-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
asher replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
:laola: :drinking: Te ostatnie fotki - w aucie, sa niesamowite. Na pierwszej Patton jest jakby nieco zdziwiony, co jest grane, na drugiej jeszcze się waha, czy aby nie wysiąść, a na ostatniej... :D :D :D -
[quote name='malawaszka']MAILEM!!!! wstawiaj szybciutko bo zara jadę spać na wioche i chcę zobaczyć efekty :angel:[/quote]A gdzie ty tam śpisz? :o W namiocie? Nie za zimno? Korzonki se przeziębisz, albo pęcherz :lol:
-
[quote][img]http://img406.imageshack.us/img406/9229/b132cv.jpg[/img][/quote]Ale słodka morda :loveu:
-
O kurde, że też musiałam się natknąc na wzmianke o jedzeniu :roll: Cały dzień chodzą za mną placki ziemniaczane z sosem... Chyba ulegnę :oops: No przecież raz na jakiś czas można się na noc nażreć, prawdaaaa? :puppydog:
-
Aga, ale przecież to oczywiste, że tam są zwierze :o Zające, ptaki, koty... To przecież wielkie, półdzikie łąki! Co prawda moje to tylko na myszy i bydło tam polują 8) A jak wiesz, Sabina też jest zapalonym myśliwym :wink:
-
Wrzucaj, wrzucaj! Najwyżej nas zanudzisz :roll: 8)
- 78403 replies
-
[quote name='Agnes']asher cholercia wystraszylas mnie:( teraz bede sie bala spuszczac Aze:( Oszalałaś???? :o Przecież codziennie ginie tysiące psów! To czemu ten jeden cię tak wsytraszył? :o A Doddy na ONa. Ale doga tez ma. No, prawie :wink: :lol: No a kto? Sam sobie zrobił? Przeciez jego Sabina nie gryzła :lol:
-
[quote name='Maga100'][quote name='Alicjarydzewska']Mamy sporo fotek / pożyczyliśmy sobie na 2 dni aparata i szalejemy [b] ale grzecznie , dla zainteresowanych [/b] , jak obrobimy fotki to pomalutku będziemy wrzucać do galerii 8)[/quote] znaczy się fotki tylko przyzwoite i już nikt się nie zgorszy? :evilbat: :lol:[/quote]Nuuudy, nie? :roll:
- 78403 replies
-
[quote name='HankaRupczewska']:roflt: :roflt: :roflt: Asher, czy ty wiesz, że ja nIE BYŁAM W STANIE zrobiś Mańce zastrzyku ! Ani Gezkowi ! :lol: :lol: :lol: Ale pocieszam sie, że postępuje zgodnie z zasada " rodziny sie nie leczy samemu " :roll:[/quote]Haniu, u nas to rodzinne :wink: Żebyś widziała, tę satysfakcję na twarzy mojej mamy, jak ostatnio ojcu zastrzyki w brzuchol waliła :evilbat: Ja tez chciałam spróbowac, ale ojciec nie wiedzieć czemu prawie histerii dostał i uciekł. Dziwny jakiś :niewiem:
-
Ooo, Ka-ka, witaj wśród żywych! :hand: :D
-
A ja jako dziecko miałam jakieś takie lekarskie ciągoty :roll: Nawet wyposażenie miałam skompletowane, takie prawdziwe, nie zabawkowe, a wtedy nie było o taki sprzęt łatwo, jak się nie miało lekarza w rodzinie :wink: Na szczęście dośc często chorowałam, zastrzyki w pupsko mi co i rusz walili i czesem sie pielęgniarki dały przebłagać :wink: Ojciec, nie wiem, jakim cudem, zdobył nawet dla mnie prawdziwy stetoskop 8) Za to szczytem marzeń były prawdziwe recepty... Rozważałam nawet podwędzenie bloczku recept z lekarskiego gabinetu :lol: No i pieczątka, w takim malutkim metalowym pudełeczku... Jejku, jak ja taką chciałam mieć!!! I strzykawki małe - bo penicylinę, którą dostawałam podawało się w dużych, a ja chciałam miec takie, jak są do insuliny :lol: Zastrzyki trenowałam najpierw na lalkach oczywiście, a jak uznalam, że mam juz wystarczjące doświadczenie - to na ślimakach :oops: Na szczęście nie udawało nam się wkłuć, bo ślimaki są śliskie i elastyczne, ale i tak pewnie się biedaki nacierpiały :oops: No i wszystkie lalki miały podziurawione gęby :oops: Bo namiętnie bawiłam się w dentystkę. Tutaj za sprzęt robiły narzędzia mojego ojca - elektronika. Bormaszyną była maleńka wiertareczka, wypełnieniem taka jakas dziwna biała pasta, i tak dalej, i tak dalej :lol: Właściwie cały czas żałuję, że nie poszłam zawodowo w kierunku medycyny, weterynarii choćby :-? Ech, dupa wołowa ze mnie i tyle :roll:
-
Jaka sadystka??? Moje zastrzyki są bezbolesne 8) No fakt, że pierwsze wkłucie było nieudane, lek nie chciał się wstrzyknąc, a Sabina zapiszczała, ale spróbowałam raz jeszcze i wszystko było ok :fadein: A przed chwilą wstrzykiwałam jej gęsty antybiotyk - zero problemu 8) Duma mnie rozpiera :lol:
-
Pytanie o rasowość - będą miały rodowód czy nie?
asher replied to kropka75's topic in Prawa hodowlane
[b]Kropko[/b], to chociaz podpowiedz szefowej, żeby w rodowodach sprawdziły, czy pies i suka nie są ze sobą spokrewnione :roll: Kojarzenie psów spokrewnionych ze soba nazywa się imbredem i jak sie pewnie domyślasz jest sprawą dośc kontrowersyjną. Bo mogą sie urodzić "genetyczne potworki" - podobnie, jak u ludzi. -
Sabina czuje sie świetnie, a ja spełniłam dzis swoje dziecięce marzenie - robiłam zastrzyki :multi: :lol:
-
Uffff, dziś spełniło sie moje dziecięce marzenie... robiłam zastrzyki :multi: :lol: Poszło mi całkiem nieźle, co prawda pierwsza próba się nie powiodła, chyba wkłułąm się za głęboko, sucz zapiszczała jak próbowałam wstrzyknąć lek, ale wkłułam się ponownie i poooszło! Antybiotyk, kóry był gęsty, więc trudniejszy do zaaplikowania wstrzyknęłam już bez żadnego problemu. Jestem z siebie dumna i mam nadzieję, że wy też 8) :wink: Sucz czuje się nadspodziewanie dobrze. Apetyt ma nieziemski, ma ochotę na zabawę, chętnie chodzi na spacery i wcale nie chce z nich wracać, a najchętniej poruszałaby się galopem :roll: Acha i cieszy się na widok kołnierza pooperacyjnego, a jeszcze bardziej się cieszy, jak wkłada weń łeb :roll: :lol: [size=2][b]Flaire[/b], tak się zastanawiam, czy nie byłoby lepiej wydzielić wątek Sabiny do odrębnego topiku...? Nie dlatego, że mi przeszkadzają posty na temat innych psiaków, a dlatego, że w gąszczu moich opisów mogą te inne wątki zaginąć [/size] :oops:
-
Aaaaa! Zapomiałam ci powiedzieć!!! Po pamietnej awanturze Bugajski miał niezłą szramę na głowie 8) Zobaczyłam to dopiero, jak mu strupek schodził... Więc nie taka znów sierota ta twoja Aza :wink:
-
Agnes, nie trzy owczarki, a dwa owczarki i dog niemiecki :lol: A teraz to właściwie tylko jeden owczarek, bo Sabina przecież po operacji, więc tylko rundkę wokól bloku uskuteczniamy :wink: A ten malamut...? No zaginął, własciciel go ze smyczy spuścił i pies poszedł w długą :( Trochę go z Doddy szukałysmy, ale bez skutku. Mam jednak nadzieję, że się znalał.
-
Możesz zrobic biopsję. Wykaże to, czy macie do czynienia z nowotworem, czy nie. Nie jest to jednak szczegołowe badanie, więc w razie nowotworu niekoniecznie wykaże co to konkretnie jest. Ale jakiś obraz sytuacji da.
-
[quote name='Agnes']bleh....mam nadzieje, ze w takim razie jeszcze w tym roku wypali spacerek?:)byle pogoda byla :( choc po sniegu tez fajnie chodzic ;)Zwłaszcza, że zima jest tam sniegu po kolana :cunao: A czasem nawet po pas, jak się w dołek wpadnie :cunao: Agnes, my z doddy prawie codziennie jesteśmy na łąkach, ale po południu :wink: Dzisiaj tam malamut zaginął :(
-
Cholercia, ja sobie własnie wysprzątałam skrzynkę :roll: Więc pozostaje ci liczyć na Alę, albo mmbbaj :wink:
- 78403 replies
-
Lucym dużo, dużo ruchu i zajęcia! To podobno najlepsze lekarswto na ciąże urojone. Lepsza jest tylko sterylizacja :wink:
-
Zmienię na pewno :roll: Co prawda młody, miły i przystojny, ale żonaty i dzieciaty... Więc chyba jednak zmienię :roll: :wink: Zwłaszcza, że ja go jednak PROSIŁAM o dokładne sprawdzenie! :-? :-? :-?
-
[quote name='mmbbaj'][quote name='asher']Hahaha, uraczona zostałam podwójnie, dzieki!!! :lol: Zemdleć co prawda nie zemdlałam, bo nie takie rzeczy się w życiu widywało 8) ale z krzesła prawie spadłam :lol:[/quote] A ja z pośpiechu mało na dogo nie wysłałam! :roflt: :roflt: :roflt:[/quote] Tak się spieszyłaś, żeby mnie uszczęśliwić :cry: <--- to łzy wzruszenia :cry:
- 78403 replies
-
A czy wasze psy też udają niekumatych głuchych kretynów, jak sie je ładnie prosi, żeby zabierały doopę z wyrka? :roll: :lol: