Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. :o Ja kupiłam linkę już z karabińczykiem, 10m, za bodaj 20 czy 25 zł. Jutro będę w markecie i jak będę miała czas, to sprawdzę ceny.
  2. Nie napisałaś tylko, do czego Ci ta linka potrzebna... :wink: W moim doświadczeniu, do tych celów, do których ja używam linki, więcej jak 10m się nie sprawdza, bo jest zbyt nieporęczne i daje zbyt mało kontroli. Nawet z 10 metrową linką trudno sobie dobrze dać radę. A flexi, z rozmaitych powodów, to nie to samo...
  3. betty_. a po co Ci aż tak długa linka :o ? Jeśli spojrzysz wcześniej w tym topiku, to chyba znajdziesz opisane, że najtaniej jest kupić karabińczyk i linkę i związać w całość. Karabińczyki są dostępne w marketach budowlanych, linka również. Elka zna też sklepy w centrum, gdzie można kupić karabińczyki i linkę - zapytaj ją. Ale w marketach jest taniej (choć mniejszy wybór).
  4. gordonka, problem w tym, że fakt, że akurat Tobie się udało nie czyni z Twojego postępowania "przetestowanej" metody. coztego i ja piszemy, czym to się może skończyć najczęściej, nie zawsze. Ty miałaś szczęście.Podam Ci przykład, wymyślony, przesadny, ale analogiczny, który być może pomoże Ci zrozumieć, o co chodzi. Wyobraź sobie, że mnie się udało chodzić w okrutną pogodę po deszczu ze śniegiem, przemóc tak, że suchej nitki na mnie nie zostało i... nie rozchorować się. Potem ktoś na forum pisze "leje strasznie, nie mam palta ani parasola, ale chcę wyjść na długi spacer - jak uważacie, powinienem?" A ja odpowiadam - no pewnie, że tak, nic Ci nie będzie, bo ja łaziłam w podobną pogodę, przemokłam i zdrowa jestem! I co, też byłoby, według Ciebie, że sposób przetestowany, zdał egzamin, mogę poradzić, a czy skorzysta, to jego sprawa? Dla Ciebie podany przeze mnie przykład może być zbyt oczywisty - więc uwierz, że dla mnie sprawa z jedzeniem psa jest tak samo oczywista, bo mam z tym sporo doświadczenia. To, że sposób "podziałał" u Twojego psa nie znaczy absolutnie nic - ja bym raczej powiedziała, że Twój pies nie ma problemów z apetytem pomimo tego "sposobu", a nie z jego powodu.
  5. Rozumiem, że dzieci, szczególnie te aktywne i gadatliwe, mogą uniemożliwić spokojną rozmowę - ale przecież nawet najaktywniejsze dzieci czasami śpią... Chyba... :niewiem:
  6. Pewnie, że można - tylko że, o ile skutek natychmiastowy takiego działania może być, że pies coś zje, to częstym dalekosiężnym skutkiem jest robienia z psa jeszcze większego niejadka.
  7. To nie tak. Psy nie muszą mieć urozmaiconych posiłków - nie nudzi ich to samo jedzenie dzień w dzień, a zbyt dużo "urozmaicenia" u niektórych psów powoduje niestrawność.
  8. INA, Eliza do mnie pisała, że Viguś piękny i szczęśliwy! :D Rób mu dużo zdjęć - ja tak żałuję, że mam za mało szczeniackich zdjęć.
  9. A nie Mikow? Bo on tam jest chirurgiem, więc właśnie takim przypadkiem by się zajmował. Operował już wielu dogomaniaków i jest bardzo chwalony. Ale nadal tam pracuje.
  10. Zadzwoń, zadzwoń, bo brzydko to wygląda i pewnie pieska boli. :(
  11. Dzięki, Wojtek. coztego, to zdjątko wstawiłam dla Ciebie. Ja kocham takie szczeniackie zdjęcia i mam ich zdecydowanie za mało... :( Właściele szczeniaków, nie żałujcie filmu (czy też pikseli :wink: ). Te czarne puszki na pysiu wkrótce znikną i potem można tylko za nimi tęsknić. :cry:
  12. To nie paproch, tylko światło, odbijające się od mokrej dziurki w nosie :lol: : Można wyphotoshopować :wink:
  13. A dzięki, mrowka, bardzo nam miło. :D To mój Misiołek jako szczenię, wiek ok. 6 miechów. Kilka zdjęć jest w ostatnim numerze Psa; kilka jest tu i ówdzie na dogo, głownie w tym topiku i w galerii terierów. Ale dosyć głęboko pochowane teraz są, bo topiki urosły. :wink:
  14. Więc ja bym powiedziała tak. Dla 5-mieszięcznego szczeniaka, wystawiaj najwyżej 3 razy dziennie (wiele szczeniąt w tym wieku same zaczynają już opuszczać ten drugi posiłek - wtedy, a w każdym razie w wieku 6 miesięcy, zaczynasz karmić tylko dwa razy dziennie). Upewnij się, że żarcie nie jest zimne - jak prosto z lodówki, to może być właśnie za zimne - powinno być w temp. pokojowej. Możesz dodać troszke gorącej wody i dobrze wymieszać lub lekko podgrzać w mikrofalówce - ale potem bardzo dobrze wymieszać, bo tak podgrzewane jedzenie grzeje się nierówno. Ja karmię suchym, więc nie mam takich problemów :wink: . Potem ja z reguły każe psu coś zrobić (wystarczy nawet "siad") - michę dostaję w nagrodę. Miskę zostawiasz, jak pisałaś, na 15 minut, po czym zabierasz. Następnym razem dajesz dopiero w porze następnego posiłku. Po jakichś 4 dniach takiego traktowania, powinno mu się wyragulować :wink: . Również jest możliwe (zależnie od rasy psa), że okres najbardziej intensywnego wzrostu już się u niego ma ku końcowi i pies przestawia się na jedzenie troszkę mniejszej ilości... Powodzenia!
  15. kinia_w, ogólnie rzecz biorąc, to weterynaria nie zna przypadku, żeby zdrowy pies zagłodził się na śmierć :wink: . Mam natomiast jedno pytanko: jak Ty go karmisz? Tj. ile razy dziennie? Czy też ma karmę dostępną cały dzień?
  16. Trzeba sobie również zdawać sprawę, że takie "pogorszenie się" stosunków z przedstawicielami własnej płci jest bardzo typową konsekwencją dojrzałości :( . Nawet moja suczka, pomimo że jest bardzo przyjaźnie nastawiona w stosunku do każdego przedstawiciela swojego gatunku bez względu na płeć, to jednak nie jest już aż tak uległa, jak była np. dwa lata temu (ma teraz 4 lata). Wtedy, nic jej nie potrafiło sprowokować nawet do warczenia - zawsze po prostu zwiewała. A teraz już potrafi szczeknąć lub się odgryźć - nadal absolutnie nie groźnie, ale kiedyś to byłoby nie do pomyślenia.Nie wiem, czym spowodowane jest zachowanie Twojej suczki, a to ma oczywiście ogromne znaczenie. Ale w moim doświadczeniu, w większości przypadków agresja w stosunku do innych przedstawicieli własnej płci jest, niestety, bardzo trudna do poprawienia. Co nie znaczy, że nie polecam szkolenia - wręcz przeciwnie, jestem wielką jego zwolenniczką. Ale nie gwarantuję, że do końca rozwiąże akurat ten Twój problem (choć może znaczenie w nim pomóc, bo, np. , o ile szkolenie niebezpiecznych sytuacji może nie wyeliminować, to może spowodować, że suczka stanie się od nich odwoływalna).
  17. Ja jej nie widziałam od Sylwestra - albo się zaszyła gdzieś na wsi, albo jej komp padł (i o jednym, i o drugim gdzieś wspominałą).
  18. zachraniarka, napisz o tym w topiku o russellach. On był niedawno odnawiany, ktoś się interesował nabyciem takiego psa. Może zajrzyj tam i nawet skrobnij do niej na priv?
  19. No to fajnie, że dobrze Was odczytałam. :wink:
  20. Pierwszy raz szczepi się w wieluu 6 tygodni - powinien to zrobić właściciel mamy Twojego szczeniaka. A skąd masz szczeniaka?
  21. U młodego szczeniaka to całkiem normalne. On jeszcze nie wie, gdzie ma sikać.A gdzie Ty wyprowadzasz na dwór 7-tygodniowego szczeniaka? Tylko na własne, ogrodzone podwórka, gdzie nie ma żadnych innych psów, mam nadzieję? Bo on jeszcze kwarantanną powinien być objęty... Rozmawiałaś z wetem o szczepieniach? Nie pozwalaj mu spać na łóżko, to nie będzie na nie sikał.
  22. Grzegorz Kurski, Elwet, Al. Niepodległośći 24/30, 843-23-46 jest psim stomatologiem i na pewno Ci pomoże. Musisz się z góry umówić i jak to zrobisz, to powiedz, że chodzi o Grzegorza, bo jego ojciec jest kardiologiem i również tam przyjmuje. Możesz mu powiedzieć, że Flaire z dogomanii Cię przysłała. :wink: A o koszt to będziesz się musiała dowiedzieć na miejscu.
  23. bogula, mnie się w ogóle wydaje, że Wy byliście dla siebie przeznaczeni... :D coztego, mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale takie samo wrażenie odniosłam co do Ciebie i Filipa. Leon i Mokka też. Hmm.
×
×
  • Create New...