Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To pierwsza zima w życiu mojego Taffika. Już widzę, że ten pierwszy nieoczekiwany i wcale nie byle jaki śnieg z jednej strony wyzwolił w nim istną pasję i radość- zlizuje go niczym lody, daje po nim dzikie susy, chce się bawić i tarzać. Z drugiej strony jednak marzną mu łapki,za jakiś czas idzie już za mną, robią mu się kulki na nózkach i nie tylko, które go ziębią, drażnią no i nam się powiększyło roboty przy domowej pospacerowej obróbce psiaka bo czasem nawet do wanny go wkładam i ogrzewam mu te łapki, i topię kulki ciepłą wodą.Nie mówię, że to problem dla mnie bardzo nowy bo pudla już miałam i to z 12 srogich zim przeżyliśmy razem ale po raz pierwszy ma to miejsce w wyhodowanym pupie clipie.
Jakie Wy macie sposoby i jak ułatwiacie życie swoim pudlom zimą? Wasze sierściuchy noszą jakieś kombinezony,czapeczki;) te sprawy? Mi się marzą takie psie botki a póki co to dziś kiedy mi samej buty całkiem przemokły mam ochotę zaszaleć i kupić jakieś odjazdowe kozaki;).

Posted

:evil_lol:
No cóż - ten problem ma kazdy z nas
I każdy musi to przeczekac, nie ma na to rady :shake:
Albo jakieś ubranko - ale wtedy sierśc potrafi się zplątać, albo ochraniacze (patrz wcześniej :shake: ), albo wytapianie ciepłą wodą - co bez delikatnego wyczesania tez powoduje stratę sierści na łapach :shake: .
Mówię Ci, to STRRRRRRRRRRAAAAASZNAAAAAAAAAA RASA !!! :diabloti: :diabloti: :diabloti:

Posted

Najlepsze to getry,wyczesywanie i nie pozwolić psu brykać po mokrym wysokim śniegu,przy większych mrozach to sie chłopak tylko otrzepie i po problemie.;)
Niestety wszystkie rasy mają jakieś tam problemy zimą ,krótkowłose bo im zimno,długowłosym snieg sie przykleja.

Posted

Dzięki za odpowiedzi-te getry mnie mocno zaintrygowały- nie wiedziałam o tym, że są takowe.To by nawet było może wystarczające rozwiązanie, może nawet kombinezonu nie trzeba by było. A gdzie je mozna dostać- w Bocianie?I jaki rozmiar średniakowi kupić .Jest to ortalion? Bo jeśli niekoniecznie to ja nawet mogę kupić 4 długie skarpety i pościnać stopy- no i na ściągacz zrobić u góry i u dołu.:lol:

Posted

Ja mam taki śmieszny kubraczek, chyba z ortalionu, że tylko ok. 2cm futra wystaje, a takie kuleczki to już imho nie problem :)

BTW co myślicie o różnych "smarowidłach" do łap? Kubuś ciągle łapy podnosi na mrozie, może by pomogło?

Posted

kamaz napisał(a):
Dzięki za odpowiedzi-te getry mnie mocno zaintrygowały- nie wiedziałam o tym, że są takowe.To by nawet było może wystarczające rozwiązanie, może nawet kombinezonu nie trzeba by było. A gdzie je mozna dostać- w Bocianie?I jaki rozmiar średniakowi kupić .Jest to ortalion? Bo jeśli niekoniecznie to ja nawet mogę kupić 4 długie skarpety i pościnać stopy- no i na ściągacz zrobić u góry i u dołu.:lol:


Mokry śnieg się kulkuje i przykleja - ja wytapiam w wannie w lekko ciepłej wodzie - nalewam do wanny bardzo malutko wody, na dno - potem wyciskam łapki w ręcznik (wielce niezadowolonej Vitce) i przeczesuję delikatnie.
Widziałam kiedyś na wystawie w Poznaniu Niemców z białymi dużymi pudlami, a psy miały na łapach (na całej długości) takie ochraniacze z ortalionu. Moim zdaniem powinnaś kupić coś takiego lub po prostu kombinezonik. Ja właśnie w Poznaniu na wystawie kupiłam (zawsze był pawilon dla handlowców) taki czarny skafanderek - od Czeszki. Od tej pory nie ma problemu jak na przykład leje mocno lub straszna plucha. Niekoniecznie na długie spacery ale czasem wychodzisz na chwilkę a roboty potem z suszeniem mnóstwo.
Kupisz na pewno coś takiego na wystawie w Poznaniu - poza tym trzeba psu to przymierzyć (koniecznie!) i to jest świetna okazja. Ja tez będę czegoż szukać bo nasz trochę zużyty i kupowany "na federała". Poza tym nie może to być ortalion szeleszczacy - Tafi może tego nie lubić. Musi się też łatwo wkładać.
Słyszłam potem, że Czesi mają fajne takie rzeczy. Ten Vitkowy jest z takiego czarnego impregnowanego materiału dwustronnego - wkłada się łatwo jak śpioszki i na karku na całej długości na rzepa. Były jeszcze ocieplane ale to chyba dla krótkowłosych. Te polskie, które widziałam przed zakupem mają jak dla pudli "za krótkie nogi".
Poza tym taki skafanderek prędzej czy poźniej się przyda.

A opuszki na łapkach można smarować wazeliną.

Posted

Dzięki Betti- jesteś kochana:loveu:. Tak szczegółowo mi wszystko opisałaś- doceniam bardzo. Zawsze to mam większe wyobrażenie o gadżecie i radzeniu sobie z takim wątpliwym urokiem zimy.
A z tym szeleszczeniem to masz czuja- Taffi pewnego typu szeleszczenia nie lubi- i albo go ono straszy- albo skłania do czepiania się takiej rzeczy zabawowo i gryzienia, skakania jak gumiś.
Przyjrzę się w Poznaniu i już odkładam kaske na taki zakup. Często po spacerze z psiakiem śpieszy się gdzieś człowiek na przykład do pracy i mimo że robię tak jak opisałaś to trudno brać psa do wanny, nalewać wodę namaczać, potem wycierać wyczesywać. Ja spłukuję szybciutko prysznicem przy samych łapkach tak by jakby co nie odbarwić mu czarnego futra bo słyszałam, że od bardzo częstego mycia całych nóg tak się potem stopniowo robi i "piesięta":lol: tracą jednolite umaszczenie.:placz:A tego bym nie chciała. Widziałam takiego pudla i naprawdę jak dwie połowki z różnych pudli- brązowego i czarnego.

Posted

dog_master napisał(a):
Ja mam taki śmieszny kubraczek, chyba z ortalionu, że tylko ok. 2cm futra wystaje, a takie kuleczki to już imho nie problem :)

BTW co myślicie o różnych "smarowidłach" do łap? Kubuś ciągle łapy podnosi na mrozie, może by pomogło?

no wlaśnie te smarowidła też mnie ciekawią wazelina znana choć może daje poślizg na lodzie;) a co myslicie o witaminie A- a znam rewelacyjne działanie takich maści jak witamina A na ludzkiej skórze- jest gęsta, tłusta i bardzo szybko naprawia wszelkie urazy na skórze typu pęknięcia,łuszczenie się, uczulenia. Tylko czy to sie nadaje dla psa gdyby na przykład pękały mu opuszki? Po tygodniu stosowania takiej maści na mojej skórze wyglądam jak po miesiącu w spa.

Posted

No i całe szczęście, że temat zrobił się trochę nieaktualny, przynajmniej czasowo ;) :lol: ....
odkąd mam pudle nie cierpię zimy :evil_lol: , deszczu :evil_lol: i świeżo skoszonej trawy :evil_lol:

Posted

Sonya-Nero napisał(a):
No i całe szczęście, że temat zrobił się trochę nieaktualny, przynajmniej czasowo ;) :lol: ....
odkąd mam pudle nie cierpię zimy :evil_lol: , deszczu :evil_lol: i świeżo skoszonej trawy :evil_lol:

Gdyby były pudle zielone,to wystarczy białego wysłac na skoszoną trawkę i kolorek gotowy;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...