Czoko Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Do jakiego stopnia agresywna suka może się posunąć w obronie terytorialnej? Wiem od fachowców, którzy znają nas osobiście ze Choco ma agresję lękową – pozostałość po przejściach z okresu zanim trafiła do schroniska – była bita i pogryziona przez psy. Ostatnio zaniepokoiła mnie swoim zachowaniem: Od dawna jest nauczona że na dźwięk dzwonka biegnie do oddzielnego pomieszczenia na swoje legowisko i w zależności od tego kto przychodzi albo jest zamykana albo za chwilę gdy przestanie szczekać przychodzi i kładzie się koło nas i leży spokojnie. Ostatnio sytuacja dwukrotnie uległa zakłóceniu – po imprezie organizowanej przez nas poza domem znajoma pomogła przynieść do mieszkania nasz sprzęt i wchodziła i wychodziła z naszymi rzeczami kilka razy i Choco przerażona nagle ją skubnęła od tyłu w kurtkę. Za drugim razem spokojnie leżała koło nas i gościa, po dzwonku pobiegła na swoje legowisko a gdy weszłam do pokoju, w którym przebywała z tym samym chłopcem nagle go skubnęła w spodnie... Jeszcze nigdy nikogo nie ugryzła ale przy jej zachowaniu widzę że przy najmniejszym braku kontroli z naszej strony to tylko krok do nieszczęścia gdyby się czegoś bardzo przestraszyła.. Wystarczy że gdziekolwiek jest kilka minut natychmiast zaczyna bronić tego miejsca nawet gdy nie jest przywiązana do linki – oszczekuje a najchętniej by atakowała. Quote
Eurasierka Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Czoko napisał(a):gdy przestanie szczekać przychodzi i kładzie się koło nas i leży spokojnie.Czy naprawdę leży spokojnie, czy też odbiera twoje pozwolenie jako dalszą część "obrony terytorium" przed intruzem? Przyszło mi do głowy, że może suka leży, gdyż obcy siedzi i się nie rusza - w myśl zasady: ruszy się, to będę bronić?... Moim zdaniem dobrze byłoby rozpocząć naukę hasła "swój"... Quote
Czoko Posted October 20, 2006 Author Posted October 20, 2006 Eurasierka napisał(a):Czy naprawdę leży spokojnie, czy też odbiera twoje pozwolenie jako dalszą część "obrony terytorium" przed intruzem? Przyszło mi do głowy, że może suka leży, gdyż obcy siedzi i się nie rusza - w myśl zasady: ruszy się, to będę bronić?... Moim zdaniem dobrze byłoby rozpocząć naukę hasła "swój"... Masz całkowitą rację - rzeczywiście często gdy ktoś się ruszy zaczyna znowu szczekać albo próbuje dotykać łydkę pyskiem... Proponujesz naukę hasła "swój" - nigdy o nim nie słyszałam - czy mogłabyś dokładniej opisać w jaki sposób tego uczyć. Quote
Eurasierka Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 wobec tego proponuję przejrzeć: TUTAJ :lol: to rewelacyjna moim zdaniem recepta p. Zofii Mrzewińskiej - w punktach :cool3: pozdrawiam, Eurasierka Quote
Guest Mrzewinska Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Eurasierko, wielkie dzieki!!!! co ja sie tego naszukalam, pamietalam, ze opisalam, nie pamietalam w jakim watku:lol: :lol: :lol: Zofia Quote
Czoko Posted October 20, 2006 Author Posted October 20, 2006 Mrzewinska napisał(a):Eurasierko, wielkie dzieki!!!! co ja sie tego naszukalam, pamietalam, ze opisalam, nie pamietalam w jakim watku:lol: :lol: :lol: Zofia Dziękuję - właśnie w przypadku Choco stosowałam metodę Pani Zofii już od dawna i dlatego byłam taka zdziwiona że przed wakacjami ten sam chłopiec bawił się z nią, aportowała rzucane piłeczki, bywaliśmy na wspólnych spacerach, jadła od niego smakolyki już nie od tyłu i jako pierwszego go zaakceptowała nawet jak siedzieliśmy obok jej legowiska a tutaj nagle przestraszona złapała go delikatnie za spodnie. Pani Zofio też już oddawna odwiedzam Blog Raszki a kiedyś później próbowałam zapytać jak jest obecnie gdy Raszka już jest starsza. Moje życie i problemy z Choco opisuję już teraz głównie w galerii a tylko sporadycznie jakieś ważniejsze pytanie kopiuję do pytań specjalistycznych bo nie wiem nigdy kiedy ktoś je znajdzie i odpowie. Quote
Guest Mrzewinska Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 No to trzeba powtorzyc zaprzyjaznianie z tym chlopakiem, ale w jej watku wyczytalam, ze sytuacyjnie byla "sprowokowana" i to bardzo - faktem wynoszenia rzeczy, a ona boi sie ludzi z dziwnymi przedmiotami, to raz, a dwa - jak zostala sama z chlopakiem, byla napieta, pilnowala go, jak wrocilas - uznala, ze juz Was dwie i mozna pokazac mu, ze jest niemile widziany... Czyli trzeba na przyszlosci przewidziec taka mozliwosc. Niech gosc caly czas albo sie z nia bawi, albo dokarmia, caly czas kontakt, nie znieruchomienie. Przy tego rodzaju agresji terytorialnej niezle funkcjonuje codzienna zmiana trasy spacerow oraz - np na przystanku - nie siadanie, a chodzenie z psem, zeby nie zawlaszczala terenu. Czoko, Raszka jest typowym maliniakiem - przepelniona pasjami, teraz motywuje ją wystarczajaco dalsza mozliwosc pracy, za zaaportowanie koziolka nagrodą moze byc przywolanie z warowaniem po drodze, a nagrodą za przywolanie chodzenie przy nodze, a nagroda za chodzenie - szukanie w trawie dwuzlotowki. Nadmiar gorliwosci powoduje jeszcze niedokladnosci w pracy wechowej, entuzjastycznie gotowa zaprzyjaznic sie z kazdym czlowiekiem i niemal z kazdym psem - niemal, bo pamieta jak wygladaly psy ktore serio atakowaly ja jak byla mloda. Jesli nie jest pewna co polecam zrobic - pyskuje, "wykloca" sie ze mna - sposob na odreagowanie napiecia. Co jeszcze - szalona ciekawosc swiata, nowych zjawisk, co u malinois jest klopotliwe, bo za bardzo lubia samodzielnie sprawdzac nowe zjawiska, bardzo silne uzaleznienie od sytuacji, zdecydowanie lepsza komunikacja gestami niz haslami slownymi i samorzutne sygnalizowanie kazdych zmian w raz poznanym otoczeniu, co jest klopotliwe dla mnie, bo ja jestem balaganiara, a moj pies sygnalizuje mi sciereczke odlozona na lodowke, zamiast zeby jak zawsze byla zawieszona obok zmywaka:evil_lol: Zofia Quote
Czoko Posted October 21, 2006 Author Posted October 21, 2006 Mrzewinska napisał(a): Przy tego rodzaju agresji terytorialnej niezle funkcjonuje codzienna zmiana trasy spacerow oraz - np na przystanku - nie siadanie, a chodzenie z psem, zeby nie zawlaszczala terenu. Zofia Dziękuję spróbuję ograniczyć Choculce zawłaszczanie terenu. Oczywiście Chocunia na codzień wcale nie jest taka straszna tylko opisuję problemy w odpowiednich wątkach jeśli mimo szkolenia dalej coś jest nie tak. Odziedziczyła po retrieverach dość dużo cech - pasję aportowania, miłość do pływania, węszeniem ze znajdowaniem swojej pani mogłaby zajmować się cały dzień. Co prawda nie aportuje z oddawaniem ale ktoś kiedyś mi podpowiedział żeby podmieniać piłeczkę mojej piłkomaniaczce i do wybiegania się to wystarcza. Mięsko ślicznie odbiera tak delikatnie jak Pani kiedyś uczyła Raszkę i z dłoni i z delikatnością w stosunku twarzy. Sygnalizuje mi ze kot robi coś nieodpowiedniego - coś usiłuje sciągnąć z stołu albo gdy nie słyszymy że kot właśnie czeka za drzwiami na korytarzu żeby go wpuścić. Biedna nie rozumie że tylko jej Mruczuś będzie się z nią bawił przy każdej okazji i piskiem z ukłonem zaprasza wszystkie spotkane koty do zabawy Dziekuję i pozdrawiam Ewa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.