Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Faro
-
.... a my znajdziemy i na Tatę sposób ;) [SIZE=1](by uległ czarowi Deniska) :evil_lol: [/SIZE]
-
" Buda w serduszka" :multi: - super pomysł. Wtedy wystarczy zapytać o dom , przy którym jest "buda z serduszkami" i łatwo będzie do Was trafić w odwiedziny .......... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Czy są sznse na dokładniejsze informacje o zajściu (z tego co sie dowiedziałam - sunia zareagowała na drażnienie przez dziecko - ale go nie ugryzła) i jakieś zdjęcie suni ?? Jaki jest jej stosunek do kotów, innych psów ??? (potrzeba jak najwięcej informacji o niej) -
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
próbuję skontaktować sie z koleżanką , której znajomym umarł boksiu , ale nie odbiera komórki - jest chyba na obozie w Czechach , a czasu tak mało. (nawet schron jest lepszym rozwiązaniem, bo dokąd żyje - jest szansa) -
Moniko - włąsnie dlatego przewidywałam TAKI finał : spodziewałam sie jak trudno będzie znaleźć odpowiedzialny dom dla "boksi specjalnej troski" , a wiedziałam, że pokochasz ją na tyle (boksia nie mozna nie pokochać : ten wyraz oczu.... te minki..... zresztą Ty już sama to znasz) , że nie oddasz jej nie mając 200% pewności, że będzie we właściwych rękach:lol:
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Opisz tę sytuacje dokładnie. Tak jak napisano wyżej - jedynym rozsądnym wyjściem jest umieszczenie psa w hotelu, to da czas na szukanie mu domu. (A może to tylko emocje działają i trzeba sprawe rozważyć spokojnie ?) -
eeeeeej ! Skoro "się licytujemy" kto przewidział taki rozwój wypadków , to przypominam co napiałam 13 maja : "Moniczko - juz przepadliście :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Bokserowiroza to bardzo zakaźna choroba , siłę "rażenia" ma okrutną, zwłaszcza im młodszy osobnik ja "rozsiewa" :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ......Witaj z rodziną w gronie bokseromaniaków:klacz: :klacz: :klacz: " (hi hi hi hi) wygląda na to , ze są rzeczy, o których najbardziej zainteresowani dowiadują sie ostatni :diabloti:
-
jednak są dobrzy ludzie kochający staruszki :lol: :lol:
-
BOKSER PELE- warto było czekac:) ma swietny dom!!! (foty str 115!!!!)
Faro replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Mosii - w razie potrzeby możemy liczyć na pomoc "bokseromaniaczki" w Sosnowcu (zadzwonie wieczorem i powiem "co i jak") -
Od piatku nie miałam dostępu do netu a tu sie tyle wydarzyło..... Wiem, że sie powtarzam, ale musze to napisać : "powtórka z Buldo" - to zdjęcie w budzie, operacja, obawa czy serce wytrzyma, czy sie wybudzi z narkozy i ....... wierzę , ze i dalszy ciąg jej historii , będzie taki jak u Bolusia - miłośc czyni cuda !!!!
-
Moniko, aż mi łezki z rana popłynęły z radości (choć przyznam sie ciuchutko, ze nie wierzyłam ,byś po takiej walce o zycie malutkiej potrafiła ja oddać, skoro nawet Pan Mąż uległ jej urokowi :lol: )
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
Faro replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:evil_lol: Dlatego napisałam sposób "wystawowy" - bo mój Pirat "nie-wystawowy" też nie akceptuje patentu z ręcznikiem (a te "wystawowe" tak grzecznie leżą przy ringu "pod ręcznikiem":evil_lol: :evil_lol: ) -
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
Faro replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moj boksiu też wychodzi na spacerki wczesnym rankiem (ok.5.oo -5.30 :diabloti: ) i późnym wieczorem (po 22.oo) a w ciągu dnia to tylko na "szybkie siku" . możesz Oskarka przecierać w ciągu dnia mokrym ręcznikiem, by go troche ochłodzić - pomaga - sprawdzone na Piratku :evil_lol: (inny sposób -"wystawowy"- by ochłodzić w trakcie upału a nie zmoczyć psiaka to nakładanie na psa wilgotnego recznika) -
A poza tym mozna boksinke wziąć na rączki , by nózek nie męczyła :diabloti:
-
Malucha nie należy zbytnio forsować, by nie obciażać stawów . Co innego dorosły boksiu - co innego maluch, który sie rozwija
-
albo, co jest bardziej prawdopodobne - WCALE o niej nie wiedzieli.
-
jakoś nie spieszy mi sie byc babcią :mad: :mad: ([I][SIZE=1]jeśli juz coś w nagrodę - to proszę domek z ogródkiem dla kilku bokserów [/SIZE][/I]:evil_lol: )
-
Kocyk, miska, obroża , smycz - nie trzeba by kupować, ja mogę jej podarować tylko do kogo wysłac , bo na adres hotelu to troche "głupio" ? (no i mogłabym wysłac dopiero w poniedziałek rano)
-
Zapytaj w kiosku z gazetami o czerwcowy numer "przyjaciel pies" (5,50 zł) W dziale - wychowanie - (str.44) jest "oswajanie z kojcem"
-
To sie nazywa psia wierność :evil_lol: :evil_lol: (i jak tu takiej szukać domku ?;) )
-
Tych co watpią w sens wyciagania staruszki ze schroniska odsyłam do tematu Buldziaka vel Bolo Jak patrzę na to jej zdjęcie w budzie to tak jakby paluchowy Buldo patrzył na mnie - tylko "w innych barwach ". Jak zobaczyłam Buldziaka w gabinecie lekarza schroniskowego to ..... oniemiałam bo w zyciu nie widziałam psa w takim stanie (ta sunia przy jego wyglądzie to "całkiem grubiutka" ) Teraz też mozna stracić mowę widząc jak sie zmienił, a bałam się czy tydzień przeżyje. Wierzcie mi - wyciągnięcie jej ze schronu - to danie jej jakiejkolwiek szansy. Teraz są letnie miesiące - więc może mieszkac w kojcu , tylko trzeba jej zapewnic właściwą opieke medyczną i żywienie. I dla takiej "trochę podreperowanej staruszki" łatwiej będzie znaleźć dom (dołożę sie do hotelu w razie potrzeby - ale dopiero po 10.07)
-
Z tym butami do "memłania" i innymi "wynalazkami" z tego czegoś (są też takie niby-kości z tego "czegoś") trzeba uważać. Pies nie może zostać z tym bez nadzoru - były przypadki zadławienia boksera "tym czymś" ( dlatego ja radziłabym kupic w sklepie zoologicznym noralnego , wielkiego ,wędzonego gnata - tylko jest problem, ze Denis może go "pilnować" :mad: i nie pozwolic sie nikomu zblizyć :cool3: ).
-
A w przypadku Tosi i serce i rozum mówią jednym głosem
-
Moniko - nie miej nam za złe, że wybieramy to co najlepsze dla Tosi. Znasz doskonale cały przebieg jej choroby, wiesz co w przyszłości może niepokoić w jej zachowaniu (niczego nie "przegapisz") , jesli adoptuje ją ktoś z kim nie będziesz miec stałego kontaktu - zawsze będzie Ci towarzyszyć obawa czy z Tosią jest wszystko w porządku (bo zawsze będzie "psem specjalnej troski"). Pomijam stronę "serca" , to wszystko mówi rozum - zresztą Sama wiesz o tym doskonale i dlatego podejmiesz najlepszą dla niej decyzję (Szczerze mówiąc wątpię by wciągu tych dwóch tygodni znalazł sie ktoś odpowiedni - wszyscy , których ja znam są "zabokserzeni"). Więc jesli Tosia mogłaby u Was zostać to jest to najlepsze wg mnie rozwiązanie (wybacz moją szczerość)
-
I ja przyłączam sie do joaaa - bo szczerze mówiąc to najlepszy dom dla malutkiej po takich przejsciach i ........ pewność , że będzie bezpieczna bez względu na wszystko do końca swoich dni