• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

anecik

Members
  • Content count

    10094
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    50

anecik last won the day on October 23

anecik had the most liked content!

About anecik

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
    Między Katowicami a Pyrzowicami

Recent Profile Visitors

6911 profile views
  1. Dziękuję Dziewczyny za Wasze porady i słowa otuchy. Wszystko co się dzieje u Czesterka przekazuję Bgra i to ona będzie zamieszczała info na wątku. Nie jest różowo. Oprócz plusów czyli tego że Czester już fajnie wcina karmę - mieszana brit z animondą, jest fajnym przytulaskiem, pozwala sobie robić kolo siebie wszystko, nawet koo się unormowaly to Czester po prostu wydziela taki odór że nie da się wytrzymać. Jakoś opanowaliśmy kropelkowanie - pampas z podpaską (koniecznie ze skrzydełkami bo są troszkę szersze i mniej się przesuwają) i koopy (po umyciu wkładam mu do pieluchy kilkakrotnie złożony ręcznik, za kilkanaście minut wymieniam ręcznik, i za kilkanaście minut ponownie wymieniam....... jak już uciapra trochę pieluchy to mu wymieniam pieluszkę. Robota jest przy nim ciągle - jak się troszkę ubrudzi to przecieram chusteczkami i wymieniam ręcznik papierowy w pampersie, po koopie obowiązkowe mycie, przewietrzenie chwilkę na dworze ( wraca po kilku minutach i już mu leci rzadzizna) więc znowu przecieram i zakładam pieluchę z ręcznikiem papierowym w środku .... i tak ciągle. A Czester nadal wydziela odór :( Dziś przed południem zaczął znowu troszkę kropelkować - nie zakładałam mu na dzień pampasa bo chciałam sprawdzić kiedy zacznie kropelkować. Długo spokoju nie było. Powiem szczerze - sprawa stoi na ostrzu noża Ja mam uszkodzone kubki smakowe od zawsze i nic nie czuję ale mój mąż ...... Nie wiem jak długo wytrzyma. Tzn on już nie wytrzymuje i to jest największy problem. Nie robota przy Czesterze (choć jest jej sporo) nie moje zmęczenie (bo wszystko kręci się wokół Czestera), nie inne psiaki (bo chodzę na rzęsach i zapewniam wszystkim taką samą opiekę jaka była przed Czesterem). Dziewczyny które miały dłuższą styczność z Czesterem pewnie wiedzą o czym mówię - jaguska i Bgra. Oby po lekach coś się poprawiło bo trzeba będzie szukać innego domu dla Czestera. A skoro nie mieszkam sama to muszę uszanować wolę mojej drugiej połowy. Niektóre z Was wiedzą że mój mąż to naprawdę dobry człowiek ale odór go przerósł. Wątpię jakoś aby znalazł się ktoś kto przyjąłby Czesterka pod swój dach, żaden hotel go raczej nie przyjmie a DS.....? Tyle psiaków w potrzebie ....zdrowych lub z mniej "smrodliwymi" chorobami. Może brutalne to co piszę ale w głębi serca liczę na jakiś cud. Bo po całodobowej opiece nad psem od prawie miesiąca jestem już trochę zmęczona ....Patowa sytuacja
  2. Niestety ale paragonu nie posiadam. Jeszcze nie zdarzyło mi się żeby mi jakaś groomerka wydała a do tej pory nikt nie chciał więc nie pomyślałam., Mogłaś powiedzieć o tym przed wizytą to bym kazała sobie wydać paragon. Więc po sprawie - nie ma rachunku, nie ma zapłaty.
  3. Ja jednak myślę że pretensje skierowane są do mnie. No bo przecież nie do Państwa że im serce mocniej zabiło nie w tym kierunku w jakim była zrobiona wizyta. Na marginesie suńka też nie była "moją" tymczasowiczką.
  4. Przykro mi że jest Wam tak ogromnie przykro i smutno że sunia znalazła dom. Nie była to sunia z roześmianą paszczą i merdającym ogonkiem. Była to sunia pokroju Zulki i Tigry, wycofana, uciekająca na widok obcych lub chowająca się pod stół. Była u mnie prawie 10 miesięcy i szanse na adopcje miała niewielkie. Bylo kilka rodzin zainteresowanych adopcją, którzy jednak po jej bliższym poznaniu rezygnowali. Niewiele jest osób chętnych na wycofane psy. Suzi nie jest psem problemowym jak napisała Bogusik. To właśnie Suzi - zresztą Hania też - podbiegły do Państwa z roześmianymi pycholami i merdającymi ogonami. A jednak zwrócili uwagę na przerażoną ich pojawieniem się nieśmiałą sunię. Przepraszam w imieniu suni że ktoś dał jej szansę na dom, że "powalczy" o to aby zobaczyć jej uśmiech. Jej winą jest tylko to że nie jest Suzi, Haną bądź Kamą.
  5. Coś pechowa ta moja Dezji. Pani nie przyjechała - powiedziała że auto jeszcze popsute i jeśli Dejzi znajdzie domek to dobrze a ona zadzwoni w piątek. Tylko w zasadzie nie wiem po co. Jakby mnie zależało na psiaku to poprosiłabym o jeszcze kilka dni przetrzymania. .....Nie takiego domku dla niej szukam.
  6. U Viki wszystko w porządku. Pokochała ją cała Rodzina chociaż córki są troszkę zazdrosne że ulubieńcem Viki został Pan. Zostaje sama w domu, nie niszczy i zachowuje czystość. Uwielbia się przytulać i wywala się brzuchem do góry. Kółeczka jeszcze kręci ale pewnie niedługo to potrwa.
  7. 30 zł na koncie Viki. Serdecznie dziękuję.
  8. 335 zł już na koncie Dejzi. Serdecznie i z całego serca dziękuję za bazarek dla malizny.
  9. Byłam z Haną u weta bo nie chciała od wczorajszej kolacji nic jeść i miała rzadkie koo. No i Hanusia dostała 3 zastrzyki, przez conajmniej kolejne dwa dni też będziemy jeździć na zastrzyk. Miała podwyższoną temperaturę :(, bez wymiotów. Dokupiłam jej też płyn do przemywania uszek. Ustaliłam z Tolą że faktura będzie na Fundację ZEA. Dziękuję w imieniu Hanusi.
  10. Brownie już wszystko ma :) Te zdjęcia były robione jak przyjechali po mnie na wizytę razem legowiskiem i dlatego jechała tak "luzem".
  11. tzn 4 tymczaski i 3 adopcje :) Tyćka nie do wyadoptowania :D