Pipi Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Nazywam ją Dusia-Biedusia. W ubiegłym roku, spotkałam się na trasie Wysokie Mazowieckie - Zambrów z Evelin, aby przekazać jej psa, którego powiozła dalej w Polskę do DS. Przy przekazywaniu podeszły do nas dwa zabiedzone koty, które zapakowałam do samochodu. Evelin odjechała, a ja postanowiłam podjechać do pobliskiej wsi, żeby się rozejrzeć. A nóż widelec, to czyjeś, tylko zabłądziły? Okazało się, że ktoś je podrzucił, ale zupełnie nie odnalazły sie w wiejskim środowisku. Powoli stały się szkieletami. Rozmawiając z człowiekiem, który robił ogrodzenie przy pierwszej posesji we wsi, zauważyłam przy stodole uczepioną na łańcuchu suczkę. Bardzo szczekała na mnie, a człowiek powiedział "niech pani nie podchodzi, bo ona jest bardzo zła" . . . .podeszłam, podałam rekę, obwąchała i. . .polizała. Nie była wychudzona. Miała tylko b. krótki łańcuch i była bardzo zakleszczona i zapchlona. Do tego stopnia, że miała między łopatkami ranę, a pchły pastwiły się. Piły sobie po prostu krew. W garnku, owszem była woda, deszczowa pewnie. W środku glony zielone, piach i trawa, która znalazła się tam przy okazji koszenia pewnie. Oczywiście zrobiłam co należy. Wodę piła, rzygała, ale dalej piła. Dowiedziałam się, że jej pan umarł, a "zapiśniki" odziedziczyli krowy, które przyjeżdżają rano i wieczorem oporządzić, wiec i ją karmią. Nie puszczają z łańcucha, bo ucieknie, a tu potrzebny jest pies, ponieważ nikogo nie ma. Napoiłam, nakarmiłam i pojechałam z kotami do domu. Sunia została. To był czerwiec. Od tamtej pory, za każdym razem, kiedy spotykałam sie z Evelin w Zambrowie, zajeżdżałam do suni i za każdym razem było tak samo. Robotnik ogrodzenie zrobił i całymi dniami sunia nawet nie miała na kogo poszczekać. Nasze spotkanie wyglądało tak, że dostała jeść, chodziłyśmy na długi spacer/na łańcuchu prowadzałam/, a potem zostawała sama. Któregoś razu postanowiłam odszukac własciciela Dusi. Nikt nie chciał podac mi adresu, ale poszłam w końcu do sołtysa i otrzymałam nr telefonu. Zadzwoniłam i dowiedziałam się, że tak musi być, że dzieci ją karmią, a zanim on wydoi krowy, to się z nią bawią. Potem jadą do domu i tak musi być. Zapytałam, a co z nią będzie jak zasypie, jak przyjdą mrozy? jak i kto będzie do nich jeździł. Pan odpowiedział, że "zawsze ktuś dojedzie pani. No może nie co dzień, ale ona ma sadło, da radę". Rzucił coś w rodzaju, że może zabierzem do siebie, tylko, że ja już mam kilka psow i że może ja bym chciała, to "brać jom, bo faktycznie nie wiem co bedzie, moze łoddam jo komu, a na wiosne weźmiem, postawim innego, no bo w zimie kto tam polezie" Latem do jesieni było względnie. Jak zajeżdżałam, to wody nalewałam tyle, że miała na jakiś czas, jeść dawali, no to co? nie jest tak źle, inne mają gorzej, pomyślałam sobie. Aż do następnego razu. Zajeżdżam i oczom nie wierzę. Przestawiona w drugie miejsce, bo w stodole zrobiono drzwi. Dusia wylądowała obok w chlewie, gdzie nie dali jej nawet budy, ba, nawet słomy na beton nie rzucili. Na przeciw drzwi wielkie drzwi wejściowe dla krów. Nie domknięte, bo połamane. W środku chlewa nie ma nikogo, tylko Dusia, kotek, który bardzo sie bał, nie zaufał mi i przeraźliwy przeciąg. Ledwo stamtąd odjechałam. Zryczałam się, ale pomyślałam, że przecież nie mogę, przecież kolejna suka, w dodatku ma własciciela. Postanowiłam zadzwonić , jeszcze pogadać, tak po ludzku, od serca . . . . .Usłyszałam tylko "pani, tak musi być, nic jej nie bedzie, toż zyje, prosze pani". Wystarczyło, już nie miałam serca jej tak zostawić na zimę. I cieszę się, że ją zabrałam, bo pewnie by już nie zyła. Zresztą nie myśle o tym. Dusia jest u mnie. Bardzo prosimy o ogłoszenia. Dusia jest bardzo grzeczna, nie niszczy, nie brudzi w mieszkaniu. Lubi zabawy z psami, jest do nich bardzo przyjaźnie nastawiona. Z kotami też nie ma problemu. Lubi przebywać na podwórku, ale na noc nie chce zostawać na zewnątrz. Może mieć ok 2, góra 3 lata. Jest średniej wielkości. Taki mini ON. Lubi dzieci. Sprawdzone na dzieciach w wieku szkolnym. Jak by było z mlutkimi, nie wiem, nie mam jak tego sprawdzić, ale myślę, że bez problemu. Na początku do obcych jest nieufna, nawet szczeka, ale na pewno nie ugryzie. Nie ma w niej agresji. Jest kochanym psiakiem. Quote
Pipi Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 To był jej dom, a na szyi "obroża" na zdjęciu nie widać, ale nim do niej doszłam, miałamwodę w butach Quote
Pipi Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Teraz jest bezpieczna, szczęśliwa, ale nie może zostać u mnie, ponieważ w mieszkaniu mam 14 psów, a w sumie 18 i ciągle w kolejce czekają bezdomne. Dusia będzie wysterylizowana w następnym tygodniu i zaszczepiona. Quote
Pipi Posted December 18, 2010 Author Posted December 18, 2010 Zapraszam do Biedusi, choć na chwilkę. Quote
malagos Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Jestem , choć na chwilkę u Was. Śliczna kochana sunka, co tu innego mozna powiedzieć.... Ile ona wazy? Quote
Pipi Posted December 19, 2010 Author Posted December 19, 2010 Witaj Malagos, cieszę się, że wpadłaś - na chwilkę ;):loveu: Dusia jest wspaniała, bezproblemowa, czysta. Bardzo pogodna, zawsze uśmiechnięta. Nie wiem ile waży, ale na moje oko bedzie z 15 kg. Pozdrawiamy niedzielnie i mroźnie :santagri::tree1: Quote
malagos Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Pipi, a co to za czarna kudłata piękność na zdjeciu powyżej? to Dusia jest średnia, myślałam, ze to mała sztuka.....:) Quote
Pipi Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Ta czarna kudłata, to moja rezydentka Sasza. Jest już ze mna prawie 19 lat. Nikt nie zagląda do Dusi, biedusi. . . . . .Pozdrawiamy i zapraszamy do nas, choc na chwilkę ;) Quote
malagos Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Jak tak milo zapraszają, to trzeba zajrzeć:) Ja mam na dt nadal Leonię. Miła, młoda ładna-nawet pół telefonu nie było........A rana po sterylizacji paprze sie juz 3 tyg., taka fachowa robota "specjalisty"....... Quote
Aimez_moi Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Sorki, ze tak wpadlam bez proszenia..... Historia niesamowita a sunia sliczna...... tylko co Ty teraz zrobisz? Quote
Canaveral-staff Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 i ja wdepnełam na chwilkę - sporo tych piesków u Ciebie Quote
Pipi Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 Oj, jak miło, od razu lżej się zrobiło, dziękuję za odwiedziny. W poniedziałek bedzie sterylizacja i będziemy ogłaszać panienkę. Od kiedy jest u mnie zrobiła się bardziej ufna, nauczyła sie załatwiać na dworze, już ładnie chodzi na smyczy, rozumie co do niej sie mówi. Przed tem nie wiedziała co to znaczy chodź tu, albo siad. w ogóle jest bardzo inteligentna. Ona nie wejdzie pierwsza do mieszkania. Najpierw ja, potem ona. Kilka razy otwierałam drzwi i chciałam ją puścić pierwszą, ale nic z tego, stoi. Nie uczyłam jej tego, ona sama już tak ma. Bardzo posłuszna, miła, kochana sunia. I te jej piekne oczy, mmmm, mówie Wam, warta grzechu dziewczyna., TYLKO BRAĆ I KOCHAĆ. JAK POMYŚLĘ, ŻE BYŁY TAKIE STRASZNE ZAWIEJE, ZAMIECIE, MRÓZ, a ona tam sama jedna????? przecież tam nawet nikt by nie dojechał. Mam nadzieję, że jak zacznie sie ogłaszać, to szybko domek znajdzie. A może ktos by chciał ją na dt? oj, fajnie by było. Quote
Aimez_moi Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Pipi......:) jak to mozliwe, ze masz tyle psiakow?.....:) Jak Ty dajesz sobie rade z nimi wszystkimi? Psiunia superowa....a Ty masz golebie serce......:) Quote
Pipi Posted January 7, 2011 Author Posted January 7, 2011 [quote name='Aimez_moi']Pipi......:) jak to mozliwe, ze masz tyle psiakow?.....:) Jak Ty dajesz sobie rade z nimi wszystkimi? Psiunia superowa....a Ty masz golebie serce......:) A tak jakoś same mnie znajdują ;), jedne odchodzą/do adopcji/, to drugie przychodza i tak się kreci. Dusię kilka miesięcy odwiedzałam, az w końcu nie wytrzymałam nerwowo i znalazła się u mnie. To młoda suczka i to jest jej pierwsza zima bez jej pana. Poprzednie zimy(?) żył jej człowiek i ponoc ona nawet w domu u niego była. Koty też miał i kurki a tu cała prawda o moich psach i kotach http://www.dogomania.pl/threads/133467-JEDNO-SERCE-NIE-DA-RADY-!-Serce-Pipi-i-podopieczni-w-potrzebie!!!-(Posty-inf.-1-6)?p=16059715#post16059715 http://www.dogomania.pl/threads/191856-Wątek-zbiorczy-psów-u-Pipi-zapraszam-serdecznie-i-proszę-o-pomoc.?p=16044476#post16044476 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=120056&sid=85eab6386e2445a483bd3eb69c67880a http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=121008 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=113120 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=122239 zapraszam, jakby ktoś chciał poczytać :loveu: Quote
basiek8 Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 I co tam u Dusi? Masz 14 psów, jak ty sobie dajesz radę dziewczyno? Quote
Aimez_moi Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 Wlasnie.....Kochana....:) pisz co u Ciebie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.