-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kinga
-
no, kochana, zaczynasz psy przechowywać w domu w niehumanitarny sposób - czyli piętrowo :placz: byle więcej upchnąć, nawet na sobie - toż to się kwalifikuje pod odebranie interwencyjne biednych, uciśnionych zwierzątek :angryy: Kasiu - to mówisz, że na dodatek głowa mu urosła? :crazyeye: - to już nawet wolę nie myśleć, co sie tam u Ciebie dzieje... :shake: :placz:
-
[quote name='Pestka111']Myślałam, że już w ten weekend :-? Jestem niecierpliwa chyba... 2 tygodnie to bardzo dużo czasu. o, i taki optymizm lubię :lol: a precyzując -mój TZ tak bardzo wstępnie planuje jakikolwiek psi wyjazd :cool3: ... ( ja zdecydowanie konkretniej :oops: ) ale tak patrzę w kalendarz i myślę sobie, ze chyba za tydzień nie damy rady :shake: , więc weekend 18-19 list. to najwcześniejsza możliwa data... :cool1: ( ale wszystko jest na razie płynne...płynne...zeby nie zapeszyć :razz: )
-
słuchajcie: sprawa wygląda tak: BYĆ MOŻE Gafa (inny koszalinski dalmat) bedzie miała dom na południu Polski - wtedy albo ja ją zawiozę, albo w jakikolwiek inny sposób MUSI się tam znaleźć, i to szybko jest jeszcze sporo niewiadomych i sporo przeszkód, ale być moze uda się je pokonać więc byłaby okazja, zeby i Semi przerzucić na drugi koniec Polski - gdyby cokolwiek się znalazło, cokolwiek... a piszę to w kontekście ogłoszeń - Pestka - może rzeczywiście a konto wpisać tej Semi na allegro (i w innych ogłoszeniach) lokalizację: Kraków? - albo jakoś wyraźnie zaznaczyć, że moze szybko przyjechać do Krakowa? ( jeśli sytuacja z Gafą nie wypali - zawsze można odwołać) - nie zrozumcie mnie źle :oops: - nie chodzi mi bynajmniej o to, by ją wypchnać z Koszalina ( Pestka - męża doskonale rozumiem...), tyle, ze listopad - grudzień - to nie są miesiące podróznicze - a transport przez Polskę kroi się raz na jakiś czas - i być moze teraz właśnie ja niestety mam 3 psy, w tym seniorkę - bernardynkę, która bardzo wyraźnie nie życzy sobie powiększania stada, zwłaszcza o duze suki :shake: - więc ja nie mogę wziąć jej nawet na dzień-dwa... :shake:
-
dziś nie mogę :shake: a to dlatego, ze zobaczyłam stan mojego konta i zrobiłam tak: :eek2: :eek2: :eek2: a potem tak: :mdleje: :mdleje: :mdleje: . A to oznacza, ze musiałabym troszkę popracowac, zeby tam się jakieś cyferki pojawiły na nim :cool3: . Ale ja nie wiem, czy Ty nie jesteś zbyt duża ryzykantka, że tak chcesz zazyły kontakt ze mną utrzymywać ... Bo ja potrafię ni z tego, ni z owego ...wklejać zdjęcia... takich dużych, kudłatych, co to się ostatnio w schronie pojawiły - i tęsknią niezmiernie ...no widzisz, i teraz Ty zrobiłaś pewie tak: :eek2: :eek2: :eek2:
-
KOSZALIN - CZARNA HAŃCZA - ma własny, zupełnie własny DOM :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
to Haneczka jest Strongwoman :lol: -
wzruszające, mówisz... :hmmmm: wzruszające... Lincoln w rude łaty wywinął się spod łopaty i zamiast wąchać od dołu kwiatki udeptuje u Kasi rabatki i zamiast zejść bezimiennie w schronisku jest znany rozpoznawany po łapie i rudym pysku ...czy morał z tego wyciągnąć się da? - napiszę jak kura pazurem: Czasami trzeba sięgnąć dna - by móc odbić się w górę. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Pestka - ważne ważne: ;) bardzo proszę, dopisz w allegro, co następuje - wiem, ze na to zwracają uwagę "stare allegrowiczki" (kopiuję z aukcji Gafy ;) ): 1. Jest to aukcja charytatywna, mająca na celu znalezienie domu dla ... 2. "Aukcja ma na celu znalezienie domu dla psa. Zanim zalicytujesz, zadzwoń. Zastrzegam sobie prawo wyboru odpowiedniego opiekuna dla tego skrzywdzonego przez życie psa oraz zakończenia aukcji przed czasem, jeśli pies znajdzie właściwy, kochający dom." 3. Acha, i dziewczyny nie dają opcji: kup teraz - bo ktoś zalicytuje, i po ptakach 4. Oczywiście ubierz to w słowa, jak Ci pasuje ;) - chodzi tylko o te charytatywność oraz możliwość wyboru domu Bardzo proszę o wyrozumiałość - to nie jest marudzenie, tylko zapobiegliwość :lol:
-
Marysia -ale Ty masz śliczne te dziewczyny :loveu:
-
KOSZALIN - CZARNA HAŃCZA - ma własny, zupełnie własny DOM :-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Zuza - u Ciebie to jak w dobrym filmie :crazyeye: ledwo sobie wyobraziłam tę Hankę, co to się przeprowadza nagminnie :lol: , a tu już film obyczajowy przeszedł nieoczekiwanie w thriller: zakrwawiona kobieta, która przez mury wynosi na rękach wielkiego czarnego bydlaka :diabloti: , być moze ratując mu życie ( w tle powinny byc jeszcze krążace helikoptery, usiłujące namierzyć Dzielną :lol: ) ...i cóż dalej, i cóż...? (ps: ja czytam zawsze zawszutko - wszystko, co piszesz o Hance :p - tylko nie zawsze zdążę na czas zareagować na forum :oops: ) ...ale pisz-pisz ;) -
Kasia - :glaszcze: :calus:
-
...a kiedy Kasia oznajmiła światu tę decyzję o Lincolnie, to mi przed oczami przeleciała szybciutko cała jego historia.... takie obrazy - migawki: - jak to Camara zadzwoniła do mnie- ni z tego ni z owego - z wiadomościa, ze Kasia weźmie LInkiego na tymczas ( bo Camara...ni z tego ni z owego :diabloti: podesłała Kasi link o psie z drugiego konca Polski ) - a potem, gdy nie mogłyśmy zmontować transportu... Linki nagle w schronisku przestał podchodzic do mnie po smakołyki - leżał gdzieś w głębi wybiegu apatycznie i nie reagował na nic aż raz - pisałam już o tym - przyszłam do schronu, a tam na duzym wybiegu TYLKO trzy psy - a cztery budy. A jeśli w schronie jakiś pies - chory - znika - to dobrze wiadomo, czemu. Na dworze był straszny upał, wszystkie psy uwalone w cieniu z jęzorami na kilometr - a Linkiego ani śladu - zaglądam do bud - zero :-(. Byłam pewna na 100%, że temat Lincolna skonczył się wtedy ostatecznie - ale z głupia frant spytałam pracownika o niego. I okazało się, ze był... w najgłębszym kącie budy - w ten upał :-( - wcisnięty... Jednak żył. Dopiero następnego dnia puściły mi nerwy. Wyrwaliśmy się z moim TZem w godzinach pracy na kawę ...pijemy ją sobie, jemy lodziki, a ja nagle...:placz: :placz: :placz: - a co sie uspokoiłam, to znów: :placz: :placz: :placz: - i ostatni obraz, gdy po kilkunastu godzinach jazdy, bardzo późnym, upalnym wieczorem spotkaliśmy się z Kasią celem przerzutu maluszka ;) . Sceneria była nierealna - dla nas, z Pomorza ;) : wysiedliśmy z auta pod głównym wejsciem do kopalni w Wieliczce - pięknie rozświetlonym, z psem, który z daleka prezentował się całkiem do rzeczy ( minęła nas konkurencja z podhalanem - uznaliśmy, ze 'nasz" jest lepszy :eviltong: ), a potem przyjechała Kasia, wzięła w ręce łeb oszołomionego Lincolna - i zajrzała mu w oczy...:loveu: - a resztę znacie :p
-
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
kinga replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aniu - dotarłam na wątek Leksy ;) ... i zamiast grzać stare :p kości przy kominku, w którym tak pięknie napaliłam - siedzę od godziny na piętrze przy komputerze i czytam wątek od deski do deski - oj, macie sie Wy z nią, macie... ...a buzujący kominek jedynie moje psy na dole podgrzewa... :razz: -
Zosiu, a gdzie takie zosie rozdają? :crazyeye: ...można by sobie kilka takich kupić? - do tych dużych, starych, bez szans psów...