Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Flaire

    PCHEŁKI

    elpaso, a skąd Ty jesteś?
  2. Murak, nawet w Cavano trenowało kiedyś kilka szkotów, choć chyba dawno ich nie było. Jak dobrze poszukasz na stronce Cavano to nawet znajdziesz ich zdjęcia w acji 8) , takie jak np. to:
  3. Flaire

    Grzybica

    I dzięki Ci za to, bo to pomaga mi w zrozumieniu, skąd pochodzi nieporozumienie i rozszerzeniu mojej bardzo wybrakowanej wiedzy. :D A w tym przypadku, nieporozumienie pochodzi chyba głównie z różnic, przynajmniej w języku angielskim, pomiędzy potocznym a "technicznym" znaczeniem słowa "antybiotyk". Nie będę się wdawać tutaj w szczegóły (mogę ewentualnie na priv), ale z grubsza wygląda to tak, że potocznie po angielsku (ale może nie po polsku - nie wiem), słowo "antibiotic" używa się raczej tylko w odniesieniu do preparatów antybakteryjnych, nie antygrzybicznych - pomimo że, według oficjalnej definicji tak po angielsku, jak i po polsku, antybiotykiem może być każdy "wytwarzany przez mikroorganizmy związek, który hamuje rozmnażanie lub zabija inne drobnoustroje". A więc np. anytbiotyk polienowy nystatyna, na stronach angielskich przeznaczonych dla pacjentów nie jest nazywany "antibiotic" - zamiast tegi, używają tam słowa "antifungal". Słowo "antibiotic" w odniesieniu do nystatyny używane jest tylko w pracach naukowych na jej temat, a nie w użyciu potocznym. A ponieważ moim lepszym językiem jest angielski a jestem bardzo, ale to bardzo kiepskim tłumaczem, to to potoczne angielskie nazewnictwo przetłumaczyłam na polski, najwyraźniej niepoprawnie... :( Tak więc bardzo przepraszam za mój błąd translatorski :cry: i dziękuję za sprostowanie. :D
  4. Flaire

    Grzybica

    Ale przecież już pisałam, że Może to kwestia szczegółów językowych, które mi umykają, ale czym się różnią Twoje "antyb. diałające na grzyby" od tego, co ja nazywam "preparatami antygrzybicznym, który są również antybiotykami"? Bo dla mnie to jedno i to samo. :wink:
  5. Hejki, cześć, to ja zza oceanu 8) . W LA słoneczko i 20 stopni. Co do żarcia... Po pierwsze, ja karmię Large Breed, właśnie ze względu na stawy. Granica wagowa na tę karmę zależy trochę od producenta, al z reguły jest z grubsza dokładnie wagą airedala... czyli można użyć, teoretycznie, albo jedno, albo drugie. Z tymi stawami chodzi nie tylko o glukozaminę i chondroitynę, ale również o zawartość kaloryczną karmy, która jest... mniejsza w karmie dla dużych ras. Dlaczego? Ano dlatego, że badania wykazały bardzo silną korelację pomiędzy szybkim przybieraniem na wadze przez szczenięta, a dysplazją. Więc należy uważać, żeby szczeniak nie był otyły, jak również żeby nie rósł zbyt prędko - to na rozum nie ma sensu, ale tak zaleca obecna wiedza na ten temat. (API, czytasz?) No i właśnie częściowo dlatego ja karmię wyłącznie suchą karmą. Moim zdaniem nie ma przeciwwskazań, żeby łączyć suchą z mokrą, ale ja po prostu bezpieczniej się czuję, dając suchą, bo wiem, że składniki są ustawione specjalnie na potrzeby dużych ras. I ostatnie: nie słyszałam o problemach z przyswajaniem wapnia u airedali - czym te problemy się objawiają? Jestem przekonana, że w USA takich problemów w naszej rasie nie ma, więc jeżeli są w Polsce, to pochodzą z innych linii. Dodawanie wapnia jest sprawą dosyć kontrowersyjną; kiedyś powszechnie się stosowało takie "dowapnianie", ale obecnie karmy dla szczeniąt są tak zblinasowane, że dowapnianie nie jest potrzebne. Chyba że u jakiegoś konkretnego osobnika stwierdzi się niedowapnienie - dlatego pytam, o te objawy. Ake w coraz większej ilości przypadków okazuje się, że podawanie "na rozum" dodatkowego wapnia szkodzi, raczej niż pomaga. Tak jest np. z dowapnianiem suk ciężarnych - podawanie wapnie zwiększa, nie zmniejsza, szanse tężyczki. Uff... Ale się rozpisałam... :D Podsumuję: ja podaję suchą karmę i dalej się nie zastaniawiam! :D P.S. aga_ próbowałam się do Ciebie dodzwonieć prze wyjazdem, ale się nie udało - wal na priwa...
  6. Agnes, z opisu wynika, że to komenda zwalniająca - znaczy, że pies może przestać robić to, co kazano mu robić poprzednią komendą. Czyli w tym konkretnym przypdaku, gdzie poprzednią komendą było "waruj", Gucia "gotowe" znaczy, że pies nie musi już warować.Oczywiście pies nie wie tego sam z siebie, nawet komendy zwlaniającej trzeba go nauczyć i można to robić właśnie zachęcając go do wstania np. klepiąc po udach, pod warunkiem, że to klepanie nie ma dla niego powiązania z inną komendą, taką jak "do mnie".
  7. Flaire

    kliker

    Raz na tydzień - resztę czasu w kojcach. PATI, mnie się wydaje, że łatwiej byłoby ją szkolić zaczynając od mniej rozpraszających warunków - najlepiej tylko Ty i Kobra (względnie jeszcze Mama). Z reguły łatwiej jest zaczynać szkolenie w sytuacji z mniejszą ilością rozproszeń, a a rozproszenia dodawać dopiero później i stopniowo.
  8. A ja zazdroszczę bardzo, bardzo, bardzo! Szczeniaki są the best. Jak na mnie, to w ogóle nie muszą dorastać :( . Mam tylko szczęście, że Rafał i Lena pozwalają Api od czasu do czasu mnie dokładnie wylizać :wink: . Ale nawet ona coraz mniej szczeniakowata jest (ma 56 cm w kłębie i waży ponad 20 kg!), a już jak ją wytrymujemy, to będzie wyglądać całkiem jak Dorosły Pies :cry: .
  9. Flaire

    kliker

    No to mamy coś wspólnego: ja też wiem! :D Więcej - nawet obecnie uczę kogoś tak szkolić psa, bo akurat tej osobie bardziej to odpowiada. I idzie całkiem nieźle - w każdym razie klient zadowolony :D . I tu właśnie tkwi sedno sprawy: każdy pies jest inny, każdy właściciel jest inny, a więc i szkolenie musi być odpowiednio dopasowane do danej pary. Nie ma dwóch metod, ani trzech, ani czterech - tak naprawdę jest ich tyle, ile szkolących się człowieczo-psich par. Nie wiem, czy ja "muszę", ale często wolę szybkie efekty w uczeniu chodzenia na luźnej smyczy (bo tylko do tego używam łańcuszka), szczególnie gdy szkoliłam psy ze schroniska. Okazji do ich szkolenia było niewiele, a im szybciej się nauczyły, tym szybciej miały szanse na jakiś dom. Ale poza tym uważam, że szybkie efekty na skutek użycia łańcuszka w sposób, w jaki to robię są o wiele mniej męczące i łatwiejsze dla psychiki psów niż długotrwałe ciągnięcie w trakcie wolniejszego uczenia się innymi metodami.NB, ja kolczatek nie używam w ogóle, a i łańcuszka używam raczej nie tak, jak większość osób to sobie wyobraża, jak również nie w tym wyobrażonym celu. Dlatego dla mnie utożsamianie łańcuszka z jakąkolwiek metodą, "tradycyjną" czy inną, po prostu nie ma sensu.
  10. Flaire

    Grzybica

    No nie do końca tak jest z tym "wyłącznie", bo niektóre antybiotyki z powodzeniem leczą grzybice, np. nystatyna czy pimafucin. Ja bym raczej powiedziała, że niektóre antybiotyki sa również lekami antygrzybicznymi i to, co w nich leczy grzybice to właśnie ta funkcja antygrzybiczna - fakt, że są również antybiotykami jest raczej nieważny.W każdym razie listę preparatów antygrzybicznych, które są również antybiotykami znajdziesz tutaj, w części pt. antibiotic fungicides.
  11. Flaire

    kliker

    zacharaniarka: dzieki :D Straszliwie zaluje, ze Ciebie nie bylo gdy milo sobie gaworzylismy w innym topicu i: i zaraz temat zostal zamkniety. Dlatego szalenie sie ciesze, ze jednak mimo wszystko nie trzeba az tak sie trzymac tematu :wink: wendka, jeszcze raz przypominam punkt regulaminu: komentarze na temat stylu moderowania (takie, jak ten tutaj przytoczony, jak również te, w których prosisz, żeby topik zamknąć) prosimy tylko i wyłącznie na priw względnie do Margo lub Admina. Tu mogę Cię tylko zapewnić, że na pewno nigdy nie zamknęłam żadnego topiku tylko i wyłącznie dlatego, że zszedł z tematu i, jak już wcześniej napisałam, w tym przypadku również nie zamierzam tego robić.
  12. Flaire

    kliker

    I jeśli ktoś szuka tylko odpowiedzi na to pytanie, to znajdzie ją na pierwszej stronie i dalej czyta nie musi.Większość topików na dogomanii - o ile nie wszystkie - schodzi z tematu po pierwszej stronie czy dwóch. Właśnie to jest dla wielu osób urokiem dogomanii i takie topiki nie są typowo zamykane. Raczej niż zmieniać historię, zapraszam do spojrzenia wstecz w topiku i zorientowania się, kiedy przestał on służyć tylko i wyłącznie pytaniu w tytule, bo stało się to na bardzo długo zanim włączył się do dyskusji jakikolwiek moderator.A kolejne uwagi na temat moderowania (zamknąć czy nie, itd.) proszę nie tutaj, tylko regulaminowo, na priw lub do Margo czy Admina.
  13. Flaire

    kliker

    No, teraz mi się podoba: Ci "pozytywni" sami nie mogą się pogodzić, czym tak naprawdę jest "szkolenie pozytywne". :lol: Mokka, Misia wielce dziękuje za komplementy (zresztą w moim mniemaniu nie w pełni zasłużone :wink: ). Aaa, i jeszcze to: Raczej jest na odwrót - ja uważam, że szkolę pozytywnie, natomiast "pozytywni" mówią mi, że w żadnym wypadku tak nie jest, bo Misia chodzi w łańcuszku. (NB, nikogo nawet nie obchodzi jak i po co Misia ten łańcuszek nosi - siak czy owak łańcuszek znaczy, że nie szkolę pozytywnie i już). A teraz za kilka godzin mam samolot, więc raczej już muszę żegnać szanownie zgromadzonych. :wink:
  14. Flaire

    kliker

    Czy dobrze rozumiem, że według Twojej definicji szkolenia pozytywnego można szkolić pozytywnie, a jednak karać? Bo taka definicja różni się od tej, z którą dotychczas się spotykałam, ale przynajmniej częściowo wyjaśnia, o co Tobie chodzi.Ale ja chciałabym jeszcze raz podkreślić to, o czym wspomniała zachraniarka: wbrew temu, co sugerujesz, nie jest to wszystko aż tak czarno-białe. Nie mam czasu (ani, prawdę mówiąc, ochoty) podawać teraz przykładów, gdzie to, co Ty nazywasz "karą" byłoby trudne do odróżnienia od tego, co nazywasz "wzmocnieniem ujemnym", ale takich przykładów jest wiele i jestem pewna, że różnie czytelnicy oceniliby różnie, co jest czym... Świat naprawdę nie jest czarno-biały - nawet jeśli chodzi o szkolenie.
  15. Flaire

    kliker

    Klasyfikacja Marmaszy jest może nieco inna, niż kayli, ale również wyróżnia tylko dwie metody. A ponieważ to, co ja robię nie podpada dokładnie ani pod jedną, ani pod drugą, to już teraz jestem całkowicie przekonana, że, jak sugerowała zachraniarka, mój pies w ogóle nie jest szkolony. Ciekawych rzeczy można się na tej dogomanii nauczyć... :wink: Tylko niech nikt Misi o tym nie mówi, bo jeszcze zacznie się zastanawiać, co my robimy jak nie szkolenie w każdą sobotę i niedzielę, nie mówiąc już o krótkich codziennych sesjach :wink: .
  16. Flaire

    STERYLIZACJA

    Wątpię, żeby to było naciąganie na koszty, a już szczególnie na SGGW, gdzie nikt na tym nie zarabia. Myślę raczej, że może jakiś praktykant miał poćwiczyć na uchu, albo może nie pomyśleli, żeby od razu z łapki wziąć :niewiem: . Z tego co wiem, to oddzielnie brać nie potrzeba, ale może się mylę - jeszcze się zapytam.Olu, bardzo dobrze, że tak o wszystko się dopytujesz, tak właśnie trzeba, a jak się jakiemuś wetowi to nie podoba, to idź do innego. W USA wszystkim pacjentom wbijają w głowę, że to oni, a nie lekarze, są odpowiedzialni za swoje zdrowie... Oczywiście jak lekarz popełni błąd to jest za to odpowiedzialny, ale chodzi o to, że świadomi, poinformowani pacjenci mogą wielu błędom zapobiec, a przecież o to chodzi.
  17. Flaire

    STERYLIZACJA

    ciacho, ja ciągle nie rozumiem :hmmmm: : po co była im potrzebna krew z dwóch miejsc? Nie mogli już od razu z łapy wziąć wszystkiego, co było im potrzebne?
  18. Flaire

    STERYLIZACJA

    Hmmm...:
  19. Flaire

    STERYLIZACJA

    :o To chyba tak na wszelki wypadek, żeby się upewnić, że nic się nie zmieniło... :wink: Nic dziwnego, że Narodowy Fundusz bankrutuje...NB, oznaczyć typ krwi jest bardzo prosto i chyba niedrogo - pamiętam, że w szkole to żeśmy robili. Wystarczy kropelka, więc nawet pobierać nie potrzeba. To całkiem co innego, niż gdy się chce wykonać jakieś bardziej kompleksowe badania. ciacho, napisz coś więcej o tym pobieraniu krwi z ucha, bo to mnie zainteresowało. Jak to się odbywa?
  20. I z reguły tak jest - przynajmniej najlepszy tego dnia i w oczach tego sędziego.Pamiętam wystawę, gdzie w ostatniej chwili zmienili nam sędziego. Nowy sędzia był z Rumunii, a zgłoszony był rumuński pies, no i oczywiście jeszcze przed wejściem na ring, wszyscy wiedzieli, który pies wygra. :roll: . Tylko, jak się okazało, wiedzieli źle... bo rumuński pies wcale nie wygrał! :lol:
  21. INA, każdy szczeniak jest inny - jeden spokojniejszy, drugi bardziej nakręcony. Więc to, że Xenduś był jako szczeniak spokojny wcale nie znaczy, że od razu był chory. Misia też zawsze była spokojna, nie skakała, kapci nie gryzła i tak jej już zostało - a zdrowa jest jak rydz. Choć czasami się martwię, że za spokojna i robię jej jakieś badania... :roll: Co do płakanie w nocy - on jest jeszcze za mały, żeby całą noc wytrzymać bez siusiania. Więc jak zaczyna płakać w środku nocy, to najprawdopodobniej chce mu się siusiu. Trzeba go wyjąć z klatki, postawić gdzieś, gdzie mu wolno siusiać, dać się wysiusiać, a potem wsadzić z powrotem do klatki. Normalny szczeniak w tej sytuacji popłacze maks 15-20 minut, a potem uśnie. Nawet jeżeli w końcu będzie spać z Tobą w łóżku (tak jak Misia :oops: ), to i tak warto go teraz przyzwyczaić do spania w klatce. To jest naprawdę bardzo wygodne w rozmaitych sytuacjach, zbyt licznych, żeby je wymieniać (prawda Mokka ?). Bardzo się cieszę, że mały tak świetnie sobie radzi. I nie martw się - Api też na początku spała mniej, niż jej Państwo się spodziewali. Dzwonili do mnie, że już siły nie mają... :lol: A potem zaraz zaczęła spać dużo więcej :wink: i teraz bardzo grzeczna jest (wiem, bo wczoraj była u mnie!)
  22. coztego, Twój pies właśnie na to czeka. Dla niego Twoje "na ziemię" nie znaczy, że ma zejść w tej chwili, tylko że ma poczekać na kolejne komendy, potem może jeszcze trochę poczekać...Jeśli zależy Ci, żeby złaził natychmiast, to musisz wymagać natychmiast, albo na smakołyki, albo z Twoją pomocą. Czyli - wchodzisz do pokoju, pies na łóżku. Jeśli nie masz smakołyka, wracasz po smakołyk (ale lepiej mieć zawsze ze sobą). Pokazujesz psu smakołyk i jak pies tylko zaczyna się podnosić mówisz "na ziemię". Możesz też inaczej: wchodzisz do pokoju, pies na łóżku, podchodzisz do psa, bieżesz za obrożę, mówisz "na ziemię" i natychmiast pomagasz mu zejść z łóżka. W powyższym opisie zakładam, że chodzi o nauczenie psa złażenia z łóżka od razu, na piewrwszą komendę, bo tak napisałaś... Ale jeśli chodzi o to, żeby pies nie właził na łóżko, to uczenie go złażenia na pierwszą komendę niewiele pomoże :wink: .
  23. Flaire

    kliker

    Albo ktoś, kto nie jest zachwycony zaobserwowanymi wynikami. Bo z tego, co napisałaś możnaby wywnioskować, że każdy, kto ma więcej niż blade pojęcie o szkoleniu klikerowym właśnie takie szkolenie stosuje - a tak na pewno nie jest.
  24. Flaire

    STERYLIZACJA

    To typ krwi się zmienia od zabiegu do zabiegu? Bo w USA o tym nie wiedzą, mają to w karcie pacejnta i badanie w tym celu już nie powtarzają. :wink: Miałam, niestety, wiele, wiele zabiegów pod narkozą, z całą pewnością nie robili mi przed nimi badań krwi i wątpię, żeby to było niedopatrzenie...Podkreślam, że w żadnym wypadlu nie uważam, że nie należy robić psu badań krwi przed narkozą... Psy to nie ludzie i nie potrafią się poskarżyć, gdy coś im dolega, więc wartość diagnostyczna badania krwi u psów jest trochę inna niż u człowieka. Niemniej na pewno nie jest konieczne badanie krwi przed każdym zabiegiem, szczególnie u psów, które mają tych zabigów sporo. Wet powinien sprawdzić, kiedy było ostatnie badania i na tej podstawie zadecydować.
  25. Flaire

    STERYLIZACJA

    A wiesz przynajmniej, jakie badania ten lekarz robi? Bo np. mnie przed moją narkozą nikt krwi nie badał... A z psami tak samo - każda lecznica jakoś tam bada je przed narkozą, tylko nie każda przeprowadza te same badania - często zależy to (i moim zdaniem, powinno zależeć) od konkretnego psa i od planowanej narkozy. Stare i schorowane psy bada się dokładniej, niż młode i zdrowe. W USA (gdzie podstawowym badaniem przedoperacyjnym jest badanie krwi) bada się trochę inaczej, niż w Polsce (gdze jest nim EKG). No a przed np. głupim Jasiem to mało kto bada cokolwiek.
×
×
  • Create New...