Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 132
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

łolkiee napisał(a):
w nas w sochaczewie nie ma neurologa, co do łapy przeczytaj mój post #38 może to być wina panewki kości


...przeczytałam..."może" nie jest konkretną diagnozą, dlatego szukałam jeszcze innej prawdopodobnej przyczyny...mam zasadę- wyklucz najprostsze ew. przyczyny i szukaj dalej.

Mamy wszyscy swiadomość,że okulisty, ortopedy, neurologa szukamy na zasadzie raczej doświadczeń wetów niż specjalizacji formalnej...i w tym kierunku idą moje sugestie- szukania wetów, którzy mają większe doświadczenie może z psiakami pourazowymi/powypadkowymi, może niejako specjalizującymi się praktycznie w konkretnych schorzeniach...i pod tym kątem sugerowałam własnie "neurologa". A mam wrażenie,że okoliczności urazów,objawy i ich ustępowanie mogą mieć podłoże neurologiczne, które może warto wesprzeć w rekonwalescencji...ale to tylko sugestie laika/praktyka.

Cieszę się,że psiak nabiera sił...tylko tak dalej.

Posted

wczoraj jakby się polepszyło. Dostaje ciagle kroplówki i wczoraj jakby odżył. Szkoda, że nie widzicie mojej kotłowni. No ale coś za coś. Padła mi bateria w aparacie bo chciałam wam pokazać jak niedźwiedzie skaczą. Benio podskakiwał jak szczeniak, gonił za psiakami i zwiewał przed Kazanem. Zresztą z Kazanem o dziwo świetnie współżyją, chyba stary Kazik poznał się na nim. Benek to taka psia gapa, i Kazik zrozumiał że nie zagraża jego pozycji na podwórku.

Posted

luka1 napisał(a):
wczoraj jakby się polepszyło. Dostaje ciagle kroplówki i wczoraj jakby odżył. Szkoda, że nie widzicie mojej kotłowni. No ale coś za coś. Padła mi bateria w aparacie bo chciałam wam pokazać jak niedźwiedzie skaczą. Benio podskakiwał jak szczeniak, gonił za psiakami i zwiewał przed Kazanem. Zresztą z Kazanem o dziwo świetnie współżyją, chyba stary Kazik poznał się na nim. Benek to taka psia gapa, i Kazik zrozumiał że nie zagraża jego pozycji na podwórku.


Pięknie...ale ogromnie żal, że nie możemy popodziwiać rozrabiajacego Benia...ogrom ciała nie oznacza chęci do dominowania i rządzenia...i dobrze!

Posted

te jego podskoki sa jeszcze bardzo nieporadne. Widać po nim,że jest jeszcze osłabiony. Po takich chwilach aktywności, leży i odpoczywa. Najbardziej ucieszyło mnie to, że wczoraj pierwszy raz sam do mnie podszedł i trącił nochalem. Nawet dał się dotknąć. Nie uciekł w popłochu. Potem kilka razy podchodził i brał mnie za rękę ząbkami, ale gdy cos do niego zagadała - uciekał w podskokach. Cieszę się, że zaczyna przełamywać lęk przed dotykiem. Złości - że ktoś mu to zrobił.

Posted

luka1 napisał(a):
te jego podskoki sa jeszcze bardzo nieporadne. Widać po nim,że jest jeszcze osłabiony. Po takich chwilach aktywności, leży i odpoczywa. Najbardziej ucieszyło mnie to, że wczoraj pierwszy raz sam do mnie podszedł i trącił nochalem. Nawet dał się dotknąć. Nie uciekł w popłochu. Potem kilka razy podchodził i brał mnie za rękę ząbkami, ale gdy cos do niego zagadała - uciekał w podskokach. Cieszę się, że zaczyna przełamywać lęk przed dotykiem. Złości - że ktoś mu to zrobił.



i tak dobrze- być blisko i pozwalać mu samemu podchodzić...czas jest najlepszym lekarzem, gdy pies też chce kontaktu...
Luka, a jak wołasz do psiury beniastej- Benio?...pytam,bo się nieco gubię już w Beniach...może jednak inaczej go zwiesz?

Posted

Zareagował na BENIO więc tak zostało. Nie chcę mu w głowinie mieszać, zwłaszcza, że słabo z tym jego widzeniem i odbieraniem bodźców. Wołam Benio, i podnosi uszy, a wczoraj za mną łaził i na wołanie przychodził. Z resztą czy to ważne jak go zwał? ważne że wie o kogo chodzi ;)

Posted

luka1 napisał(a):
Zareagował na BENIO więc tak zostało. Nie chcę mu w głowinie mieszać, zwłaszcza, że słabo z tym jego widzeniem i odbieraniem bodźców. Wołam Benio, i podnosi uszy, a wczoraj za mną łaził i na wołanie przychodził. Z resztą czy to ważne jak go zwał? ważne że wie o kogo chodzi ;)


OK...reaguje na Benio....zostaje Benio! To mój problem nie jego i niech tak zostanie...

Posted

Benio z każdym dniem jest śmieszy. Wczoraj nawet podszedł go gościa, która nas odwiedziła. Nadal boi się dotyku głowy. Ma tam czuły punkt, który chyba boli. Ale jest troszeczkę silniejszy, już się nie zatacza i nie przewraca. Karmię go właściwie z ręki. To znaczy trzymam miskę i podtykam pod pyszczek do tąd az miska jest pusta. Tylko picie mleka idzie bez proszenia. Za to ma po nim rzadką kupę. Ponieważ jest zamykany na noc w kotłowni, rano wychodzi upaprany po pachy. No śmierdzi zabójczo. Na razie nie mam możliwości go wyprać i trudno musi śmierdzieć bo doraźne czyszczenie nie daje rezultatu.

Posted

Aimez_moi napisał(a):
O Boziu......alez musisz miec tak ciekawie......:):)


a żebyś wiedziała. każdy dzień to nowe doświadczenia i radości no i smutki oczywiście.

Posted

Słońce od kilku dni świeci to i Benek lepiej wygląda. Futro trochę obeschło, brudy się wykruszyły, no i trochę się wyczesało. Dziś znowu powycinamy trochę filcu. Nie jest to profesjonalne cięcie ale gówniane korale trudno się wycinają, no i wiszą w miejscu o które Banio bardzo się troszczy.

Posted

Najgorsze są łapy i brzuszek. Łapki ma jakby w filcowych kozakach, na razie za wcześnie je wycinać. Benio nie ma jeszcze tyle zaufania do moich poczynań. Dziś dał sie tylko czesać. Kupiłam zgrzebło z obrotowymi zębami i teraz już go nie ciągnie tak. Wywracał się brzuchem do góry i wyraźnie sprawiało mu to przyjemność. Ale gdy usłyszał nożyczki zaprotestował - zwiał.

Posted

on jest w ogóle fajny. Łazi za mną, a jak chcę go pogłaskać to wieje w podskokach. Ale zaraz wraca i trąca mnie nochem - ale najpierw musi mnie znaleźć. Uczy się szukać nosem i z kazdym dniem lepiej mu to wychodzi - dziś trafił do garnka z ulubionym mleczkiem

Posted

No, Luczko, jakbyś mi postawiła michę z ulubionym dankiem, to też bym trafiła. Benio jest mądry pies i wie, co lubi. Facet na medal.:loveu:

Posted

Lilek napisał(a):
No, Luczko, jakbyś mi postawiła michę z ulubionym dankiem, to też bym trafiła. Benio jest mądry pies i wie, co lubi. Facet na medal.:loveu:


...ja też bym trafiła...dzielny chłopak.

Posted

..luko- żałowałam, że włączyłam ten film... bardzo żałowałam.
Tym bardziej, że mam szczeniaka bernardyna AliBabę, któremu potencjalnie to grozi... nie obejrzałam całego...nie mogłam...




Edit: pisząc to nie wiedziałam, że jeszcze tego samego dnia będę walczyć o życie mojej Zuzi...:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...