Mysia_ Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 po kroplówce..... :roll: Piraciku już do Ciebie idę, mam nadzieje, że czujesz się lepiej..... :roll: Quote
Mysia_ Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 Jest ciężko :-( :-( :-( Chyba nigdy w zyciu żaden pies (chociaż było ich tak wiele) nie patrzył na mnie takim błagalnym i smutnym wzrokiem :placz: :placz: :placz: On tak dzielnie wszystko znosi, wszystkie zastrzyki, kroplówke, czyszczenie oczu i noska, jakby wiedział, że to wszystko dla jego dobra... A przecież zawsze był psiakiem z temperamentem, a dziś... :placz: Quote
sara_rokitnica Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 :(:(:(:( ale czuje się chociaż troszkę lepiej?? Quote
Patikujek Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 Jejku jak mi go szkoda....jakby miał domek na pewno lepiej by siepoczuł od razu Quote
sara_rokitnica Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 Piratku trzymamy za Ciebie kciuki- dasz radę! :) Quote
Mysia_ Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 :-( :-( :-( Piracik ma chore serducho :-( :-( :-( Quote
Mysia_ Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 to chyba nie tylko serducho :shake: Jest naprawde ciężko :-( Quote
sara_rokitnica Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 nie tylko serce? :O Piratku dasz radę... :calus::glaszcze: Quote
Mysia_ Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 on już nie da rady... Jest naprawdę ciężko :-( :-( :-( Quote
Mysia_ Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Piraciku, poznałam Ciebie jako pięknego, radosnego psiaka z niepowtarzalnym charakterkiem. Imponowałeś wszystkim swoją siłą i odwagą, wszyscy w schronisku czuli przed Tobą respekt.... Zawsze uwielbiałeś jeść i godzinami pływać w stawie, było w Tobie tyle energi. Jakieś pół roku temu zaczełeś powoli gasnąć, zeszczuplałeś, stałeś sie jakiś spokojniejszy :-( Wiosna zrobiło się ciepło, pierwszy raz od kiedy Cię znam nie chciałes pływać... :shake: Ale dawałeś sobie jeszcze radę, aż do dnia kiedy zobaczyłam, że nawet nie potrafisz wstać, nie potrafisz jeść :placz: Wyciągłam Cię z boksu, chciałam walczyć od Ciebie.... A Ty tak dzielnie wszystko znosiłeś, kilka dni karmilam Cię z ręki, dostawałeś kroplówki, zastrzyki..... Przeszłeś szereg badań, ich wyniki przeraziły na wszystkich, ale wierzyliśmy w to, że jeszcze się uda.... Jednak Ty z dnia na dzień czułeś się coraz gorzej, leczenie nie przynosiło efektow, a Ty patrzyłeś na mnie wzrokiem pełnym cierpienia i ogromnego żalu, a zarazem prośbą, żeby to wszystko wreszcie się skończyło. W schronisku jestem wolontariuszką od 6 lat, poznałam wiele psów, ale jeszcze nigdy zadnen z nih nie patrzył na mnie tak Ty. Dzisiaj odeszłeś za TM, była przy Tobie i przytulam do siebie, mam nadzieje, ze nie bałeś się i spokojnie przekroczyłeś tą tęczową granice.... Bedę za Tobą bardzo tesknic, przepraszam, że nie znalazłam Ci domku :-( :-( :-( :-( Kilka lat temu: jesień 2006 roku.... wiosna tego roku: miesiąc temu :-( Quote
Mysia_ Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 nawet nie potrafię patrzeć na te fotki :placz: :placz: :placz: [*] [*] [*] Quote
Pianka Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 To smutne. Pies nawet nie zdązy poznac co to naprawde miłość i dom:-( :placz: Quote
sara_rokitnica Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Piratku [*] dopiero dzisiaj się dowiedziałam jak przez przypadek przeglądałam kartoteki... :(:(:( wszyscy o Tobie pamiętamy... [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.