• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
malami1001

Wiecznie chory labrador

27 posts in this topic

malami1001,

Nizoral jak i ketokonazol ma w składzie ketoconazolum. Jeśli szampon nie pomógł to tabletki też mogą nie pomóc. Ketokonazol (tabetki) od niedawna przywrócono go do obrotu w Polsce, dlaczego go wycofano warto poczytać. https://dnl.gumed.edu.pl/21036.html.  O samym przywróceniu i dlaczego to też ciekawa historia. Ale nie chcę zaśmiecać wątku.

Mój pies brał to Coś. Niestety u niego wystąpiły skutki uboczne takie jakie są na ulotce wypisane. Próby wątrobowe nie wróciły do normy już nigdy. Miał pecha. Takie losowe leczenie- jak zauważyłaś  niewiele pomaga. A o dr Czubek słyszałam dużo dobrego. Są też b.dobrzy dermatolodzy np Joanna Karaś-Tęcza  (Dermawet) i dr Milewska (Vetlandia). Niestety Ci weci są w Wa-wie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Beatrx ja porozmawiam z tą wetką odnośnie żywienia, wygląda na rozsądną babkę, na pewno ma dużą wiedzę więc sądzę, że będzie obiektywna. Wczoraj byłam z siostrą, ona z kotem, ja z psem, jakoś nie było okazji o tym wspomnieć. Widzisz, koszty to jedno ale nie wiem czy dobrze wyczytałam, że mięso dobrze byłoby głęboko mrozić aby zabić część pasożytów. Mieszkam w kamienicy, mam maleńki zamrażalnik, z wyliczeń wynika, że powinien dziennie dostawać ok. 1kg surowizny, mam taką pracę, że jeżdżenie codziennie na targ czy do sklepu jest niewykonalne, musiałabym dobrze technicznie to wszystko zaplanować. Pamiętam też psa mojego wuja, który karmił go właśnie surowizną. Pies śmierdział przeokropnie, po wizycie wuja wymagane było gruntowne wietrzenie mieszkania dlatego nigdy nie myślałam o tej diecie. Twój psiak śmierdzi? W sumie nie wiem czy to od tego, ale wuj twierdził, że to właśnie dlatego. A karmił go surowym nie dla zdrowia ale aby go szkolić jako psa myśliwskiego, miał dobrze czuć krew... Obrzydliwe i nieludzkie ale to temat na inny topic. Poza tym pochodzę ze wsi, wiem jak się produkuje w Polsce żywność, widziałam w życiu niejedno więc powiem szczerze nie mam zaufania do niegotowanego mięsa... Nie miałaś nigdy żadnych niespodzianek?

Wetka stwierdziła, że golenie sierści przy takich zmianach jest niewskazane ze względu na możliwe uszkodzenia skóry i dostawanie się do nich drobnoustrojów, podobno na wszelkich szkoleniach z zakresu dermatologii odradzają golenie, ja jednak poświęcę maszynkę do włosów i zetnę trochę te dłuższe partie, chyba nie powinno się nic stać.

Wczoraj generalnie uznała, że skoro wszystkie badania są ok, zwłaszcza tarczyca i nadnercza nie ma sensu robić badania hamowania ACTH. Na hormon wzrostu może już być za późno, więc też sobie odpuszczamy i skupiamy się wyjątkowo upartym grzybie. A że to grzyb to oprócz wcześniejszych badań, które to wykazały wczoraj obejrzała jeszcze raz te jego włosy. Pokazała mi je pod mikroskopem i faktycznie włosy są uszkodzone. Nie opisze tego dokładnie, bo się nie do końca znam, ale tam gdzie włos widniał jako czarna nitka jest zdrowy, jednak każdy włos jest nabrzmiały w wielu miejscach i tak jakby pusty, pod mikroskopem ma kolor biały. Wskazuje to ewidentnie na grzybicę. Włos przebadała ponieważ nie można zrobić póki co badania mykologicznego gdyż psiak wciąż jest czymś smarowany. Co do stanu zapalnego skóry jest niemal pewna, że to uczulenie na produkty przemiany materii grzyba (nie wiem czy dobrze to tłumaczę), generalnie grzyb jest we włosach, cebulki są zdrowe zatem podawanie leków doustnie mija się z celem. Zaproponowała jednak szczepionkę przeciwgrzybiczą Biocan M. Twierdzi, że nie ma 100% gwarancji, że to wspomoże leczenie ale przynajmniej warto najpierw spróbować czegoś, co nie ma skutków ubocznych. I tu dochodzimy do kwestii, o której wspominasz uxmal - ketokonazol jest silnie toksyczny dla psów, itrakonazol mniej ale też nie ma gwarancji, że wątroba w pewnym momencie nie powie dość. Podobno przez długi czas może być wszystko ok, badania wątroby ok a czasem zdarza się tak, że zanim właściciel zauważy, że coś jest nie tak jest już za późno. Widziała, że bardzo chcę coś doustnego i nawet chciała mi wypisać receptę na Orungal ale postanowiłam jej zaufać i dziś jedziemy się zaszczepić gdyż nie miała wczoraj na stanie tej szczepionki. Za 2 tygodnie ma być druga szczepionka, a jeśli poprawa będzie kiepska za kolejne dwa następna dawka. Nadal mam go moczyć w tej śmierdzącej cieczy i nawet widzę, że w niektórych miejscach włosy są dłuższe czyli, że coś tam odrasta. Kolorem skóry mam się nie przejmować, bo jak zwalczymy grzyba skóra zacznie się prawidłowo złuszczać i trochę zjaśnieje, ale nie musi do końca jeśli stan zapalny był głęboko. Włosy w pachwinie też mogą nie odrosnąć jeśli stan zapalny zbliznowacił mieszki włosowe ale tak naprawdę mam to gdzieś czy odrośnie czy nie. To nie pies wystawowy, ma być po prostu zdrowy. W każdym razie postanowiłam jej zaufać, źle zrobiłam, że po pierwszym jej niepowodzeniu poszłam do innego weta, który teraz jest na urlopie. W końcu różni weterynarze źle leczyli psa i nie na to co trzeba przez pół roku, a ona jedna zaproponowała jakiekolwiek badania w celu sprawdzenia czy żadna przyczyna wewnętrzna nie utrudnia leczenia. W każdym razie będę informować jak postępy oraz czy szczepionka coś daje, może ktoś też trafi na tak oporne dziadostwo i ta wiedza mu się przyda. Natomiast jeśli szczepionka nie pomoże udam się do Warszawy, chciałabym jednak tutaj na miejscu mieć weterynarza godnego zaufania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now