Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Od trzech dni koło bloku na Świeradowskiej (Wrocław - Gaj) błąka się szara (ogon w pasy) koteczka jest przytulaśna, ale uciekła przed moim psem...
rozmawiałam z naszą dozorczynią, jeśli znów się pojawi, to przyniesie ją do mnie.... (chyba Nice na śniadanie)...
co mam z nią zrobić???? zawiozę chyba do schroniska....

Posted

BasiaD napisał(a):
No nie wiem..Jakoś trudno mi w to uwierzyć..Wydaje mi się, że szansa na adopcję jest większa z dt niż ze schronu....


zapewne... ale skąd brać dt?
po południu i wieczorem kotki nie było, poszukam rano

Posted

jedna pani mówiła ze widziała kilka dni temu jak ludzie pakowali sie do auta, kot obok sie łasił, pani chyba była przygotowana bo miał rolke i czysciła się stale z jego siersci, a portem pojechali a kot został i bardzo długo nie ruszał sie z miejsca, pod oknem tej która mówiła mi

Posted

Ale śliczna koteczka..Zupełnie jak moja Sonia za TM..Szkoda jej do schronu i żeby się błakała po ulicy..Domowe koty w starciu z dzikimi są na straconej pozycji..Ona powinna trafić do domku..Aż skóra mi cierpnie na myśl co ona może przeżywać..Koty to bardzo wrażliwe stwory, chociaż może tak tego po sobie nie okazują ale naprawdę bardzo się przywiązują do właściciela i każda zmiana domku to dla nich horror.Coś o tym wiem, aktualnie mam 2 : Kicię i Kocura..I moją pierwszą najbardziej ukochaną za TM - Sońka rozstania ze mną by nie przeżyła..Kocur ma 11 lat, jak maił 7 przyjechał ze schronu w bardzo złym stanie, ale szybko się zaadoptował, teraz to król Lew (jest bardzo mocno rudy), a jaki przytulak! Nie wiem gdzie on tam się w schronie przytulał..Kicia przyjechała ze swojego domku który już jej nie chciał, ma 4 lata, u mnie rok, adoptowała się bardzo trudno i teraz np. jak wchodzę do kuchni gdy ona je, to ona natychmiast przestaje i wychodzi..Też lubi się miziać, ale przez ponad miesiąc musiała być w osobnym pokoju..Żal mi bardzo tej Burasinki, takie uratowane koty są najwspanialsze.. I to nieprawda, że kot z psem nie może być razem..Sama widział takie podwórko w Darłówku po którym chodziło razem kilka psów i kotów i Pani mówiła, że psy owszem gonią koty ale obce, swoich nie ruszają i nawet potrafią razem się bawić i razem spać...Podnoszę Kicię do góry, bardzo bym chciała żeby się jej udało i żeby przestała yć bezdomna...

Posted

Ostatnio widziałam(i sąsiedzi też) koteczkę w środę rano. Wszyscy wiedza, ze jak się pojawi to maja do mnie dzwonić.
Mam jednak nadzieję, że ktoś się zlitował i ją zabrał do domu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...