Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przedwczoraj zmarł mój 11 letni pupil. Od sierpnia ubieglego roku leczony na nowotwór, jednak jego strata boli mnie jak nic wcześniej.... do ostatnich chwil aktywnie uczestniczył w naszym życiu rodzinnym. Boli tym bardziej, że dziś , zarzucam sobie, że go nie ratowałam jak upadł tak nagle, przy mnie. Nastąpiło zatrzymanie krążenia, język zrobił się blady, oczy nie reagowały, przelewał mi się w rękach... na koniec wyleciał rzadki kał....
Czy ktoś mógłby racjonalnie ocenić czy pierwsza pomoc miałaby tu sens? Biję się z wyrzutami sumienia dlaczego nie próbowałam masować mu serca, oddychać za Niego.... Ale czy u chorego psa miałoby to sens? Sama racjonalnie nie potrafię myśleć.. nie teraz... ale wyrzuty sumienia nie pozwalają mi funkcjonować.... Tak bardzo mi brakuje tego futrzaka we wszystkim...

Wiedziałam, że starta będzie niełatwa, ale nie sądziłam, że będzie tak ciężko....

Posted

na pewno zrobiłaś wszystko... byłaś z nim do ostatniej chwili, miał dzięki Tobie na pewno wspaniałe 11 lat życia. Nie zadręczaj się, One niestety odchodzą zawsze za wcześnie :-(
Trzymaj się, po pewnym czasie ból będzie mniejszy i zaczniesz przypominać sobie Wasze wspólne szczęśliwe chwile, śmieszne momenty, jego wybryki i zawsze będzie w Twoim sercu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...