Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Spotkałam "Pinkę" w tamtą niedziele biegała po osiedlu sama zmarznięta i zmokła. Ponieważ nie mamy warunków na kolejnego psa odwieźliśmy ją do schroniska. Pani która ją przyjmowała powiedziała, że nie wygląda na psa który został wyrzucony. Miałam nadzieje, że może komuś się zerwała i znajdzie się właściciel. Jednak dziś weszłam na strony schroniska i jest do adopcji.
Oto Pinka (takie nazwaliśmy ją na poczekaniu i już tak się nazywa w schronisku)
Link do schroniska http://www.schroniskopromyk.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=51&Itemid=49

Ma ok 5 miesięcy już gubi mleczaki

Posted

Cienka napisał(a):
Ponieważ nie mamy warunków na kolejnego psa odwieźliśmy ją do schroniska.


:shake::shake::shake: Teraz wiesz jak szukać pomocy? Chcesz małej pomóc.. ok, fajnie, że się poczuwasz, ale czy nie można było czasu, który został poświęcony na wycieczkę do promyka:angryy: przeznaczyć na zamieszczenie tutaj PILNEJ prośby o pomoc? Może mała nie musiałaby teraz gnić w schronie i być narażoną na śmierć z powodu parwo.

Zrozumiałabym ten desperacki krok ze schronem gdyby nie Twoje konto na dogo, postów masz ponad 400 czyli już chwilę tu jesteś i widzisz jak inni stają na rzęsach żeby psy ze schronu wyciągać, a Ty tam psa zawozisz.:crazyeye: Tragedia.

Posted

tomecki napisał(a):
Zrozumiałabym ten desperacki krok ze schronem gdyby nie Twoje konto na dogo, postów masz ponad 400 czyli już chwilę tu jesteś i widzisz jak inni stają na rzęsach żeby psy ze schronu wyciągać, a Ty tam psa zawozisz.:crazyeye: Tragedia.


Chyba mylisz pojęcia, nie myl psa i schroniska dla psów z dziećmi i domem dziecka. Z tego co się orientuje, a jestem dość dobrze w tym temacie zorientowany, długa jest procedura wyciągnięcia dziecka z domu dziecka bądź pogotowia rodzinnego, a psa ze schroniska można wyciągnąć bez najmniejszych problemów, wystarczy trochę chęci.

Posted

wszpasia napisał(a):
:shake::shake::shake: Teraz wiesz jak szukać pomocy? Chcesz małej pomóc.. ok, fajnie, że się poczuwasz, ale czy nie można było czasu, który został poświęcony na wycieczkę do promyka:angryy: przeznaczyć na zamieszczenie tutaj PILNEJ prośby o pomoc? Może mała nie musiałaby teraz gnić w schronie i być narażoną na śmierć z powodu parwo.

Zrozumiałabym ten desperacki krok ze schronem gdyby nie Twoje konto na dogo, postów masz ponad 400 czyli już chwilę tu jesteś i widzisz jak inni stają na rzęsach żeby psy ze schronu wyciągać, a Ty tam psa zawozisz.:crazyeye: Tragedia.


Łatwo oceniać jak się nie zna sytuacji. Jak sobie koleżanka doczyta o spalonym kompie to zrozumie. Teraz rozumiem co miała na myśli pani która przyjmowała mała by nie wystawiać ogłoszeń na DM nie ma to sensu

Posted

Nie będę przeczesywać innych wątków, na których się wypowiadasz i opisujesz historię jakiegoś spalonego kompa, bo zupełnie mnie to nie obchodzi. Poszłaś/poszliście po najmniejszej linii oporu i to nie ulega wątpliwości. W dzisiejszych czasach pani Zosia w mieszkaniu obok też ma kompa, dla chcącego nic trudnego. Najłatwiej się usprawiedliwiać i szukać durnowatych wymówek.
A w Promyku z tego co wiem w grudniu umarł szczeniak na parwo, więc proszę się głupio nie mądrzyć, że procedura wyciągania psa ze schronu to nie adopcja dziecka. Nawet gdyby w tej chwili był dla niej jakiś dom tymczasowy to Promyk nie wyda jej przed upływem 14 dniowej kwarantanny!! Te 2 tygodnie mogą być ostatnimi tygodniami jej życia.
Pięknie Tomecki wspierasz Cienką, szkoda, że takiej mobilizacji nie było w dniu kiedy "uratowaliście" szczeniaka.

Posted

Podziwiam telepatyczną zdolność oceny wieku rozmówcy. W moim zawodzie również komputer i specjalistyczne oprogramowanie jest jedynym sposobem prowadzenia działalności zarobkowej.

Posted

[quote name='wszpasia']
Pięknie Tomecki wspierasz Cienką, szkoda, że takiej mobilizacji nie było w dniu kiedy "uratowaliście" szczeniaka.

A co ty droga koleżanko możesz wiedzieć jaka była mobilizacja, w dniu kiedy "uratowliśmy" szczeniaka? Nie będę robił z siebie ani bohatera ani męczennika, nie będę na dogo ani gdzie indziej publikował bilingów telefonicznych ile telefonów wykonałem i do kogo dzwoniłem. Prawda jest taka, że ile człowiek nie zrobi, to zawsze ktoś "życzliwy" albo "głupio mądry" uzna że mogło się zrobić więcej...., mówią że dobrymi uczynkami jest piekło malowane, patrząc na twoje komentarze, to chyba jesteś jedną z tych osób.

Mam dla ciebie propozycję, napisz przewodnik, poradnik, co zrobić gdy przybłąka się do ciebie wygłodniały, zmarznięty pies, a ty nie masz go gdzie przygarnąć i kilkadziesiąt osób z twojej książki telefonicznej obojętnie przejdzie koło tematu. Chętnie zapoznam się z twoją publikacją i dobrymi radami.

Posted

Jesteście na dogo. To jest jeden wielki podręcznik, tutaj gromadzą się ludzie, często tacy jak ja - niezrzeszeni, niezwiązani z jakąkolwiek organizacją. Wiem, że bywa tak, iż nikt nie chce, lub nie może pomóc. Ale zakładam, że mając tutaj założone profile wiedzieliście, iż dogomania nie to nie tylko fotoblogi Waszych rasowych pociech. Jestem przekonana, że można było zapobiec oddaniu tego psa do schronu. Skoro uważasz, że masz czyste sumienie to ok. Ja wyraziłam swoją opinię. Może mimo wszystko kolejnym razem poszukacie tutaj pomocy nieco wcześniej.

Posted

Przybiegłaś wcielić się w rolę obrońcy uciśnionych?
Trochę odpowiedzialności za własne czyny - ten kto psa tam umieścił powinien teraz zaangażować czas i pieniądze w to żeby psi los odmienić.
Jak bali się o domowe psy (co jestem oczywiście w stanie zrozumieć) to można było spróbować z hotelikiem, klatką w lecznicy, czymkolwiek na kilka dni i szukać tymczasu.
Gdyby pojawiła się tutaj info o tym psie zanim trafił do schronu, gdzie będzie musiał siedzieć w święta i nowy rok zanim upłynie okres kwarantanny, to niewykluczone, że ja byłabym jego DT. A mam do dyspozycji 26 metrów wynajętego mieszkania, kłopoty finansowe i własne zwierzęta, ale nie szukam wymówek w sytuacjach podbramkowych.
Mam teraz na DT psa, który uciekł z promyka (dzień po tym jak ten biedny szczeniak tam trafił) - nawiał panu kierownikowi, który zabrał sukę na zewnątrz odśnieżając swoje autko. Mała dała nogę w zaawansowanej ciąży, płody były martwe, w promyku pewnie by umarła. Zadzwoniłam do schronu, żeby powiedzieć, że taki pies został znaleziony i żeby na mnie kierowali właściciela jeśli zgłosiłby się do nich, wtedy okazało się, że Isia to uciekinierka. Myślisz, że tam liczą się zwierzęta - liczy się porządek w papierach, zażądano zwrotu psa, bo już jej kartę założyli i "była na stanie"..
Tu nie chodzi o to żeby się głupio mądrzyć, ale może chociaż czegoś się Cienka i Tomecki na tym smutnym przykładzie nauczą.

Posted

Suczka trafiła do schroniska 12 grudnia, więc zgodnie z twoją teorią okres kwarantanny kończy się 26 grudnia 2010 r, czyli jeszcze na kilka dni przed sylwestrem.

A żeby zabrać psa ze schroniska, to nie trzeba tak wiele, wystarczy:

[LIST]
[*] być osobą pełnoletnią i być na własnym utrzymaniu
[*]posiadać ważny dowód osobisty
[*]posiadać niezbędne akcesoria do transportu zwierzęcia (smycz, kaganiec dla psa, klatka dla kota itp.
[/LIST]
Jeżeli tak bardzo się deklarujesz, to nie widzę problemu, mogę zapłacić za wyciągnięcie psa ze schroniska, dorzucę Ci worek karmy i znajdź mu dom!

Posted

[quote name='wszpasia']
Trochę odpowiedzialności za własne czyny - ten kto psa tam umieścił powinien teraz zaangażować czas i pieniądze w to żeby psi los odmienić.

A co do odpowiedzialności, to czuję się jak najbardziej odpowiedzialny za swoje czyny, nie mam nic sobie do zarzucenia w tym temacie, tym bardziej nie mam zamiaru przed tobą się tłumaczyć, ale widzę jednak, że żyjesz pod wpływem bajek i filmów, i że twój stereotypowy obraz schroniska jest równy obozowi koncentracyjnemu lub schronisku rodem z bajki "101 dalmatyńczyków".

Nie zapominaj jednak, że w schronisku pracują nie tylko ludzie, dla których ważny jest porządek w dokumentach, ale i weterynarze, behawioryści oraz wolontariusze. I nie oceniaj pracy ludzi ze schroniska, na podstawie twojej "heroicznej postawy" i przygody z jamniczkiem w ciąży, czy jednego szczeniaczka który zmarł na chorobę.

A jeżeli masz zastrzeżenia co do pracy schroniska, to podziel się nimi z odpowiednimi instytucjami:

tak by ułatwić Ci sprawę:

Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Gdańsku

ul. Na Stoku 50

80-958 Gdańsk

+ 48 58 302-32-52

fax: + 48 58 302-39-62


lub

Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Gdańsku
80-125, Kartuska 249
+48 58 302 00 01
+48 58 302 00 01
[email protected]


lub powiadom o tym media, choćby lokalny portal trojmiasto.pl Media obecnie szczególnie interesują się tematami, gdzie w roli głównej jest przemoc.

Jeżeli faktycznie w schronisko jest tak źle, to wyjdź na zewnątrz DM, i poinformuj o tym świąt, a nie tylko garstkę ludzi na DM.

Posted

tomecki pięknie w teorii praktykujesz spychoterapię, cóż za odpowiedzialny z Ciebie człowiek - "dorzucisz worek karmy":crazyeye: Jeśli to w Twojej ocenie jest odpowiedzialność za swoje postępowanie to gratuluję.
Daruj sobie ironiczne wypowiedzi o kreskówkach, widzisz to co chcesz widzieć i to co nie będzie Ci kolejny raz krępowało rąk, kiedy przyplącze się inny pies.
Żeby nie było wątpliwości - ja tego psa nie wezmę, mam już komplet i to nie ja wzięłam na siebie odpowiedzialność za jego życie, a Wy! Ale gdybym wyszła teraz na spacer i spotkała szczeniaka to dałabym mu szansę na życie, nie na śmierć lub dożywocie z kratami.
Nie wiem czy odbijasz piłeczkę na oślep a w środku już wiesz, że można było zachować się inaczej. Być może jednak jesteś po prostu wygodnicko krótkowzroczny.
Skończyłam z Tobą rozmawiać.

Posted

Oj Tomecki to chyba raczej Ty nie Wszpasia ,,żyjesz pod wpływem bajek i filmów". Już behawiorystą rozbawiłeś mnie do łez. Powiedz proszę kiedy w Promyku widziałeś kogoś takiego? Na łopatki powaliłeś natomiast wiadomością o weterynarzu. W tym roku weterynarz był może przez okres 2-3 miesięcy i to są niezaprzeczalne fakty sam sobie odpowiedz jak taka ilosć zwierzą może pozostawać bez opieki weterynaryjnej. Przy odrobinie wyobrażni dostrzeżesz mam nadzieję skalę problemu.

Posted

wszpasia ma na tymczasie psa, którego uratowała od śmierci, psa który właśnie z tego schroniska spierdzielił. Oni tam nie patrzą na zwierzę jak na zwierzę tlyko jak na kwitek, który musi się zgadzać. Gdyby nie wszpasia suka by zdechła, miała zaangażowaną ciążę, której nie była w stanie donosić, weterynaroziw podczas operacji macica suki rwała się w rękach .A suczkę widać w moim podpisie.

tomecki, masz wybujałą wyobraźnię, ale nie znasz faktów. Schronisko Promyk to luksusowa męczarnia i faktycznie szkoda, że małą tam trafiła. Bo ma wielkie szanse zachorować i zdechnąć... JAsne, że ciężko jest znaleź szybko dom tymczasowy, ale szczeniaka nie powinno się odwozić do schroniska:((( Tym bardziej, że gdyby dali jej choć kilka godzin tutaj informację, to mój znajomy szukał wilkowego malucha! Cholera, bo jego stary owczarz zdechł...

Behawiorysta? No nie żartuj!!! BUhhahahahahaha behawiorysta w tym schronisku... Jezuuuu!
Informację podać na światło dzienne ? A wiesz co to są układy i ukłądziki, czy w świecie kreskówek przegapiłeś coś takiego?

Posted

Lumix napisał(a):
Oj Tomecki to chyba raczej Ty nie Wszpasia ,,żyjesz pod wpływem bajek i filmów". Już behawiorystą rozbawiłeś mnie do łez. Powiedz proszę kiedy w Promyku widziałeś kogoś takiego? Na łopatki powaliłeś natomiast wiadomością o weterynarzu. W tym roku weterynarz był może przez okres 2-3 miesięcy i to są niezaprzeczalne fakty sam sobie odpowiedz jak taka ilosć zwierzą może pozostawać bez opieki weterynaryjnej. Przy odrobinie wyobrażni dostrzeżesz mam nadzieję skalę problemu.


Nie jestem częstym gościem w schronisku, kiedyś częściej bywałem jak schronisko było w okolicy Gdańsku - Chełmu przy ulicy Medalińskiego, przygarnąłem kilkanaście lat temu kundelka, który przeżył u mnie w domu prawie 17 lat. Tu w Kokoszkach nie legitymowałem nikogo z pytaniem czy jest Pan/Pani weterynarzem, albo gdzie jest weterynarz. Jak idę do ośrodka zdrowia, szpitala itd... to też nie pytam się czy jest Pan/Pani lekarzem?

Betbet napisał(a):
....Tym bardziej, że gdyby dali jej choć kilka godzin tutaj informację, to mój znajomy szukał wilkowego malucha! Cholera, bo jego stary owczarz zdechł...


Zgodnie z terią wszapasia pies 26 grudnia kończy kwaratnanne, (mija wtedy 14 dni od przybycia do schroniska), o ile nie są to puste słowo na DM, to rozumiem że twój znajomy rozważy przygarnięcie i uratowanie suczki ze schroniska.

Betbet napisał(a):
Behawiorysta? No nie żartuj!!! BUhhahahahahaha behawiorysta w tym schronisku... Jezuuuu!
Informację podać na światło dzienne ? A wiesz co to są układy i ukłądziki, czy w świecie kreskówek przegapiłeś coś takiego?


Wiem co to są układy i układziki, niestety jest to w Polsce dość powszechne, ale jeżeli każdy wiedzę o nieprawidłowościach pracy m.in. instytucji które są opłacane za nasze podatki itd.... będzie skrywał dla siebie, wykręcał się słowami bo są układy itd... lub upubliczniał jedynie wąskiej grupie na DM, to nic się nie zmieni. Idąc tym tropem, posiadając wiedzę o nieprawidłowościach w schronisku, i nie robiąc nic z tym to ty choć może nieświadomie bierzesz na siebie odpowiedzialność, ale nie tylko za tą suczkę, ale za 400 czy więcej psów które tam są.

Brak informacji o problemach lub skrywanie ich to najgorsze co może być, więc jeżeli o temacie nie będzie się mówić, i jeżeli będzie się udawać że nie ma problemu bo są układziki, to nie ma szans na rozwiązanie problemu, a w efekcie będzie jak jest albo jeszcze gorzej.

Może czas coś zrobić?

Posted

Litterka napisał(a):
To zrób coś! W końcu to Twój pies! Za to, co wziąłeś pod swój dach jesteś odpowiedzialny aż do końca!


Ja za swoje 2 psy które mam w domu jestem odpowiedzialny i krzywdy w domu nie mają.

Posted

Wiesz w szpitalu zasadniczo ktoś, kto kręci się w białym kitlu i podchodzi do Ciebie z kartą pacjeta może być pielęgniarką/lekarzem/nadgorliwą sprzataczką. W schronisku wet w kitlu nie biega więc rozumiem że widzac tam kręcących się ludzi wywnioskowałeś, że któryś na bank jest wetem. Ponadto wierzysz wto, że na pytanie: Czy w Państwa schronisku jest weterynarz? uzyskasz szczerą odpowiedź? Że powiedza: O,nie wie Pani, u nas to w kratkę przychodzi.
Jeśli jesteś taki skory do działania - działaj, zauwaz coś więcej niż swoje 2 psy. Podałyśmy Ci informację. Dlaczego pozostajesz bierny? Dlaczego nie pojedziesz, nie powęszysz, nie sprawdzisz, nie zgłosisz?

Posted

Oj Batbet, daj Panu Tomeckiemu spokój, przecież nam napisał, że jego dwóm psom krzywda się nie dzieje. Limit dobrych uczynków wyczerpany. Poczucie odpowiedzialności tylko, ze to za co zapłacił i znajduje się w jego 4 ścianach.
Rozumiesz? Ja się mądrzę to mam zabrać psa i udowodnić jaka to ze mnie bohaterka, Ty wspomniałaś o znajomym - niech poczeka, aż suka skończy kwarantannę. Pan Tomecki natomiast chętnie nas poinstruuje jak rozwiązać problem za niego, tfu.. przecież to już nie jego problem. Pozbył się go odwożąc do promyka.

Posted

[quote name='Betbet'] Dlaczego pozostajesz bierny? Dlaczego nie pojedziesz, nie powęszysz, nie sprawdzisz, nie zgłosisz?

Pozostaje bierny choćby dlatego że jesteś dla mnie wystarczająco niewiarygodna, po za kilkoma zdaniami co mi napisałaś nie mam innych podstaw by uważać że w schronisku dzieje się źle. Na jakiej podstawie mam w Ci to uwierzyć? Bo uratowałaś jednego czy drugiego psa? czy może mam analizować twoją wiarygodność ilością twoich postów na forum? Jesteś dla mnie tylko anonimową użytkowniczką jednego z wielu forum. Twierdzisz że masz wiedzę, ale nic z nią nie da się zrobić bo są układy i nie da się ich przeskoczyć.

To dopiero jest bierność !


Jeżeli faktycznie masz ku temu podstawy, i skoro twierdzisz że nie masz siły przebicia by napisać skargę, pismo lub w dowolny inny sposób opisać swoje domysły do odpowiedniego organu, to opisz to wszystko w mediach, napisz do gazety, do portali regionalnych, do gazet branżowych. Jeżeli faktycznie twoje domysły są słuszne, na pewno znajdą się osoby które podchwycą temat. Jeżeli nie chcesz pisać od mediów, bo twój zasięg pisania kończy się na DM, to opisz to tu, na forum, a ja roześlę to dalej.

Z tego co się dowiedziałem w Urzędzie Miasta Gdańsk, to miasto Gdańsk finansuje schronisko włącznie z obsługą weterynaryjną, ale jeśli wiesz że schronisko nie praktykuje tego, to czy nie uważasz ze informując o tym odpowiedzialnych osób sama stajesz się osobą z bierną postawą? a podobna to ja jestem bierny?

Co do węszenia, to nie wiem jak ty, ale ja mam na utrzymaniu rodzinę, nie mogę sobie pozwolić czasowo by zajmować się sprawdzaniem Waszych domysłów na temat sytuacji w schronisku.

W sprawie sytuacji w schronisku rozmawiałem m.in. z mgr inż. zootechnik, behawiorystą, absolwentką kursów instruktorskich... z jednej z trójmiejskich szkół dla zwierząt, i również ona nie potwierdza waszych spekulacji, a w schronisku jest częstym gościem.

Posted

Z całym szacunkiem człowieki bądzcie dla siebie milsi co to za zajadły ton. Czy to święta tak ,,pokojowo'' was nastrajają. Tu trzeba zewrzeć szeregi, bo uwierz mi Tomecki to nie są ,,nasze domysły'' spróbuj dopuścić to do siebie. Pani zootechnik itp są albo krótkowzroczne, albo też z układu tak samo jak urzędnicy. Jeżeli jak mówisz są częstymi gośćmi i nic nie widzą to znaczy, że nie chcą widzieć nie ma na to innego wytłumaczenia chyba, że wpadają tam na kawę. Znajdz czas, pojedz każdy ma rodzinę. Nie wierzysz,ok zobacz na własne oczy. Wydaje się, że masz dużą wrażliwoćś może nie umknie Ci to, co umknęło ,,absolwentce kursów instruktorskich... z jednej z trójmiejskich szkół dla zwierząt''. :tree1:

Posted

Masz rację Lumix, chociaż czasem ciężko utrzymać wypowiedzi w spokojnym tonie.
Ja życzę wszystkim spokoju ducha w czasie wigilijnej kolacji, i tradycyjnie zdrowych oraz wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...