Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aimez_moi napisał(a):
O mamuniu......jakie cudenko......:)

Nasze podlaskie :)
Cudeńko i to prawdziwe. Wielka, wychodzona z pięknymi oczami i cudownym pyszczkiem. Gdyby nie to, że miałam lekki respekt do jej wielkości to bym wytarmosiła ten słodki czerep :)

Posted

Na pewno wszyscy czekacie ze zniecierpliwieniem ;). Tak jak pisałam wsiadłyśmy w samochód zaopatrzone w kawał kiełbasy, obrożę, smycz i aparat. Buniaaga powiedziała nam gdzie szukać, znalazłyśmy bez najmniejszych problemów. Była tam biedna. Próbowała zaczepić każdego przechodnia. Do nas podeszła i dała się pogłaskać. Na widok kiełbaski zabłysło oko.


Przez chwilę bała się wejść do samochodu. Kiełbasa i lekkiw wciąganie i już była w środku :)


Całą drogę jechała bardzo spokojnie. Leżała na tylnym siedzeniu. Trochę wyglądała przez okno. Tak fajnie się jechało, że na miejscu nie chciała wysiąść. Musialam wyciągnąć na siłę :)


Bała się też wejść na podwórko. Kiedy już wypuściłyśmy nasze psy była przerażona choć przy niej wszystkie to mikrusy


W ogóle jest bardzo zastraszona. Bardzo się boi. Halinka musiała jej pokazać grzebień, bo pełne przerażenie.
Pierwszy posiłek zjadła do połowy. Wsypałam jej do miski 2 kubki karmy.


Po jedzeniu czesanie i wyciąganie kleszczy

Teraz chodzi i ogląda podwórko. Na obecną chwilę nie wykazuje żadnej agresji w stosunku do ludzi i psów. Na koty na razie patrzy, ale nie gania. Nasze koty nie boją się psów, nie uciekają.
Tak jak pisały dziewczyny z Bielska jest bardzo wychudzona. Zakleszczona, zapchlona.
Dziś będzie spała w drewutni na kołdrze. Na razie tyle

Posted

Ależ to cudo jest :) Uwielbiam takie psy a ona ma jeszcze takie cudowne oczy.
Cieszę się bardzo, że wsiadła bez większych problemów i jazda minęła spokojnie :) Kleszczy no niestety pełno ma na sobie. to taki teren gdzie kleszczy jest od zatrzaskania :(
A nie było problemów z miejscowymi? pewnie się cieszyli, że problem z głowy. a wczoraj tacy sceptyczni byli, że psa nikt nie zabierze a tu proszę...
aż mam ochotę tam zajechać i powiedzieć im i co głupio wam teraz?

Posted

suślik napisał(a):

A nie było problemów z miejscowymi? pewnie się cieszyli, że problem z głowy. a wczoraj tacy sceptyczni byli, że psa nikt nie zabierze a tu proszę...
aż mam ochotę tam zajechać i powiedzieć im i co głupio wam teraz?

:diabloti:

Posted

anecik60 napisał(a):
joi a dzwonili do ciebie z tej fundacji?

Dzwonili, dzwoniła jakaś Pani, przedstawiła się ale oczywiście natychmiast zapomniałam jak się nazywa. Umówiłyśmy się tak, że ja w czwartek do nich zadzwonię i ustalimy jej dalsze losy czy pojedzie do Emira, czy zostanie u nas
Zaglądałyśmy w uszy, są czyste. Tatuażu ani śladu.W zęby, białe praktycznie bez kamienia, ale starte dosyć mocno. Portki nie noszą śladów biegunki. Brzuszka na razie nie pokazywała, więc jej nie zmuszałam. W pachwinie może być tatuaż.
Teraz śpi, chyba jest baaaaardzo zmęczona

Posted

Joi wątpie, żeby był tatuaż. Ale sprawdzić trzeba to fakt. Wypytuje czy ktoś z Puchał miał takiego psa ( bo podobno stamtąd jest Kami ) jeśli się potwierdzi to razemz Buniaagą pojedziemy do tego człowieka i ja już Buńkę puszczę wolno ;) ona już wczoraj dyktature zaprowadzała w moim aucie, że tak być nie może.
W razie gdybyście czegoś potrzebowały to jestem :) I po raz 2 już chyba pisze i zapewniać będe , że my bardzo chętnie się zaangażujemy w dalszą pomoc Kami jeśli tylko będziecie nas potrzebować.

Posted

Ja teraz juz wiem, ze wszystkie dziewczyny z Podlasia sa cudowne.....:):)
A beniutka jest jak marzenie.......Zuzliczek na pewno oczetow nie moze od zdjec oderwac...... i wszystkie dziewczny benkowe tak samo......:)

Posted

[quote name='Aimez_moi']Ja teraz juz wiem, ze wszystkie dziewczyny z Podlasia sa cudowne.....:):)
A beniutka jest jak marzenie.......Zuzliczek na pewno oczetow nie moze od zdjec oderwac...... i wszystkie dziewczny benkowe tak samo......:)

...jak Ty mnie dobrze znasz- im ciemniejsza morda, im wiecej fafli i spojrzenie z iskrą...tym bardziej nie mogę się oderwać!:evil_lol:

A KAMI została, bo w translatorze wyskoczyło mi, że to po japńsku nic innego tylko: BOSKA!:loveu:a do Kami mam jeszcze jeden sentyment, ale to już całkiem prywatny i osobisty!


Paulinko... chudzieńka, zakleszczona, wystraszona i jeszcze zaczynająca dopiero swą drogę wychodzenia z bezdomności, ale da radę! Już teraz może powoli się zbierać, ufnością, spokojem i ciałkiem obrastać!Szybko poczuje,że jest bezpieczna!
Dzięki joi!...jesteś także kami!

Hahaha... na wsi na pewno wrze:evil_lol::evil_lol::evil_lol:... zobaczyć to, usłyszeć... to warte wszystkich piniendzy!:lol:

Posted

joi napisał(a):
Dzwonili, dzwoniła jakaś Pani, przedstawiła się ale oczywiście natychmiast zapomniałam jak się nazywa. Umówiłyśmy się tak, że ja w czwartek do nich zadzwonię i ustalimy jej dalsze losy czy pojedzie do Emira, czy zostanie u nas
Zaglądałyśmy w uszy, są czyste. Tatuażu ani śladu.W zęby, białe praktycznie bez kamienia, ale starte dosyć mocno. Portki nie noszą śladów biegunki. Brzuszka na razie nie pokazywała, więc jej nie zmuszałam. W pachwinie może być tatuaż.
Teraz śpi, chyba jest baaaaardzo zmęczona


... i co tu dodać? Nic... ale nie byłabym sobą gdybym nie huknęła:cool3::
DOBREJ NOCY malutka! Śpij już spokojnie!

Posted

suślik napisał(a):
Joi wątpie, żeby był tatuaż. Ale sprawdzić trzeba to fakt. Wypytuje czy ktoś z Puchał miał takiego psa ( bo podobno stamtąd jest Kami ) jeśli się potwierdzi to razemz Buniaagą pojedziemy do tego człowieka i ja już Buńkę puszczę wolno ;) ona już wczoraj dyktature zaprowadzała w moim aucie, że tak być nie może.
W razie gdybyście czegoś potrzebowały to jestem :) I po raz 2 już chyba pisze i zapewniać będe , że my bardzo chętnie się zaangażujemy w dalszą pomoc Kami jeśli tylko będziecie nas potrzebować.


Dziewczyny, jeśli znajdziecie własciciela, doprowadźcie do pisemnego zrzeczenia się suni przez własciciela!... są podstawy, by nieźle pogonić własciciela- Wy po 1 dniu prawie go ustaliłyście, więc dla niego nie byłoby też problemem ustalić gdzie przebywa pies, gdyby go szukał!... a stan suni, to nie wynik jednego tygodnia!

Co do tatuażu... sprawdzic nie zaszkodzi, ale także nie sadzę, żeby był. Nie jest to jednak na ten moment najważniejsze i dobrze,że joi wykonuje ruchy powoli i spokojnie! Teraz najwazniejsze, żeby mała odpoczęła- i fizycznie i psychicznie. Najwyraźniej tego potrzebuje( widać to już było w samochodzie- było jej dobrze, bezpiecznie, wygodnie i ...bezpiecznie, więc nie chciała wyjść z niego!)... potrzebuje też swojego domu, miejsca i człowieka, dlatego tak ciagnęła do wszystkich pojawiających się w pobliżu ludzi!... i dobrze, że tak jest- łatwiej zaakceptuje zmianę, bo jej chciała!

Nieciekawe spotkania ma za sobą to psisko... zbyt dużo w niej lęku i obaw...
Ale nic to malutka- nie jedno przeszłaś i teraz już sobie z przeszłością poradzisz, bo przyszłość będzie spokojna, stabilna i bezpieczna!

Posted

dziewczyny dla mnie cała akcja jest wprost niesamowita,jak dziś odbierałam telefony to myślałam że może jeszcze śpię i śnię.Wczoraj z tej wioski wróciłam zmarnowana i zła na tych ludzi,bo to nie pierwsza suna wyrzucona w Knorydach wcześniej była labradorka .suślik się biedna nasłuchała w aucie moich żali i wyrzutów itp itd:)wybacz:)A tu dziś takie dobre dusze się pojawiły i Kami jest bezpieczna.Dziękuję Joi i Halince!!!
zuzlikowa Tobie składam pokłony!!!dziękuję za fascynującą opowieść telefoniczną o Bernardynach:)

Posted

Suślik... a korzystając z Twojej i wszystkich cudnych dziewczyn z Podlasia, może zaproponuję ogromną kampanię ogłoszeniową?:cool3:... i szukanie wspaniałego domku stałego?

Znajdzie się wśród tych MEGAMI podlaskich...(hihihi, na japońszczyznę mnie zebrało:lol:, ale to moje nowe odkrycie, więc przetrzymajcie troszkę) szybka w robieniu ogłoszeń?

Ja mogę zrobić allegro, gumtree, tablicę i cafeanimal... oczywiście wydarzenie na FB także załatwię!...dostałam masę cudnych fotek, wiec jest na czym popracować, a i informacji też jest troszeczkę.

Posted

[quote name='buniaaga']dziewczyny dla mnie cała akcja jest wprost niesamowita,jak dziś odbierałam telefony to myślałam że może jeszcze śpię i śnię.Wczoraj z tej wioski wróciłam zmarnowana i zła na tych ludzi,bo to nie pierwsza suna wyrzucona w Knorydach wcześniej była labradorka .suślik się biedna nasłuchała w aucie moich żali i wyrzutów itp itd:)wybacz:)A tu dziś takie dobre dusze się pojawiły i Kami jest bezpieczna.Dziękuję Joi i Halince!!!
zuzlikowa Tobie składam pokłony!!!dziękuję za fascynującą opowieść telefoniczną o Bernardynach:)

... trafiłaś na mój czuły punkt!:evil_lol: Ale sama się cieszę,że tak cudnie tej cudnej się udało... znalazła joi jak igłę w stogu siana! Cudnie!

Dobra...zmykam, bo znowu zanudzę!:diabloti:... moje psiaki teraz, a potem do kompa- jest co robić!

Posted

Zuzlikowa ja się wrecz domagam ;) opowieści o bernardynach :) jak to się stało,że Buniaaga wie a ja wielbicielka im większych i zafaflonych,zasierścionych i w ogóle dużych psów nie wiem nic a nic?
No nie wiem nie wiem.... jak to tak się mogło stać?
Co do potencjalnego "właściciela" no cóż... to plotki ze wsi. A wiadomo, że ludzie mają czasem ochotę na bajki to i bajki moga opowiadać. jednak będziemy to na pewno sprawdzać. Każdą pogłoskę lepiej sprawdzić.
A co ludzie ze wsi na to? Oj dowiem się dowiem:)
A jak spotkam niedowiarków to im chyba naprawdę powiem " i co no i co? głupio wam teraz?"
Buńka ja się nic a nic nie gniewam na Ciebie za tą płomienną wypowiedź :)
Ze mnie się śmiałaś jak Doris opowiadała o naszej akcji "adopcyjnej" Maczo no to teraz jesteśmy kwita ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...