Jump to content
Dogomania

malawaszka

Members
  • Posts

    78455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by malawaszka

  1. Brawo :laola: :klacz: a Ty masz już TAKI brzuch czy tylko tak się koszulka ułożyła???? :-o
  2. gdzie znajdę opis Bobisia? mogę go wrzucić na adopcje sznaucerów bo on taki mix sznaucerowaty jest
  3. ahahaha no koniec świata - nic ta Pinkowa nie powiedziała, że to Ty!!!
  4. no wskazujący paluch w prawej ręce - ten od klikania myszką :cool3: , a mówiła Pani dr żeby się nie dać ugryźć bo przy beztlenowcach się źle goi... no to się nie dałam - sama wzięła :D śmialiśmy się z Jarkiem, że przy niej nie można zemdleć albo umrzeć bo zeżre... :shock: taki czarny humor bo cóż innego nam zostało :D
  5. jak dzisiaj? Zgredek coś kiepsko... gubił mi się w domu, ja się źle czuję i więcej leżałam na kanapie niż przy kompie, a to dla niego nienaturalne i chodził i mnie szukał - ja na kanapie a on przed drzwiami łazienki na mnie czekał i czekał... Bryzową biegunkę opanowałam metronidazolem - nifuroksazyd nie dał rady wiec Pani Dr od Viki mi podpowiedziała metronidazol; jak biegunka będzie jej wracała to pojedziemy na badania, ale mam nadzieję, że będzie ok już bo Bryza nie jest zbyt chętna do jeżdżenia samochodem... a Viki mnie wczoraj ugryzła... nie ze złości czy coś - tylko kiedyś pisałam - ona czasem próbuje jeść moje palce... normalnie jakby nie czuła że to nie jest kurde mięso do jedzenia tylko że to jest żywe mięso... no i tak lizała mnie po palcach, lizała, próbowała podskubywać i ja ją wtedy palcami po nosie dotykałam, żeby pokumała że się ruszają i żyją... a ona nagle jak gnata wzięła mój palec między trzonowce i nadgryzła - niedużo bo małą dziurkę zrobiła, ale boli i podchodzi ropą :mdleje: niedługo zczarnieje i odpadnie jak ona ma tam beztlenowce...
  6. będzie dobrze :kciuki: jej ulżyło i teraz wesoła - oby tak dalej :)
  7. [quote name='marako']Ja myślałam, że robi quu na widok kolegi i to jest powód dziwnego komentarza nad zdjęciem (choć trochę i tak byłam skonsternowana).[/QUOTE] hahahaha marako masz MISZCZA :roflt:
  8. [quote name='akajka'] Ale wyobrażam sobie, z jakim zachwytem musiałyście przyjąć ten nieruchomy kadr :P[/QUOTE] uhm hahaha no pomyślałam sobie, że pewnie się bawi i dlatego taka rozmazana :lol:
  9. wow czyste szaleństwo taka giga wyprawka - chyba chciałabym od Was adoptować psa :lol: żeby tylko to się nie rozniosło bo nie wyrobimy na wyprawki jak się ludzie przyzwyczają :D
  10. Danusia a jak zrobiłaś taki link dziwny???? bo tego nie umiem :crazyeye: a ja się chyba przeziębiłam czytając na kibelku :errrr: kurde jednak nie wyszło mi na zdrowie :D Zgredek mi się wczoraj zlał w domu dwa razy :placz: a Bryza dostała biegunkę... bosz... zawsze coś!
  11. małe rozpuszczońce :lol: ale niech mają - należy im się ;) ale co do wody przegotowanej - ja jestem przeciwna takiemu wyjaławianiu psiaków bo potem na spacerze napije się z kałuży czy z jeziora i zaraz będzie chorować bo nieprzyzwyczajony do brudniejszej wody
  12. no faktycznie siostra doroślej wygląda :lol:
  13. Teraz czas na zwolnienie tempa :) moja Luna sama zbastowała i widzę, że nie chce już tak długo szale jak kiedyś więc ma tyle ile chce
  14. och to pewnie u Was są moje żurawie teraz :lol: bo on nas poleciały już jakiś czas temu Donie naprawdę sterylka by się przydała bo takie huśtawki hormonalne to tylko bałaganu mogą jej narobić potem
  15. aaahahaha ale jestem tłumok :lol: ja myślałam, że to jest zdjęcie i dopiero po tym co Sandra napisała kapnęłam że to trzeba kliknąć :evil_lol:
  16. [quote name='marako']Sugerujesz, że wszystkie kłopoty to wynik napięcia Wasi?[/QUOTE] noo właśnie właśnie :icon_roc:
  17. nie nie - oprócz tych, które wymieniłam ma cały czas brać padaczkowe luminal i bromek potasu; dopiero za jakiś czas spróbujemy zmniejszyć dawkę luminalu
  18. Pysia w pracy, ale rozmawiałam z nią i Perełka dała radę - przeżyła operację, wybudziła się i jest w domku, ma usuniętą śledzionę i guzki, które miała przy śledzionie plus sterylizacja, więc kciuki nadal trzymajcie żeby się teraz ładnie wszystko wygoiło i żeby Perełka jeszcze pożyła ze swoją Pańcią!
  19. oj a ja jak odetchnęłam! nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego w jakim napięciu żyłam w ostatnich dniach czy nawet tygodniach... dziś po wyjściu z gabinetu poczułam się tak lekko jak już dawno się nie czułam - ulga! wiadomo, że nie będzie jakiegoś spektakularnego efektu czy zmiany - na to nie liczę, ale jest nadzieja na jakieś normalniejsze funkcjonowanie, a nadzieja mnie uskrzydla!
  20. [quote name='Maupa4']Dobra - Wielka Biała na mózg łyka Brainactiv Balance [URL]http://sklep.mvet.pl/Preparaty-mineralno---witaminowe/Dla-kotow/Koty-dorosle/produkt.2297/[/URL] Tu to nawet jakas przystępna cena :hmmmm:[/QUOTE] yhy przystępna powiadasz... :placz: ja chyba jednak muszę zmienić pracę :splat: Wróciłyśmy z Viki naładowane dawką optymizmu, aż sobie zakupiłam pyszne porto z tej okazji :D Uszkodzone obszary mózgu Viki są odpowiedzialne głównie za węch i słuch i to fakt - węch ma przytłumiony i czuje tylko jak jej się coś pod sam nos przystawi, słuch jest hm dziwny - słyszy chyba tylko na jedno ucho i ma problem ze skojarzeniem tego co słyszy ze źródłem dźwięku - to jest dość uciążliwe, ale da się żyć - w końcu całkiem głusi żyją i dają radę - muszę ja się sporo nauczyć i ona też - Viki musi zacząć naukę od początku, jakby była szczeniakiem. Co najważniejsze to obszary odpowiedzialne za naukę nie są zniszczone więc jest szansa, że uda się opanować czystość. Ona prawdopodobnie ma braki nie tylko dlatego, że miała ten wypadek czy co to tam było, ale też dlatego, że nikt jej niczego nie uczył nigdy wcześniej, więc braki w socjalizacji, nieumiejętność komunikowania się z nami - to trzeba nadrobić na tyle na ile się da - długa droga, ale może się uda jeszcze coś z nią osiągnąć. Na razie nie wprowadzamy leków "mózgowych" bo z tego co Pani Dr mówi to one mogą nam rozchybotać padaczkę, a niestety te uszkodzone obszary są właśnie z padaczką powiązane - tutaj mamy na razie związane ręce, ale nie jest przegrana sprawa - najpierw antybiotyk, enkorton i metronidazol - dość długo - póki co mamy na 3 tygodnie plus osłony jelitowe i żołądkowe i witaminy. Reszta dopiero jak zakończymy to leczenie. Mam jej stymulować mózg zapachami i dźwiękami - aromaterapia perfumami i innymi smrodkami, ma słuchać muzyki - ciszej-głośniej i tu Pani Dr spojrzawszy na mój strój dodała, że niekoniecznie heavy metal :evil_lol: tylko coś spokojniejszego, ale z różnym natężeniem głosów itd, no z tym nie ma problemu - jakoś zniosę - może reggae :D uf to chyba tyle na razie...
  21. no będę jutro rozmwaiać z Panią Dr o wspomaganiu tego co zostało z mózgu... a WBM dostaje karsivan nie? ja mam ze Zgredkiem coraz większe problemy związane z jego wiekiem :( pakuje się na schody (3 schodki! wejściowe do domu) z boku i próbuje od razu na drugi wskakiwać, nie daje rady i już mi spadł z tego - nie jest to wysoko, ale kurde... i od jakiegoś czasu jak wracamy do domu to on musi być na smyczy żeby sobie czegoś nie zrobił, albo pakuje się pod ławę - nisko jest dolna decha więc wczołguje się tam na żabę i nie może wyjść... a wczołguje się tam bo uroi mu się, że jakiś okruszek jedzenia tam jest... straszne to jest
  22. coś będzie dostawała prawdopodobnie - jutro się okaże czy i co i czy już teraz czy dopiero jak uporamy się z tymi stanami zapalnymi, ale coś Pani Dr mówiła o tym; na pewno nie może dostawać póki co karsivanu bo coś tam było o wyrzutach krwi do mózgu i że to źle wpływa... nie potrafię tego dobrze wyjaśnić teraz a co dostawała Sofka?
×
×
  • Create New...