Jump to content
Dogomania

wiosna

Members
  • Posts

    3333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wiosna

  1. WOW :crazyeye: Jestem na prawde pod wrazeniem ! Bardzo trzymam kciuki, aby Kiro trafil do dobrego domu, stalego domu.. To niesamowite jest, jak sie pies zmienic potrafi, jesli tylko dac mu szanse..
  2. heh, weterynarzem nie jestem, ale zwierzat jest u mnie tyle, ze musialam nauczyc sie podstawowych zabiegow, bo wzywanie weta do kazdej '*******y' byloby dosc klopotliwe i kosztowne.. co do pomylki - musialam 'zle' zerknac na kalendarz. i choc nic strasznego by sie nie stalo, bo sa to 'lekkie' leki, ciesze sie, ze w pore sie polapalas ;) jak tam z kotem ? troche sie uspokoilo ?
  3. depedin podaje sie co drugi dzien - wiec sobota, poniedzialek i sroda. synolux w sobote, niedziele i poniedzialek. jesli pomieszalam date na kartce, to strasznie mi glupio.. przeprazam :shake:
  4. teraz tylko na szybko odpisze o lekach - o kocie postaram sie pozniej. podawaj obydwa, bo nalezy kontynuowac to do trzech dawek. dzisiaj tylko to 'zolte'.jutro obydwa. czy rano, czy wieczorem, nie ma wiekszego znaczenia, ja pierwsze dalam kolo poludnia, wiec dobrze, jesli przerwy beda mniej wiecej dobowe, ale jesli zrobisz wieczorem, to nic sie nie stanie.
  5. Graynew - mysle ze 'pozwalanie mu' na jakikolwiek atak, wrecz na 'ruch w strone kota', ze tak to okresle, nie jest dobre - powinien za kazdy taki wlasnie ruch dostac szturchanca, jak to slusznie okreslilas. u niego nie jest zlym zachowaniem zagryzienie kota, ale to wszystko, co jest wczesniej - 'lapczywe' patrzenie na kota, mysl nawet o lapnieciu go w zeby, o jakimkolwiek ataku. i tego wlasnie trzeba go oduczyc - checi atakowania, a nie atakowania samego w sobie, bo wtedy bedzie juz 'po ptokach', a wlasciwie - po kotach... :roll: musisz tez bardzo nagradzac momenty, kiedy Kiro jest obok kota, a go nie atakuje, jesli zdarzy sie taki moment, kiedy nie patrzy na kota, i na przyklad popatrzy na Ciebie - doskonale, pochwal. mysle, ze z czasem powinno dojsc to do ladu. wrecz odwaze sie powiedziec, ze jesli uda Ci sie zrobic to, o czym mowie, nie bedzie przeciwwskazan dla adopcji do domu z kotem.. i zaznacze jeszcze od razu, ze ze 'szturchancami' nie chodzi mi absolutnie o zadne bicie psa, bo na kilku forach spotkalam sie z ogromna napascia za tego typu wypowiedz... to tak,. zapobiegawczo ;) p.s. moj haszczak wlasciwie juz zintegrowany z calym stadem ;) prawie calym, bo pozostal mu jeden jeszcze pies, ktory jest.. 'pokrzywiony', ze tak go nazwe ;)
  6. Graynew - mysle, ze 1,2 beda najlepsze, bo wtedy nie bedzie potrzeby kluc go dwa razy, jesli synulox okazalby sie za gesty. co do kota - ja radzilabym nie pozwalac dopasc, a tym bardziej nie pozwalac gonic. jesli kot nie ucieka, to sprawa jest prostsza, bo wiekszosc psow goni glownie wtedy (najbardziej zawziecie wtedy), kiedy kot ucieka. jesli kot siedzi sobie, a Kiro probuje go 'dziabnac', proponuje go 'opieprzyc', uswiadomic, ze to źle, ze nie wolno. w jego przypadku wszystko to jest jakby w troche zwolnionym tempie, ale tym latwiej dla Ciebie ;) ja mam psy dosc polujace - glownie huskie, niedawno udalo mi sie jedna z suk nauczyc zyc z kotem w domu. (suka zagryzla juz kiedys kilka zwierzat..) i choc zawsze jestem (i zawsze bede) niespokojna, bo majac takiego psa i kota w domu zawsze ryzykuje, to ostatnio obie spaly.. przytulone.. :crazyeye: co do skradania sie do ofiary - nie podejrzewam go o to. za bardzo porownywanie psa do wilka jest troche wyolbrzymieniem - warczenie byloby uzasadnione gdyby Kiro spodziewal sie walki, ataku, chcial pokazac swoja sile czy cos.. co do kota malo ktory pies warczy.. to takie moje wolne sugestie, propozycje.. moze sie to na cos przyda.. co do moich psow - jest ich w tej chwili 7. dobrej nocy :)
  7. podskornie, ale do lekow dolaczylam instrukcje, bo jeden z lekow nalezy podac jeszcze jutro i pojutrze, a drugi - w poniedzialek i srode. jakby instrukcja nie dotarla, daj znac, napisze Ci dokladnie co i jak. jak z kotem ? zawarly jako-taki pakt o nieagresji ?
  8. ciesze sie, ze juz w domu :) Kiro leki dostal ode mnie - przeciwzapalne i przeciwbiegunkowe. dostal tez leki 'na wynos' - na niedziele, poniedzialek i srode, bo trzeba je kontynuowac. Czy poradzisz sobie z zastrzykami ? i czy wogole leki do Ciebie dotarly ?
  9. ...wspaniale ;) noc 'przespalam' sluchajac odglosow wycia, co oczywiscie zmobilizowalo moje psy do tego samego, wspopczuje wiec sasiadowi ;) ktory wszystkie moje wybryki znosi z niesamowita cierpliwoscia. ranek natomiast przywitalam z mlotkiem w rece, bo pies zjadl juz kawalek budy.. pozniej natomiast zrobilam wstepne zapoznanie z cala reszta psow, i nie wyszlo zle - haszczak jest w tym wzgledzie bardzo w porzadku. teraz czeka go troche leczenia - bo tak jak Kiro ma potworna biegunke, ale powinno udac sie to szybko opanowac.
  10. ..Kiro jest już w drodze do Wrocławia. Został trochę ogolony z kołtunów (i pozaklejanego paskudnego 'futra'), wyglada lepiej i czuje sie tez chyba znacznie lepiej. Cieszę się, że mogłam Wam - i przede wszystkim jemu pomóc. Mam nadzieję, że uda się doprowadzić go do dobrego stanu i podarować trochę czasu, trochę życia. To, co robicie, pomagajac, jest tak bardzo dobre, tak wazne. Tak budujace, ze jest ktos, kto chce pomoc, kto robi to bezinteresownie i dla kogo jest to tak normalne.. Mam nadzieje, ze uda sie jeszcze nie jedno zwierze wyciagnac. cieplo pozdrawiam ;)
  11. co do samochodu - nie ma sie co przejmowac.. rzecz nabyta - auto nie jest moim glownym.. celem w zyciu.. (?) pies jest zdecydowanie wazniejszy, a 'ostatni raz' nie przychodzi mi nawet do glowy - wiem, ze na pewno, jesli tylko bede mogla, bede znowu zabierac takie wlasnie psiaki, jesli cokolwiek moze im to dac.. i nie jest to na pewno ani pierwszy, ani ostatni.. brudny fotel.. :lol: sie wypierze i po sprawie. ..chociaz kiedys zafunduje sobie auto do przewozu psow, takie, zeby nie musialy siedziec na kanapie.. :) Kiro jest bardzo grzeczny, na prawde nie ma za co przepraszac - bardzo ciesze sie, ze moge pomoc :)
  12. dzien dobry ;) spodziewalam sie tutaj jakichs wiesci 'dalszych', a tu pusto... Kiro wygrzewa sie wlasnie na sloncu.. [IMG]http://i3.photobucket.com/albums/y97/wiosna/kiro/IMG_0427.jpg?t=1210400869[/IMG] [IMG]http://i3.photobucket.com/albums/y97/wiosna/kiro/IMG_0424.jpg?t=1210400817[/IMG] [IMG]http://i3.photobucket.com/albums/y97/wiosna/kiro/IMG_0421.jpg?t=1210400888[/IMG] prosze bardzo :)
  13. to i jestem.. przepraszam, ze tak pozno sie odzywam, ale musialam jeszcze 'obrobic' cale to towarzystwo, po czym jeszcze sama jakis.. obiad (?) zjesc.. ;) przepraszam, ze moj telefon odzywa sie tak.. roznie, mam tu klopoty z zasiegiem, zaleznie, gdzie stoje lub gdzie telefon lezy.. Psiak (obydwa) sa juz u mnie. Kiro jest teraz juz 'u siebie' - nie spi tam, gdzie wczesniej zakladalam - moglby miec klopot z wejsciem lub wyjsciem z budy, dlatego pozostawilam go na noc w stodole, gdzie ma mase slomy do swej dyspozycji. Bardzo szybko zreszta zajal tam wygodne miejsce i teraz spi pewnie juz gleboko, bo podejrzewam, ze taka ilosc wrazen dosc mocno go zmeczyla. co do drogi - ..pozostawie to bez komentarzy, narazie przynajmniej.. przyznam tylko, ze moj samochod nie smierdzial tak odkad go mam, a jak 'wynosilam sie' z mojego poprzedniego auta, ktore rowniez do przewozu roznych psow sluzylo, obiecalam sobie, ze z tym tak na pewno nie bedzie... :roll: Elza - zapraszam jutro. Nie wiem juz nawet, czy wyslalam tego smsa, czy nie, bo zaczynalam go pisac z piec razy, i za kazdym cos mi przerywalo.. wioska nazywa sie Sierosławice - od Kluczborka jedź drogą 11 na Byczynę, tam zjedź z 11 na Gorzów Śląski - przejedź przez Roszkowice, i zaraz po nich jest znak 'Sierosławice' w lewo. Postaram się być w zasięgu, na ile tylko będzie to możliwe.. Pozdrawiam... i.. dobrej nocy :)
  14. w jakim jest wieku ? szukam psiaka dla znajomych, widze, ze u Was az nadto takich, o jakie chodzi.. :roll: czy jest szansa na jeszcze jakies zdjecia, ewentualnie propozycje innych psow (mlody lub w srednim wieku, sredni lub duzy, wazne, zeby byl przyjazny i lagodny, dosc aktywny. Plec nieistotna, najlepiej po sterylce, jesli u Was to mozliwe)? dzieki ;)
  15. moge prosic wiecej info o tym futrzaku ? [IMG]http://images21.fotosik.pl/355/d30b3ed6a89695b9.jpg[/IMG]
  16. no, super, milo mi czytac dobre wiesci. Javor - mam prosbe - skontaktuj sie ze mna telefonicznie, bo ja stracilam liste kontaktow z telefonu.. :roll: bede w piatek lub sobote w bielsku, wiec przywioze Wam szelki i amortyzator ;)
  17. p.s. Piotrek, zapraszam na zaprzęgowe forum: [url]www.forum.stake-out.org[/url] ;) p.s.2: Proponowałabym też zmianę tytułu wątki - psiak wcale aż taki przerażony to nie jest ;)
  18. Bardzo, bardzo się cieszę, no i oczywiście jak się uda to chętnie zobaczę zdjęcia wielkiego potwora 'u siebie' :)
  19. no wiec ja napisze dopiero dzisiaj, wczoraj wrocilam do domu.. lekko zmeczona ;) Potwierdzam, ze Piotrek z psa zadowonony bardzo, teraz mam tylko nadzieje, ze wszystko bedzie ok. Psiak byl troche wystraszony, owszem, ale pod dobra opieka mysle ze szybko dojdzie do siebie. Chcialabym bardzo podziekowac osobom, ktore pomogly w adopcji - przede wszystkim oczywiscie samemu Piotrklowi (jeszcze raz :) ), ktory blyskawicznie zdecydowal sie pomoc psiakowi. A sam w sobie pies..? Wystraszona kupka brudnego, smierdzacego futra.. ;) chociaz jestem przekonana, ze juz za kilka dni zmieni sie nie do poznania :cool1:
  20. no pieknie !! :) czy pojechal do tych, o ktorych mysle ? Imie chyba mu pasuje.. takie jest,, wielkie :) Trzymam kciuki, zeby wszystko bylo ok, a puki co.. uciekam do kolejnego opuszczonego haszczorka, ktory jutro jedzie do nowego domku :loveu:
  21. .. to chyba ja przede wszystkim powinnam przeprosić osoby związane ze sprawą, bo jakby nie było moja 'interwencja' namieszała. Niestety trafiłam na ten wątek dopiero wczoraj wieczorem, a zgłoszenie dostałam chwilę wcześniej - od razu po 'znać' od Wery porozmawiałam z jednym z naszych chętnych, no i zdecydował się psa wziąć. Później dopiero przeczytałam tutaj, że psiak ma jechać do Warszawy. Absolutnie nie chciałam 'odebrać psa' Emir, naprawdę - zależy mi na tym, żeby jaknajwięcej psów (zwłaszcza zaprzęgowców, bo to 'moja działka') znalazło domy. I to w zasadzie przeważyło - mamy na BS jeszcze trzy psiaki (wszystkie huskie) w Warszawie. Jeśli w Warszawie jest dom, być może uda się do tego domu wyadoptować jednego z nich. Wtedy właśnie dwa haszczaki zostaną 'upieczone na jednym ogniu'. Rozumiem, że wprowadziłam spory zamęt, niestety, tak nam się na BS czasem zdarza, zresztą - myślę, że to się ogólnie po prostu zdarza, kiedy się stara pomagać psom jak się da najlepiej. I jest mi bardzo przykro, że wprowadziłam niemiłą atmosferę pomiędzy Emir i Karcią - mam nadzieję, że pomiędzy Wami nie powstanie konflikt. p.s. Po psa jutro rano jadę ja, zawożę bezpośrednio do nowego domu. Nie wiem, czy kogoś to pocieszy, ale tak, jak napisała Karcia - dom jest bardzo dobry. Przyszły właściciel jest kolegą mojego kolegi, nie jest więc to osoba z zewnątrz. Miał do czynienia z huskimi, dużo chodzi i biega po górach, zresztą razem z innymi 'dogtrekkerami'. Dom naprawdę, jak dla haszczaka - wymarzony. I nie mogę zgodzić się co do kotów - owszem, zaprzęgowce polują, i to bardzo, osobie, która dopiero zaczyna psią przygodę jest bardzo ciężko to opanować, w zasadzie jest to raczej niemożliwe. Natomiast jeśli ktoś wie, jak się z haszczakiem dogadać, da się to zrobić. Moim zdaniem w tym przypadku się da. Raz jeszcze przepraszam i pozdrawiam.
  22. mamy dom dla psiaka w Bielsku Bialej - a moge pomoc w transporcie (nie na calej linii niestety). Dom jest sprawdzony,jesli tylko sie uda psa dogadac z kotami, to staly, jak nie, to niestety tylko tymczas. Ale tak czy siak zawsze jest to blizej..
  23. [quote name='Koma']Czyli nie pozwalać agresorowi na takie zachowania? W jaki sposób? Mamy podobny problem z poznaniem dwóch psów, z tym że ja jestem włascicielką tego atakującego. Jak powinnam postępować? Czy lepiej jest pojechać na jakiś teren nieznany dla obu psów i czy powinny być na smyczach? A może założyć mojej kaganiec? [/QUOTE] Trudno jest mi powiedzieć, w jaki dokładnie sposób, bo nie widziałam, jak zachowuje się Twój pies. Będziesz musiała po prostu próbować, jakie Twoje działania odnoszą jakieś skutki, i z tych niedziałających po prostu zrezygnować. Ja na początek nie zmuszałabym psów do chodzenia obok siebie - jeśli właściciel tego atakowanego psa ma czas i ochotę na 'cyrkowanie' - super, jeśli nie, możesz popróbować na dowolnym innym psie. Na początek z odległości kilku metrów nie pozwalaj Twojemu psu szarpać i ciągnąć do psa, wogołe najlepiej, jakby nie zwracał na obcego uwagi. Jak to zrobić ? Najpierw warto nauczyć Twoją sunię powiedzmy dwuch-trzech bardzo prostych rzeczy - na przykład siadania, podawania łapy (nie nadaje się tutaj szczekanie). Więc stajesz z psem kilka metrów od innego, i każesz mu usiąść. jeśli siada, nagradzasz jedzonkiem (jak nie działa, możesz na przykład szarpnąć kłaki psa (na moje działa), możesz tupnąć, klasnąć lub zrobić cokolwiek, co zwróci uwagę psa na Ciebie. Nie pokazuj żarełka - ono pojawi się dopiero, jak pies wykona polecenie. I wydajesz psu polecenia, każesz siadać, skakać, leżeć, kopać, cokolwiek, co tylko wymaga od niego skoncentrowania się na Tobie. Aż pies obok przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. I wtedy stopniowo skracasz dystans. Warto też na warknięcia reagować komendą na przykład 'zostaw', zaraz wydając jakieś polecenie - łatwe do wykonania, nie wymagające specjalnych wysiłków poza uwagą. Musisz też dostosować tempo działania do czasu reakcji psa - jeśli Twoj psiak to bystrzak, szybki i zwinny zwierz, musisz poruszać się i reagować błyskawicznie. eśli zaś jest to tzw 'cielak', czyli powolny i spokojny Pan Pies, nie powinnaś zasypywać psa poleceniami, których nie zdąży wyłapać. Powodzenia!
  24. Agnisia - moze sie tak to skonczyc, jesli karasz psa w zly sposob albo w zlym momencie - czyli jesli pies nie zrozumie, ze zle jest powiedzmy warczenie. Ja naprawde robie tak od lat, w zasadzie odkad mam psy, i spokojnie moge dac Ci slowo, ze to dziala, bo moje psy wogole sie nie gryza miedzy soba, a jesli dochodzi jakis nowy agresor, to konczy sie szarpnieciem za klaki i moje po prostu odpuszczaja. Jesli bardzo chcesz przyrownywac do dziecka - to tak, jesli jedno dziecko wychowasz w rodzinie, gdzie jedynym sposobem porozumiewania sie jest bicie, pas czy krzyk, a drugie w rodzinie, gdzie panuje tolerancja, spokoj i pokojowe podejscie do siebie. Co z tego eksperymentu wyrosnie ? Dziecko pierwsze najprawdopodobniej uzna metody rodziców za jedyne prawidłowe, natomiast dziecko drugie będzie potrafiło porozumiewać się "normalnie". Dodam tylko, że ani dziecka, ani psa nie da się całkowicie uchronić od agresji. Trzeba jednak - w jednym i w drugim przypadku starać się traktować ją jako ostateczność i nie nadużywać. Ja właśnie uczę chodzić psa przy nodze. Posługuję się zarówno klikerem, jak i różnego rodzaju obrożami i oczywiście smyczą. Nie jestem zwolennikiem ani wychowania bez kary, ani wychowania bez nagród. Łączę obie metody i staram się dostosować je do konkretnego psa. Mimo tego, że pies jest przyciągany smyczą do nogi, jestem zdania, że wkrótce będzie doskonale chodziła przy nodze bez smyczy.Za jakiś czas będę mogła napisać, jakie są efekty.
  25. Agnisia - w takim razie pies nauczony nie jesc ze stolu nie je tylko wtedy, kiedy jestes w kuchni.. ? mialam w sumie psow 14, plus bardzo duzo dochodzacych. zadnemu na agresje nie pozwalam - bojek nie ma. wczoraj przywiozlam suczke od kolezanki i spala z moimi psami w jednej budzie. oczywiscie, zdarza sie moim psom najezyc, ale jak podchodze i mowie 'zostaw, nie wolno' to odchodza od siebie i jest spokoj. i jeszcze jedno - nie polecam izolowania psow - psy na smyczach albo za plotem nienawidza sie najbardziej..
×
×
  • Create New...