Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Faro
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']faro czyli ona mogla byc bita czy tak?[/quote] Jest takie prawdopodobieństwo . Okaże sie po tomografii komputerowej , właśnie umawiamy jej wizyte na SGGW - jesli bedzie krwiak pourazowy to takie "prawdopodobieństwo" bardzo wzrośnie
-
Mam bardzo złe wiadomości z kliniki - z Laila jest bardzo żle. Wprawdzie nie było od przyjazdu ataku padaczki ale malutka ma silne zapalenie oskrzeli i płuc z ropnym wypływem z nosa, RTG wykazał też silny obrzęk płuc do tego ma zaburzenia wzroku i słuchu.Lekarze podejrzewają obecnośc w mózgu guza lub krwiaka pourazowego. Musi mieć pilnie zrobiona tomografie komputerową głowy. Nawet nie chcę mysleć co to psie dziecko doswiadczyło juz w swoim krótkim zyciu ......Chciałabym wierzyć,że wyjdzie z tego
-
[quote name='ewelinka88']Rozumiem to będę czekała na wyniki badań tak napewno zadzwonię ale tak jak pisałam zadzwonię właśnie chciała bym byc pewna chociaż w najmniejszy sposób że piesek w żadnym wypadku nie będzie wobec nas agresywny nawet przy kąpieli bo mój mąż ma znamię do końca życia po piesku,ale chcielibyśmy go zaadoptowac chciała bym byc pewna wszystkiego Przepraszam, że sie wtrącę, ale MUSZĘ to napisać : w przypadku psa z nie wiadoma przeszłościa, po nie wiadomo jakich przejściach NIGDY nie mozna być tak do końca pewnym jego zachowań Zawsze trzeba pamietać,że nie wiadomo co ten pies przeszedł,i nie wiadomo jakie ma skojarzenia.Czasami jakiś przypadkowy przechodzień ,czasami jakis zapach -może wywołac u psa skojarzenia związane z przykrymi ,bolesnymi doswiadczeniami przeszłości. I reakcja może być ZUPEŁNIE inna od tej jaka znamy na codzień z jego zachowań.Takie ryzyko w przypadku adopcji dorosłego psa po przejściach ZAWSZE istnieje.Im większy (wagowo) pies tym odpowiedzialniej trzeba podchodzc do tej kwestii.Nikt z tymczasowych jego opiekunów nie może dać 100% pewności i nie mozna ich za to winić.
-
[quote name='Benia-b']Trzeba by mu do bento domieszać czegoś wysokobiałkowego. Przejrzałam karmy i to co w nich jest:evil_lol:-i najlepiej cenowo i składowo wychodzi Bozita Adult energy. Ma 30% białka, 20% tłuszczu i prawie 4000 kalorii. Patia-jeśli nie masz innego pomysłu-zamów(najtaniej chyba z telekarmy)-a Ulcia prześle ci kasę . A może ten Bento Kronen : Bento Kronen Perform - jest kompletna i zbilansowana karmą wysokoenergetyczną specjalnie przeznaczona dla psów o duzym zapotrzebowaniu energetycznym, np. psów sportowych, mysliwskich,słuzbowych, suk karmiących oraz psów powracających do zdrowia po przebytej chorobie.Skład min.20%kurczaka oraz 12% ryżu białko -32% , tłuszcz -22 % (kalorii nie podali w ulotce :mad:) A - ten chudzinka w naturze jest taki "bardziej bordożkowy" niż na zdjęciu .Jak sie go odkarmi - będzie śliczny (Bordożki to moja druga miłośc - zaraz po bokserach ;))
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
Faro replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Myszu']........może uda się Marioli "odczulić" mu łapy żeby można było ubrać mu szelki wtedy można próbować z easy walker - może zadziała:roll:[/quote] Myszu - a może takie szelki jak ma OMAR ?? - pierwszy raz udało mi sie takie kupić - zupełnie nie trzeba odrywać psu łapy od podłoża by je zapiąć . Kupowałam je u dystrubotora Bento-Kronen przy placu Na Stawach -
[quote name='Soema']http://www.dogomania.pl/forum/f28/znaleziony-cudny-bokser-lomianki-pilnie-dt-inaczej-dzis-schron-pomocy-129066/ (tytuł nieaktualny) To jest wątek o bokserze z padaczką, jest pod opieką fundacji BwP, joaaa jest od pomocy bokserom. Może warto spytać.. na wstępie - krótkie sprostowanie :boksio (PORTO) z w/w wątku nie jest pod opieka fundacji BwP, tylko fundacji SOS-bokserom (to dwie rózne fundacje). Również Laila jest pod naszą ( fundacja SOS-bokserom www.bokserywpotrzebie.pl )opieką. Nie miałam czasu na pisanie w wekend - bo czas naglił.Wszystko udało sie dograć w sobotnie popołudnie - wczoraj Laila została przewieziona do kliniki w Lublinie. Baliśmy sie tego transportu ,bo sunia mogła w trakcie drogi dostać ataku padaczkowego, ale wszystko przebiegło pomyslnie , sunia wtulona w swoją "chwilową" (na czas transportu) opiekunke przespała całą drogę. W klinice czekano juz na Lailę- od razu dostała kroplówke , a dziś miała mieć wszystkie badania. Wielkie dzięki należą sie Pani doktor ze schroniska , z którą wszystko ustalałam telefonicznie i która przygotowała Laile do drogi, Pani doktor Adamskiej z Krak-wetu, która wypisała mi receptę dla Laili (bym nie musiała póżnym wieczorem w sobotę jechać do schronu - trzeba było kupić wlewki relanium na droge ) no i wspaniałym dwóm kobietom , które pokonały wczoraj trasę Śląsk - Kraków -Lublin -Śląsk, by przewieżć sunię do kliniki. Aaaa - i dzięki też Karusi, za telefon do mnie . Jak będziemy mieć zdjęcia Laili- załozymy jej włąsny wątek. ps. Laila nie ma nawet roku - to 8-miesięcznie psie dziecko
-
[quote name='Maruda666']Mój Cezar, który wyglądał jak bliźniak Maksia, odszedł w grudniu. Ja i córka od razu byśmy go brały, ale[B] mąż,[/B] [B]który spędzał z nim praktycznie cały czas nie chce więcej się przywiązywać a potem patrzeć jak przyjaciel cierpi[/B] - oglądając zdjęcia Maksa miał łzy w oczach, nie chce więcej psa ( mam nadzieję, że tylko na razie).[/quote] Maruda , Dokładnie tak samo mówiłam gdy odszedł mój kochany Sokrates ....... Nigdy więcej boksera, by nie cierpieć po jego stracie...... Dziś mieszkają u mnie dwa boksery "z odzysku" , bo nie mogłam pozwolić by cierpiały ......... Nie żałuje tej decyzji - każdego dnia gdy widzę szczeście tych psiaków - wiem ,że była ona słuszna. Myślę,że i u Was przyjdzie moment na taka decyzje . Decyzję, w której dobro jakiegoś potrzebującego pomocy boksera zwycięży włąsne obawy ......
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
Faro replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Tylko jest jeszcze jedno "ale" o którym w tym przypadku należy pamietać. Jemu powrót do kojca nie może kojarzyć sie negatywnie, a wręcz przeciwnie -musi kojarzyć sie BARDZO pozytywnie. W przeciwnym razie ,gdy nie będzie chciał wracać do kojca i zostawać w nim bez problemu - trzeba będzie zrezygnować ze spacerów.Wyobrażacie sobie wciaganie/wpychanie takiego psa do kojca ? Kto choć raz miał do czynienia z duzym , silnym,agresywnym psem , którego trzeba wprowadzić do kojca i tam zostawić wbraw jego woli -wie o czym mówię. Powrót do kojca musi kojarzyć mu sie z przyjemnościa. -
Kochani - trochę cierpliwości . Najważniejsze , że Maksik jest bezpieczny i ma zapewnioną dobrą opieke lekarską. Jak złapiemy "trochę oddechu " to uzupełnimy "zaległości pisarskie " . Jest nas naprawdę mało - a boksików do ratowania coraz więcej. a czasami jak same wiecie godziny mogą decydować o zyciu Wczoraj wysiągałyśmy boksika z Olkusza Nawet nie chce mi sie pisać jak to wygladało. Najważniejsze, że w nocy dojechał do kliniki w Warszawie Germeine już nie zdążyła zadzwonić do Lublina ,ale z pewnością "odrabia zaległości" więc informacje aktulne wkrótce będą.
-
Boksiu bezpiecznie jedzie do Warszawy. Udało mi się telefonicznie przekonać własciciela schroniska który był poza Olkuszem, że lepszym dla tego psa będzie rozwiązaniem , gdy fundacja nasza przejmie oficjalnie go w opiekę celem dalszego leczenia.Tak wiec po podpisaniu stosownych oświadczeń formalnie przejęlismy jako fundacja "SOS-bokserom"opiekę nad psiakiem. Dziękuję Panu Andrzejowi.M. inspektorowi krakowskiego TOZ-u za pomoc 'w negocjacjach". Jako osoba postronna uważam, że pani obecna w schronisku (wpółwłaścicelka ?) zdecydowanie bardziej powinna panować nad własnymi emocjami , zwłaszcza w kontaktach z potencjalnymi klientami chcącymi adoptować psa. Agresja słowna , nie mówiąc już o czynnej jest wysoce naganna we wszystkich instytucjach a w szczególności o charakterze publicznym (nie wspomnę,że również karalna) i wpływa zdecydowanie negatywnie na postrzeganie tejze instytucji przez petentów. Mam nadzieję, że TAKIE traktowanie klientów nie zdarzy sie już więcej w tym schronisku. Najważniejsze, że udało sie nam porozumieć z włascicielem i boksiu jest juz bezpieczny. Dziękuję.M.
-
Nie mam czasu szukać własciwego watku - wiec pisze tu. W Olkuskim schronisku jest bokser , ten który był na kwarantannie. Pies jest już po kwarantannie , ale jest chory. Po rozmowie telefonicznej - przedstawicielka nasze fundacj (SOS bokserom) pojechała tam z Warszawy z zamiarem adoptowania go. Niestety na miejscu usłyszała , że pies jest chory i go nie dostanie, bo tam jest leczony. Wtedy postanowiła zabrać go oficjalnie do fundacji , podpisując w imieniu fundacji oświadczenie, ze zabiera psa z pełna swiadomościa jego stanu zdrowia w celu zapewnienia mu własciwego leczenia w fundacji . Pani - chyba włascicielka uciekła do domu, lekarz wet również zwiał . Koleżanka uparcie czekała w schronisku - pani wyszła z domy i prawie siła wyrzuciła ją z terenu schroniska , nie chciała równiez rozmawiac przeztelefin z prezes fundacji , która była "z drugiej strony komórki" . Gwarantuję, jesli ta pani toczyta , że sprawy tej tak nie zostawie .
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Ja niestety nie jestem "zmotoryzowana" , nie moge więc pomóc w taki sposób. -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
Faro replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Byłam rano w hotelu . Pajciu nawet z budki do mnie nie wyjrzał :shake::shake: -
Niestety , macie rację. Jeśli psiak nie został przez kogoś przygarniety - a dla mnie to mało prawdopodobne , skoro błąkał sie tyle czasu ( taki pies trzyma sie raczej jednego miejsca i chyba tylko zbieg okoliczności ........) to w takich warunkach pogodowych i w takim stanie nie miał szans na przeżycie.Te kilka dni zwłoki pewnie kosztowały go zycie ...... Prosze jednak -sprawdźcie osobiście w schronisku , wiecie jak to jest " na telefon" , porozwieszajcie jeszcze więcej ogłoszeń - moze..... Jak to mówią "nadzieja umiera ostatnia"....... [I]Andzia - dzięki za to wszystko co tam na miejscu robicie.by go znależć[/I]
-
wkleiłam link do bazarka z super naklejkami na forum boksery. Naklejki naprawdę śliczne.
-
Andzia - a co myślisz o porozwieszaniu ogłoszeń, że poszukiwany jest bokser ? wiesz jak działa słowo "nagroda" - menele nawet za 50 zł bedą szukać po każdym śmietniku. Dzieciaki pewnie też. Może zdązą go znaleźć przed nadchodzącymi mrozami.
-
[quote name='Ada-jeje']Ukazal sie artykul w gazecie Krakowskiej na temat schroniska w Olkuszu w ktorym miedzy innymi jest wypowiedz Burmistrza Olkusza. Kto ma ta gazete,:crazyeye: kto moze zeskanowac ten artykul i wstawic na watku :crazyeye:[/quote] Postaram sie kupić gazetę - to Wam dziś prześlę - "transportem" po boksinke. M.
-
[quote name='Menrzuś']Chcesz dziewczyno działać - to działaj, tylko [B]nie pyszcz[/B] tam gdzie to jest niepotrzebne i nie wnosi nic nowego w temacie.[/quote] Menrzuś - nim następnym razem skierujesz do kogoś obrażliwe słowa - zadaj sobie trud poznania działań realizowanych przez ich adresata . Akurat w przypadku Germeine nie masz o tym zielonego pojęcie . Wiesz ile starych, NIEADOPTOWALNYCH bokserów znalazło schronienie pod dachem Germeine ? Wiesz, ze dzięki Jej działaniom własnie dostała szansę na życie bokserka zabrana z olkuskiego schroniska mimo iż może być zarażona parwo czy nosówką? W ciągu dwóch światecznych dni zorganizowała miejsce i transport dla niej . Wiesz, że właśnie bokser z tego watku - ma szansę na zycie (jesli jeszcze żyje , bo go szukają) dzięki Germeine, która podjęła zdecydowane działania - A fundacja boksery w potrzebie czeka i wymysla konkursy na imie dla starej bokserki w schronisku...... Myślę, że należy sie z Twojej strony PRZEPRASZAM POD ADRESEM GERMEINE.
-
Jeśli bokser jeszcze żyje - otrzma pomoc od Adopcje Bokserów (nie mylić z Fundacją Boksery w Potrzebie). Andzia - pomóżcie go znależć i przetrzmać do terminu, który uzgodnisz z Germeine(dziś "transport" mamy zajęty -właśnie jedzie z Warszawy do jednego z najgorszych schronisk w Polsce po boksinkę) [SIZE=1][I]AgaiTheta - szkoda , że gdzieś zniknęłą idea dla której powstawała rok temu fundacja boksery wpotrzebie - idea pomocy psom dla których działania fundacji są ostatnią deska ratunku, psam starym , chorym, z problemamiu zachowań - psom TRUDNOADOPTOWALNYM, konkursami na wybór imienia nie uratujecie zycia sterego psa w schronie. Miłego samopoczucia w Nowym Roku.[/I][/SIZE]
-
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku -spełnienia marzeń , także związanych z tym wątkiem.M.
-
Jeden - dwa . O"key. Byle nie było ich zbyt wiele , bo przestaną traktować poważnie problem. No i aby autor nie napytał sobie biedy ( ze strony właścicela schronu "za pomówienia publiczne")
-
oczywiście - listy włąsne , jak najbardziej, ale mozna w nich pisać, tylko o tym jest faktem : ze psy zabierane stamtąd są w fatalnym stanie zdrowia, wychudzone, zaniedbane, z nieleczonymi zranieniami, otwartymi, niezaopatrzonymi ranami, zapchlone, z sierścia pozlepianą własnymi odchodami, ze są przypadki psów chorych na parwo i nosówke , że brak wystarczającej ilości bud, to są fakty , do których mozna dołączyć na poparcie zdjęcia, ale nie można pisać (choć rozumie intencje autora) listów w podobnym tonie jak ten przytoczony,(dlaczego - napisałam wcześniej). M.
-
[quote name='PKika']Przeczytałem wszystko i mnie bardzo to poruszyło dolączam sie do akcji jak i moja rodzina dalem znać moim znajomym no i moja mama napisala taki jeszcze list który zamierzam wam tu dac do przeczytania: " Hej Panie Burmistrzu !! To ja - pies Twój najlepszy przyjaciel. Trafiłem do nowego domu, bo się zgubiłem. Tym nowym domem okazało się Olkuskie Schronisko dla zwierząt. Poznałem tu wielu nowych przyjaciół psów i kotów, którzy z różnych powodów znaleźli się tutaj. Myślałem, że będzie mi dobrze, że będę kochany, głaskany karmiony, tak jak poprzednio. Szybko się okazało, że moje marzenia to bzdura. Gdy nie dostawałem jeść ani pić (a było bardzo gorąca) zacząłem się domagać szczekaniem. Jakiś zły człowiek kopnął mnie butem. Poleciałem w stronę siatki i przez pewien czas nie rozumiałem co się stało. Następnym razem dostałem łańcuchem, rzemieniem. Nie prosiłem już o nic. Moi towarzysze niedoli dzielili się ze mną resztkami śmierdzącego jedzenie. Gdy było zimno lub padał deszcz kryliśmy się w dziurawych budach. Od bicia, deszczu, słońca robiło mi się coraz więcej ran. Nawet lizanie nie pomagało. Z brudu moja sierść się skudliła i stała się domem dla pcheł, które boleśnie gryzły. Jestem tu 2 lata i teraz moja obecność w " nowym domu" sie juz kończy. Leżę na zamarzniętej ziem, ale nie czuję zimna, nic mnie juz nie boli. Oddycham jeszcze i widzę jak człowiek kijem bije moich towarzyszy, którzy są głodni i zmarznięci. Gdy będziesz czytał mój list Panie Burmistrzu ja juz nic nie będę słyszał ani widział. Pamiętaj, że tam gdzie zostałeś wybrany i tam gdzie mieszkasz prócz ludzi są także zwierzęta, które nie umieją mówić językiem ludzi. One nie strajkują, nie wiecują, nie przychodzą z pretensjami. One ufają Tobie (człowiekowi). Żyją głośno (szczekają) umierają cicho (zdychają). Życzę Ci Panie Burmistrzu byś 1 stycznia otworzył szeroko oczy i aby łza, która z nich spadnie stopiła lód w Twoim sercu. Hej Panie Burmistrzu to ja pies najlepszy przyjaciel człowieka. Zaraz tu pewnie niektórzy na mnie "nakrzyczą" , ale trudno. Jestem absolutnie przeciwna wysyłaniu tego typu listów. Ja wiem , ze jest on podyktowany wielkimi emocjami, ale jeśli chcemy być traktowani przez urzędników poważnie a nie jako "oszołomy od psów" musimy pozostawić emocje na boku i wysyłąć tylko pisma w oficjalnej . urzędowej formie. Myśle, że dobrze będzie po nowym roku zacząć wysyłąć też wersje papierowe tych listów (każdy może powinien trochę zmnienić jakieś sformuowania , by nie nie były wszystkie identyczne). W pismach proponuje na dole dołaczyć: otrzymują : 1 x adresat do wiadomości : 1x........... 1x........... (i tu wpisać do kogo wysyłamy kopie , myślę, że przede wszystkim trzeba wysyłac kopie do (chyba - ARKO zweryfikuj czy mam racje - chodzi mi o nadzór nad schroniskami ) Ministerstwa Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej , można wpisać jeszcze np.TVP, TVN - w zależności do kogo wyślemy te kopie (już niekoniecznie za potwierdzeniem odbioru. Wierzcie mi (piszę to jako również w pewnym sensie urzędnik państwowy) - z pewnością jeśli Burmistrz , czy powiatowy/wojewódzki lekarz weterynarii przeczyta , że kopia powędrowała do wiadomości "tych na samej górze") i mediów - nie wrzuci pisma do kosza i będzie cos musiał "zrobic w temacie " w przypadku wysyłąnia pisma przez fundacje czy inne organizacje prozwierzece wpisać jeszcze (pod tym do wiadomości ) 1xa/a Mam nadzieję, że tym razem sie uda.M. ps. I jeszcze jedna uwaga do zacytowanego listu - właściciel schroniska może autora zaskarżyć z powództwa cywilnego (bo z pewnościa adresat pokaże mu taki list ) o zniesławienie, pomówienia ,działania na szkodę jego dobrego imienia, bowiem schronisko jest konkretnie wskazane, a nie można wskazać dowodów i świadków na to, że psy były bite łąńcuchami, kijem itd. Jesli zaś list nie zostanie podpisany - jako anonim wyląduje od razu w koszu.M.
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
Faro replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Karolinko - te wykładziny, które kiedyś przywiozłam są dla wszystkich potrzebujących bezdomniaczków-do budynku i na zewnątrz. Wprawdzie nie nadają sie do wyścielania bud , bo nawilgaja, ale mozna nimi pookrywać budy i zasłonić wejścia , zawsze cieplej będzie przy mrozach, które zapowiadaja. Mam jeszcze w pracy trochę wykładziny , ale cieńszej, jak potrzeba to dajcie znać , zorganizuję jakoś przywóz.M