Jump to content
Dogomania

Marta Chmielewska

Members
  • Posts

    2853
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta Chmielewska

  1. Ravaglia, nie sądzisz, ze w ogóle trzymanie psów w miastach jest bezcelowe? (za wyjątkiem ozdobnych i do towarzystwa). Bullowate mają jedną kapitalną zaletę: niosą odrobinę poczucia bezpieczeństwa.
  2. Netka tak jak piszesz, kieruj sie dobrem dziecka. AST to psy trudne. Jak ktos pisze inaczej to nie wie co pisze. Co do stafików, powinnaś popytać więcej osób, które maja suczki tej rasy. Być może tej pani którą spotkałaś sunia gryzie inne suki, ale to nie jest reguła czy przypadłość zarezerwowana wyłącznie dla stafików. Przecież suki niemal każdej innej rasy nie przepadają za sobą, tak jak samiec za samcem. Mogę ci polecić (i inni stafikowcy) hodowle w których psy są wyjątkowo łagodne z pokolenia na pokolenie. Wystarczy zapytać na priv mnie, staffkę, Anię-weterynarz czy Łukasza, lub Dag (i jeszcze parę innych osób, mających stafiki lub hodowlę). Stafiki mają wiele zalet, kochają dzieci i ludzi, nie budzą takiego lęku (chociaż są tacy co sie ich boją), mieszczą ci się w koszyku wózka, na kolanach w tramwaju, mniej jedzą (koszt). Ale przede wszystkim psychika. Wspaniała. Jeśli spotyka się zepsutego stafika, to właściciel musiał sie napracować. Dingo, ast w towarzystwie przypakowanych mięsniobezmózgów to już mit. Owszem są tacy, ale to nie jest reguła. W moim otoczeniu ast mają rodziny z dziećmi, starsi ludzie, studenci. Mnie przeraża to, ze większość ast ma jako swojego pierwszego psa, że kupują bojowca nie przeczytawszy wcześniej ani jednej ksiażki, że kupują byle gdzie i byle jak. To stwarza prawdziwe zagrozenie. To te psy są niebezpieczne. :-?
  3. Chi, dziękuję bardzo za obszerne rozwinięcie mojej wcześniejszej wypowiedzi :wink: :lol: :lol: Doszłam jeszcze do wniosku, że skoro inni właściciele nie chcą dbać o bezpieczeństwo swoich i cudzych psów, ja zadbam o własne. Nie czekam aż szanowny psiarz weźmie swojego 50 kilogramowego pieszczoszka na smycz tylko na wszelki wypadek oddalam się z psami. W końcu moje czekanie z pretensją w oczach moze kosztować moje maleństwa życiem. W myśl zasady: mądrzejszy ustępuje. Co do obronności ast... kiedyś ten temat był poruszany, ba wywołał nawet ogromne spięcia i skończyło się na wyzwiskach. Moja suka miała silny imstynkt obronny, nie wiem skąd, jeśli faktycznie jest wyeliminowany u bojowców (?), nie uczona potrafiła instynktownie stanąć w mojej obronie. I znam sporo ast a nawet bulików, które wykazały sie w tym względzie. Uważam, że skoro bullowate w chwili obecnej nie mają specjalnych funkcji jako psy użytkowe (ani myśliwskie-sporadycznie buliki, ani ozdobne, ani obrończe), a posiadają masę niewykorzystanej energii i możliwości, można by pokusić się o przekwalifikowanie ich na obronne. Właściwie trudno powiedzieć czy sie nadają czy faktycznie nie, dlatego, że za mało osób je szkoli w tym kierunku. Trudno przeprowadzić badania na szerszą skalę, wiem natomiast, że psy te wspaniale się sprawdzaja w roli psów ratowników. Mają siłę, energię, węch i chęć do pracy z człowiekiem. A może problemy z bullowatymi wynikają właśnie z nudów? Czy faktycznie istnieje ryzyko, że ast zacznie atakować ludzi dla sportu?
  4. Czytam te posty i coraz głosniej się smieję. Netka, to ja byłam właścicielką tej ast, która miała starcie z człowiekiem. AST potrafią przenosić agresję z psów na ludzi. Niestety. I nie podpieram sie tu książkami tylko własnym, bardzo przykrym doświadczeniem. Nie polecam ci tej rasy. Nawet jeśli wychowasz go odpowiednio, nie masz gwarancji, że któregoś dnia pies nie poczuje zewu krwi. Poza tym zapomnij o spacerkach na plac zabaw z takim psem. Matki innych dzieci cię zwyczajnie pogonią. Poza tym bojowce nie patrzą gdzie idą i co robią. Wpadają na ludzi, przewracają, podcinają nogi, zamiast zabawkę łapią boleśnie za palec. Są inteligentne i potrafia wykorzystać każdą, najmniejszą słabość i pomyłkę człowieka. Bojowce podobnie jak psy myśliwskie charakteryzują się dużą samodzielnością w działaniu. Któregoś dnia staniesz w sytuacji, biec za psem i zostawić wózek, czy zostać przy dziecku i stracić psa z oczu albo na zawsze. W miejscach publicznych będą ci kazali zakładać psu kaganiec, będziesz miała problemy w autobusach,. tramwajach, pociągu. Na wczasy też mogą cię nie przyjąć. Będziesz narażona na nieprzychylne uwagi ludzi (pies morderca). Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteś osobą stanowczą, zdecydowaną, o silnym charakterze a jednocześnie wrażliwą i cierpliwą. Bo tacy ludzie mogą mieć ast. Ast nie są za bardzo podobne do bokserów. Chi ładnie to już wyjaśniła. Bokser jest psem karnym. AST nie. Bokser ma dobre imię, ast nie. AST nie ostrzega przed atakiem. Nie jeży się, nie warczy, nie pokazuje zębów. Jest niezwykle silny i skoczny (2 metery w górę z miejsca skakała moja suka). Rasa ta chyba najbardziej przypomina pita. Poza tym nie jest teraz łatwo kupić ast który będzie dobry. Rasa jest popularna i łatwo o przykrą niespodziankę. To jak rosyjska ruletka. Dobra strona rasy, to duża cierliwość w stosunku do dzieci, oddanie dla rodziny (są głosy, ze ast moze zmieniać właściciela bez specjalnego przeżywania), wygląda, który odstrasza. I wszechstronność. Pies do roweru, do pływania, do zawodów, na wystawy. Najbardziej rozbawiło mnie , jak ktoś napisał o stafikach, że bardzo ast przypominają. :o :o :o :o :o Bzdura! AST, stafik i bulik różnią się od siebie bardzo. Miałam w domu wszystkie trzy. Stafordy są jedną z najwspanialszych ras polecanych W SZCZEGÓLNOŚCI dla dzieci. Są bystre, oddane, inteligentne (nieprzecietnie), wspaniale odnajdują sie w każdych warunkach a przede wszystkim są oddane dzieciom. Wykonują polecenia nawet małych brzdąców! Netka, mam 3.5 letnia córeczkę. Po śmierci naszej bulki postanowiliśmy kupić nastepnego psa. Po wielu poszukiwaniach zdecydowaliśm się na stafika. Głównie ze względu na dziecko. Z innych ras poleciłabym ci bulldoga, bullmastifa, jeśli czujesz się na siłach rottka, sznaucera średniego, mopsa, buldożka francuskiego, owczarka niemieckiego, może nawet boksera. Jest wiele ras bardziej predysponowanych do dzieci niż ast. Ale nie warto spieszyć sie z zakupem, dopóki dziecko nie skończy 3 lata. Jest wtedy na tyle duże, że relacje między psem a dzieckiem nawiazują sie w sposób naturalny i trudniej o przypadkowe potrącenia czy skaleczenia. To jest oczywiście moje zdanie, oparte na moich doświadczeniach. Jeśli miałaś boksera poradzisz sobie ze stafikiem. Gorąco polecam. To wspaniałe, niedoceniane psy.
  5. :lol: :lol: Gwoli informacji, z tego co wiem, 7-8 miesięczny szczeniak w oczach psów nie jest szczeniakiem, jest potencjalnym zagrożeniem. Pies nie myśli sobie: o jaki śliczny szczeniaczek, pójdę się z nim pobawić, tylko: o cholera, następny do podziału. Ba, silny terytorialista nawet zabije obcego szczeniaka z innego stada. Poza tym, uważam, że jeśli pies atakuje by zabić, a nie ma powodów, tzn. że coś z tym psem jest nie tak. Bo w naturze drapieżniki unikają jak ognia ostrych bójek, czują, że ranny pies to martwy pies (nie upoluje-nie zje). Dużo, dużo winy leży po stronie właściciela. Zaburzamy naturalne psie odruchy, nie pozwalamy na założenie prawidłowych psich relacji, sami reagujemy dziwnie w oczach psa (wrzeszczymy, bijemy go jak atakuje), boimy się nadmiernie o pupila gdy raz zostanie pogryziony a pies jak barometr to czuje i przymuje naszą postawę. Mierzymy psy swoją miarą a to jest wielki błąd. Poza tym nienaturalne dla psa jest dzielenie jednego terytorium z tak wieloma stadami. W naturze stado ma swój rewir i go broni, znaczy, na nim poluje i się rozmnaża. A na przeciętnym podwórku...? Zadziwiające, że w tak zwariowanym ludzkim świecie pies potrafi się jednak odnaleźć. Tyle hałasu i smrodu który pupil odbiera każdego psa, tyle sprzecznych komunikatów.
  6. A może to nie dobrych ludzi jest za mało, tylko psów za dużo...
  7. Matys, Marek sie pytał czy ten pies jest w rękach hodowcy a nie z jakiej jest hodowli.
  8. Mag, jakaś ty rozmowna :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
  9. Astania, one są odporne na choroby, nie na ludzką głupotę i bezduszność. Poza ty jak skundlić psa który jest rasowy? :wink: :lol:
  10. Chi ja i tak cię podziwiam, jak ty sobie z takimi bestiami w jednym domu radzisz.... Ja mam trzy suki i czasem mało oczu nie pogubię...
  11. :icon_roc: :nono: :boom: Matys ma trochę racji a trochę nie, jak to w życiu bywa. Stali dogomaniacy i wieloletni hodowcy mają taką przykrą manierę, chcą sprzedać maximum swojej wiedzy, pewnikiem w dobrej wierze, chociaż nie są o to proszeni, narzucając przy tym moratorski, zarozumiały, nieprzychylny i oskarżający ton. A tego nikt nie lubi... Nawet jeśli mają rację, to wiedzy nie należy przekazywać w taki sposób. Poza ty zapominacie, że forum to dyskusje nienaturalnie rozciągnięte w czasie, co powoduje wiele niedomówień i nadinterpretacji. Więcej wyrozumiałości proszę. Podczas naturalnego kontakatu dawno wszyscy by sobie wyjasnili o co chodzi. I jeszcze okazałoby się, że o to co samo. Matys, tak jak Astania, Chi, czy Bulgot ( :evilbat: ) przychylam się do zdania, że bojowiec może w końcowej fazie dorastania zacząć atakować inne psy. Są to stworzenia niezwykle inteligentne, pamiętliwe i uparte. Poza tym nie zapominaj do czego zostały stworzone.
  12. a to sie ASTANIA ucieszy... od razu tak trzeba bylo No i jeszcze sie Buldog na złote z pianką załapie... :wink: :lol: :drinking: sorki, że fiolecik daję ale nie chce mi sie otwierać wiecej ikon 8) Mag, bardzo mądrze, bardzo mądrze... :D
  13. Oj tak, małe wredne dzieciaczki... :evilbat: psy też czasem są jak małe wredne dzieciaczki... :evilbat:
  14. Ależ proszę :lol: My sobie przynajmniej nie skaczemy do oczu jak na sąsiednim topiku :angel: tylko konwersujemy, hi,hi, sympatycznie :wink:
  15. Hm.... chyba sobie psa skundlę... :hmmmm:
  16. Zemat, ty rzeźniku... pałką... przyznaj się, uprawiasz walki psów, stawiasz je obok siebie w kojcach, zeby im piana z pyska leciała z nienawiści... :evilbat: :wink: Julka, tylko nie dopuść do sytuacji, zeby rottka pogryzła malucha. Jeśli warknie i odchodzi daj spokój, ale pokaż jej, że ci się to nie podoba. Powiedz fe czy inne słowo które ona rozumie jako łagodną naganę. Ale nie odciagaj, nie krzycz ani nie bij. Myślę, ze tego nie robisz. :) I koniecznie chodź z nimi na wspólne spacery. Poczują się grupą :D
  17. Wiecie co, powinniście się wstydzić... Wam wcale nie chodzi o dobro psów, tylko żeby przedstawić swoje racje. Padają tu niemiłe słowa, oskarżenia, niepotrzebne komentarze. Żadne z was nie zna sie osobiście ale kłócice się jak na spotkaniu rodzinnym przy temacie: polityka. Po co? Dajcie spokój, dajcie sobie pyska, idźcie z psem na spacer a potem na :drinking: :drinking: Pewnego dnia zobaczycie się na jakiejś wystawie i będzie wam głupio. Każdy ma prawo do swoich racji i swojego sposobu postępowania. Ważne,żeby rezultat był podobnie dobry. A tak poza tym jeśli wy jesteście tacy agresywni, to jakie są wasze psy... No to proponuję :drinking: :drinking: :popcorn: :buzi:
  18. Zemat no wiesz co.... ręcznie .... ja wolę technikę nożną... :evilbat:
  19. Jak to nikt, ja już pisałam. :lol: Zmiana chrakteru psa jest kwestią jego wejścia w dorosłość. On nie staje się agresywny, po prostu zaczyna zdecydowanie ustalać pozycję i w naturze nie ma w tym nic dziwnego. Prawdą jest, że wtedy w ludzkich oczach zaczynają się poblemy ale nie z każdym samcem. Trzeba pamiętać o roli jaką ma samiec w stadzie i w jaki sposób obejmuje przywództwo. Może tak być że dorosły samiec będzie agresywny w stosunku do innych samców i nie ma w tym nic dziwnego. Wtedy należy unikać kontaktów które mogą się zakończyć jatką. A tak poza tym wydaje mi się, że strach ludzi przed ast wynika też po części z tego, że one atakują bez uprzedzenia. Nie wiadomo jak zareagują. Widziałam ast które atakowały nagle, bez warczenia, bez jeżenia się, z kamiennym wyrazem pyska. Nagle. Do dziś nie wiemy dlaczego.
  20. Zemat jak, dałeś im po fioleciku? :wink: :lol: :drinking: Julka, różnica wieku jest spora, 5-letnia suka żyje innym życiem niż szczenię. Nie spodziewaj się, że będą się świetnie bawiły i kumplowały, ale rottka powinna akceptować szczenię i czasem tylko doprowadzać je do poziomu. Warknięcia i przyciskanie łbem do ziemi nie są groźne. Powinaś nie tylko ,,chronić'' szczeniaka przed rottką, ale odwrotnie, tak jak robisz, dać odpocząć rottce. I staraj się nie ingerować w układ między nimi panujący o ile nie dochodzi do agresji, same sobie poradzą z ustaleniem pozycji. I przestrzegaj tego co psy ustalą. :P
  21. Dużo zależy od wieku psów. Jeśli rottka jest dużo starsza to może zawsze być zmęczona obecnością małego natręta. Nasza 13-letnia babcia ma serdecznie dosyć namolnej Penny. Denerwuje się i kaszle (serce). Za to z 3 miesiące starszą Polką dogadują się wyśmienicie.
  22. Moja bulka odeszła jak miała 10 lat, ale była chora. Poza tym buliki różnią się jednak budowa i chorobami od stafików. Przeglądając strony internetowe doszłam do wniosku, że stafiki albo giną w dziwnych okolicznościach, albo żyją od 8 do 14 lat. Są tacy, którzy piszą, ze pies się urodził w np. 92 roku, potem czasem nie aktualizują strony i nie wiadomo czy jeszcze żyje czy już nie. Poza tym w kraju mało kto doczekał się późnej starości stafika, czyż nie? Same młode sztuki, na forum :wink: bynajmniej. Te psy są dość mocno obciążone, są masywne, męczą się w upale, serducho pracuje nad sporym ciałkiem, szybko muszą się chłodzić przez zianie. Pobiega chwile i już jęzor na brodzie. Nie wiem, czy to dobrze wróży.
  23. I z tych wszystkich powodów nie kupię więcej AST :evilbat:
  24. Znowu nas będziesz straszyć fotkami... :evilbat:
  25. Sorki, Boss Tone, skrzat mi się wcisnął (albo kaczka :wink: ). Oczywiście, że chodzi o zniesławienie. Astania pewnie masz rację, hodowla psów wbrew pozorom to odpowiedzialne zajęcie... Dla wielu pies to tylko pies, ale jak widać, pies potrafi uniemożliwić normalne życie... Widzę przy tym jak bardzo ważne jest dobrać psa do swoich możliwości i wiedzy. Ten bulik jest jeszcze bardzo młody, w wieku mojej suni. To jeszcze plastyczny psiak, głupiutki.
×
×
  • Create New...