-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
Ale przynajmniej w moim przypadku, ta szansa nie sprawia, że zachowuję przeciwko tej możliwości jakieś specjalne środki ostrożności, bo zdaję sobie sprawę, jaka jest minimalna.A w totka nie gram, z tego samego powodu. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
argo, potencjalne możliwości to są różne, łącznie z tym, że porazi mojego psa grom z jasnego nieba. Ale trzeba troszkę je zmoderować realnym prawdopodobieństwem takiego przypadku. Tę szansę można oszacować na rozmaite sposoby, np. sprawdzając, ile zwierząt domowych było w Polsce zarażonych wścieklizną w danym roku (weterynarze mają obowiązek meldować każdy przpadek, więc te dane istnieją). Ja dokładnych danych nie pamiętam, ale na podstawie tego, co pamiętam, oceniam szansę zarażenia się wścieklizną poprzez zwierzę domowe na tylko odrobinę większą, niż ten grom z jasnego nieba. :wink: Niemniej zdaję sobie sprawę, że tak jest głownie dzięki programowi szczepień, więc oczywiście psa szczepię. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
Z reguły dzieje się to wtedy, gdy jakieś niezależne badania są już i tak na tropie jakichś problemów, ale producent uprzedza je ogłaszając wyniki własnych badań, co daje mu możliwość lepszej kontroli nad sposobem, w jaki takie negatywne informacje są ogłaszane.Ale nie zawsze. Zdarzają się czasami (rzadko) przypadki wycofania z rynku jakiegoś produktu (albo przynajmniej napisania ostrzeżenia) bez żadnych presji ze strony rządu czy konkurencyjnych badań. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
To mi raczej wygląda na poważną bzdurę :wink: .A szczepionki Intervetu istnieją na rynku amerykańskim, tylko pod inną nazwą (nie pamiętam, jaką). Z tego co wiem, ludzie którzy prowadzą badania nad skutecznością szczepionek (cytowani wcześniej w tym topiku) używają szczepionek od kilku różnych producentów. Czy jest wśród nich Intervet - nie wiem, ale jak ktoś by się uparł, to można pewnie sprawdzić. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
Oczywiście nawet z tym są problemy, jak ostatnie draki na temat bezpieczeństwa kilku leków typu NSAID wskazują. Głównie są to jednak problemy związane z brakiem adekwatnych badań na temat nowych, bardzo obiecujących leków, a nie wynikami "na lewo". Pomimo to, w chwili obecnej jest spory ruch w niektórych organizacjach rządowych, żeby conieco troszkę pozmieniać. Mam nadzieję, że na lepsze - bo nawet w tej chwili, leki wchodzą na rynek w USA często dużo później, niż w Europie, właśnie dlatego, że brak dostatecznych badań co do ich bezpieczeństwa. :( -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
W USA jest zdecydowanie inaczej - tam poważne badania naukowe są sponsorowane tylko i wyłącznie przez organy rządowe. I tylko w takie badania wierzę - chyba że sam producent ogłasza badania negatywne o swoim produkcie, co też się zdarza. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
No a Misia ciągle jeszcze śpi, więc chyba (ale ciągle pukam, jak to piszę!) niebezpieczeństwo nas ominęło. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
orsini, możesz podać jakiś link do współczesnych danch czy badań na ten temat? Bo ja czytam wyłącznie opinię wręcz odwrotne - że szczepionka przeciw wściekliźnie należy do bardzo bezpiecznych. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
argo, z tymi lasami to ok, ale zlituj się, te koty po osiedlach nie są chore na wściekliznę!!! Gdyby były to rwetes byłby taki, że na pewno wszyscy w całej Polsce wiedzieliby dokładnie, gdzi, co i jak...U nas na Mokotowie w zeszłym roku znaleziono nietoperza, u którego było podejrzenie wścieklizny. O ile pamiętam, nie było nawet zgody, czy ten nietoperz rzeczywiście miał wściekliznę (czego nie rozumiem, bo wydawało mi się, że to proste badanie - może pozbyli się nietoperza, zanim mieli szanse je przeprowadzić :niewiem:). W każdym razie, z powodu tego jednego nietoperza, popłoch był niesamowity. Jakieś dziwaczne kwarantanny próbowali wprowadzać, weci mieli mapki, żeby wiedzieć, komu wolno, a komu nie wolno wydać świadectwo zdrowia, zleżnie od dokładnego adresu :o , Misia o mały włos a nie pojechałaby na zagraniczne krycie przez tę panikę. No i oczywiście żadne zwierze tzw. domowe (łącznie z dzikimi kotami, których u nas jest mnóstwo) nie zostało zarażone - przynajmniej nikt o takim zarażeniu nie słyszał. Więc spoko... Wścieklizna wśród populacji zwierząt domowych to, nawet w Polsce, rzadka sprawa. Co nie znaczy, że należy ignorować szczepienia. Ale panikować również nie należy. Ja osobiście uważam, że choroby wirusowe stanowią dla szczeniąt dużo większe zagrożenie, niż wścieklizna i najpierw szczepię przeciwko nim, a wściekliznę zostawiam "na deser". I mój wet się z tym zgadza. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
ana, przydałoby Ci się przeczytać troszki o genetyce :wink: . Cecha może być dziedziczna na różne sposoby; niektóre mechanizmy takiego dziedziczenia są bardzo proste (i te rozumiemy), a niektóre skomplikowane (i tych nie rozumiemy dokładnie, wiemy tylko, np. że dana cecha pojawia się w konkretnych liniach). Ale nawet w mechanizmach dzidziczenia, które rozumiemy doskonale, znamy sposoby dzidzictwa takie, gdzie dana cecha występuje u potomstwa, pomimo że nie występuje u rodziców czy nawet dziadków - ci przodkowie są tylko jej nosicielami. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
Dodam jeszcze, że jeżeli we wzorcu nie jest napisane, że rasa wymaga pełnego uzębienia, to znaczy, że go nie wymaga. Oczywiście są sędziowie, którzy szukają pełnego uzębienia nawet u przedstawicieli raz, których wzorce dopuszczają niepełne - ale to są sędziowie, którzy albo nie znają wzorca, albo go celowo ignorują. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
Braki w uzębieniu to najczęściej wada dziedziczna i z terminem szczepienia nie mają nic wspólnego. Ja bym zgadywała, że na szczepionkę próbował zwalić to hodowca, który nie chce przyjąć do wiadomości, że to pochodzi o jego psów - to niestety typowa reakcja. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
No więc mamy teraz efekty węchowe. :scatter: To chyba po tej cebuli. PATI mówiła, że tam było duuuuużo cebuli. -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
A dlaczego każą sukom mieć co najmniej jeden miot dla zdrowia? :wink: Świetli weci nie każą - myślę, że teraz to głównie hodowcy (w Polsce - na zachodzie nikt o tym nie słyszał) propagują takie praktyki. Jak ktoś każe, to poproś go o źródła, które dokumentują, że szczepienia przeciw wściekliźnie niszczą zęby. Zabobon, powstały albo z powodu braku zrozumienia, jak działają współczesne szczepionki, albo, być może, z powodów historycznych (może stare szczepionki miały wpływ na zęby :niewiem: , ale dzisiejsze szczepionki takiego wpływu nie mają).Nieporozumienie bierze się stąd, że infekcje (choroby) w wieku szcznięcym podczas wymiany zębów rzeczywiście mogą mieć wpływ na rozwój stałych zębów. Ale szczepienie przeciw wściekliźnie nie powoduje infekcji i nie niszczy zębów. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Jest już ok. 11 godzin po nadprogramowym posiłku i, jak narazie (jedną ręką sukam w klawiaturę, a drugą - pukam w niemalowane...), Misia zrobiła tylko ogromniaste siusiuniu z dwoma równie ogromniastymi popraweczkami... Tak sobie myślę, że galaretka to głównie woda, plus trochę białka. Więc może obędzie się bez poważniejszych problemów... Ciekawa jestem, ile tej galaretki było - garnek było baaaardzo duży :o . Dobrej nocki Wam życzę - i sobie również :wink: . -
No a ja mam szczęście, bo mój obecny pies się huków nie boi. Więcej - w zeszłym roku obserwowała fajerwerki z balkonu :D . Jeden wybuchł jej niemal przed nosem to się cofnęła do mieszkania, ale potem znów wyszła, żeby popatrzeć. :D
-
a-gnieszk-a, na temat psiego przedszkola, również w Warszawie, jest sporo w dziale Szkolenie i może również trochę w dziale Wychowanie. Sięgnij po wyszukiwarkę, a na pewno znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania, które, nb., tu na Weterynarii nie bardzo pasują. :wink:
-
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
Tyle że tak naprawdę to nikt nie może być pewien, że wirus, któryCzika złapała to rzeczywiście Corona... :wink: Ja myślę, że chyba nie. W necie jest sporo, ale po angielsku... :wink: Z tego co wiem, to wet (inny) powiedział adze_, że 1) nie wie, co to za wirus i 2) cokolwiek to jest, nie jest specjalnie groźne. :D No i o ile się nie mylę, to 24 godziny po pierwszych objawach u Cziki, jakiekolwiek objawy (przynajmnie narazie - odpukać!) ustały... :D -
szczepionki wieloskładnikowe i częstość szczepień
Flaire replied to Flaire's topic in Choroby zakaźne
Że to bzdura. -
Malutkie sprostowanko - trening odbędzie się 2.01.2005, czyli drugiego stycznia, nie lutego. Pozwalam sobie to sprostować, bo to już w tę najbliższą niedzielę.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
A my z Misią byłyśmy dzisiaj u PATIszonka na wsi budować huśtawkę do agility! Misiołek bawił się przednio z Kenią i Kobrą. Umorusała się niesamowicie; Mama PATI powiedziała, że Misia wyglądała po tej zabawie jak prawdziwy wiejski pies. :D Teraz wiejski pies jest już w domu, uprany i odsypia w swojej budzie (miejskiej - w szafie). :D Natomiast jak tylko żeśmy tam przyjechały i wypuściłam Misię, to ona, jak to ma w zwyczaju, pobiegła zwiedzać teren. Po jakimś (krótkim) czasie, zorientowałyśmy się, że Misia zniknęła. Zaczęłyśmy ją wołać, obeszłyśmy cały ogród - Misi niet. W końcu zdecydowałyśmy, że musiała polecieć do domu. Szukamy w domu - też jej nie ma. Dopiero po jakimś czasie wyłania się z pomieszczenia gospodarczego w piwnicy. Wchodzę tam do środka i widzę, że na podłodze stoi pusty, czysty garnek... Mówię do PATI, jeśli coś w tym garnku było, to zostało zżarte... Po powrocie do domu, odbieram SMSa od PATI: "W garnku była galaretka z karpia po żydowsku z rodzynkami, cebulą i piwem - więc możesz mieć wesołą noc!" -
A co się z tą frakcją, której się łapać niepowinno dzieje przy normalnym kryciu? :wink: "Dobrych" przyczyn jest cała masa... Jeszcze nigdy nie słyszałam o "niechęci" samca jako o przyczynie, no bo od takiego samca to chyba trudno byłoby coś pobrać... Żeby pobrać, musi mieć "chęć". :wink: Również nigdy nie słyszałam, żeby taka niechęć była w jakikolwiek sposób dziedziczna :o - raczej występuje po nieprzyjemnych doświadczeniach związanych z wcześniejszymi kryciami i dlatego niektórzy właściciele reproduktorów wolą nie ryzykować krycia suk, które mogą takie niemiłe doświadczenia (z jakiegokolwiek powodu) dostarczyć. W USA jest wielu właścicieli cennych reproduktorów, którzy nigdy nie pozwalają swoim samcom kryć naturalnie z obawy przed chorobami wenerycznym (głównie brucelozą) lub urazami.Misia była kryta sztucznie z kilku powodów, z których główny był anatomiczny - pies był od niej mniejszy, a on większe suki kryje raczej nieudolnie. Ponieważ było bardzo ważne, żeby z tego krycia coś wyszło (w końcu suka przeleciała na to krycie przez Atlantyk), właścicielki reproduktora (wraz z wetem) zdecydowały się, że bezpieczniej będzie pokryć ją sztucznie. Pomimo że normalnie robią to same, tym razem zrobiły u weta - znów dlatego, że krycie suki zza Atlantyku to raczej wyjątkowa sprawa i starały się zapewnić sukces jak tylko umiały. :D Dobry artykuł po angielsku na temat, między innymi, dobrych (i złych) powodów do sztucznej inseminacji znajdziesz tutaj, a drugi, z troszkę innej perspektywy, tutaj. Dodam jeszcze, że nie tak dawno rozmawiałam z moim (polskim) wetem na temat sztucznej inseminacji. Bardzo się dziwił, że w USA każdy wet potrafi takową przeprowadzić - więcej, że wielu hodowców i handlerów robi to bez pomocy weta. Powiedział mi, że w Polsce, wśród wetów, to raczej domena specjalistów. Dlaczego, skoro zabieg jest bardzo prosty? :niewiem: Co kraj to obyczaj.
-
Do osób (kobiet), które decydują się nie operować raka sutków u suczek, ja mam tylko jedno pytanie: czy tak samo postąpiłybyście z rakiem piersi u siebie? Żaden lekarz nie radziłby zostawić u kobiety guza piersi, a już szczególnie takiego, który został wykryty zanim nastąpiły przerzuty. Wspólcześni weci, w obliczu guza sutka u suczki, sprawdzają, poprzez badania RTG i USG, czy nie ma przerzutów do płuc lub jamy brzusznej, a jeśli nie ma - to jak najbardziej operują. Zdanie, że taka operacja spowoduje przerzuty, których inaczej by nie było pochodzi sprzed 50 lat. Ja nie krytykuje tych, którzy zdecydowali się takie guzy zostawić bez nawet badań co do przerzutów, bo i tak nie stać ich na operację. Ale "dla dobra suczki" współczesna medycyna weterynaryjna takich guzów nie zostawia.
-
bachar, sztuczna inseminacja świerzym nasieniem to niesłychanie prosta sprawa, bo to się robi dopochwowo z bardzo dobrymi wynikami (niektórzy twierdzą, że lepszymi niż z naturalnego krycia).Natomiast inseminacja nasieniem schłodzonym lub mrożonym, co jest tematem tego artykułu, to zupełnie inna para kaloszy... A już szczególnie z mrożonkami, w których ważne jest nie tylko, jak się to rozmraża, ale również, w czym się rozpuszcza. W przypadku krycia nasieniem z banku, jakiś tam kontakt z właścicielem tego nasienia musisz mieć, bo bez jego zgody, bank nie wypuści nasienia. Jeśli właścicielem nasienia jest również właściciel psa, od którego nasienie pochodzi, to nie ma sprawy - ja zamierzam wysłać kartę krycia do podpisania i tyle. Natomiast jeśli właścicielem nasienia jest kto inny, a właściciel psa nie żyje, to licho wie. Ale w przypadku zagranicznych psów, Związek i tak niczego nie sprawdza, więc gdybym nie była uczciwa, to sama bym sobie podpisała tę kartę i tyle. Tu przecież chodzi tylko o to, żeby była pewność, że ojcem szczeniąt jest pies, którego podaję za ojca, no i że kryłam nim za zgodą właściciela - reszta tak naprawdę nie ma znaczenia. Jak ktoś będzie mi kazał robić testy genetyczne to zrobię, ale raczej wątpię, czy w moim przypadku będzie to konieczne.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
A Misia zdecydowała dziś, że chce spędzić poranek na balkonie. Więc od jakiegoś czasu leży na zimnej terakocie :o !