowość nie jest cechą poświadczaną stosownym dokumentem świadczącym o pochodzeniu psa? Nie o takich psach pisałam, a o tych bez udokumentowanego pochodzenia, które wyglądają, jak pies danej rasy. Uważasz, że każdy pies wyglądający, jak berneńczyk, czy ON jest berneńczykiem i ON? [quote name='Karmi'] ZK - już o tym było mówione- bywa on wykorzystywany do pozbywania się niewygodnych osób. Gdzie o tym mówiono? Bo ja wyczytałam (również ze swocih własnych postów), że taka sytuacja może mieć miejsce. A nie, że kiedykolwiek miała. Azawakh, na jakiej podstawie mam stawać do walki o zmianę zapisów w statucie ZKwP? Nie należę do tej organizacji, jej statut jest mi więc obojętny. Jeśli zapiszę się do ZKwP to brak możliwości przynależenia do innej polskiej organizacji zajmującej się hodowlą psów rasowych nie będzie mi ciążył. Jedyne o co ewentualnie będę się starać, to o skonkretyzowanie co ZKwP rozumie przez "organizację kynologiczną".
  8. [quote name='Berek']O nie - bo ja musiałabym mieć w umowie adopcyjnej wyraźnie określone, KTO ma przeprowadzać kontrolę. Stwierdzenie że może to być "Fundacja Kochamy Pieski" mogłaby mnie powstrzymac przed adopcją. Żal psów i strata dla władz (bo ktoryś pies nie zyskał domu) ale... cóż, jakby to rzec - jak już ktoś ma mnie nękać to niech to robią osoby eeehm.... jak najbardziej zimno-profesjonalne. :evil_lol: A już na pewno sformulowanie że "adoptujący ma się spodziewać kontroli poadopcyjnej" - ogolnie, bez zaznaczenia kto może się zjawić uważam za skandaliczne. BTW czasy teraz niespokojne i ludzie mogą sobie nie życzyć dziwnych wizyt dziwnych (?) osób.[/quote] Niby tak, masz rację. Ale może zdarzyć się, że w czasie pomiędzy adopcją, a wizytą u Ciebie schronisko rozwiąże umowę z dotychczasowym stowarzyszeniem, a podpisze z innym. I co wtedy? Mnie byłoby wszystko jedno kto by mnie kontrolował, oczywiście jeśli wcześniej uprzedzonoby mnie, że nastapiła zmiana i teraz wizytują członkowie takiej a takiej organizacji. Natomiast ważne byłoby dla mnie jakie są kryteria oceny. I one powinny pozostać niezmienne. Żeby nie zabrano mi pieska bo np.: - używam kolczatki (znęcam się) - ćwiczę z psem agility (naruszam psią godność zmuszając do cyrkowych sztuczek) - używam kennelu (znęcam się ze szczególnym okrucieństwem, bo powoduję u psa traumę w związku ze wspomnieniami schroniskowych krat) - itd. ;)
  9. [quote name='ARKA']:shake: w moim przekonaniu schronisko nie ma prawa przekazac danych osobowych UM.[/quote] Upierać się nie będę ;) Ale co w sytuacji, kiedy schronisko pełni tylko rolę, nazwijmy to usługową wobec gminy? Gmina nie ma wglądu do umów adopcyjnych, mimo, że psy są jej "własnością", a nie schroniska, które tylko sprawuje nad nimi płatną opiekę?
  10. [quote name='renia3399']no wracając, kiedys Mars napisałes że to ze sarna była w sadzie można podpiąć pod przetrzymywanie zwierzęcia, a jeśli lis zamieszka w ogródku, nore ma pod hmm szklarnią czy altanką i spokojnie sobie jest na ogrodzonym terenie blisko lasu, też przetrzymywanie? :P jeszcze, czy myśliwy może mieć zwierze łowne? niekoniecznie by na nim trenować swojego psa, powiedzmy ze myśliwy znalazł ranne zwierze, postanowił je wyleczyć, zwierze sie oswoiło, czy moze je trzymać?[/quote] Polskie prawo zabrania przetrzymywania dzikich zwierząt. Niedawno głośna była sprawa ludzi, którzy odchowali małą sarnę. Zrobili to z dobrego serca, maluch bez mamy nie przeżyłby. Sarna przywiązała się do nich, jak pies, stała się członkiem rodziny. Niestety ci ludzie mieli przez to całkiem poważne problemy z prawem... [quote name='madalenka']renia3399 masz rację. Może mam wypaczony obraz świata, ale dla mnie broń palna nigdy nie będzie naturalna.[/quote] A biała? Naturalna? Tylko co za różnica, czy sarnę ustrzelisz z broni palnej, czy np. z łuku? Z punktu widzenia sarny chyba żadna?
  11. [quote name='ARKA']W tym wypadku pies, traktowany jako rzecz czyli przedmiot zagubiony trafia pod opieke gminy a ta podejmuje uchwale,ze przedmiot ten po okresie 15 dni(kwarantanna wyniakająca z przep. weterynaryjnych) przechodzi na wlasnosc gminy i ona decyduje o jego dalszym losie, oddaje do adopcji. No coz opiekun ma pecha. Gdyby jego pies mial identyfikatorek/czipa, moglb byc poinformowany a tak sorrry..[/quote] Mylisz się. Żadna gmina nie ma kompetencji zmieniania przepisów KC. Właściciel jak najbardziej ma prawo odzyskać wyadoptowanego ze schroniska po kwarantannie psa. [quote name='BeataG']Spokojnie, spokojnie. Nie żadne 14 dni, tylko 2 lub 3 (w przypadku psów ukradzionych) lata, psów, które trafiły do schroniska to dotyczy tak samo, jak psów przygarniętych przez osoby fizyczne. Właściciel ma na odnalezienie psa 2 lata, jeśli pies się zgubił, 3 lata, jeśli został ukradziony. 14 dni jest przepisem administracyjnym, mającym ułatwić zadania schroniskom, ale ŻADEN PRZEPIS ADMINISTRACYJNY NIE REGULUJE PRAWA WŁASNOŚCI! TYLKO KODEKS CYWILNY! Przepis o 14 dniach jest istotny tylko z 2 powodów: 1) w tym okresie obowiązuje kwarantanna i w tym okresie nie można wydać psa nikomu oprócz właściciela; 2) jeśli po okresie 14 dni pies zostanie adoptowany, właściciel nie ma roszczenia o zwrot do schroniska, tylko bezpośrednio do osoby adoptującej, roszczenie do schroniska ma po tych 14 dniach tylko wtedy, gdy pies jest nadal w schronisku. Obowiązkiem schroniska jest rejestrowanie danych osoby adoptującej i ujawnienie ich na żądanie uprawnionego - w praktyce, ze względu na ustawę o ochronie danych osobowych, właściciel, który trafił na ślad swojego psa w schronisku, musi zwrócić się o pomoc w uzyskaniu tych danych do policji lub prokuratury. Ponieważ ta sprawa jest bardzo istotna przede wszystkim dla właścicieli, którym zaginęły / zostały ukradzione psy i ponieważ błędna interpretacja przepisów pojawiła się na tym i innych forach wielokrotnie, pozwalam sobie podpisać się pełnym imieniem, nazwiskiem i tytułem zawodowym. I biorę pełną odpowiedzialność zawodową za informacje, które podałam wyżej. Beata Górska radca prawny[/quote] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=69996"]Cały wątek o prawie do psa[/URL] [quote name='Berek']BTW jakby do mnie przyszła jakaś osoba sprawdzać jak się ma pies ktorego pobrałam ze schrniska - legitymując się że jest z "Fundacji Kochamy Pieski" to by mnie chyba szlag trafił. (...) Co innego gdyby np. zadzwoniła do mnie osoba z przytuliska czy schroniska ktora mi osobiście psa wręczała. Pewnie bym się z nią umowiła na wizytę z kawą i plotkami. Czemu nie. Ale tylko z taką osoba - a nie z panią Kasią czy Danusią ktora nie pracuje w danym schronie, psem się osobiście nie zajmowała a wymysliła sobie że będzie trzymać "nadzór" nad adoptowanymi psami w imię nie wiadomo czego. :evil_lol: No a osoby ktore udostępniły moje dane osobowe miałyby się z pyszna.[/quote] [B]Berku[/B], ale schronisko, czy też gmina mogą podpisać umowę z Fundacją Kochamy Pieski. I wtedy pani Kasia, czy pani Danusia miałyby prawo przeprowadzić u Ciebie kontrolę poadopcyjną. Niejako w imieniu pracowników schroniska/urzędników gminnych. Chyba :hmmmm:
  12. [quote name='Lhapsot'][FONT=Arial CE]asher[/FONT] [FONT=Arial CE]ponieważ:[/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman][FONT=Times New Roman]zgodna z konstytucją[/FONT][/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman][FONT=Times New Roman]USTAWA - z dnia 7 kwietnia 1989 r. - Prawo o stowarzyszeniach,[/FONT][/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman][FONT=Times New Roman]na podstawie której istnieje ZKwP[/FONT][/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman][FONT=Times New Roman]w art. 6.1 mówi że:[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=CentSchbookPL-Roman]„[/FONT][FONT=CentSchbookPL-Roman]Nikt nie może ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim”.[/FONT][/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman][FONT=Times New Roman]Co było tu już chyba wielokrotnie cytowane.[/FONT][/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman][FONT=Times New Roman]Ujemnym następstwem z powodu przynależności do ZKwP jest niemożność wpierania swoją deklaracja członkowską innych stowarzyszeń np. promujących kynologię jako nowoczesna, oparta o współczesne osiągnięcia genetyki - naukę a nie przede wszystkim jako pogląd (eugenikę) jak to czyni ZKwP.[/FONT][/FONT] Chyba rozumiem o co Ci chodzi z tą eugeniką. O to np., że ZKwP nie uznaje rasowości psów bez udokumentowanego, uznawanego przez tę organizację pochodzenia? No to faktycznie PKPR jest bardziej nowoczesny, rodowód hodowlankę dostanie tam każdy pies/suka wyglądem przypominający psa rasowego, bez względu na to z jakiej organizacji ma papiery i czy w ogóle je ma. Wątpię jednak, by wynikało to z "pobudek naukowych". Po pierwsze nie słyszałam, żeby przeprowadzano w PKPR badania genetyczne mające dowieść, że rzeczywiście ma się do czynienia z psem rasowym, a nie tylko takim, który fenotypowo przypomina rasowego. Trudno więc uznać takie działanie za mające naukowe podstawy. Po drugie takie działanie wynikało raczej z chęci przyciągnięcia jak największej rzeszy członków w sytuacji, gdzie większośc posiadaczy psów rasowych w pełnym tego wyrażenia rozumieniu związanych jest z ZKwP i nie zamierza zmieniac przynależności związkowej. Trudno więc mówić o działaniu dla dobra nauki zwanej kynologią, a raczej dla dobra partykularnych interesów stowarzyszenia zwanego Polskim Klubem Psa Rasowego ;) Oczywiście, FCI, a więc i ZK nakłada pewne ograniczenia na hodowlę psów rasowych, zawęża naukę zwaną kynologią. Chociazby poprzez nie uznawanie pewnych - uznawanych przez inne organizacje kynologiczne - ras psów. Można się z taką polityką zgadzać, albo nie. Ja uważam, że to jest ok, pod warunkeim, że istnieją inne organizacje, mające inny punkt widzenia. To zapewnia różnorodność, wyklucza "jedyną słuszną rację". Z drugiej strony brak jakichkolwiek ograniczeń rodziłby takie paranoidalne sytuacje, jak konieczność uznania stworzonej przeze mnie rasy "owczarków mazowieckich" - wyprowdzonej z dwoch egzemplarzy: rodowodowej, niehodowlanej w FCI (bo długowłosej) suki ON i mieszańca ON. Albo rasy "Lhasa apso niemiecki" stworzonej z mojej suki ON i samca Lhasa apso... Nie uważasz, że co za dużo, to niezdrowo? Ja nie odbieram ludziom prawa do twórczej pracy hodowlanej. Ale nie wymagajmy od organizacji kynologicznej z wieloletnim dorobkiem uznawania na hurrra takiej "radosnej twórczości"... Oczywiscie uważam, że stawianie się jednej organizacji kynologicznej w opozycji do innej to dziecinada. Ale, co by nie mówic o ZK, jakich by "błędów i wypaczeń" tej organizacji nie wyciągać, póki co PKPR nie jest dla ZK wartościowym partnerem. A piętnowanie się nie działa tylko w jedną stronę. Polecam chociazby tekst Joanny Kosińskiej o sportach obrończych. Nie dośc, że nie ma ona pojęcia o czym pisze, to jeszcze nie przepuszcza żadnej okazji, żeby wsadzić ZK szpileczkę... :cool3:
  13. [quote name='Azawakh']w ZKwP gdzie są same zakazy i nakazy i zamordyzm członków, którzy zapisując się do niego chcąc niechcąc muszą się na to godzić i podporządkowywać takim debilnym zapisom statutowym tylko w imię czego skoro i tak się rozmnaża psy w tym samym ZKwP na lewo bez żadnej dokumentacji hodowlanej. I właśnie dlatego drogie Zarazah i asher powinno się po pierwsze usuwać takie zapisy a po drugie nie dopuszczać znajdowały się w statutach i regulaminach nowo powstających organizacji kynologicznych choć póki co to tylko ZkwP je posiada w swoim statucie. Azawakh, no to masz dwa wyjścia. Albo wystąp z szeregów kryptoeugenicznego, nieelastycznego ZKwP, gdzie panuje "zamordyzm członków" i gdzie muszisz podporządkować się "debilnym zapisom statutowym", albo... zacznij działać na rzecz zmiany tych debilnych przepisów. Dyskutowanie na Dogomanii raczej na statut ZK nie będzie miało wpływu, to mało konstruktywne działanie. Sztuka dla sztuki. Jeśli masz potrzebę się wyżalić, to ok, pisz sobie dalej. Jesli natomiast naprawdę chcesz w tym kierunku coś zrobić, to zamiast brnąć w ideologiczne wywody - zakasaj rękawy i do roboty! :razz:
  14. [quote name='Zarazah'][FONT=CentSchbookPL-Roman] Dlatego też, moja droga Asher, w celu ukrócenia haniebnej kryptoeugeniczości, a nawet jawnej eugeniczności, organizacji kynologicznej jaką jest ZKwP, oraz inne tego typu, opierające się na pseudonaukowych podstawach organizacje kynologiczne (PKPR, KHROND, ZOND itp.), trzeba by, idąc za przykładem Lhapsota usunąć ten oto zapis ze Statutu ZKwP (oraz podobne mu zapisy w statutach innych organizacji kynologicznych) [/FONT] [FONT=CentSchbookPL-Roman]"Celem Związku jest oparta na podstawch naukowych organizacja hodowli i szkolenia psów rasowych dla osiągnięcia jak najwyższego poziomu zarówno pod względem eksterierowym jak i użytkowym".[/FONT] Ano. Bo one, te eugeniczne stowarzyszenia zła, niekonstytucyjne są. Rasistowskie! A feeee!!!! :shake: :diabloti: --------- Edit. Nie rozumiem tylko, jak można być wrogiem eugeniki i zarazem miłośnikiem konkretnej rasy psów? "Lhasa Apso, rasa psów, wyselekcjonowana w 1934 r. przez Brytyjskie Stowarzyszenie Ras Tybetańskich..." źródło: http://lhasa-apso.bloog.pl/ :hmmmm:
  15. [quote name='Bila']Asher, ty killerko:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Ja też lubię dziczyznę, taka chamka jestem:diabloti:. Martwi mnie poziom twojej inteligencji emocjonalnej. Mojej zresztą też[/quote] Załóżmy grupę wsparcia dla takich, jak my poparańców emocjonalnych :loveu: [B]TuathaDea, [/B]ano nie jest. Ale raz na jakiś czas można sobie pozwolic na mały luksus... Taka kiełbasa z dzika :eating: Albo pieczeń sarnia :eating: Ech, rozmarzyłam się... Idę spożyć nieekologiczną cielęcinkę w sosie własnym, z zasmażanymi buraczkami (kto wie, może one też miały rodzinę i przyjaciół? :-().
  16. [quote name='Lhapsot'][FONT=Times New Roman]Kolejne założenie teoretyczne, choć oparte na zjawiskach umiejscowionych w rzeczywistości:[/FONT] [FONT=Times New Roman](tym razem bardziej dla tych myślących niż tych bezmyślnie podporządkowujących się konsekwencjom zabytków myśli ludzkiej):[/FONT] [FONT=Times New Roman] Jeśli ZKwP w swych działaniach jest [/FONT][FONT=Times New Roman]kryptoeugeniczny[/FONT][FONT=Times New Roman] (a bardzo wiele na to wskazuje) i opiera realizację swoich celów na poglądach tej właśnie [/FONT][FONT=Times New Roman]pseudonauki[/FONT][FONT=Times New Roman], a jednocześnie bardziej poprzez maskaradę niż potrzebę - wybiórczo tylko korzysta, jedynie z tych wygodnych dla siebie, wybranych wycinków zagadnień naukowych, oraz co najważniejsze - blokuje i deprecjonuje rozwój i to, co w istocie odnosi się do tej prawdziwej nauki - [/FONT][FONT=Times New Roman]kynologii[/FONT][FONT=Times New Roman]…[/FONT] [FONT=Times New Roman]…to jest to kolejny istotny powód, by nie ustawać w walce o to, by takie zapisy jak ten o ograniczeniach w zrzeszaniu się w innych organizacjach związanych z kynologią (bo być może właśnie tą konkurencyjna dla eugeniki a prawdziwą, opartą w całości na nauce) przesłały istnieć.[/FONT] Przecież PKPR jest równie "kryptoeugeniczny" jak ZKwP. Ja nawet poszłabym dalej, wszystkie organizacje zajmujące się hodowlą zwierząt rasowych są nie "kryptoeugeniczne", a jawnie eugeniczne. W ramach możliwości, oczywiście, bo genetyka to kapryśna pani, nie do końca jeszcze przez człowieka zgłębiona... Cóż w tym złego? Nie bardzo tylko rozumiem, jakim cudem "eugeniczny ZKwP" plus "eugeniczny PKPR" plus "inne hipotetyczne eugeniczne organizacje kynologiczne" miałyby dać "nieugeniczne coś"? :niewiem: I jeszcze raz bardzo bym prosiła o niemieszanie swoich osobistych przekonań z obowiązującym w Polsce prawem :roll: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=pieniactwo (znaczenie 2)
  17. Waldku, ja przemywałabym rankę roztworem Abacilu/Manusanu (taki różowy płyn odkażający, do kupienia u weterynarza, albo w zwykłej aptece). Jeśli zmiana jest już zaawansowana, to poszłabym do weterynarza, bo możliwe, że trzeba będzie zastosować coś silniejszego. I przedtem ewentualnie pobrać zeskrobinę, żeby zobaczyć co za paskudztwo się wdało. A tak na codzień polecam regularne wyczesywanie sierści, bo to pomaga w pozbyciu się alergenów z futra, zapobiega zaparzeniom itd. Wygól okolicę rany, wtedy łatwiej utrzymać ją w czystości.No i trzebaby zapobiec dalszemu wylizywaniu jej przez Foksa - a więc kołnierz...
  18. Ja coś czytałam, ze Izis to tylko na tymczasie była? :cool3: [url]http://img206.imageshack.us/img206/2720/5f6d1795by4.jpg[/url] Booooska fotka :loveu::loveu::loveu:
  19. [quote name='Maga100'][B]Ja się starzeję może....? :hmmmm:[/B] [B]Lubię kanapę z gazetką, albo z książką, albo z TV, albo z piwem w dłoni ;)[/B] [B]Z laptopem na kolanach niewygodnie :cool1:[/B][/quote] No nie żartuj??? :-o W tym samym wieku jesteśmy, a takie odczucia są mi obce :cool1: Może to nie kwestia wieku, ale pozycji społecznej? Wiesz, stała posada, dom, drzewo, samochód i te sprawy? Dobrobyt rozleniwia :diabloti:
  20. [quote name='LAZY']W tym kraju lepiej sie przed szereg nie wychylać;)[/quote] :diabloti: [B]Haniu,[/B] założenia masz błędne. Dominujące jak najbardziej są zdolne do depresji. Zwłaszcza, jeśli dominującymi są tylko pozornie :cool1: ps Piszę artykuł o zdradzie (w związku damsko-meskim, męsko-meskim, damsko-damskim). Z punktu widzenia obu stron - zarówno zadradzającej, jak i zdradzanej. Jeśli ktoś z Was ma jakieś doświadczenia w tej dziedzinie i chciałby sie nimi podzielić, to piszcie na asher[at]poczta.onet.pl Oczywiście może być anonimowo :diabloti:;)
  21. [quote name='renia3399']to dobrze napisałam, myśliwy- morderca na zlecenie, a o szkodach na poczatku nie wiedzieliśmy[/quote] Owszem, wiedzieliśmy. SaJo już wcześniej napisała,że OBECNIE sarny nie robią szkód, bo drzewka w sadzie są już duże. Wystarczyło dokładnie przeczytać Jej posty ;) [quote name='renia3399']:shake: :shake: jeśli już o tym mówimy, czy to zabicie sprawiło ci przyjemność?[/quote] Owszem. Zabicie muchy łażącej mi po posiłku sprawia mi przyjemność. Podobnie, jak zabicie osy - w analogicznej sytuacji. Zabicie pająka sprawia mi ulgę, bo się boję drani. I tak dalej. A takie na przykład polowanie na komary traktuję, jako swoistą rozrywkę. Zaczynam na nie polować oczywiście nie dlatego, żeby mieć radochę, a dlatego, że ich ukąszenia są cholernie bolesne. Ale w trakcie daje o sobie znać adrenalinka, zaczyna się "zabawa" - kto kogo przechytrzy. A jaką mam satysfakcję, jak ubiję dziada już przymierzającego się do ukąszenia mnie :cool3: Chyba jestem psychopatką :shake: Zwłaszcza, że dziczyznę uwielbiam, mniam, mniam :loveu: Ale za droga jest dla mnie :-(
  22. Azawakh, napiszę jeszcze raz: Sytuacja 1 Konstytucja i prawa wszelakie zezwalają Ci na rozmnażanie swojej suczki/pieska gdzie chcesz, jak chcesz i ile razy chcesz. Statut ZKwP ogranicza Ci to konstytucyjne prawo. Tak, czy nie? Sytuacja 2 Konstytucja i prawa wszelakie gwarantują Ci prawo do zrzeszania się gdzie chcesz i jak chcesz i ile razy chcesz. Statut ZKwP Ci ogranicza Ci to konstytucyjne prawo. Tak, czy nie? Dlaczego więc Sytuację 1 uważasz za zgodną z prawem, a Sytuację 2 już nie? Przecież są analogiczne. I w jednym i w drugim przypadku dobrowolnie rezygnujesz z jakichś swoich praw zagwarantowanych Ci przez Konstytucję itd. Nikt Cię do tego nie zmusza. Do ZKwP zapisujesz się dobrowolnie. Możesz, ale nie musisz. Masz wybór. A nawet, jak się zapiszesz, to ZKwP nie odbiera Ci tych praw na zawsze. Nadal je masz. Jednak chcąc z nich aktywnie korzystać nie możesz zarazem być członkiem ZKwP. Wystarczy jednak, że zrezygnujesz z członkostwa i już możesz rozmnażać swoją suczkę/pieska, jak Ci się podoba i możesz zapisac się do takiej organizacji kynologicznej, jaka Ci odpowiada. Azawakh, skoro Sytuację 2 uważasz za niezgodną z prawem, to i Sytuację 1 powinieneś uznać za niezgodną z prawem. I w jednym i w drugim przypadku następuje ograniczenie przysługujących Ci praw. Czemu więc jesteś niekonsekwentny? Ja chyba znam odpowiedź na to pytanie - bo nie umiesz odróżnić swoich subiektywnych odczuć z obiektywnym stanem prawnym... Czytając powyższe pamiętaj proszę, że ja nie jestem Twoim wrogiem. Nie jestem też wysłannikiem ZKwP. Nie należę do tego związku, nie dbam więc o "stołek", pozycję, nie jestem fanatyczką. Zgadzam się z Tobą, że zapis statutu, o którym dyskutujemy jest idiotyczny. Ale, niestety, jest on zgodny z prawem.
  23. Nie czytałam całego wątku, więc nie bijcie, jeśli odpowiedź na takie pytanie już się pojawiła :oops: Mam pytanie odnoście tego prywatnego lasu będącego jednocześnie obwodem łowieckim do którego każdy myśliwy ma prawo sobie wejść i strzelać. Czy chcąc urządzić sobie polowanie w moim prywatnym lesie myśliwi mają obowiązek wcześniej mnie - właścicielkę lasu o tym zawiadomić? No bo wyobraźmy sobie sytuację, że wybieram się do swojego prywatnego lasu na piknik z dziećmi i tak pechowo się składa, że włazimy myśliwemu na linię strzału. I zamiast sarenki kulkę dostaje moje dziecko... Czy winę za zranienie dziecka ponoszę ja - matka, bo zaniedbałam, nie upilnowałam - czyli nie sprawdziłam przed piknikiem gdzie i kiedy będą strzelać? Czy myśliwy, bo nie zawiadomił mnie, że tu i teraz będzie polował? Czy to ja mam obowiązek się dowiadywać, czy przypadkiem w moim lesie nie będą polować? Czy to myśliwi maja obowiązek zawiadomić mnie? A wątek wegetariański bardzo humorystyczny :lol: [quote name='saJo']Tylko niektorzy maja chyba zbyt idealistyczne podejscie do swiata. Nie bedziemy zabijac zwierzatek, jeszcze psom i kotom proponuje wprowadzic diete wegetarianska[/quote]A później lwom, wilkom, krokodylom... i tak dalej :evil_lol: [quote name='madalenka']Zresztą człowiek, który jest w stanie zabić, ma coś ze swoją inteligencją emocjonalną. Nigdy nie będzie w pełni szczęśliwy.[/quote] Jasny gwint... Nie zliczę, ile zwierząt w swoim życiu utłukłam. Biedne muszki, pajączki, mrówki... :placz: A może pajączek gorszy jest od krówki i jego można utłuc? Wartościujesz jakoś zwierzęta? Jak? :razz: [quote name='lis']A co do myśliwych,to oni nie zabijają tylko zwierząt jadalnych,ale i te nie jadalne ( drapieżniki ) które idą tylko do ziemi lub do pieca.[/quote] No to chyba dobrze robią? Przecież drapieżniki są wstrętne, zabijają inne zwierzątka :shake: A nad taką sałatą, to się nikt nie ulituje :-( A skąd niby wiadomo, że sałata nie ma uczuć? Może po prostu zbyt różnimy się od siebie, żeby się nawzajem porozumieć? To tylko jeden z przykładów, że rośliny to też wyrafinowane organizmy: [URL]http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_4370.html[/URL]
  24. [B]Haniu[/B] :-( Popadam w bezdenną otchłań depresji. Przez ciebie, aaach! :-( [B]Alu[/B], właśnie o sterowniki chodzi. Czy kabelek jest ok - nie wiem. Nie miałam okazji wyprobować. Dlatego jest to temat drażliwy :evil_lol:
  25. [quote name='Poświata']Ja zielona, ale mój synek mówi, że trzeba z telefonu przerzucic kabelkiem[/quote] :mad::mad::mad: To dla synka :diabloti: Kabelek mam od ponad roku. Ale nie działa :diabloti: ;) Ale skoro można mailem, to sobie wyślę, zdjęcia tak wysyłałam i o to właśnie pytałam :lol: Tylko się nie umiałam wysłowić :lol: Dzięki :multi:
×
×
  • Create New...