Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Farcik wczoraj zaliczył pranko :) Dwa razy solidnie go myliśmy i spłukiwaliśmy i jeszcze trochę podśmierduje, ale różnica jest spora. Potem musieliśmy sami się kilka razy myć, żeby zmyć z siebie smrodek... Sporo sierści wylazło w kąpieli z Farcika, to chyba ta posklejana. Na grzbiecie zrobiła się mu łysawa pręga, ale skóra jest zdrowa i nie wygląda to na jakąś chorobę. Powinno zarosnąć. W kąpieli Farcik był grzeczny, nie miał też żadnych oporów przed wejściem do domu. Natomiast panicznie bał się strumienia wody i prysznica. Ani razu nie kłapnął, nie warknął mimo, że trochę się musieliśmy z nim mocować, musiałam użyć TZa, aby łazienka nie nadawała się potem do remontu :) Nie używaliśmy kagańca, Farcik się po prostu okropnie wyrywał. Widać było w nim ogromny lęk przed polewaniem... Nie wiem czy wizualnie coś się po kąpieli zmieniło, ale wrzucam fotki :) [IMG]http://images39.fotosik.pl/2077/329a4281b5bab007.jpg[/IMG] Tutaj przerzedzenie na grzbiecie: [IMG]http://images35.fotosik.pl/1946/f80b32bc0364065d.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/701/58cd4c87c9345bd0.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/2077/12314d264a88c82c.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/733/c5741b8a7723ff17.jpg[/IMG]
  2. Gacuś miał w poniedziałek pobraną krew, w czwartek były wyniki. Wet mówi, że nie ma się tam do czego przyczepić i nic nie wskazuje na jakieś dolegliwości Gacka. Żeby całkowicie wykluczyć zespół Cushinga można jeszcze wysłać mocz do specjalistycznej analizy. Ale nie wiem czy jest to konieczne. Póki co problem z siusianiem Gacka zlikwidowaliśmy poprzez częstsze wychodzenie Jegomościa na ogród. Analiza krwi kosztowała 127 zł: [URL]http://images45.fotosik.pl/1858/de027f2d14034048gen.jpg[/URL]
  3. Liza czuje się dobrze, wróciła już prawie całkowicie do normalności. Ataków nie ma. Wczoraj wet na wszelki wypadek zostawił wenflon, ale chyba nie będzie na razie potrzebny. W nocy budziła mnie szczekaniem, dwa razy musiałam uzupełniać jej wodę, tak bardzo chciało się jej pić. To fotki z wczorajszego wieczoru z lecznicy, Liza w końcu zmęczyła się chodzeniem i się położyła: Tu jest opis tego, co Liza dostała w lecznicy: http://images36.fotosik.pl/516/bd169d76e90c270egen.jpg Tam wet dopisał "Vetbutal", bo nie miał tego leku wpisanego w komputer (to jest coś jak Luminal w zastrzyku). Cała wizyta kosztowała 142 zł + 21 zł antybiotyk w tabletkach do podawania przez kolejne dni: http://images45.fotosik.pl/1858/de027f2d14034048gen.jpg Do tego dojazdy do lecznicy 20 zł (zawiezienie i potem odbiór).
  4. No naprawdę ten maluszek rośnie jak na drożdżach. Z dnia na dzień jest jakby coraz większy :) Agatka grzeczna sunia, ładnie załatwia sprawy na ogrodzie, nic nie niszczy. Na smyczy chodzi bardzo ładnie. Ona nawet bez smyczy chodzi przy nodze. Okropna z niej przylepka, jak przechodzę przez bramę na teren boksów to płacze pod bramą. Nie chce w ogóle sama spacerować. Albo siedzi pod bramą albo pod drzwiami domu. A jak ktoś jest na ogrodzie to całkiem inna sprawa. Poszczekać sobie lubi, jak to wszystkie takie kochane małe pieski emerytkowe :) Kupiłam już tabletkę na odrobaczenie dla maluszka (wypada w piątek), bo nie wiem czy będę w lecznicy przez ten czas. Mam ją rozpuścić w strzykawce i podawać małemu przez 3 dni. Wet powiedział, że w przypadku kiedy mama miała takie robale to lepiej szczeniakowi podać taki specyfik (Panacur) niż to co mam i podaję standardowo (Dehinel Plus). Panacur kosztował 8 zł; rachunek ma datę poniedziałkową, ale to dlatego, że wet wystawiał go w sobotę późnym wieczorem i miał już zamknięty dzień w kasie rachunkowej: [URL]http://images45.fotosik.pl/1858/de027f2d14034048gen.jpg[/URL]
  5. Przywiozłam Lizę ok. 22.00 z lecznicy. Jej stan wydaje się stabilny, ataki wyciszyły się (u weta był jeszcze jeden w między czasie), co dalej, czas pokaże. Liza jest kontaktowa, chodzi, pije, je. Tylko jest trochę "naćpana", chodzi jak pijana, często zatacza koła. Generalnie powinna spać po tym co dostała, ale jakoś nie ma na to ochoty. Przez kilka dni będzie dostawać zwiększoną dawkę Luminalu. Wet powiedział, że to co się dzieje z Lizą nie rokuje dobrze i że trzeba się liczyć z tym, że z którejś serii ataków Liza się już nie podniesie... Jutro ogarnę sprawy finansowe i wrzucę fotki (coś tam udało mi się zrobić w lecznicy).
  6. Liza miała dalsze ataki, wczoraj jeszcze o północy, prawdopodobnie w nocy, dzisiaj rano poszła kolejna seria. Rano na ogrodzie musiałam ją wyciągać z jamy w ziemi pod stodołą, szukaliśmy jej 1,5 godziny. Miała zmrużone nieobecne oczy, musiałam się po nią wczołgiwać pod stodołę i nieść ją na rękach. Drżała, okryłam ją kocem, przemyłam z grubsza, zawinęłam w ręcznik i zapakowałam do samochodu. OK. 11.00 zostawiłam ją w lecznicy. Wet powiedział, że nie wygląda to dobrze i że może być różnie. W lecznicy po sterydzie podanym dożylnie (Solu Medrol - wg tego co zalecił dr z Lublina) nastąpiła poprawa, Liza poczuła się lepiej i miałam już po sunię jechać, ale wet po chwili zadzwonił, że nastąpił bardzo mocny atak, Liza zaczęła się prężyć... musiał ją wprowadzić w śpiączkę farmakologiczną. Czekam teraz na telefon od weta czy mam po sunię przyjechać i kiedy.
  7. Wczoraj burza przerwała mi wrzucanie zdjęć, oto reszta :) Imć Pan Klusek :) [IMG]http://images49.fotosik.pl/1935/314367969ae91358.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/732/f349e5fdba9564f1.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/732/5a70785a0af42363.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/732/6f4245c7ab0449f4.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1945/64e33585aa099c86.jpg[/IMG] Na razie ulokowaliśmy małego w klatce, żeby miał ograniczone możliwości wypełznięcia z legowiska. Agatka może sobie wchodzić i wychodzić kiedy chce. Na razie towarzystwo zostanie w domu, niech maluch nabiera odporności. Za tydzień będzie odrobaczony (i chyba suni też podamy drugą dawkę, ale to dopytam weta).
  8. [IMG]http://images46.fotosik.pl/2092/5ee94a6a13d59a89.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/1857/5149db715096c552.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/2076/050aee3d98a4a84c.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/1990/86e0cb6df0eecbef.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/1935/453b2a8fb1f5e8bb.jpg[/IMG]
  9. Proszę bardzo, dzisiejsze foteczki :) [IMG]http://images37.fotosik.pl/2099/a28053d88a1fa3c1.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1857/84ad180a37d28a0d.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/1857/eedce0715078d166.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/904/18ecdd0462e1d41a.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/732/c6b56df3fbe0247e.jpg[/IMG]
  10. Liza niestety miała dziś znów ataki; jeden niewielki ok. 14.00. drugi bardzo silny po 18.00. Mam nadzieję, że to efekt aury, bo duchota potworna i zbliżające się burze... Ale mimo wszystko nastawiam się na działanie w razie gdyby wystąpiły kolejne ataki. Przy sprowadzaniu Lizy do domu po drugim ataku (Liza była wówczas na ogrodzie, po wszystkim była potwornie skołowana) zauważyłam zgrubienie na karku, łysinkę (blizna chyba) i małą ranę. Przemyłam to wodą utlenioną, ale nie pachnie to za ładnie (coś jak ropa), jak na moje oko to jest jakaś torbiel/ropniak. Uzgodniłam z Tolą, że jutro podjadę do weta, żeby to obejrzał:
  11. No to niefajnie, że taki incydent ma na koncie. To pewna informacja? Czy wiadomo jak poważny był ten atak? Trochę mi to nie pasuje, że po czymś takim ludzie wywożą go i puszczają luzem... A ja mam nieodparte wrażenie, że ktoś go oblał albo wrzucił do szamba. Ten jego smród jest charakterystyczny, sierść posklejana, tłusta, miejscami łysiejąca. Jeśli chodzi o koty, to Farcik z naszymi nie miał do czynienia. Możemy mu koty pokazać, ale to będzie mało miarodajne, bo byłby na smyczy, może w kagańcu, do bezpośredniej konfrontacji go nie dopuścimy jeszcze (nie znamy jego możliwości i nie chcemy ryzykować naszych miauczących futerek). Póki co parę fotek Farcika na wolności; to jeszcze przed kąpielą. [IMG]http://images39.fotosik.pl/2076/e8a725fd41fb6172.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/2078/9e0857df9737c20a.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/1871/fd1d250c92936b7a.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/2084/6915a90064c22a41.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/2084/b51c011fa2a03a6f.jpg[/IMG] Trochę trudno mi uwierzyć w ten atak na dziecko (choć kto wie, może jeszcze Farcik pokaże swoje prawdziwe ja), może skoczył po prostu? Bo to skakanie to u niego typowe. Dzisiaj przetestowaliśmy jak reaguje na obcych wchodzących na jego teren, robotnik został trochę obmamlany i obskakany z radości i tyle. Potem Farcik leżał obok pracującego chłodząc się w świeżo skopanej ziemi.
  12. Potwierdzam wpłynięcie kwoty 200 zł na hotelowanie Marka, niewidomego ONka :)
  13. Jeśli chodzi o badania i wyniki, to krew jest ok, echo serca pokazało, że serce Bugusia też jest ok, ale ze względu na to, że ma obecnie leki kardiologiczne i po nich ustąpił kaszel, to dr je zostawił. Być może, że coś tam się w tym sercu jednak działo i się po lekach "naprawiło". RTG wykazało chroniczne zapalenie oskrzeli, ale w sumie nie wiadomo czy ono jest obecnie aktywne (krew nie wykazała leukocytozy) czy pozostałości po czymś co kiedyś Buguś przechorował. Potwierdził się problem z kręgosłupem niestety. Analiza krwi: [URL]http://images40.fotosik.pl/2082/f4a138b7968d7964.jpg[/URL] Jeszcze krew oraz echo serca: [URL]http://images50.fotosik.pl/1989/f818e58b5c811c4cgen.jpg[/URL] Opis zdjęć RTG: [URL]http://images36.fotosik.pl/514/f2c047b427f463fcgen.jpg[/URL] Faktura za RTG, 3 zdjęcia (90 zł): [URL]http://images41.fotosik.pl/2077/9177d3f509487c91.jpg[/URL] Faktura za badanie krwi i echo serca (na fakturze jest 240 zł, ale to na spółkę z Lolą, czyli wychodzi po 120 zł): [URL]http://images36.fotosik.pl/514/ba95429128a0a6cc.jpg[/URL] Bugi ma zapisany antybiotyk (Unidox), który musiałam wykupić, to na spółkę z Lolką (całość jest 24, 40, czyli wychodzi po 12,20 zł): [URL]http://images35.fotosik.pl/1944/f34ac2e8b1299a70gen.jpg[/URL] Jeszcze drobne leki zakupione wcześniej, ale jeszcze ich nie rozpisałam więc jeden Theovent będzie dla Bugiego, bo ma zalecony przed dr: 3,20 zł (Furosemid), 4,30 zł (Theovent): [URL]http://images48.fotosik.pl/731/42e9907ec9f4205egen.jpg[/URL] Podróż wyniosła 90 zł do podziału z Lolką, więc wychodzi po 45 zł. Buguś ma takie leki obecnie zalecone: 1. Onsior (lek przeciwbólowy i przeciwzapalny w związku z kręgosłupem) - jest dość drogi, ale na razie mam na stanie 2. Unidox przez 14 dni (wykupiłam) 3. Furosemid (jest zapas) 4. Enarenal (jest zapas) 5. Theovent (wykupiłam)
  14. Po wszystkich badaniach (krew, 2 x echo serca, 3 x RTG) należy się odrobina relaxu :) [IMG]http://images50.fotosik.pl/1989/ebbe3c42604c481c.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/699/e0de26f581598302.jpg[/IMG] Ooo, piesek po drugiej stronie ulicy :) [IMG]http://images45.fotosik.pl/1856/bcf3eea0b9dbe440.jpg[/IMG]
  15. Parę fotek z wczorajszej wyprawy do Lublina; Buguś po wszystkim sam się chciał wgramolić do bagażnika, ale chyba mu się podobało ogólnie, bo jak go w domu wypuściłam na ogród, to zaraz zaglądał z powrotem do samochodu :) Ogólnie nie było źle, ale kaganiec musieliśmy stosować do każdego badania, bo Buguś czasami pokazywał niezadowolenie, zwłaszcza jakiś czuły punkt miał na klatce piersiowej, nawet dr się nad tym zastanawiał. Obyło się bez ofiar :) [IMG]http://images49.fotosik.pl/1934/391c9904011f3f47.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/2077/38677669455b9873.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/2077/49c7bc3fb73ef31f.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1944/35725b7c7c0989ae.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/731/92e6bbcc02c4a58e.jpg[/IMG]
  16. Po wszystkich badaniach (krew, 2 x echo serca, 2 x RTG) czas na odpoczynek i oczekiwanie na werdykt: [IMG]http://images48.fotosik.pl/731/2ea2982586dd02e4.jpg[/IMG]
  17. Lola wczoraj miała wycieczkę do Lublina razem z Bugim, do kliniki na badania. Stwierdziliśmy, że musimy sprawdzić co się dzieje, że Lolka pokasłuje od czasu przechorowania kaszlu kennelowego w ubiegłym roku. Na jesieni próbowaliśmy różnych leków w porozumieniu z naszym wetem, ale nic nie działało, w zimie trochę się ten kaszel uspokoił, ale teraz kiedy jest ciepło nabrał siły :( W badaniach w sumie nie wyszło nic jednoznacznego, ale echo serca wykazało jakieś nieprawidłowości w funkcjonowaniu serca. Są też powiększone węzły chłonne. Lolka dostała zestaw leków i zobaczymy czy będzie poprawa. Parę fotek z kliniki: [IMG]http://images49.fotosik.pl/1934/391c9904011f3f47.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/2077/38677669455b9873.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/731/92e6bbcc02c4a58e.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/699/389d4736498e1e45.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/2077/f8ed63968037215a.jpg[/IMG]
  18. Ja też będę robić kolejną edycję bazarku z nowymi fantami, ale w wakacje bazarki kiepsko idą... A póki co trochę leków musiałam zakupić: 8,40 zł Spironol (2 opak.), 2,10 zł (Theovent 1 opak. na spółkę z Daisy), 6,40 zł (Furosemid 2 opak.): [URL]http://images48.fotosik.pl/731/42e9907ec9f4205egen.jpg[/URL] Podobno jest już dostępny Lotensin w aptece, sprawdzę; wówczas byłoby pewnie taniej. Kuruś na szczęście czuje się dobrze, ma gorsze dni, a właściwie gorsze godziny, bo przeważnie jest część dnia, ale nie dzieje się wówczas nic złego poza tym, że Kuruś pije mniej wody, mniej chętnie zjada leki zakamuflowane w pasztecie, je trawę, czasami ją wymiotuje. Ale to tylko chwilowe zachowania na szczęście.
  19. Wrzucę tu rachunek z karmę dla suni i maluszka (Arion Junior); 15 kg za 105 zł: [URL]http://images35.fotosik.pl/1944/283f3a762f7d8adegen.jpg[/URL] Robali już w koopach nie ma, więc idzie ku dobremu :)
  20. U Farcika się już całkowicie unormowała koopka i dlatego odrobaczyłam go drugi raz (tak wet zalecił). Mam nadzieję, że na tym zakończą się jego problemy koopkowe. Kapięl planuję gdzieś na weekendzie. Nie omieszkamy się pochwalić efektem :) Ogónie to Farcik stał się spokojniejszy i wygląda na to, że nie będzie miał większych problemów w kontaktach z psami; będziemy go próbowali zapoznać z jakąś sunią jak mi TZ się wychoruje. Antybiotyk (Taromentin) kosztował 26,90 zł: [URL]http://images40.fotosik.pl/2082/c07679e643b58b4agen.jpg[/URL]
  21. Zakupiłam dla Lizy Luminal (2 opak. = 13 zł) oraz Bromek (30 zł): http://images36.fotosik.pl/514/de2a9d2da6d9235cgen.jpg Sunia na szczęście nadal nie ma ataków, antybiotyk już kończymy.
  22. Niestety (a może stety) tu nie chodzi o lęk separacyjny, generalnie Doyek jest grzeczny jak zostaje sam. Problem pojawia się w czasie burzy. Ma jeden ulubiony kennel, w którym kiedyś przebywał parę dni i tam jest spokojny w czasie burzy, natomiast w innych dostaje świra (nie tylko w czasie burzy, bo pomieszkiwał normalnie w kennelu, z obawy czy dogada się z drugim psem w pokoju). Jego lęk przed burzą też jest dziwny, bo próbuje się wówczas wydostać z domu. Prawdopodobnie chce wrócić do boksu, w którym czuje się najbezpieczniej (jeszcze schnie po remoncie). Co jeszcze dziwniejsze Doyek o u nas nigdy nie przeskakiwał płotu, nie próbował uciekać, natomiast został adoptowany i po miesiącu wrócił, bo notorycznie uciekał z posesji, robił podkopy i przełaził płot... Także z Kajtuśkiem nie jest jeszcze tak źle :) Doyek to dopiero trudny orzech do zgryzienia. Dotarła wpłata za hotelowanie, dziękuję :)
  23. Melduję się na wątku. U dwupaku wszystko jak najlepiej. Sunia coraz bardziej się rozkręca, już nie chce cały czas siedzieć przy małym klusku. Ale jeszcze do końca odrobaczania (miała potworne robale w odchodach, tęgoryjce łaziły po nich stadami) musi być troszkę izolowana od reszty zwierzyńca. Sunia jest okropnie wpatrzona w człowieka, na początku wyprowadzaliśmy ją na ogród na smyczy, ale już teraz biega sobie luzem, trzyma się niemal nogi, dobrze czuje się w domu, chętnie i szybko tam wraca po załatwieniu sprawunków. Zapowiada się naprawdę fajniutka psinka.
  24. Buguś był dzisiaj na badaniach w Lublinie, ale wszystko dokładnie opiszę jutro, jak się ogarnę (mam TZa chorego i ledwo wyrabiam na zakrętach). Ogólnie nie jest źle, ale wyszedł m.in. chory kręgosłup. Bugi ma nową rozszerzoną rozpiskę z lekami. Trochę fotek porobiłam w klinice, to potem wrzucę. Była też z nami Lola (bo kaszle i nie wiemy jaka jest przyczyna) i gdyby nie pomoc pewnej miłej studentki, której bardzo dziękuję, to ciężko by mi było tą dwójkę ogarnąć :) Buguś na początku nie był zachwycony badaniami i trochę protestował, ale potem trochę zgrzeczniał (znaczy zmęczył się ;) ). Przyszły wczoraj witaminki dla Bugiego od Jagody :)
  25. Parę dni temu przyjechał Pan, który adoptował Kajtka, odwiózł smyczkę i obróżkę (jak miło!), powiedział, że Kajtusiek sprawuje się dobrze, mieszka sobie w domu i jest bardzo grzeczny :)
×
×
  • Create New...