Dotarłyśmy, wyspałyśmy się, najadłyśmy, a teraz kurduplasta siedzi na kancie łóżka i wpatruje się którego psa zaczepić. :)
Mała jest boska. Zabidzona jest nieco, sierść matowa, troszke za szczupła na szczyla, drapie się, ale... odrobimy, wyleczymi i będzie full serwis.
W pociągu była aniołem. Przez te 6-7h nie zrobiła sisiu, kupki, za to nieco nam dokazywała w przedziale robiąc furorę, przechodząc z kolan na kolana i śpiąc u nas lub koło nas na zmianę.
Pojadła, popiła, pokręciła się, pogryzła kogoś i szła spać.
Dużą przygodą życiową jest jeżdżenie w nocy pociągami po PL. Już prawie zapomniałam jak to jest. Ale przynajmniej fajnych ludzi można poznać.
O 18 mamy zlocik fundacyjny z okazji imienin Iz (mamy ich 2), jedna w prezencie dostanie szczeniaczka... a dla drugiej... no właśnie, mam o 1 szczeniaczka za mało.