-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Sama pewnie nie zejdzie, ale psy spokojnie mogą sobie żyć z taką przepuklinką - żaden zabieg najprawdopodobnie nie będzie potrzebny. A jeśli będzie (w co, podkreślam, wątpię), to owszem, jest to normalna operacja pod narkozą, ale bardzo prosta.
-
No to się zgadzamy :wink: .
-
Pewnie przepuklinka. Jeśli jest tak malutka, jak piszesz, to nic groźnego, szczególnie u samców. Obserwuj, czy nie rośnie i pokaż wetowi jak będziesz szczepić. A ze szczepieniem nie ma co zwlekać, bo to przesąd, że szczepienie przeciw wściekliźnie ma jakikolwiek wpływ na rozwój zębów.
-
W Polsce nie ma nikogo, kto ma oficjalne uprawnienia (= przechodził szkolenia) PennHip. Najbliższe miejsce było w Czechach, przynajmniej jak ostatnio sprawdzałam, jakiś rok temu (lista jest dostępna w indernecie). Więc jeśli ktoś robi, to po swojemu, bez szkolenia i uprawnień. Ja robię. Przed kryciem, Misia była prześwietlona, ojciec jej szczeniąt również. A że inni hodowcy nie robią, to częściowo, myślę, dlatego, że klienci tego nie wymagają... :wink: Misia była całkiem przytomna kiedy była prześwietlana w USA. Niestety, musiała dostać coś na uspokojenie, ale to było następnego dnia po przylocie samolotem z Warszawy, więc sporo się w jej życiu działo :wink: . Ale to, co dostała, było środkiem bardzo łagodnym - zachowywała się normalnie, chodziła normalnie na własnych łapach, tyle że nie wyrywała się, jak ją układaliśmy na plecach do zdjęcia (a jak próbowałiśmy bez środka na uspokojenie, to troszkę protestowała).Wielu wetów w USA woli robić zdjęcia "na żywo", bo twierdzi, że ze zwiotczałymi mięśniami po głupim jasiu zdjęcie jest mniej wiarygodne. Nie wiem, czy to prawda, ale tak uważał rónież nasz ortopeda.
-
ciacho, Leon też miał mało płytek, a jest super zdrowy. Moja babcia całe życie miała mało płytek, a żyła 91 lat.A co do anizocytozy, to już w kilku miejscach przeczytałam, że Slight anisocytosis occurs normally in cats and dogs, and by itself is not diagnostic. czyli że lekka anizocytoza jest zjawiskiem normalnym u psów i kotów. (http://www.abaxis.com/glossary.html Więc nie martw się na zapas!
-
Mądrze Mokka napisała - a ja jeszcze dodam, że jeśli okaże się na podstawie tych badań, że rzeczywiście coś Somie dolega i trzeba ją będzie podleczyć, to jeszcze bardziej powinnaś sobie pogratulować, że ją wysterylizowałaś, bo bez tego pewnie byś tych badań nie robiła i nie wiedziałabyś nawet, że trzeba jej pomóc.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Misia waży 23,5 kilo. -
Czy siad, czy waruj - nie ma znaczenia. Napisałam waruj, bo większość znanych mi psów właśnie w tej pozycji wytrzymuje dłużej. Tu już nie potrafię Ci poradzić, bo to szkolenie rodziny, a nie psa :wink: . Może skończyć się tak, że pies inaczej zachowuje się z Tobą, a inaczej z innymi.
-
ciacho, przykro mi :( i trzymam kciuki, że będzie dobrze. Mój podnóżek przesyła przyjazne mach-mach ogoneczkiem dla Twojego podnóżka. :wink: Jeśli chodzi o kolor moczu, to ja polecam chodzić z chusteczką higieniczną względnie ręcznikiem papierowym i podkładać w odpowiednim momencie. Jeszcze lepiej, żeby złapać próbkę, chodzę z taką płytką miseczką plastikową i słoiczkiem - łapię mocz w miseczkę i przelewam do słoiczka. Tym sposobem mogłabyś pani doktor pokazać. O ile pamiętam, brunatny kolor moczu może świadczyć o problemach z wątrobą - ale na wątrobie się nie znam, więc mogę się mylić.
-
A co jaszczurowi dolega :o ?
-
Agnes, naucz ją waruj-zostań i potem w czasie posiłku, niech robi waruj-zostań z daleka od stołu (ale na widoku, żebyś mogła poprawić za każdym razem, jak wstanie). Po Waszym posiłku, jak już wszyscy wstaną od stołu (a ona ciągle leży) - podejść do niej i dać nagrodę. A co do pułapek na blaty, o które również kiedyś pytałaś, to jeszcze pomyślę i napiszę. Ale takie pułapki muszą być ustawiane w czasie waszej obecności, a nie jak Was nie ma - chodzi o to, żeby psu NIGDY nie udawało się czegokolwiek sciągnąć. Oczywiście najlepiej nigdy nie zostawiać nic do sciągnięcia - a już w czasie szkolenia jest to całkowicie niedopuszczalne, bo jak pies raz dostanie nagrodę za wskoczenie na blat (w postaci upolowanego smakołyka) to dalej będzie próbował...
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
U takiego pieska, te elementy, które normalnie są rude czy złote, są bardzo ciemno brązowe. U niektórych z nich, czaprak jest również brązowy, czasami trudny lub niemożliwy do odróżnienia od reszty.Zdjęcie mahoniowej suczki było w starym numerze Teriera o airedalach. Jak mieszkasz w Poznaniu, to zadzwoń do Elizy Tomczak (hodowla Poezja Ruchu) - ona ma to zdjęcie i więcej - w chwili obecnej ma szczenię mahoniowe, więc mogłaby Ci pokazać, jak to wygląda. eee tam, od razu specjalistka... Miałam je po prostu całę długawe już życie no i pasjonatką jestem :wink: .Na pewno wszyscy Ci z problemami pomogą - już pewnie wiesz, że na dogomaniaków można liczyć! :D A koszt to tylko jakieś zdjątko piesia od czasu do czasu :wink: . -
Czyli za każdym razem, jak szczeka, to wychodzi na spacer? No to chyba masz odpowiedź...Ja bym odczulała. Brała smycz do ręki (czy też wykonywała to zachowanie, które daje mu znać, że zbliża się spacer) i jak zacznie szczekać - odkładała, niejako rezygnując ze spaceru i wracając do swoich czynności. Dopiero jak ujadanie się skończy, brałabym znów smycz. I tak w koło Macieju. Ale to wymaga dużej cierpliwości i wytrzymania tego nie do wytrzymania ujadania...
-
Możesz również za granicą 8) .Apropos, Mokka, to Ty teraz masz książeczkę startową?
-
W czasie "oficjalnych" zawodów. A dokładnie co to znaczy, to nikt nie wie, a przynajmniej, nie wszyscy się zgadzają 8) .
-
Patrzcie państwo - Cavanka domaga się mleka nawet w gratulacjach :wink:
-
Może warto poczytać?http://www.vetserwis.pl/dysplazja.html
-
Nie bardzo rozumiem. Mozesz wyjasnic o co chodzi? :hmmmm: Ja mogę. :D Jeżeli z powodów losowych, niezależnych od biegnącej pary, bieg musi zostać powtórzony, to sędzia zazwyczaj pozwala go powtórzyć tylko natychmiast, a nie, powiedzmy, po przebiegu kilku innych psów, czy na końcu. Jest to podobno spowodowane właśnie dbaniem o to, żeby przewodnikowi nie dać czasu na przemyślenie toru i idącej z tym przewagi. (Niestety, skutkiem może być sytuacja odwrotna, tzn. pies startujący natychmiast drugi raz po przerwanym przebiegu może być na tym stratny). Jakie powody losowe mogą spowodować taką sytuację? Osobiście spotkałam się z dwoma, ale mogę wyobrazić sobie jeszcze kilka innych. Dwa, które widziałam, to gdy podczas przebiegu Misi w Laskach, na tor wybiegł border collie, jak również podczas przebiegu Belli w Pęcicach, wiatr zwiał huśtawkę na drugą stronę.
-
Czyli trzeba się zgłaszać z więcej jak jednym psem :wink: :buzi:
-
Podpisuję się pod tym, co napisała adda - idź do weta. Pierwsze, co musisz zrobić, to ustalić przyczynę padaczki - gdybanie nie ma sensu. Oczywiście możliwe jest, że Twój pies ma ataki padaczki, bo poprzedni właściciel rąbał go po łbie, ale równie możliwa jest cała masa innych powodów, od niskiego poziomu glukozy we krwi aż po nawet zarobaczenie czy zapchlenie! Linki na temat padaczki u psów możesz znaleźć przy pomocy wyszukiwarki, takiej jak google (na hasło "padaczka u psów" wyskakuje kilkaset linków, choć pewnie tylko kilka jest coś warte). Jeśli czytasz po angielsku, to masz dostęp do jeszcze większej ilości informacji przeszukując po angielsku (na przykład na hasło "epilepsy dogs") - niektóre z tych anglojęzycznych stron są naprawdę doskonałe. Ale wszystko to jest materiałem dodatkowym - pierwszym krokiem powinna być wizyta u weta!
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
No właśnie, tak miło, a ja ją całkowicie zignorowałam, bo nie skojarzyłam nicka! :oops: aga_ mnie przedstawia, a ja nie kojarzę, kto to taki, a że i dużo się działo to i zachowałam się raczej mało towarzysko - przepraszam, Jura!bogula pytała, co u maluszków na A - więc Api nie widziałam już ponad tydzień, co się rzadko zdarza, bo normalnie widzę ją na szkoleniu. Może Rafał sam napisze? :wink: A od Ansela słyszałam w zeszłym tygodniu - waży już ponad 20 kg, więc maluszkiem to już chyba nie jest! :wink: INA, Ty zdaje się teraz jesteś na urlopie macierzyńskim, ale pisz jak najszybciej o maluszku!!! I zdjątka też poprosimy! -
Ja widziałam niestety tylko pierwszy przebieg Moni, bo potem robiłam zamieszanie przy ringu terierów... Ale potwierdzam, że Monia biegła ten pierwszy przebieg PIĘKNIE - nie da się nawet opisać jak pięknie - i bezbłędnie. Pobiegła dokładnie tak, jak Pańcia jej pokazała, a że to nie było do końca to, co Pańcia zamierzała, to już inna sprawa :wink: . W każdym razie, z tego, co widziałam, mogę Wam powiedzieć, że jak najbardziej macie prawo do dumy - ja byłam z Mokki i Moni bardzo, bardzo dumna. Jeszcze tylko chciałabym, żeby Mokka opisała historię u weta, gdy odbierała dla Moni świadectwo zdrowia, bo ja się nieźle uśmiałam. :lol:
-
Długo mnie nie było, więc postaram się hurtowo odpowiedzieć na wszystko... Po pierwsze, zgadzam się w 100% z Koroną, że po przeciętnych sukach mogą się urodzić wybitne osobniki, jak również że po wybitnych osobnikach rodzą się głównie przeciętne szczenięta. Mnie tu chodzi o proporcje. Tak czy owak, większość szczeniąt będzie przeciętnych. Ale po wybitnych rodzicach, szansa na wybitne szczenię jest większa. Postęp hodowlany byłby, moim zdaniem, szybszy, gdyby rozmnażane były tylko osobniki (w jakimś tam sensie) wybitne. To po pierwsze. Po drugie, Z tym ja również się zgadzam. Ale, jak już pisałam, znakomita większość szczeniąt nawet po wybitnych rodzicach, będzie przeciętna, więc ja się nie obawiam, że przeciętnych psiaków zabraknie :wink: . Tak samo, jak nie boję się, że kiedyś zabraknie kundelków - pomimo, że zapotrzebowanie (tzn. ilość chętnych) na kundelki jest bardzo duża, nie należy (moim zdaniem) celowo ich rozmnażać, bo i tak nigdy ich nie zabraknie. Z tego samego powodu, moim zdaniem, nie należy rozmnażać przeciętnych osobników rasowych - ich nie zabraknie. Po trzecie, zgadzam się dalej, że wiedza to dobra rzecz i jak ktoś chce wiedzy, nawet całkowicie bez konkretnego celu, to należy go w tym popierać. Tyle że odrobina wiedzy to niebezpieczna rzecz. I niepokoi mnie podejście, gdzie pierwsze pytanie osoby planującej hodowlę jest na temat ciąży, a nie na temat genetyki - więcej - temat genetyki (i chorób genetycznych, które mogą być przekazane poprzez hodowlę psów) jest pominięty całkowicie i gdy do niego próbuję nawiązać, to część osób (łącznie z autorką topiku) pisze, że po co o tym piszę, że przecież nie o to jej chodziło... Więc moim zamiarem w tym pierwszym poscie było przekazanie wiedzy, której autorka topiku wydaje się potrzebować najbardziej, bo zdaje się nawet nie wiedzieć, że jej potrzebuje :wink: . Niestety, Weterynaria jest pełna topików na temat psów chorych na choroby przekazywane genetycznie i rady, żeby psy przed rozmnażaniem dokładnie przebadać (a o tym głównie pisałam w moim pierwszym poscie - przeczytaj) są jak najbardziej na miejscu tu, na Weterynarii - może w ten sposób w przyszłości mniej będzie takich topików. :roll: A na temat ciąży i porodu najlepiej dowiedzieć się z dobrych książek, a nie na forum. Ja niestety mam tylko książki po angielsku, więc nic dobrego nie potrafię polecić (ale jeżeli interesują Cię książki po angielsku, to bardzo dobrą książką - dla laików, ale napisaną poważnie - jest Canine Reproduction - The Breeder's Guide, autorstwa Phyllis Holst). Z takich książek dowiesz się między innymi, że ciąża i poród to niebezpieczne sprawy, na skutek których możesz starcić sukę, i że musisz być przygotowana na to, że stracisz część szczeniaków (zależnie od poziomu interwnecji weterynaryjnej, rasy i innych czynników, przeciętnie 10-30%). Podsumowując, wiedzę - na temat ciąży czy jakikolwiek inny temat - i chęć jej zdobycia, popieram całym sercem. Natomiast moim postem starałam się tylko utemperować entuzjazm i wielkie plany właścicielki MAŁEGO SZCZENIAKA, myśląc na przykład o dogomaniaczce Ricie, która miała śliczną i kochaną młodziutką sunię Westika i wielkie plany na hodowlę - zanim plany zostały zrealizowane, straciła suczkę na wrodzoną chorobę nerek. Więc mój apel jest, jeżeli planujemy hodowlę, zanim zaczniemy interesować się ciążą i porodem, zainteresujmy się genetyką. Hough :wink:
-
Popieram. Ja nigdy nie miałam okazji sprzedać szczeniaka do domu z małumi dziećmi, ale moi znajomi hodowcy po prostu nie sprzedają szczeniąt osobom z małymi dziećmi, bo uważają, że ryzyko, że się nie uda jest zbyt wielkie.
-
Tylko że w regulaminie PT jest teraz właśnie przywołanie "do mnie" po "waruj" w marszu, jak również po "siad" (nie w marszu). Tak że, aby zdać egzamin, psa trzeba nauczyć, żeby nie zmieniał pozycji aż nie usłyszy innej komendy, a czy to jest komenda "do mnie", czy komenda zwalniająca, czy jakakolwiek inna - nie powinno mieć dla psa znaczenia. Żeby tego porządnie nauczyć, należy właśnie za każdym razem gdy pies waruje używać innej następnej komendy - czasami "do mnie", czasami wracać do psa i "stój", czasami zwalniać na odległość, czasami wracać do psa i dopiero potem zwalniać, itd. - chodzi o to, żeby pies nigdy nie wiedział, co będzie dalej i właśnie to uniemożliwi mu "skróty".