-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Flaire, własnie tego nie wiem... :roll: Dalmati&Maja, ja pytałam, bo zapalenie ucha to nie choroba, tylko jej objaw. Żeby je odpowiednio leczyć, trzeba wiedzieć, czym jest spowodowane. Różne powody wymagają różnych metod leczenia, więc przed leczeniem należy postawić diagnozę. Możesz o tym poczytać np. tutaj.
-
Ja bym radziła, żebyś poprosił o pomoc z pierwszym kleszczem kogoś, kto umie to robić i może Ci pokazać.Ja mogę Ci powiedzieć, jak ja to robię (a doświadczenia mam sporo :-? ): łapię za kleszcza palcami i delikatnie wyciągam prosto, nie kręcąc ani w prawo, ani w lewo. Natomiast na vetserwisie każą wykręcać i to tylko w lewo. Jest to niezgodne z logiką (bo kleszcze się nie wkręcaj, więc nie ma co wykręcać), jak również ze wszystkimi innymi znanymi mi anglojęzycznymi źródłami, gdzie wręcz piszą, żeby nie wykręcać, bo w ten sposób można łatwo urwać głowę. Może kiedyś napiszę do vetserwisu i spytam, dlaczego tak polecają. A na razie będę wyciągać tak jak umiem :wink: .
-
Zanim były skuteczne środki przeciwkleszczowe, kiedy mieszkałam w Kalifornii, miałam słoik ze spirytusem salicylowym, do którego wrzucałam kleszcze. Kiedyś pies mi się zgubił i jak znalazłam ją trzy dni później, to wyciągnęłam z niej pona 60 kleszczy. Właśnie wtedy założyłam ten słoik. Na szczęście w Kalifornii nie było wtedy babesziozy (i chyba jeszcze wciąż nie ma).A odkąd mieszkam w Warszawie, widziałam tylko dwa czy trzy kleszcze, wszystkie luzem (pies jest zakraplany przeciw kleszczom) i po prostu je rozgniotłam.
-
Tak. Jutro trening o 18!!!
-
A czym to zapalenie ucha jest spowodowane?
-
Kochani, dzisiaj na treningu były tylko trzy osoby i cztery psy, ale trening był fajny! Pomimo małej frekwencji udało nam się zrealizować tylko połowę zaplanowanych przez Elkę zajęć... bo z tak małą obsadą człowieczą postanowiłyśmy nie ustawiać toru z kładką i palisadą. Na treningu były obecne PATI z Kenią, Agnieszka z Cecilką i Kecią oraz Flaire z... Monią. (Wirtusia zostawiłam w domu). Tak mała liczba psów spowodowała, że biegałyśmy bardzo dużo i po niecałych nawet dwóch godzinach i psy i właścicielki były padnięte... Koncentrowałyśmy się na perfekcyjnym wykonianiu i rozwiązywaniu problemów. Nad każdym ćwiczeniem pracowałyśmy, dopóki nie przebiegłyśmy super! Mam nadzieję, że jutro będzie lepsza frekwencja. Ja niestety nie mogę obiecać, że przyjdę... bo roboty nie ubywa, a za tydzień jadę po Misię!
-
przeczytalam wszystko na forum ale raz jeszcze CIECZKA
Flaire replied to rallyart's topic in Cieczka i krycie
No właśnie... A jak się zrobi badania, to z reguły się okazuje, że ten najpłodniejszy okres jest później... Z drugiej strony, psie niasienie potrafi sobie w suce czekać na jajeczka nawet tydziń, więc...Krótko mówiąc, uważać trzeba cały czas, bez względu na zachowanie suki czy samców. -
przeczytalam wszystko na forum ale raz jeszcze CIECZKA
Flaire replied to rallyart's topic in Cieczka i krycie
A jak zaobserwowałaś? Bo jedyny skuteczny sposób to badania progesteronu. Wszystkie inne sposoby okazują się mało wiarygodne... :( NB, 8-10 dzień to wyjątkowo wcześnie i raczej mało prawdopodobne jeżeli potem jeszcze tak długo krwawi. -
Bonnie, ze wszystkiego co wiem też tak wynika, ale PaulaS pisała, że jej wet wie inaczej, więc zależy mi na tym, żeby wiedzieć to, co wie jej wet :D . A jeśli mogłabyś się dowiedzieć czegoś więcej o tym leku zapobiegawczym (co najmnie jak się nazywa...), to byłabym wdzięczna. Bo o tym to chyba coś słyszałam, ale szczegółów zupełnie nie pamiętam - a Misia nie będzie ciężarna przez całe życie :D .
-
Zabka, mało czego w życiu możesz być na 100% pewna, ale nowoczesne narkozy są dużo bezpieczniejsze od tych używanych dawniej.
-
A możesz się go zapytać o te przyczyny? Dopiero co przeprowadzałam operację usunięcia kilku guzów sutków, w tym jeden ogromy, na 12-letniej wyżlicy. Szczegóły możesz przeczytać tutaj. Była to znajda, ale wyraźnie wiekowa (myśleliśmy wtedy, że ma 8 lat), więc przed zabiegiem miała przeprowadzane kompleksowe badania, bo nic o niej nie wiedzieliśmy. Okazało się, że ma wadę serca i z tego powodu polecono nam wyłącznie narkozę wziewną. Sukę odebraliśmy godzinę po zostawieniu jej w klinice, już stała na własnych łapach. Po infuzyjnej nie byłoby to możliwe... Ale być może są jakieś przypadki, kiedy infuzyjna jest bardziej wskazana - tego nie wiem i dlatego radzę zapytać weta, który ją poleca. Potem możesz ewentualnie potweirdzić u innego.Niemniej ja z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie masz do tego weta kompletnego zaufania... Jeżeli tak jest, to ja radzę Ci poszukać innej kliniki... Operacje wyżlicy przeprowadziliśmy w klinice Elwet (http://www.elwet.pl) w Al. Niepodległości, gdzie również leczę własnego psa. Polecam.
-
Ja myślę, że jak pies, u którego dotychczasowe badania nie wykazywały problemu z nerkami nagle dostaje niewydolności nerek, to najprawdopodobniej spowodowane jest to jedną z dwóch przyczyn:1. leprospiroza (przenoszona przez szczury) 2. zatrucie - najczęstszym powodem w USA jest płyn do chłodnic, ten żeby nie zamarzały. Jest to słodkie i smaczne i baaardzo trujące - niewielka ilść zlizana z ulicy może spowodować śmierć. Oczywiście są też inne przyczyny, ale te dwie są najczęstsze kiedy głównym objawem jest nagła niewydolność nerek. Przerabiałam to dosyć dokładnie, bo mi psy już schodziły na nerki właśnie tak szybko... Niestety u mnie zawsze okazywała się to być chroniczna niewydolność spowodowana podeszłym wiekiem, która mogłaby być wykazana na takich jak Ty robiłaś badaniach, ale ja ich nie robiłam. Teraz jestem mądrzejsza... choć jedyne, co można zrobić jak to się wykryje wcześniej to zastosować specjalną dietę, która może psu trochę przedłużyć życie, ale niekoniecznie.
-
Tu popieram Cię w 100%. :klacz: A jak jej to najlepiej przekazać będzie zależało od psa.
-
Hmmmm... Tak myślałam i dlatego zrozumiałam w Twojej pierwszej wypowiedzi brak nagany. Bo przecież to "niedobry pies" jest karceniem! I dla niektórych psów taka nagana jest o wiele większą karą, niż być zrzuconym z łóżka!Z drugiej strony, odsyłanie do książek to dobra rzecz, bo unika właśnie takich nieporozumień.
-
Jak wie, to po co mu opisywać :wink: ? Problem w tym, że dokładnie opisać, jak coś się robi jest bardzo trudno, zajmuje dużo czasu, wymaga prób z potencjalnymi czytelnikami, żeby zobaczyć, czy rzeczywiście rozumieją nasz opis tak, jak chcieliśmy... Bardzo łatwo jest napisać coś, co doprowadzi do nieporozumienia i skutków odwrotnych od zamierzonych... Więc ja albo piszę baaaardzo długie posty, których nikt nie czyta :wink: i które i tak, pomimo moich starań, okazują się prowadzić do nieporozumień, albo nie piszę w ogóle :D , tylko czekam, aż ktoś inny napisze, a potem się czepiam :wink: .
-
Aaaa, tutaj dodałaś dezaprobatę ("niedobry pies"), której nie było w Twojej poprzedniej radzie, gdzie pisałaś tylko "zachęcić" psa do zejścia dobrowolnie :D . Więc już dużo lepiej. A ten przykład ilustruje, dlaczego szkolić psa przes internet jest bardzo trudno.Ja co prawda robię to trochę inaczej, ale to, co opisałaś powyżej powinno być ok.
-
Jeżeli robiłabym dokładnie to, co rozumiem, że proponujesz (czekam, aż pies wsloczy na łożko, poczym proponuję parówkę, którą dostaje, jak tylko zejdzie), to każdy przeciętnie inteligentny pies bardzo szybko zrozumie, o co pańci chodzi: chodzi o to, żeby pies wskoczył na łóżko, a potem jak najszybciej zeszkoczył - wtedy dostanie parówkę.Ostrooooożnie z sygnałami, które przekazujemy psom...
-
Hmm... Pewnie to:Diminazene Aceturate This drug is not available in the U.S. but in other countries is the most commonly used treatment. A single injection is needed and is best used on Babesia canis. Side effects include: nausea, blood pressure drop, painful injection, seizures, and some fatal reactions. W Stanach używają czego innego...: Imidocarb Dipropionate This is the only drug approved for Babesiosis in the U.S. A single dose is usually effective for Babesia canis but two given two weeks apart are needed for Babesia gibsoni and the other smaller Babesias. The injection is painful plus causes muscle tremors, drooling, elevated heart rate, shivering, fever, facial swelling, tearing of the eyes, and restlessness. Pre-treatment with an injection of atropine helps palliate these side effects.
-
Jeszcze tutaj znalazłam bardzo wyczerpujący artykuł (dla weterynarzy). Tam jest napisane, że kleszcz musi być wessany 2-3 dni żeby zarazić psa...
-
Ale dlaczego? Czym jest ta zapaść powodowana? Narazie nic o tym nie znalazłam... Czy wiesz, co to za zastrzyk?Ale znalazłam dobry artykuł tutaj. I tam jest napisane, niestety, że Owners should be aware that animals that have survived babesiosis remain subclinically infected. These dogs may suffer a relapse of disease in the future or serve as point sources for the further spread of disease in a given area (2). In addition, dogs that have recovered from babesiosis should never be used as donors for blood transfusions because the recipients may develop the disease.
-
Hmm... Na leczeniu babesziozy to już zupełnie się nie znam, ale wg tego, co czytałam, wcześnie wykryta jest raczej uleczalna. O niebezpieczeństwie samego leczenia nic nie czytałam. Ale podkreślam, że w ogóle na ten temat czytałam bardzo niewiele.Natomiast z pewnością jest to bardzo niebezpieczna choroba i niewykryta, lub wykryta za późno, po prostu zabija psy.
-
Tenaver działa tylko przeciw nicieniom; jest nieskuteczny przeciw tasiemcom. Pratel ma dokładnie te same składniki, co Drontal Plus.
-
Misia też jest zdrowa, więc u weta jesteśmy z tych samych powodów, co Ty, plus świadectwa zdrowia na wystawy. Poza tym raz sobie rozcięła łapę na pięć szwów, a raz zaklinowała sobie patyk w pysku (bez szwów). Gabinet jest duży, ale wet też nas zna, bo zawsze chodzimy do tego samego. A tabletki sprzedaje recepcja - wizyta u weta nie potrzebna. Jeśli chcesz, to jutro mogę się zapytać, ile kosztują, bo po prostu nie pamiętam.Moim zdaniem, jeśli wet liczy sobie za wizytę przy wydawaniu tabletek na odrobaczanie, to zdziera. Ale to tylko moja opinia.
-
Powinnaś biegać... Te obroże działąją w ten sposób, że wydziela się z nich trucizna w postaci pyłu, który rozprzestrzenia się po psie. Produkowane są tak, żeby skuteczna na kleszcze ilość pyłu wydzielała się podczas stałego noszenia. Jeżeli pies będzie nosił obroże tylko czasem, to będzie na nim mniej trucizny - możliwe, że nie dosyć, by kleszcze zabić.Wszystkie obroże, które używałam (zanim wszedł na rynek Frontline - od tego czasu nie używałam obroży) zawierały wskazówki, aby myć ręce po kontakcie z psem... :(