Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam! Chciałabym Wam przedstawić moją stafficzkę Arielkę:loveu:. W tej chwili ma ponad 3 lata. Jak na SBT moja dziewczynka jest raczej nieduża- 35cm w kłębie, waga 12-13 kg. (Dla porównania jej jedyne dziecko mające teraz prawie rok waży ponad 20 kg).
Arielka jest sunią energiczną, miziastą (i może trochę rozpieszczoną), mającą własne zdanie. Jest też ogromnie przywiązana do swojej rodziny- tzn do mnie i TZta, i mojej Mamy, której uwagę próbuje często zwrócić... podszczypywaniem w uda, co bynajmniej ani miłe ani subtelne nie jest...:shake: Czuje się pełnoprawnym członkiem rodziny i to jest OK, ale... za nic nie pozwala "wyprosić się" z sypialni, gdzie oczywiście sypia z nami.:diabloti:(najlepiej pomiędzy, albo na nas...).
Mała Arielka była rozkoszna- i błyskawicznie owinęła sobie "mamusię" dookoła palca. Właściciele staffików pewnie wiedzą o co mi chodzi np. z braniem pupila do łóżka- jakoś większość znanych mi staffików wyleguje się właśnie w domowych "pieleszach" (jak ktoś kiedyś powiedział właściciele psów dzielą się na tych którzy śpią z psami i na tych, którzy się do tego nie przyznają...).
Arielka oprócz bycia domowym pieszczochem jest też sunią która brała udział w wielu wystawach, z których przywiozła kilkanaście medali i dwa wnioski CWC. Jednak wystawy nie są tym co lubi- wręcz przeciwnie, a dodając do tego fakt że większość odbywa się w sezonie wiosenno-letnim kiedy to temperatura jest wysoka, mija sunia po prostu żle je znosi (raz nawet było o włos od tragedii- ogromny upał spowodował przegrzanie i musiałyśmy zejść z ringu- od tamtej pory nie była na wystawie). W tym miejscu chciałabym podziękować Ludziom którzy doradzili mi żeby natychmiast zabrać Arielkę z ringu i zanieść ją do chłodnej łazienki, gdzie mogłam schłodzić rozgrzane ciałko mojej niuni. Szczerze mówiąc od tamtej pory boję się wychodzić z Ariel podczas upałów- po prostu ich nie znosi, i w lecie podczas upałów nasze spacery są krótsze niż w mrożne, zimowe wieczory.
Rok temu moja "córeczka" została Mamą jedynego szczeniaczka, którego urodziła przez cesarskie cięcie. Maluch urodził się podduszony i pierwsze dni były decydujące- jednak w tej chwili jest wielkim (ponad 20kg) pięknym pręgowanym staffikowym chłopcem, który zamieszkał u mojej przyjaciółki. Ciężko było mi się z nim rozstać i gdyby nie warunki mieszkaniowe, z pewnością zostałby u mnie. W pewnym sensie traktuję go jak "swojego syneczka"- w końcu to ja, a nie Arielka go wykarmiłam. Ariel po prostu nie miała mleczka i chyba nie do końca zdawała sobie sprawę że to jej dziecko, więc jej opieka ograniczała się do wylizywania po jedzeniu (w celu zrobienia qpki)...
Zapraszam do obejrzenia zdjęć Arielki (i jej synka Adiego) w dziale Galeria. Jak tylko ogarnę jak wstawiać zdjęcia, zamieszczę je tutaj, w wątku mojej suczy.:cool3:
Pozdrawiamy!!!

Zapraszam również na inne wątki moich psów:
chihuahua:
http://www.dogomania.pl/threads/206703-Moje-małe-Chi-Ostentatorki-Milka-amp-Chicca

  • Replies 218
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

witamy z cassiunia,dokladnie tak jak piszesz jest mi doskonale znane zachowanie twojej Arielki,Cassie robi dokladnie tak samo,nie ma to jak dobry odpoczynek w lozeczku przy "mamusi",bedziemy czestymi bywalczyniami waszego watku,pozdrawiamy,mizianka dla Arielki

Posted

ja też miałam problem wpisujeszimageshack potem masz z boczku taki napis na b klikasz tam ii wybierasz fotkę potem klikasz prześlij teraz .Po pojawieniu się obrazka klikasz na obrazek .Następnie wciskasz kopiuj adres obrazka .Potem tu w temacie naciskasz ikonkę dodaj grafikę i wklejasz adres obrazka.Może Ci wytłumaczyłam.

Posted

I jeszcze kilka fotek "pięknotki":p


Na zdjęciu z naszym westikiem Pakusiem:loveu:


zimowe szaleństwa


I ze swoim synkiem- Adim (Adi Adonis Ostentator):loveu:

Posted

I jeszcze kilka fotek mojej królewny "Fiony" ;) :

Tutaj drzemka z Pakusiem ;)


A tu drzemka z Milusią :lol:


A tutaj też drzemka...samotnie:diabloti:

Posted

Proszę Was, powiedzcie mi co zrobić- jakiś czas temu dałam psa po mojej Ariel na warunki koleżance. Pies ma dobrą opiekę, jest kochany i zadbany, jest tylko jedno ale... Stara baba (babcia męża koleżanki) która nienawidzi zwierząt. Dzisiaj dziewczyna u której jest Adi zadzwoniła i powiedziała że pies...został przywiązany łańcuchem do budy! W dodatku ona wyjeżdża na majówkę. Jestem taka zdenerwowana że nie myślę jasno, chcę jechać i zabrac go stamtąd- ale nie mam gdzie! Jak się dowiedziałam polskie cholerne prawo nie zabrania trzymania psów na łańcuchu. Boję się o niego. Wiem że właścicielka go kocha, ale mam do niej żal że nie zapewniła mu odpowiedniej opieki na czas wyjazdu do rodziców... Przecież ta starucha nie jest normalna, ludzie, co ja mam zrobić?

Posted

Kurcze dziwna sytuacja,hmm.Ja tam ze swoimi wszędzie jeżdżę i nie wyobrażam sobie ich zostawić.Raz tylko Keffik został ,jak jechaliśmy po Gina.No ale wtedy zrobiliśmy 700 km jednego dnia i bez sensu było go ciągnąć.Nie wyobrażam sobie wyjechać bez moich urwisów.

Posted

To że koleżanka opiekująca się Adim go nie zabrała jestem jeszcze w stanie zrozumieć- u rodziców w bloku(tzn w mieszkaniu w bloku) jest mieszaniec kaukaza, pojechała z córką (1,5 roku). Ale że nie zapewniła mu opieki na czas nieobecności?:shake::angryy:
Mam wieeelki dylemat co robić. Z tego co ona mi pisze, sama już nie jest przekonana czy powinna zostawić Adiego. Zaufałam jej. Dałam psa 4-ro m-cznego, który dzisiaj-jak na ironię, kończy rok.
:bday:-Adisiu, żeby Ci dobrze było, to dla mnie najważniejsze...:kiss_2:
Do tej pory było dobrze- problemem jest "babunia" TZta Gosi której się trochę :stupid: w głowie. Wczoraj przywiązała psa do budy.:angryy::mad: Tego tolerować nie będę i napisałam opiekunce co myślę. No i zaczęło się... Na dzień dzisiejszy nie wiem czy Adi do mnie nie wróci, a jak o tym pomyślę trafia mnie szlag. Na pewno już go nigdzie nie oddam, a warunki mam nie bardzo żeby trzymać 5 psów. :shake: Boże, nie wiem co mam zrobić, cały czas chodzę zdenerwowana, nawet nie mogę nic ustalić, bo G. nie odbiera telefonów ode mnie... Chciałabym żeby on u niej został, ale bez takich sytuacji jak wczoraj! Zżył się z rodziną-tzn z Gośką i jej córeczką, ale reszta widzi w nim "tego grożnego psa"! Roczny pies- jeśli by było tak że trafi jednak do mnie, ma swoje nawyki, a on nie jest wyszkolony, mieszkał w domku- ja w bloku... Nie wyobrażam sobie tego. Wyć mi się chce.

Posted

Koleżanka ciągle milczy, nie wiem czy brać to za złą czy za dobrą "monete":shake: Na staffikowym forum napisała jednak że "prawdopodobnie będzie musiała oddać Adiego" (dla tych którzy czytają nasz wątek i nie wiedzą kim jest Adi- jest to ten szczeniak na fotkach powyżej. wyhuhany syneczek Ariel:-(). Chciałam go zostawić, ale w końcu wyszło że poszedł "na warunki" do eee... mojej przyjaciółki. I było dobrze, ostatnio jakoś zaczęło się psuć-z nadejściem wiosny a może z pierwszą wystawą, sama nie wiem. Pies jest zapasiony, niewyszkolony.
Najbardziej boję się że on, jeśli do mnie wróci- nie pozna swojej psiej rodzinki- mamę może jeszcze tak, ale co z westikiem Paco, z dwiema Chihuahua? Boże, zwariuję chyba!!!:angryy::mad::-(

Posted

[quote name='Stafficzka']świetna fotka,widać miłośc.

:evil_lol:Ja bym raczej powiedziała że każda chciała się do mojej Mamy przytulić:diabloti: a Ariel jako większa wcisnęła się między Milę i Mamę;). Ale lubię to zdjęcie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...