-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AMIGA
-
[quote name='DuzyTomek2007']Ja widzę że tu pomoc jest zbędna bo tu zamiast deficytu są nadwyżki budżetowe :lol:[/quote] Hmmmmmmmmmmmmmm Fabio jest w hotelu od 30 XI, grudzien ma 31 dni a wiec juz niedlugo bedzie nam trzeba 480 zl :-( A właśnie sprawdziłam konto i jest wpłata od [B]weszki:loveu:[/B] 100 zł z bazarku od[B] neonki:loveu:[/B] Dzięki wielkie
-
Ufffffffffffff wreszcie udało mi się dodzwonić do lecznicy, gdzie Fabio mial zabieg. No i mam szczegolowsze wiesci. Krew jest wlasciwie w porzadku, morfologiai biochemia ok. Natomiast przeswietlenia sa niefajne. Fabio ma zrosty w odcinku ledzwiowym kregoslupa (fachowo miedzy L1, L2 i L3) i jakies niewielkie zmianz w odcinku piersiowym. Ale co mnie zupelnie zaskoczylo! Fabio ma uszkodzone kolano lewe. To wyglada tak, jakby dawno temu mial uraz kolana, albo jakby dawno temu mial stan zapalny. Na skutek tego tam w kolanie jest jakby torebka, ktora moze mu przeszkadzac w chodzeniu. Za to bioderka ma zupelnie w porzadku. Wyniku histopatologicznego jeszcze nie ma, ale wlasciwie to zawsze sie na to czeka nawet do 3 tygodni. A teraz finanse [COLOR=Red][B]za wszystko jest do zaplacenia 252 zl [/B][/COLOR] badania krwi 70 zl 2 zdjecia 70 zl zabieg 112 zl [COLOR=Red][B]a na koncie mamy 290 zl [/B][/COLOR](bez przesylki od weszki, bo ta nie jest jeszcze zaksiegowana) Czyli mamy [COLOR=Red][B]38 zl[/B][/COLOR] na rozmnozke na hotel za grudzien
-
AKORD [ *] PARALIŻ-wyrok śmierci -wykonany
AMIGA replied to agamika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, to byla bardzo ciężka godzina. Biedny Akordzik - on mnie przeciez właściwie nie znał, a i tak dostałam od niego buziaki i lizanko po rękach. Biedak lezał i patrzył nam w oczy jakby chciał zapytac - dlaczego nie możemy wyjść pobawić się patyczkiem? Dlaczego nie mogę wstać? Dlaczego mnie tak wszystko boil??? Ale chociaż bardzo się starał, to nie był w stanie nawet z naszą pomocą przemieścić się z izolatek na trawniczek. Doszłysmy z nim tylko na korytarz i już tam biedaczek się załatwił - na leżąco, bo nie potrafił stanąć na łapki:shake: -
AKORD [ *] PARALIŻ-wyrok śmierci -wykonany
AMIGA replied to agamika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj tak, biedny Akordzik :placz:. Cały czas płakał. Podstawiał się do mizianka, nawet brzuszek nam dawał, ale naprawdę nie było nadziei, że jemu się poprawi. Teraz nasz sliczny Akordzik już sobie może biegać po łąkach i bawić się z innymi koleżankami i kolegami. A co najwazniejsz - nie cierpi. [*] [*] [*] -
[quote name='Han&Dom']Amiga! To że się nie odzywam, nie znaczy, że nie zaglądam na zaprzyjaźnione wątki, w tym Bonusiowy, więc się cieszę, że i Tobie udaje się jakoś walczyć z Bonusiową chorobą, bo wiem jak to jest z takimi psami, jakoś tak jakby je bardziej kochamy niż te zdrowe i bezproblemowe... [/quote] No proszę, nawet się nie domyślałam, ze Bonusia ktoś skrycie podgląda ;) A z tym kochaniem to prawda. Czasami to aż mi głupio w stosunku do Amigi, że ją chyba trochę zaniedbuję przez Bonusia.
-
AKORD [ *] PARALIŻ-wyrok śmierci -wykonany
AMIGA replied to agamika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Akord:loveu: nawet się nie wygłupiaj - zbieraj siły, żebyś mógł za chwilkę z nami wyjśc na spacerek. -
[B]DuzyTomek2007[/B] Witaj na wątku Fabia. To do mnie pewnie masz nr tel. Myśmy już myślały, żeby chłopaka doprowadzić do porządku. Nawet miała zamiar zrobić to [B]weszka.[/B] Ona sama przygotowuje swoją sznaucerkę olbrzymkę do wystaw. No ale wiadomo, że w hotelu jest to raczej niemożliwe. Mam też kolezankę, która kiedyś fryzowała pieski własnie w Karusku - teraz ma swój sklepik zoologiczny i tez tam para się fryzurkami psimi.Ona mi obiecała kiedyś pomoc w fryzowaniu naszych bezdomniaczków. Miałam nadzieję, ze ją kiedyś wyciągnę do hotelu i może by coś na miejscu zrobiła - ona wozi ze sobą cały stół. Ale to już wszystko trzeba zostawić na po świętach. Ja będę w hotelu najprawdopodobniej w niedzielę, ale potem od poniedziałku aż do końca tygodnia niestety będę poza Krakowem, a co gorsza - poza dostępem do internetu
-
Ooooj jak dawno już nie było wiadomości co u WAS. Ale są, są, nie zapomnieliście o nas :multi: Bardzo się cieszę, że tak się w stadku dobrze układa. Niestety, zawsze musi byc jakaś "zadra". Ta choroba Grappci nie jest fajna, ale przynajmniej jest dziewczynka w ciepełku i otoczona miłością. Serdecznie i specjalnie pozdrawiam Mamę. W zupełności ją rozumiem, bo ja też nie mogę się oprzeć tym żebraczym ślepiom wpatrzonym i śledzącym kazdy ruch mojego widelca, czy ręki z kromką.
-
AKORD [ *] PARALIŻ-wyrok śmierci -wykonany
AMIGA replied to agamika's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I ja w miarę możliwości pomogę. Tylko dopiero mogę zacząć z ta pomoca po Świętach. -
Świat na tym polega, że są różne opinie na dany temat, a nasze opinie były wydawane troszkę na skutek Pani milczenia i nieodbierania telefonów. Ale przeciez skończyło się wszystko szczęśliwie (mam nadzieję)
-
Ciekawa jestem, czy nie dałoby się namówić nową Panią Axelka do wrzucenia nam tu od czasu do czasu jakiejś informacji o przebiegu leczenia, a co za tym idzie przebiegu zdrowienia no i o wszystkim - jak sie rozwija obopólna miłość i o wybrykach sznaucerowych i w ogóle o wszystkim. Bo nas tu skręca z ciekawości ( mnie w każdym razie skręca:p:oops:)
-
sznaucer olbrzym, nie mam gdzie go dac!! Bobik w DOMKU!!!!!!!
AMIGA replied to mosii's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']niedobrze moja droga - wystarczyło przeczytać kilka poprzednich postów :eviltong: nie byłam bo nawaliło mi moje narzędzie pracy i musiałam sie tym zająć bo to niestety priorytet :shake: a co się okazało to dobrze się stało bo Pepa źle znosi leki i dobrze, że byłam w domu[/quote] Czytałam wszystkie :eviltong: tylko mi się daty pomikiciusiały:oops: Wulkanek??? To akurat całkiem adekwatne imię do sznaucera :evil_lol: -
Kraków-Tosia i Fionka maja cudowne domki-mama i coreczka szczesliwe:):)
AMIGA replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
:multi::multi::multi: Jak się cieszę!!!!! -
Jestem coraz bardziej zakochana w Fabioso. W ogołe się nie da z nim iść na jakiś porządny spacer, bo stale się zatrzymuje i domaga pieszczotek. Jak chciałam iśc dalej, to się zatrzymywał, podszczypywał mnie po palcach i prawie się wspinał po mnie, żeby się calutki we mnie wtulić. Jak już przy nim kucam, to dostaję całą serię buziaków i to takich soczyyyysssstych:loveu: Dopiero dzisia zobaczyłam, że weci mu usunęli tylko jedną z tych brodawek na czole. :shake: Byłam w tej lecznicy, w której Fabio miał zabieg, ale akurat była tylko młodziutka wetka, która nie potrafiła mi odpowiedzieć na większość z moich pytań. A właściwie na żadne mi nie odpowuiedzała :shake: Musze tam jutro rano zadzwonić, bo w najbliższym czasie będe u Fabia najpewniej w niedzielę, a wtedy lecznica jest niestety nieczynna.
-
[quote name='Angelika8']Powiem Wam cichutko,że Axel przyjechał do domu w dniu Urodzin Pani:p[/quote] Szkoda, że nie wiedzielismy o tym wcześniej. By się mu zawiązało wieeeeeelką czerwoną kokardke na szyji :p
-
Ooooooooo czy to już z nowego domku zdjęcie???? Ale ciiiiiiiiiiiii - nie budźmy [B]jurmara[/B]. Anioły czasami też się muszą wyspać:p
-
I ja jestem pełna podziwu dla naszego "rajdowca po Polsce":bigok::lilangel: Axelkowi zycze duuuzo miłości od nowej Pani i dla nowej Pani