henikar Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 21 lutego 2011 r. w Czeladzi tuż przed szkołą została potrącona przez samochód kotka. Kociak bezradnie leżał na jezdni. Okazało się, że jest to kocina, która od trzech tygodni przychodziła na teren szkoły, gdzie jest dokarmiany wolno żyjący kot. Jednak w przeciwieństwie do naszego dzikuska, kotka była oswojona, łasiła się do ludzi. Słyszałam, od osób trzecich, że w pobliskich blokach jakaś pani dokarmia koty, a w tym oswojoną ponoć wyrzuconą kotkę, której szukała domku. Próbujemy dotrzeć do tej osoby, chociaż teraz to nie ma już większego znaczenia. Potrąconej kotce szybko zorganizowałyśmy zbiórkę pieniążków i została jej udzielona pomoc weterynaryjna. Prześwietlenie wykazało, że ma zerwane wiązadła tylnej łapki. Przez kolejne dwa dni jeździłam na zastrzyki. Poinformowano mnie, że operacja będzie wynosić w granicy 500 zł. W dodatku na trzeci dzień stan kotki się pogorszył, przestała jeść i ciężko oddychała. W tej sytuacji oraz zważywszy na moje w ostatnim czasie duże wydatkach na czworonogi oraz problemy z domem tymczasowym byłam zmuszona poprosić o pomoc Fundację zajmującą się kocinami w Sosnowcu. Tutaj w tymmiejscu dziękuję fundacji za okazaną mnie i oczywiście kotce pomoc. Po kolejnej wizycie u lekarza weterynarii (tym razem już zajęła się tym fundacja) okazało się, że sytuacja jest o wiele poważniejsza. USG wykazało, że koteczka ma pękniętą przeponę i uszkodzoną wątrobę. Mimo poważnego stanu kotka została poddana operacji. Jaka była moja radość kiedy usłyszałam, że operacja się udała i jej stan się polepsza. Kocina jest obecnie u wolontariuszki Iwonki, z którą jestem w kontakcie i której bardzo dziękują za dom tymczasowy. Została nazwana Lusią. Lusie czeka kolejna operacja wiązadeł, ale musi dojść do siebie po pierwszej. Po kolejnej operacji Lusia koniecznie musi trafić do domku, najlepiej od razu stałego. Zarówno z mojej obserwacji oraz relacji Pani Iwonki Lusia jest bardzo grzecznym i przemiłym kociakiem. Bardzo proszę o pomoc w ogłoszeniach. Telefon kontaktowy w sprawie adopcji: 506051825 Quote
Jasza Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Jestem. Zaraz lecę na pocztę i sprawdzam czy zdjęcia dotarły. Quote
henikar Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 Zapraszam też na mój drugi wątek kociaka. http://www.dogomania.pl/threads/203054-Znaleziony-na-terenie-szko%C5%82y-szkielecik-kociak-szuka-domu-sta%C5%82ego Quote
CatAngel Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Od razu dla Lusi zrobiłam :) http://www.facebook.com/event.php?eid=156631527727442&ref=mf rozsyłajcie jak macie Fb :) Quote
Jasza Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Ja mam, chociaż go nie ogarniam jeszcze! Zaraz udostępnię. Quote
CatAngel Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Wystarczy tylko, że klikniesz "Wezmę udział" potem odśwież stronę i kliknij "udostępnij" a na koniec po lewej pod zdjeciem głównym masz "Wybierz gości, których chcesz zaprosić" i klikasz :) Potem nie wybierasz pokoleji każdego ze znajomych tylko klikasz na "Wyślij zaproszenia" tyle :) A i pamiętajcie aby codziennie pare razy Udostępniać wydarzenie :) wtedy wasi znajomi będą je widzieć i moze sami także udostępnią :) Quote
henikar Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 Dzisiaj szkielecik kocina znaleziony na terenie szkoły a który był u mnie na tymczasie znalazł wspaniału dom i to blisko, bo u moich sąsiadów. Lusieczko teraz wielki czas zając się tobą. Lusia zostala potrącona przed tą samą szkołą. Jej tez musi się udac. Quote
henikar Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 Lusia jest już po drugiej, ciężkiej i bardziej skomplikowanej niż się wydawało operacji łapki. Pani Iwonka, u której jest na DT przesłała mi jej aktualne zdjęcia. Napisała, że tak wspaniałej, spokojnej i cierpliwie znoszącej ból kotki jeszcze nie spotkała (a to typowa kociara). Dzisiaj tak w skrócie. Jutro napisze więcej i prześlę zdjecia. Quote
terenia1 Posted March 14, 2011 Posted March 14, 2011 To kilka zdjęć Lusi wklejonych na nasz Kocio-Chatkowy watek na miau - Lusia po drugiej skompilowanej operacji ......... ... Quote
henikar Posted March 15, 2011 Author Posted March 15, 2011 Agnieszko przesłałam Ci zdjęcia Lusi, ale widzę, że już terenia1 wkleiła. Dziękuję. Quote
Iweta Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Udało sie znaleźć wątek :) Witam, to u mnie przebywa Lusia. Co prawda od jakiegos czasu jestem tu zalogowana ale poruszac sie na dogo nie bardzo potrafię, jeśli mi sie uda to później wkleje dzisiejsze zdjęcia i napisze jak czuje sie Lusia :) Na razie musze sie ewakuowac na szkolne zebranie ;) gdzie tu sa emotikony? ;) Quote
Iweta Posted March 15, 2011 Posted March 15, 2011 Od ok trzech tygodni goszczę u siebie Lusie Lusia to koteczka z Sosnowca, która potrącił samochód. Ponieważ okazało sie, że ma dośc duże obrażenia została przywieziona do kliniki do Bielska. Klinika ta posiada komore tlenowa, która była niezbędzna do przeprowadzenia operacji zszycia przepony. Po otwrciu okazało sie, ze Lusia ma jeszcze złamane dwa zebra. Operacja była długa i niebezpieczna, na szczęście przebiegła bez komplikacji, choc trwała dłuzej niz lekarz zakładał i Lusia musiała być budzona w trybie awaryjnym. Poniewaz mieszkam niedaleko, odebrałam Lusie z kliniki aby pomieszkała u mnie przez kilka dni ( a juz zrobiło sie z tego ponad trzy tygodnie ) Miała tez do operacji łapkę ale z uwagi na tak długi zabieg przepony, nie mozna było zoperowac od razu łapki. Tak więc po dwóch tygodniach Lusia powtórnie pojechała na operacje, tym razem łapki. Operacja okazała się równie ciężka. Lusia miała zerwane wszystkie ścięgna jakies zwapnienia i w ogóle masakra, jak wyraził sie p.doktor. Gdy po nią pojechałam koteczka była mega wystraszona, ciesze się, ze szybko po nia pojechałam i nie naraziłam ja na jeszcze większy stres. Lusia wyleguje się na łóżku i wcina jedzenie, choc własciwie od dwóch dni preferuje spanie na podłodze ;)To niesamowicie fajna kotka, mozna się w niej zakochac od pierwszego wejrzenia. Juz od dwóch lekarek z kliniki usłyszałam, ze jest taka fajna, ze chętnie by ja wzieły do domu gdyby mogły. Sama nie wiem co ma w sobie takiego, ze człowiek właśnie tak mysli ale jest to niesamowite. Moze te jej głebokie spojrzenie? Sama nie wiem, w każdym razie to wspaniały kociak. Posiedzi u mnie jeszcze co najmniej 10 dni, kiedy to zdejmna jej opatrunek a potem.....mam nadzieje, ze znajdzie sie dla niej w tym czasie dom stały z madrymi i kochającymi ludźmi. Na razie rezyduje w pokoju mojego najstarszego syna, którego w tej chwili nie ma w domu ale wraca 11 kwietnia i do tej pory Lusia musi opuscic mój dom choc bardzo bedzie mi jej brakowało Operacje były bardzo drogie, do zapłacenia jest ponad 1000 zł tylko skąd je wziąc :???: Staramy sie wszyscy w jakis sposób uzbierac ta niemałą kwotę i mam nadzieje, że nam sie uda ;) Najwazniejsze, że Lusia jest już bezpieczna i niedługo bedzie mogła poruszać sie na czterech łapkach, choc prawdopodobnie nie będzie sprawna w 100% i może lekko utykać, to wielkie szczęście, ze "tylko" tak to sie skończyło :) Kilka zdjęć Lusi ;) ......... ...... Quote
henikar Posted March 16, 2011 Author Posted March 16, 2011 Iweta bardzo dziękuję za tak wyczerpujące informacje i zdjęcia. Co do operacji staram się prosić o pomoc wśród znajomych (myślę, że się uda chociaż powoli pokryć koszty). Teraz dobrze by było już ruszyć z ogłoszeniami. Quote
Iweta Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 [quote name='henikar']Lusiu w górę. Jak zdrówko? Dzis Lusia nareszcie pozbyła sie opatrunku :multi: Bardzo jest szczęśliwa i mnóstwo czasu poświęca wylizywaniu pozbawionych sierści części ciała ;) Dzis równiez dowiedziałam się, że dla Lusi szykuje sie fajny domek aż w Poznaniu :smile: Jednak jeszcze musi u mnie posiedziec ok 10 dni. W przyszłym tygodniu pojedziemy na kontrolę i mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze a do poniedziałku Lusia bedzie juz biegać ;) Quote
henikar Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 Tak się cieszę, oby domek wypalił. Iweta dziękuję, bo to Ty odwalasz kawał dobrej roboty. Ja dzięki dziewczynom z dogomanii znalazłam domki dla szczeniąt bezdomnej suczki. Niestety dom tymczasowy, w którym przebywała sunia skazał ją potem na schronisko. W tej chwili jest już bezpieczna ale wszyscy szukamy dla niej domu stałego. O Lusi nie zapomniałam i cały czas mam wyrzuty sumienia, że tak opornie idzie mi z ogłoszeniami. A tu masz ci los. Iwetka, jak domek będzie już pewny napisz jak i co, bo to przecież transport itp. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.