Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. tamer, wszystkie te miejsca, które wymieniłaś trymuje się "na płasko" - najprościej na jakieś dwa tygodnie przed wystawą (ale dokładnie ile zależy od konkretnego psa - jak szybko zarasta) wyskubać te miejsca na golasa, a potem tylko wyrównać to, co wyrośnie.Jeżeli chcesz się kiedyś spotkać, to mogę Ci ewentualnie dać jakieś konkretne wskazówki. A która pani fryzjerka trymuje Twoją sunię?
  2. Nie wiem, jak w Polsce, ale w USA zdarza się dosyć często. Po pierwsze, wielu właścicieli reproduktorów żąda badań zdrowotnych, w tym genetycznych, które nie wszyscy właściciele suk chcą przeprowadzać. A po drugie, właściciele najlepszych reproduktorów potrafią być ogólnie bardzo wybredni, bo zależy im na jakości, a nie ilości.
  3. coztego, moja Misia też tak reaguje, ale.... tylko na małe psy, szczególnie jamniki :D , więc wygląda to bardzo śmiesznie - taki duży pies, a boi się jakiegoś kurdupla. Ale zaczęło się to właśnie kiedy była obszczekana przez gromadkę małych ujadaczy. Od tego czasu chyba postanowiła zawsze od razu na początku pokazać małym pieskom, że ona jest przyjazna i niegroźna, więc robi się najmniejsza, jaka może być przyklejając się do chodnika :wink: . I nie sposób jej ruszyć. Jedyny sposób, jaki na to wymyśliłam, to kazać jej iść przy nodze jak tylko zobaczę z daleka małego psa. Misia ma niezłe posłuszeństwo i jak ma iść przy nodze to nie ma możliwości na takie zachowanie. Ale jak idzie sobie luzem na smyczy czy bez, to tak właśnie reaguje...
  4. malawaszka, a gdzie mieszkasz? I w jakim wieku będzie pies? Jeżeli kupujesz szczeniaka, to najlepiej zacząć od psiego przedszkola, gdzie nauczą Cię jak wpoić maluchowi podstawy posłuszeństwa. Po przedszkolu czasami możesz zdawać egzamin na PT, ale możesz również, zależnie od możliwości i potrzeb Twoich i psa, zapisać się na dalsze szkolenie w kierunku PT zanim podejdziesz do egzaminu. Zależnie od tego, gdzie mieszkasz, możesz mieć dostęp do różnego rodzaju innych szkoleń, takich jak obedience, agility czy (po PT) obrona. Ale o tym wszystkim powinni Cię poinformować w przedszkolu, więc jeżeli kupujesz szczeniaka, to tam powinnaś zacząć. Koszt jest bardzo różny zależnie od wybranego ośrodka i miasta, w którym mieszkasz. W Warszawie, kurs Związkowy PT (ok. 70 godzin) kosztuje 400 zł i ma wliczony egzamin. Przedszkole o ile pamiętam jest ok. 300 zł, ale bez egzaminu.
  5. No pewnie! Brawo. Skub dalej! Tylko unikaj pumeksów... Ewentualnie tuż przed wystawą, żeby wyrównać, jeśli coś nie wyszło, ale nie do normalnego trymowania, bo to tnie włos :evil:
  6. Flaire

    KATAR

    A, ok. Czyli po prostu objawowe leczenie. Dzięki za info.
  7. Ja też bym tak radziła - pochodzić po wetach, bo to trzeba zdiagnozować. Szukałabym weta, który przedstawiłby Ci plan postępowania, jak następuje: najpierw robimy badanie a, bo najprawdopodobniejszy powód tych objawów to x; jeżeli badaniem a wykluczymy x, to robimy badanie b, żeby wykluczyć y... itd. Czyli wet na starcie powinien mieć plan postępowania prowadzący do diagnozy.
  8. Flaire

    Kleszcz!!!!!!!!

    No a ja przeczytałam, pomimo że już z takimi oszustami nie raz w życiu miałam doczynienia, więc z grubsza widziałam, co tam znajdę. Ale muszę powiedzieć, że ci mnie zaskoczyli... Więc np. jeden z tych tzw. dokumetów medycznych to zaświadczenie, że czipy wszczepione w psy w celch identyfikacyjnych działają poprawnie w obecności takiej obroży (a właściwie breloczka, bo to nie jest obroża tylko taki wisiorek). Ten akurat dokument z kleszczami nie ma nic wspólnego.
  9. Flaire

    Kleszcz!!!!!!!!

    kyane, to czary-mary, nie wierz w to, szczególnie kiedy chodzi o zdrowie Twojego psa. Jedyne, co zostało potwierdzone naukowo to fakt, że takie obroże są zupełnie nieskuteczne.
  10. PATI, lae wytłumacz, bo ja goopia jestem :( i nie rozumiem.A dlaczego Ty nie na trenigu???????
  11. Sajko, ja bym skonsultowała z wetem... :(
  12. Sajko, mam dobrą nalewkę...A że nie je... Wiesz, on się mało rusza, więc pewnie mniej potrzebuje... Jak ozdrowieje, to zacznie jeść.
  13. No bo wszystkie psy przeze mnie szkolone są takie zestresowane... :wink: Ty znasz Misię, więc o niej wiesz. Ale to nie tylko Misia :lol: . Na przykład Czika to już po kilku minutach ćwiczenia ze mną dzisiaj była tak zastraszona, że ogon jej chodził non-stop - prawda, Aga? Trudno ją tylko było "uczyć" nieciągnięcia, bo ciągnąć nie chciała... cały czas była we mnie wpatrzona :wink: , więc Aga wzięła przepis na suszone wątróbki :wink: .
  14. No właśnie - moje podejście jest po prostu inne. Wolę psa jak najszybciej i jak najskuteczniej nauczyć, żeby nie ciągnął na smyczy, bo spacer na lużnej obroży będzie dla przeciętnego psa dużo przyjemniejszy, niż spacer w halti. U mnie, ucznie komendy "nie ciągnij" zajmuje jeden czy dwa krótkie spacery.A jak już pies umie nie ciągnąć, to halti niepotrzebne i można i spacerować, i uczyć skupiania uwagi albo czego dusza zapragnie. Nie twierdzę, oczywiście, że każdego psa potrafię nauczyć nieciągnięcia tak szybko. Ale powiem, że uczę od bardzo dawna i uczyłam już bardzo wiele psów i jak narazie wszystko gra!
  15. No więc może uda mi się przyjść do Was w środę, ale chyba nie, a potem nie będzie mnie na Waszych szkoleniach przez dwa tygodnie, bo jadę odebrać Misię, czyli mojego psa. Ha! Większość z Was nigdy nie widziała mojego psa i może zaczynacie wątpić, czy takowy istnieje. Ale istnieje i za trzy tygodnie będzie w domciu po dwumiesięcznej nieobecności. Boję się, że Misiołek zdziczał mie przez te dwa miesiące, ale jeśli nie będzie się zachowywać jakoś zupełnie makabrycznie, to ją przyprowadzę na zajęcia, żebyście mogli ją poznać :D .
  16. Sajko, jak bydlątko się czuje?
  17. W USA są dostępne koszyki i przednie i tylne które można usuwać i brać ze sobą. Montowane są takimi jakby zasuwkami, których jedna część jest przymocowana do koszyka, a druga do roweru i żeby zamontować koszyk na rowerze "spinasz" te części razem.
  18. NIE!!!! Pokaż mi choć jedno miejsce, gdzie tak zrobiłam! Jeżeli tak myślisz, to mamy ogromne nieporozumienie, bo ja nigdy nie polecam łańcuszka w takich przypadkach (zresztą dogomaniakom nie polecam łańcuszka w ogóle, tylko posyłam ich na szkolenia - ale to osobna dyskusja).Halti i łańcuszek to dwie różne rzeczy i służą dwóm zupełnie różnym celom. Dopiero co o tym pisałam, ale gdzie indziej, więc zamiast pisać raz jeszcze, to sciągnę z tamtąd, ewentualnie redagując na tutejsze potrzeby :wink: : Nigdy, nigdy, przenigdy nie pisałam, że łańcuszek ma być używany przez osoby, które nie potrafią psa utrzymać po to, żeby sobie dały radę. Absolutnie w to nie wierzę, bo to zakłada, że pies cały czas ciągnie na łańcuszku, a moją główną zasadą jest, że jak pies idzie smyczy, to obroża nigdy nie powinna być napięta. A już myślałam, że się rozumiemy... :(
  19. Flaire

    Narkoza wziewna?

    Uuu, coś mi to nie pasuje. Jaki to środek?
  20. _tm_, faceci tak mają :wink: . Ale spróbuj nie utożsamiać się z psem i pomyśl o tym, ok? Taki pies, którego ciągle ciągnie za suczkami nie jest bardzo szczęsliwy, a walka z takim instynktem poprzez szkolenie go nie uszczęśliwi... najwyżej spowoduje to, że jego cierpienie nie będzie dla Ciebie tak oczywiste.
  21. Sajko, przerabiałam to jako właścicielka takiej suni :bigcry:. Straciłam miot 5 szczeniaków na dwa tygodnie przed rozwiązaniem. Bardzo mi przykro.
  22. Właśnie wróciłam ze szkolenia i jestem pod wrażeniem. Piękne postępy! Szczególnie Atrey... :D zaczyna bardzo ładnie pracować, tylko kyane, pamiętaj o luźnej smyczy! Z Atreyem powinnaś ją trzymać krótko, ale tak, żeby zawsz była luźna - karabińczyk ma zawsze zwisać w dół! lucyper, czy Twój pies to Dante? Ślicznie pracuje! Ja byłam tą upierdliwą osóbką w niebieskiej kurtce, która Wam dzisiaj psy rozpraszała :D . No do agi_ostaszewskiej to już nic nie powiem, bo napisałam do niej w innym topiku, a poza tym od razu Wam się przyznam, że nie mogę w stosunku do niej być obiektywna, bo mam słabość do walijczyków. :D Ale piluj, aga, swojego psa, a jak zniknie, to wiesz, kogo podejrzewać :wink: A Ty, tynka, wytłumacz swojemu psu, że airedale nie są do jedzenia! :wink:
  23. Ej, nie zaczynajmy kłótni... Ja chyba wiem, o co chodziło lucyper - zauważyła, że halti są polecane i używane dużo częściej przez klikerwców niż innych. Ja też to zauważyłam. I stąd chyba wyciągnęła wniosek, że to znaczy, że klikerowcom trudniej zapanować nad psem. Ale nie jest to koniecznie właściwy wniosek. Poza tym jednym komentarzem, zgadzam się chyba z wszystkom, co zostało tutaj napisane i bardzo mnie cieszy, że takie dobre, sensowne dyskusje tutaj prowadzicie :D . A co do oryginalnego problemu, to dzisiaj miałam okazję popracować z Cziką i sunia jest SUPER! Na smyczy prawie nie ciągnie, łatwo daje się kontrolować głosem, a przy nodze główny problem to nadmiar entuzjazmu. Ale ona ma dopiero 8 miesięcy i dzisiaj był jej piąty raz na szkoleniu!!! Jest malutkim welsh terrierkiem, więc halti do tego, żeby nad nią zapanować raczej nie jest potrzebny :wink: . A na nadmiar entuzjazmu, to już lucyper podała doskonały przepis: równaj przez kilka kroków i natychmiast siad i nagrodę, zanim sunia ma okazję podskoczyć czy zacząć węszyć. I znów. I jeszcze raz. Jak wyjdzie trzy razy bezbłędnie, to dodać jeden krok. Dzisiaj tak właśnie ćwiczyłyśmy i wychodziło super. Po pewnym czasie chodziła na równaj bezbłędnie całkiem długo. Tylko, Aga, jak będziesz z nią ćwiczyć, to zawsze zaczynaj od krótkich dystansów i przedłużaj tylko, jeśli dobrze idzie. Nie popełniaj błędu myśląc, że jak podczas poprzedniej sesji szła już pięknie przez 10 kroków, to zaczniesz od 11. Spróbój 5, jak dobrze pójdzie, 7, potem trzy razy te 10 bez błędu i dopiero przedłuż. I pamiętaj najważniejsze: ZAWSZE LUŹNA SMYCZ. Czy przy nodze, czy na spacerze, jak jest smycz zapięta, to ma być luźna. To Twoja praca domowa :wink: lucyper, nie martw się, że to ja a nie pani Małgosia :wink: , bo ja jej tylko troszkę pomagam... z jej błogosławieństwem. Tym sposobem wszyscy więcej korzystają, bo mają więcej indywidualnej uwagi. A poza tym, im więcej rozmaitych porad i uwag usłyszysz, tym większa szansa, że coś do Ciebie przemówi... :D
  24. Wcale nie! Ja od 9.00 byłam na szkoleniu na Bemowie i ani kropla nie spadła. Po drodze, owszem, padało, ale od 9 już nie. Dopiero co wróciłam.Nie bójta siem, dziwuchy, nie roztopita siem!
  25. Pewnie nie to chcesz usłyszeć, ale najlepszym sposobem na problem, który opisujesz to kastracja psa. Gwarancji, że po kastracji będzie efekt gdy zabieg jest wykonywany u psa już dorosłego co prawda nie ma, ale szanse są niezłe, szczególnie gdy pies jest młody. Ten zabieg ma również inne zalety, w tym zdrowotne; możesz przeczytać o nich np. tutaj.
×
×
  • Create New...