-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
hahaha :p Vikusia ma wyniki dobre - wszystko ok, będziemy badać poziom luminalu we krwi; a u Tiny jednak nie jest tak źle - ale więcej będziemy wiedzieć koło piątku - ma wysokie eozynofile tak jak miała poprzednio, i coś jeszcze, ale zapomniałam co - w piątek zdecyduje pani dr co dalej będziemy robić Z Tinulą
-
Na dniach wizyta przed adopcyjna dla Pokera - Poznań - wielkie dzięki KateBono <3 jeny trzymajcie kciuki!!! Marley jedzie do domu w czwartek :D tu w weryfikacji domu pomogła Farmerka bo jej okolice i - ludzie się znają :D czad po prostu :) a na miejsce Marleya Karina bierze Kosmo z Łodzi :) Pokazywałam Wam naszą Majeczkę? Miał to być ten starszy mix olbrzyma z Brzeska, ale wyparował... więc Karina nie mogła zostawić w tym piekle tej przerażonej dziewuszki: http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/932 nie nadążam z pisaniem o wszystkim co się dzieje i co bym chciała napisać... obłęd...
-
ona ma paskudne zęby - a raczej ich nie ma - starte, ciemne, ale co z tym zrobić? Przypomnij sobie plizzzz
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
malawaszka replied to Saththa's topic in Foto Blogi
haha reklamę nagrałaś :D no ja nienawidzę tego psiego życia wiejskiego :( ale i tak wolę tu mieszkać niż tam gdzie mieszkałam - to czy to widzę czy nie - nie sprawia że to znika :/ łatwiej nie widzieć - u nas więcej jest psów w kojcach i latających samopas niż łańcuchowych - w sumie nie wiem czy widziałam łańcuchowe, ale też nie szwędam się po wsi, a jak jadę samochodem to nie da się zaglądać na podwórka -
nie chcę wiedzieć o czym myślisz... :( na ile ja macałam to ma dobre (a to niepewne macanie), ale dziś naszej wet nie było - dopiero jutro będę z nią rozmawiać
-
nie fajny... sama to ona się już nasiedziała wystarczająco w życiu :p teraz ma mieć towarzystwo i lubi - dziś wyła wespół w zespół ze wszystkimi jak wróciłam do domu z Vikusią :D Tiny morfologia - beznadziejna... nadal duży stan zapalny - miała białych 31, teraz 27, a norma do 12 :( więc bardzo niewiele spadło mimo długiego brania antybiotyków... załamka... Vikusia nie chciała oddać krwi, ale się udało - wyniki jutro
-
nie ma..... jeszcze nikt na całym świecie nie wymyślił tak słodkiego imienia, żeby pasowało :o z Vikusią jednak dzisiaj jadę na drugie pobranie krwi - ona odkąd wróciłyśmy od weta rano do teraz śpi... boję się o nią kurcze... może to taki dzień śpiący, ale nie jadła jeszcze śniadania bo śpi a zwykle jak jest głodna to nie śpi tak długo!
-
no kurde sikanie raz na dobę to tak średnio jest... no ale one się dopiero przestawiają na normalne życie byłam z dziewczynkami oddać krew i kurde muszę z Viki jeszcze raz jechać bo wyszła jej bardzo lipemiczna krew i to prawdopodobni przez to, że dałam jej leki rano - w odrobinie szynki - skrawek dosłownie, ale to podobno może już zafałszować wyniki :( muszę więc jechać o świcie :/ przed lekami bo leki o 10 muszą być
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
malawaszka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
taka skołowana i nabuzowana i do tego takie szczekanie to też wg mnie są ataki; u mojej Viki też są teraz nienormalne zachowania - wygląda jakby prawie cały czas miała aurę, napina się, sztywnieje - to chyba przez pogodę, halny :( -
Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .
malawaszka replied to arima's topic in Foto Blogi
Sandra jak wstawiasz emotki, ze wszystkie wygladają jak smutna buźka? czy to tylko ja tak je widzę? :o ] -
wczoraj siku było koło 15-16 (przedwczoraj koło 23) i kolejne dopiero dziś rano :o jutro jadę z nią do weta, dzisiaj jadę z Tiną i Viki
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
malawaszka replied to Saththa's topic in Foto Blogi
ach normalnie teraz to już całkiem mega zazdroszczę :D pokazuj foty!!! -
nie - nie jest stara - myślę że 6-7 będzie miała; ona opuszcza posłanko jak wchodzę z dworu czy z innego pokoju to wstaje robi kółeczko, cieszy się i ucieka z powrotem :D i tam się wałkoni i wyleguje; każde siki i kupa na dworze są wychwalone pod niebiosa :v
-
najgorsze jest to, że boję się żeby nie zrobić błędnego koła - bo ona nie zawsze ma ochotę wyjść na dwór, a jak tylko się zaczyna kręcić to ja ją pod pachę i idziemy - żeby się nie zrobiło tak, że będzie się bała opuszczać posłanko bo wtedy ją porywam na dwór :o no ale nie wiem jak inaczej to zrobić - jak wstaje to nie zrywam się od razu, chwilę sobie wędruje, ale skąd wiedzieć gdzie wyznaczyła granicę...
-
Nie musicie się stresować - Mokka jest bezpieczna, sprawa jest i prosta i nie prosta - Dorota, która się zajęła Mokką i chce dać jej dom jest teraz w trakcie wykańczania budowy domu, w trakcie przeprowadzki do miejsca tymczasowego itd nie będę opisywać szczegółów bo jakby to nie jest tematem a i nie jestem upoważniona :D Mokka jest leczona - oko cały czas jeszcze jest zagrożone, ale dziewczyny walczą o nie żeby uratować i wyleczyć. Teraz na dniach stomatolog, potem za czas jakiś sterylizacja, ale to musi być podleczona reszta najpierw. Więc nawet jeśli to ona i tak nie jest jeszcze w najbliższym czasie gotowa do adopcji, ale ja myślę że uda się wszystko tak zgrać, że będzie mogła z Dorotą zamieszkać i tej wersji się trzymam kurczowo bo wtedy można być o Mokkę spokojnym na milion procent
-
no i terz byłyśmy znowu na długim łazikowaniu i siku ani kupy ni ma :o co za mały uparciuszek
-
no masz rację, ale ostatnio spałam mocniej co się skończyło tym co opisywałam jak Viki wstała i nie usłyszałam :o dziś też wstała w nocy i ... zrobiła kupę na posłaniu swoim... fajnie było :D a maleństwo na przykład od czasu jak wczoraj pisałam, że zrobiła komplet wieczorem to dziś jeszcze nic - byliśmy na spacerku z psami, potem jeszcze solo ją wzięłam, ale nie będę robić i koniec - pojadła i śpi
-
no masakra - ona się z tego posłanka nie rusza na krok! Poza chwilami jak chce jej się siku, kupę i czasem w nocy/o świcie jak łazi za kotami - raz się obudziłam bo koty latały, podnoszę głowę, a maleństwo krok w krok za kotem pomyka przez przedpokój :D teraz byliśmy na dworze i był komplecik więc mogę iść spać spokojnie :D ale i tak odkąd mała jest z nami to... nie sypiam spokojnie tylko czujnie i zrywam się na każdy ruch
-
na konto fundacji poproszę i dzięki ogromne :D Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA ul. Kawęczynska 16 lok 39 03-772 Warszawa 68 2030 0045 1110 0000 0255 8420 w tytule wpłaty: "Sznaucery w potrzebie"
-
jest wycofana i biedna, boi sie ludzi, a psów wcale - podchodzi jak kamikadze prosto do pyska z antenką w górze, szalona tak do Luny podeszła aż Luna zdębiała :p na dwór wychodzimy czesto - nocny spacer koło 24 i ona noc wytrzymuje ( o ile się na tym ostatnim załatwi) bo ona ma też tak, że jak jej się nie chce to na zaś się nie załatwia - potrafi cały spacer przejść i nic nie zrobić, albo nie chce chodzić wcale i ciągnie do domu, a jak ja nie chcę do domu to zaczyna przegryzać smycz - taki to maly uparciuszek jest; jak się z nią wychodzi wtedy kiedy wstaje z posłanka i zaczyna po domu się poruszać to zwykle się załatwia, a jak spacer wymuszam ja to się niekoniecznie załatwia, prawie wszystkie wpadki były jak mnie nie było i nie widziałam jak się kręciła