Szkoda, że on taki "nienarączkowy" :evil_lol: bo dobrze by było zabierać go do miasta, do ludzi, tam gdzie duży ruch (oczywiście początkowo na rączkach).
A jak reaguje na smakołyki? - wychodzi do nich ze swojej "norki"? A na zabawki, typu piłeczka? Przecież takiego malucha wszystko powinno ciekawić a energia rozsadzać ;)
A może dobrze by było na kilka godzin zamknąć mu klatkę (np. gdy wyjdzie z niej do jedzenia i zmusić w ten sposób do przebywania na zewnątrz? Przecież krzywda mu się nie stanie...