MOKOJOKOTO Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Witam. Przed chwilą była u mnie koleżanka i poinformowała mnie, że widziała dzisiaj jedną facetkę z sąsiedniej kamienicy z malutkimi szczeniakami w pudełku. Wyglądały na bardzo wygłodzone i ponoć ta facetka powiedziała, że jeden umarł. Nie wiem czy dobrze kojarzę o którą to facetkę chodzi ale jeśli o tą co myślę to tam jest dość skrajna patologia. Szczeniaków podobno jest sześć i są bardzo malutkie (sama nie widziałam a koleżanka się słabo zna na psach). Doradźcie proszę co robić. Quote
mychaaaaa Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Nie możesz zaproponować tej kobiecie, że przygarniesz szczeniaki, odchowasz je i wydasz do dobrych domów? Kobiecie najwyraźniej nie zależy na nich, nie karmi ich, a szkoda byłoby doprowadzić do ich śmierci. Możesz popytać znajomych, kto pomógłby Ci w opiece nad maluchami, ogłosić już na plakatach w swojej miejscowości i na aukcjach internetowych, że za taki a taki czas szczeniaczki będą do odbioru i znaleźć im dom. Sporo zachodu, ale dobro psiaków jest najważniejsze, możliwe, że się uda. :) Quote
xxxx52 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 wpierw zabrac,najwarznierjsze ,zeby juz byly bezpieczne. Skad jestes? zglos sie do wet niech oceni wiek ,ich stan zdrowia,itd.Moze jak mozesz zabirzedo siebie ,gdyz w schronisku (zalezy tez jakim)psy ,a szczeniaki umieraja masowo.Zglos sie na dogomani do org.prozwierzecej ,zeby Tobie pomogla.teraz jest najwazniejsuze ratunek psow przed zagrozneiem. Quote
evel Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Zgłosić się do jakiejś ogranizacji prozwierzęcej, która postanowi co dalej. Jeśli szczeniaki są jeszcze ślepe - najlepiej będzie, jeśli zostaną uśpione :( Quote
MOKOJOKOTO Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 Informacji o szczeniakach posiadam już trochę więcej jednakże sama ich jeszcze nie widziałam bo nie udało mi się nikogo zastać w domu. Pytałam ich sąsiadki czy w ogóle z tymi szczeniakami to prawda (bo moja kumpela potrafi mieć wybujałą wyobraźnie) no i dowiedziałam się, że szczeniaki są malutkie ale już w takim wieku, że biegają i nie wyglądają na wygłodzone (ta sąsiadka ma upasionego psa więc raczej wygłodzonego by poznała). Tak czy inaczej nie pozostaje mi nic innego jak czatować i osobiście sprawdzić jak wygląda sytuacja. Miała ze mną iść tam kumpela ale odkąd się jej spytałam czy w razie czego mogła by przechować szczeniaki (bo u mnie z tym trochę lipa bo do szkoły chodzę a ona się nie kształci i nie ma tymczasowo pracy) to znikła i nie daje znaku życia:mad: Jak będę miała jakieś kolejne informacje to napiszę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.