-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Wrzucam fakturę z Zooplusa za karmę dla Apsika (12 puszek + 5 kg karmy = 208,80 zł): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/4009b800868cd466
-
PETRA MA DOM - sunia w typie labradora wyrzucona na stacji benzynowej...
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Petra od wczoraj w swoim domku:) Rodzina jest sunią zachwycona. Sunia zamieszkała w domu z ogrodem pod Warszawą. -
Misio już zdrowy, sika normalnie, koopy normalne, apetyt kosmiczny:) Odnośnie finansów to dla mniej najwygodniej by było gdyby był skarbnik. Rozliczenie będę robić co 30 dni i podawać jaka suma jest do zapłaty. Ew. wpłaty na Misia na moje konto też oczywiście uwzględnię. Koszty za leczenie Misia podam w przyszłym tygodniu, wtedy będę mieć rachunek od weta.
-
Jadąc z Julką byłam pewna, że kotki będą na miejscu... wydaje mi się, że też byłoby lepiej, gdyby Julka przyjęła dom z całym dobytkiem, ale myślę, że nawet jak koty pojawią się dziś wieczorem czy jutro to sunia je zaakceptuje, na pewno czuła ich zapach w domu. Pani zabrała koty z obawy o... Julkę. Jedna kotka jest wyjątkowo wredna i na wszystko potrzebuje czasu. Julcia zachowywała się całą drogę mega spokojnie. Wykąpałam ją wcześniej i przenocowała w domu - zachowywała się tak jakby jej nie było:) Na miejscu najpierw weszliśmy do domu, Julka bez stresu połaziła po wielkim, obszernym wnętrzu, napiła się wody i położyła się pod drzwiami. Wyszliśmy więc na ogród - Julcia obeszła go flegmatycznie dookoła, zrobiła siku i koopę. Najbardziej spodobała się jej wielka drewniana altana - świetne miejsce na ochronę przez upałem:) W jednym miejscu (2-3 przęsła) ogrodzenie jest dość niskie - zamiast trzech kondygnacji (standard) są tylko dwie płyty betonowe (to chyba daje wys. ok. 1m). Ale Julka raczej temu nie podoła, nie wgramoli się, jest za ciężka i poopa jej ciąży. Do samochodu trzeba ją podsadzać, sama tylko głowę kładzie pokazując, że chce wleźć. Nawet przednie łapki trzeba jej podnieść. Julka nie ma też tendencji do ucieczek, ale radziłam pani, aby na początku na wszelki wypadek pilnowała jej na ogrodzie. Przy nas sunia przeszła obok tej niższej części ogrodzenia i nawet nie zwróciła na to uwagi. Najbardziej mnie rozczuliło jak Julka w domu zobaczyła swoje odbicie w kuchence, ożywiła się i zaczęła machać ogonem:) Potem położyła się przy stole nieopodal nas jakby mieszkała tu od zawsze:) Tu jeszcze fotka tuż przed odjazdem (psiowóz nam się zbuntował i Julka pojechała osobówką jak królewna:)
-
Misio jeszcze rano miał krew w kale i długo się napinał.. Po nocy w boksie było nakapane krwią. W południe dostał drugą dawkę antybiotyku, więc mam nadzieję, że w końcu mu ulży. Dziś pierwszy raz widziałam jak sika i robi to podobnie jak koopkę: długo stoi, kapie... chwilami tylko normalny strumień. Wydaje mi się, że go boli przy sikaniu:( On bardzo rzadko sika, dopiero dzisiaj pierwszy raz zrobił to przy mnie. Zobaczymy jak będzie po antybiotyku, jeśli mu nie pomoże to po weekendzie trzeba się będzie brać za pełną diagnostykę. Parę fotek zrobiłam, widać, że jest nieco zmarnowany, ale potrafi też trzymać sztandar w górze i nawet nim machać. Jest bardzo przyjazny wobec innych psów, duże, małe - wszystkie wita machaniem ogona i zaciekawieniem (mimo, że nie zawsze jest to odwzajemnione...). Na ogonie ma dredy, jak trochę się u nas zaklimatyzuje i poczuje lepiej to się nimi zajmę.
-
Zakupiłam dla Apsika dwa opak. Esseliv Forte, koszt 55,80 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/7c706f6ad8476199 Jak się trochę bardziej zaokrągli (mam nadzieję, że do tego już niedaleko...) to mu porobię nowe zdjęcia.
-
Misio ma jakiś nieżyt jelit (brzuch bardzo go boli), ale nie wygląda to groźnie i nie jest to wirusówka. Może być np. od nadmiaru robali lub od zjedzenia czegoś. Dostał już leki (antybiotyk, rozkurczowe), zastrzyki będę mu dawać jeszcze jutro i pojutrze. Być może trzeba będzie przedłużyć antybiotykoterapię, jeśli przez te parę dni Misio nie wyzdrowieje całkiem. Jutro postaram się jakieś fotki mu zrobić. To spokojny psiak i potrafi zamaszyście machać ogonem:)
-
Dr z Lublina napisał mi, że jeśli Apsik przytył po samej karmie bez enzymów, to nie ma potrzeby ich wprowadzać. Pozytywne wyniki tarczycy potwierdzają, że Apsikowy problem to wadliwe wchłanianie z jelita cienkiego i będzie musiał być cały czas na diecie I/D.
-
Misio jest spokojny i grzeczny, nawet ogonkiem pomachuje mimo, że zna mnie ledwo parę godzin. Nie chce jeść i załatwia się kapiąc brudną krwią lub tylko napina się. Wygląda to na długotrwałą biegunkę. Może dlatego dał się złapać, że się źle czuje? Jutro rano jadę z nim do weta, bo dzisiaj się już naszego weta nie było (nie wiedziałam jeszcze o tej krwi, dopiero w domu jak go wyprowadziłam to to zobaczyłam).
-
Wyniki krwi Apsika: Niby wszystko ok, ale wysłałam jeszcze do dr z Lublina.
-
W piątek rozmawiałyśmy i wstępnie umówiłyśmy się na czwartek, żeby mieć czas na reparację psiowozu (myśleliśmy, że coś z akumulatorem, ale to chyba elektryka). Mam nadzieję, że do czwartku samochód będzie gotowy. Jeszcze jedna mała suczka od nas załapie się na transport, znalazła dom w Rudzie Śląskiej:)
-
Klara w domu czuje się dość dobrze, weszła bez problemu. Jest bardzo wszystkiego ciekawska, węszy i włazi w każdy kąt. Po dłuższej chwili zrobiło się jej chyba za ciepło i chciała wyjść przez drzwi balkonowe (nie wiedziała, co to szyba...). Na fotkach wygląda jakby cały czas leżała na kanapie, ale w rzeczywistości nie mogła na niej wysiedzieć spokojnie, tak ją wszytko interesowało. Do fotek musiałam ją podsadzać, ale jak pojawił się na kanapie kot to sama wlazła, żeby go wywąchać i wylizać:) Trochę info o suni do ogłoszeń: Klara jest bardzo łagodna, bardzo lubi kontakt z człowiekiem, pieszczoty. W pierwszym kontakcie troszkę jest nieśmiała, ale szybko się przełamuje. Jest delikatna, nie jest nachalna wobec ludzi. Myślę, że spokojnie można ją polecić do domu z dziećmi. Jest przyjazna wobec innych psów, także suczek i kotów. Tylko w pierwszym kontakcie jest nieco namolna (obwąchuje i liże) - nie wszystkie zwierzaki to lubią, ale na prychanie, syczenie czy nawet pacanie łapą przez koty Klara w ogóle nie reaguje:) Sunia potrafi ładnie chodzić na smyczy. Z czystością nie powinno być problemu, bo choć wpadki się jej jeszcze zdarzają, to generalnie stara się załatwiać na spacerach. Klara jest grzeczna i już często przybiega na zawołanie. Jeszcze się zdarza, że jest czymś zaaferowana, np. węszy intensywnie i nie reaguje, ale nie ma się co dziwić po tylu latach w schronisku. Nie ma tendencji do niszczenia, gryzienia jakichś rzeczy, na razie nie interesuje się zabawkami. Zastanawiałam się czy sunia ma jakieś wady... ja na razie żadnych nie widzę. Chyba tylko jej wiek...