Jump to content
Dogomania

Charlie(za TM) i szczury- nastała era Gizmiszona.


Recommended Posts

Posted

Pomyślałam,że skoro już tu jestem to może się pochwalę zwierzęcą częścią mojej familii :)

Ten rudy jegomość to ponad 5,5 letni Charlie zwany również Czarkiem lub Mychą . Jak to chow jest niezależny i uparty, ale za to jaki kochany.



Czałkowa osobowość w maxymalnym skrócie czyli :Nigdzie nie idę!


Relaks


Plecki


Fafluty :)


A to moi szczurkowie Ikon- kaptur agouti i Fabio-kaptur czarny
http://ic1.deviantart.com/fs12/i/2006/280/8/9/Rats_during_lunch__by_fattyciak.jpg

I Ikon przytulas :)

Posted

Dziękujemy :) Latem to Czaruś ma, że tak to ujmę "przerąbane" jeżeli o futro chodzi, ale zimą futerko jest jak znalazł :) W wielkie mrozy wszelkie psiaki trzęsac się wyskakiwały tylko na siku i pędziły galopem z powrotem do domu, a Czarek wtedy wyciągał mnie na wielogodzinne eskapady, podczas których nierzadko twarz mi zamarzała ;) ale czego się nie robi, aby psiak się wyszalał :)

Oto i szczurowie - w duecie Fabiś i Ikon, jeszcze za swoich "szczenięcych" lat, a więc niezbyt wyrośnięci :) Mieli tu chyba 4 miesiące , obecnie mają 8 i z Ikona jest spory chłop, takie pomieszanie szczura z niedzwiedziem ;) Fabio był najmniejszy z miotu , więc i teraz jest delikatniejszej budowy :)



sam Fabio, bo wcześniej wyświetlił się tylko Ikon :)


i Charlie..śpiewajacy ;)

Posted

Bardzo dziękujemy :)
Szykowałam się aby Czarkowi natrzaskać fotek na śniegu- bo z niego to jest zwierzak śnieżny... ale niestety pogoda się na nas wypięła i zamiast wspaniałego snieżku w który moje rude nurkować uwielbia, jest chlapa,ciapa a do tego leje.. a ,że według Czarka deszcz jest wysoce błe, to nasz spacer polegał na szybki wybiegnieciu z domu, obsikaniu najbliższego krzaczka, położeniu uszu po sobie i galopowaniu do domu :lol: Czyli spacer, z woli psiaka trwał niewiele ponad 30 sekund ;)

Posted

Wrzucę jeszcze starą foteczkę "balkonową"



moooja kufulka! :*

no i daaawno temu, na początku marca 2001 takie małe cus przybyło do mojego domu, i upiększyło dywan taką kupką,że aż w szoku byłam iż tyle tego może się w takim malutkim szczeniaczku zmieścić... :lol: Dlatego jak widać, dywan zwinięty :)

Guest Kamcia_14
Posted

Hieh szczurami się nie interesuje za bardzo tak szczerze powiem
Ale tak to sweet
MOja mama to by sie przestraszyła
Nie lubi szczurów ^^ A piesek to po prostu jest BosQi
A jak był mały to tak jakby taki misiek
A jaki puchaty UuuU || Super

  • 3 weeks later...
Posted

A hej :)

Trochę się przypomnimy, u nas jakoś...chorująco. Ogólnie to chyba jakiś wirus panuje : w niedzielę Czarek miał biegunkę i wymioty, więc zastosowaliśmy głodówkę, i po okresie kiedy wychodząc z nim na spacer, gdy psina się załatwiała trzeba było uważać na nogawki(no cóż-taki miał rozrzut ;) ) teraz jest już ok- z rudasem wszystko w porządku i ponownie apetyt dopisuje.

Tak sobie śpi :)


Okazało się,że psy moich sąsiadów miały to samo- z tym,że bokserek wyzdrowiał szybko, natomiast maltańczyk musiał odwiedzić lecznicę.

Ogólnie to teraz codziennie do lecznicy biegam,ze szczurem - Ikonem. Przeziębiło się to dziarskie chłopaczysko i musi brać zastrzyki. Wstępne założenie było takie,że zastrzyki będę mu robić sama- w domu.
A więc wzięłam delikwenta na kolana, strzykawkę w dłoń, chcę go ukłuć, szczur się rozpiszczał, a ja się rozpłakałam ... :eviltong:
I na tym się skończyła nasza wspólna przygoda z zastrzykami- teraz pakuję go pod kurtkę i idę do lecznicy-niech go fachowa dłoń kłuje!
Ikoś jednakże za gabinetem nie przepada- za pierwszą wizytą był ciekawski ale potem dostał "szpilę" w zadek i już mu się wcale wizyty u lekarza nie uśmiechają, obraża się na mnie. Ale to jeszcze tylko 2 dni kuracji antybiotykami i koniec :)

To jest Gwizduś- 8 letni kawaler gatunku "blond orzeł kieszonkowy" :P


ostatnio niestety owdowiał :(

Się troszku rozpisałam :D

  • 7 months later...
Posted

3.06 około godziny 16 poczułam się jakby mnie ktoś huknął maczugą w łeb, i moje życie diametralnie się zmieniło. Charlie, mój Czaruszek niespodziewanie odszedł za Tęczowy Most :-( Tęsknię.

Ale żyć bez psa się nie da... nie wiem jak wcześniej tyle lat mogliśmy funkcjonować bez psa. Po ponad 2 tygodniach rozpaczy trafił do nas Gizmo - 5 miesięczny spaniel tybetański, z bardzo ważną rolą: zapełnić pustkę(nie mylić z "zająć miejsce") i zająć czas...
Kurdupel Gizmiszon jest rozbrajający, uwielbia być całowany(serio,serio- aż się nadstawia :crazyeye: ), odkąd miał bardzo nieprzyjemne spotkanie z pewnym suczyskiem, zaczął bać się psów,ale wierzę,że to skoryguję. A oto i omawiany smrodek:





Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...