tayga Posted December 11, 2010 Author Posted December 11, 2010 Nie mam juz siły... co jest grane? Co się dzieje z ludźmi?? Nasz Fuksiasty zapoczątkował goldenkową falę w mojej okolicy??? Najpierw on, zaraz potem Lori, a teraz.... Wróciłam z drugiej części wczorajszego koncertu. Poszli z nami znajomi z Niemiec. No i właśnie.... Harry jakiś czas temu znalazł goldena (jak dobrze zrozumiałam to w październiku). Powiadomił wszystkie instytucje, schroniska, urzędy, policję. Nikt psa nie szuka. Pies nie ma czipa ani tatuażu. Być moze psiak został wywieziony z Polski (prawie 30 km od granicy), ale w mojej okolicy też nikt nie szuka goldena. Psiak jest nadal w Niemczech, lecz Harry nie moze go zatrzymać. A do schroniska nie chce oddać. Nie kastrowany, raczej młody. Widziałam go na fotkach, ale nie mogłam sciągnąć z aparatu (inna karta pamieci niż u mnie, a Harry bez kabelka przyjechał do nas). Dzisiaj poinformowałam kilka osób, które pytały o tego juz wyadoptowanego. Czekam na odzew. Quote
tayga Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Atomowka napisał(a):ale ma fajowe ubranko:) Pies przebrany za węża :) W sobotę zdejmiemy szwy. Quote
Lucyna Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Pozdrawiam Tayguś, cieszę się, że Lori została ... Quote
BUDRYSEK Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
tayga Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 JAKIE CUDNE!!!!!! I właśnie takie fotki z nowego domku sprawiają, ze wierzę w sens pomagania :) Pięknie dziękuję :) A Tobie Aguś, właścicielom Fuksia, Waszym rodzinkom i wszystkim podczytującym życzę dużo szczęścia w Nowym Roku Quote
BUDRYSEK Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Wszystkiego Dobrego w Nowym Roki i żeby był lepszy!!!!! :) Quote
tayga Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 Mam nadzieję, ze się Artur nie obrazi za skopiowanie maila :) Witaj,tak się zabierałem do zadzwonienia że nawalił mi telefon:)raz działa,raz nie więc wolę napisać.Ten guz,czy też krwiak który pojawił się po sterylce,po serii zastrzyków i tabletek zniknął zupełnie,co więcej ta nieokreślona gula którą Lori miała na przedniej łapie mocno się skurczyła. Psiak jest zdrowy i szczęśliwy,niezwykle mądry, jest tylko kłopot z jedzeniem. Raczej wychowała się na resztkach ze stołu ludzi, bo wcale nie chce jeść suchych karm czy puszek. Zajada się za to psią kiełbasą:) [...] chcę w najbliższym czasie wejść na dogomanię i podziękować za okazaną pomoc i życzliwość. Jedno jest pewne,zgodnie cała nasza rodzinka twierdzi że Lori to jedna z lepszych rzeczy jaka przydarzyła nam się w 2010 roku, aczkolwiek mam nadzieję że już nikt nam żadnego zwierzaka nie podrzuci. Mam nadzieję że będzie okazja zrobić to osobiście, ale na razie pragnę Ci z całego serca podziękować za wszystko co zrobiłaś dla nas i przede wszystkim dla Lori. Jesteś nietuzinkowa. Pozdrawiam serdecznie. A ponieważ Artur podczytuje wątek więc napiszę tutaj... Bez Ciebie Lori nie byłaby taka szczęśliwa. To Ty ją znalazłeś, przygarnąłeś i pokochałeś. Mój udział jest znikomy. Najbardziej pomogła Agatka i Aurea :) Bo to dzięki sterylce Lori mogła zostać z Wami :) Krwiak po cięciu się zdarza, rzadko, ale jednak. Cieszę się, ze zszedł. A ten guz na łapie, to mógł być jakiś stan zapalny (moze coś po kleszczu... chociaż bardzo duże), więc po serii antybiotyków zaczęło się zmniejszać. Wiesz, ze gdybyś potrzebował pomocy to na mnie zawsze możesz liczyć :) Quote
Agata_Emi Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Ogromnie się cieszę, że Lori ma tak wspaniały dom i tak kochanych ludzi :-) Takie wiadomości czyta się z wielkim wzruszeniem, a do pełni szczęścia brakuje tylko fotek ;-) Arturze, czekamy na kolejne wiadomości i zdjęcia Wasze zdjęcia :-) Quote
WIPER Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 No tak,czas się odezwać.Lori nie pozwoliła mi na spełnienie marzeń,miałem w tym roku kupić :Leonbergera,Filę,lub Hiszpana,przez Lori z naszego domu musiała odejść agresywna kotka Felicja(trafiła w naprawdę dobre ręce)ale dziś nasza rodzina nie wyobraża sobie życia bez Lori.Nie wiem czemu ją porzucono,jest tak mądra i karna że zapiera dech w piersiach.Jest już zdrowa i szczęśliwa,ma 2 ha do biegania,choć jej szczytem szczęśliwości jest być przy nas.Gdy nas nie ma to cierpi.Chciałbym tą drogą podziękować fundacji Aurea (bez Was pewnie Lori nadal by się błąkała)i Agusi,która jest wprost niezwykłą osobą.Aguś,jesteś piękna nie tylko pięknem zwierząt. Quote
Lucyna Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Jak miło się to czyta ... :loveu: Witamy nowego dogomaniaka i dziękujemy za przygarnięcie Lori ... i okazane jej serducho, odwdzięcza się i super, że wszystko układa się szczęśliwie. Tayguś pozdrawiam serdecznie ...:iloveyou: i dla wszystkich wesołego i zdrowego Nowego Roku :tree1::thumbs: Quote
tayga Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Lucynko kochana!! Jak dawno Cię nie było!!! Nareszcie doczekalismy się wspaniałego Artura :) Super, ze jesteś z nami! A nick... rewelacja! Wiperka trzeba kociolubnym ciotkom pokazać, jest cuuuudny!!! Tylko co ja widzę? Zarejestrowany pół roku temu ponad, a dzisiaj pierwszy post? Nie podejrzewałam, ze nie masz śmiałości się odezwać wcześniej. Na moloska u Ciebie też przyjdzie pora... kiedyś. Wierzę, że Lori nie pojawiła się u Ciebie bez powodu. Każdy psiak ma misję do spełnienia... Teraz mam takie cudo na "stanie" http://www.dogomania.pl/threads/200034-Świąteczne-prezenty-szybko-się-nudzą-maleńki-zarobaczony-ROY-błaga-o-DT-( doga niemieckiego w kojcu (jutro wiozę do hoteliku) i cudną półroczną sunię jeszcze bez wątku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.