Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Najwyrazniej nie widzi potrzeby.
Pies prawdopodobnie nie nalezy do tamtego Pana poniewaz, nie odnaleziono czipu (choc takie przypadki znam), nie zmienia to jednak faktu zlamania wszystkich powyzszych regul rzadzacych adopcjami.

  • Replies 99
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam,
jestem osoba, do ktorej przyblakal sie wspominany tutaj pies husky. Belka jest moja szwagierka i chcac mi pomoc w znalezieniu jego wlasciciela dodala ogloszenie na tym serwisie.
o trwajacej tu wciaz dyskusji powiadomil mnie dzis nowy wlasciciel psa. ponizej opisuje cala sytuacje.

w niedziele (31.10) na terenie starowej gory przyblakal sie do nas husky. zabralam go na spacer po okolicy w nadziei, ze przyblakal sie z pobliskiego domu. porozmawialam z moja rodzina, ktora tam mieszka i z sasiadami wypytujac, czy ktos w okolicy nie ma huskiego, bez rezultatu. zostawilam rowniez do siebie namiary w okolicznych sklepach, w razie gdyby ktos go szukal.

zabralismy psiaka do samochodu i jeszcze tego samego dnia udalismy sie do weterynarza. pani doktor sprawdzila dokladnie 2 roznymi urzadzeniami istnienie chipa. niestety pies nie posiadal ani chipa, ani tatuazu, ani adresu przy obrozy. poprosilismy weterynarza o zaaplikowanie psu srodka na pchly i sprawdzenie ogolnego stanu oraz przyblizonego wieku. stan psa byl dobry, wiek okolo roku.

wieczorem umiescilismy ogloszenia o znalezieniu psa na facebooku, na stronie schroniska w lodzi, na stronie fundacji niechciane i zapomniane, przeslalam rowniez zgloszenie do serwisu husky adopcje. Przyklad ogloszenia:
http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=zgzn_det&w=12742

W poniedzialek zadzwonilam do schroniska w lodzi informujac o znalezionym psie. We wtorek powiadomilam gmine rzgow o znalezionym psie na ich terenie. Dalam rowniez ogloszenie, ze oddam psa nowym wlascicielom, w ogloszeniu wpisalam cena do uzgodnienia - znajomi poradzili mi, zebym nie oddawala psa za darmo, bo jak ktos musi za psa zaplacic chocby 100 zł to sie 5 razy zastanowi, a nie chcielismy zeby trafil do kogos, kto na probe chcialby miec huskyego, po czym go wyrzuci jesli mu sie nie spodoba.

Przez caly tydzien regularnie sprawdzalam wszystkie nowe ogloszenia o tym, ze komus zaginal husky, niestety albo nie przypominal psa ze zdjecia, albo kompletnie nie reagowal na podawane imie (zreszta i tak nie przypominal psa na fotce).

we wtorek skontaktowal sie ze mna obecny wlasciciel psa, umowilismy sie, ze jesli nikt sie po niego nie zglosi, oddam go do adopcji. w miedzyczasie mialam tez kilka innych kontaktow, ale wszystkim powtarzalam, ze pies jest zarezerwowany, jedna osoba probowala mnie naklonic, zebym oklamala obecnego wlasciciela a psa oddala jemu - nie zgodzilam sie.
mialam watpliwosci, jak sprawdzic nowych wlascicieli i tu bardzo pomogla mi moja szwagierka, ktora za posrednictwem tego serwisu usilowala umowic wizyte przedadopcyjna, udalo jej sie dotrzec do ankiety uzupelnionej przez obecnych wlascicieli i uzyskac pozytywna opinie. to mnie uspokoilo i z czystym sumieniem w zeszla niedziele oddalam psiaka obecnym wlascicielom.

odnoszac sie jeszcze na chwile do kosztow, lacznie na psiaka wydalismy okolo 200 zł (2 wizyty u weterynarza, druga z powodu biegunki, 2 smycze, srodek na pchly, karma, kapiel z czesaniem - sama balam sie go wykapac, skorzystalam z uslugi). poprosilam o zwrot polowy kosztow, uwazam ze to uczciwe podejscie.
nowym wlascicielom oddalam psa wraz ze smycza oraz karma jaka nam zostala.

nie jestem fundacja, nie zajmuje sie adopcjami psow, chcialam pomoc zblakanemu psiakowi i moim zdaniem zrobilam wszystko, co w mojej mocy, zaby najpierw odnalezc jego wlasciciela, a skoro to sie nie udalo, to znalezc mu nowy dom.

Ps1. wszystkich zainteresowanych informuje, ze wszystkie powyzsze zdarzenia moge udokumentowac i udowodnic - czy to rachunkami, czy wskazaniem konkretnych osob (np. weterynarz) z ktorymi rozmawialismy.

Ps2. Poniewaz w toku tej emocjonalnej dyskusji pojawily sie bardzo powazne oskarzenia, WZYWAM uzytkownika Sayrel do wycofania oskarzenia o kradziez i JEDNOCZESNE publiczne przeprosiny. Brak reakcji do niedzieli (14 listopada) wlacznie spowoduje podjecie dalszych krokow, poczynajac od kontaktu z administratorem forum (zlamanie regulaminu) az po zgloszenie na policje w zwiazku ze znieslawieniem.

Ps3. Mam nadzieje, ze wszyscy uczestnicy dyskusji (a zwlaszcza stali bywalcy forum) zastanowia sie nad ferowaniem podobnych wyrokow na przyszlosc, biorac pod uwage to, ze gdy czytam owe osady, to znakomicie odechciewa mi sie zainteresowac jakimkolwiek innym blakajacym sie psem, majac w pamieci to, jak moge byc oceniona... :(

Posted

a dlaczego pierwszy post został zesytowany? To nie zgodne z regulaminem i nie daje wobec powyższego postu możliwości weryfikacji... czemu zdjęcia są usunięte?

Posted

yenefer
a to belece klawiature wywiało spod palców aby napisać tutaj , a do edytowania postów umiała zaklikać :roll:
tutaj nie było zadnych danych podanych na belke więc podstaw do jakichkolwiek skarg do administratorów a już najmnie do policji ...poza tym myślę ze ty to belka :roll: nowe wcielenie i to też można sprawdzić na serwerze :grins:
, poza tym opinia sayrel także nie była bezpodstawna , bo sposób w jaki pies zminił miejsce zamieszkania był conajmniej dziwny
jak tu ktoś zaznaczył ... nie kupczymy psami , a jeśli kasa miała pokryc koszta poniesione u weta to muszą być one udokumentowane

belko ....moderator przywróci twój post w całości i pierwotnej postaci jeśli zajdzie koniecznośc więc niepotrzebnie sie kłopotałaś

Posted

Droga Alicjo,

1) Post Belki zostal przywrocony przed Twoim komentarzem - w pelni sie z Toba zgadzam, ze powinien byc pokazany dla jasnosci calej dyskusji
2) Podtrzymuje swoje stanowisko o bezpodstawnym i powaznym oskarzeniu - zarowno Belke jak i mnie mozna znalezc w sieci i z tego punktu widzenia patrzac, zostalismy bezposrednio oskarzeni. Podobnie jak mozna znalezc informacje o Sayrel - wszak to Martyna S... o tel. rozpoczynajacym sie od 503...
3) Powtorze raz jeszcze - pies sie przyblakal i mamy na to swiadkow (sasiedzi), a brutalna i cyniczna prawda jest taka, ze gdybysmy chcieli nim 'kupczyc' to pewnie wystawilibysmy normalne ogloszenie sprzedazy. Nie jestem ekspertka od psow, ale zgodzisz sie ze latwo osiagnelibysmy cene wieksza niz 100 pln za takiego huskyego...
4) Powtarzam - wszelkie dowody sa do okazania dla zainteresowanych (niech sie do nas zglosza!), nie sadzilam, ze konieczne jest od razu umieszczenie skanow przy umieszczaniu ogloszenia...?

A na koniec podkresle, ze - poniewaz nie jestem osoba nastawiona na wojne i spory - licze ze cala sprawa zostanie po prostu polubownie rozwiazana...

Pozdrawiam wszystkich obiektywnie i trzezwo myslacych.

Posted

Aha, jeszcze jedna informacja - uzytkowniczka Sayrel, ktora wyglasza na nasz temat tak kontrowersyjne opinie - prawdopodobnie wiedziala o tym, ze znalezlismy tego psa, gdyz wysylalismy informacje do serwisu huskyadopcje.pl. Mam nadzieje, ze to tylko potwierdza nasza wersje wydarzen.

Posted

a nie uważasz , ze nie było by całej afery jeśli belka odezwała się ??
ucieczka z wątku postawiła ją w bardzo nieciekawym świetle
Co do postu w momencie jak ja sprawdzałam post był zmieniony , a dogo działa jak działa i te 3 minuty dla tego serwera to wieczność

poza tym Sayrel w tej chwili ma prawo podać ciebie do raportu za ujawnianie danych osobowych ......

Posted

Alicjo,

1) Pewnie masz racje, ze nie byloby afery - ale czy nalezy wysnuwac takie wnioski BEZ podparcia sie faktami? Prawda jest taka, ze i belka i ja bylysmy zupelnie nieswiadome calej dyskusji, dopiero nowi wlasciciele (Ci z Bialej Podlaskiej) wyslali nam SMSa... A my nie mialysmy potrzeby odwiedzac tego watku, skoro juz znalazlysmy wlasciciela.
2) Imie i nazwisko podalam swiadomie, by pokazac jak latwo jest zidentyfikowac teoretycznie 'anonimowego' uzytkownika. Nie sadze, bym popelnila jakis blad - te dane sa ogolnie dostepne w sieci... Jezeli uwazacie, ze jest to przekroczenie regulaminu (chociaz nie dopatrzylam sie takiej podstawy) to oczywiscie chetnie wykropkuje te informacje.

Posted

Alicjo,

1) Pewnie masz racje, ze nie byloby afery - ale czy nalezy wysnuwac takie wnioski BEZ podparcia sie faktami? Prawda jest taka, ze i belka i ja bylysmy zupelnie nieswiadome calej dyskusji, dopiero nowi wlasciciele (Ci z Bialej Podlaskiej) wyslali nam SMSa... A my nie mialysmy potrzeby odwiedzac tego watku, skoro juz znalazlysmy wlasciciela.
2) Imie i nazwisko podalam swiadomie, by pokazac jak latwo jest zidentyfikowac teoretycznie 'anonimowego' uzytkownika. Nie sadze, bym popelnila jakis blad - te dane sa ogolnie dostepne w sieci... Jezeli uwazacie, ze jest to przekroczenie regulaminu (chociaz nie dopatrzylam sie takiej podstawy) to oczywiscie chetnie wykropkuje te informacje.

Posted

kilka dni temu napisałam do admina że proszę o zamknięcie wątku bo jest skończony,
do dzisiaj nie wiedziałam co się dzieje,
mogę jedynie powiedzieć że to nieprawda ale wyrok i tak bezpodstawnie został wydany,
ostania prywatna wiadomość od Sayrel do mnie: Ja nie wyobrazam sobie wydania psa bez kastracji.... Jest to nieodpowiedzialne i skoro tak zamierzasz robic... to nie chce miec z tym nic wspolnego. Ludzie dla sa w miare ok, aczkolwiek o tyle nieuczciwe jest to, ze dalej staraja sie u nas o innego psa.

cała akcję odbieram ze odwet, że sama nie wyadoptowała psa,
wiedziała o wszystkich ruchach, wizycie u weta, szukaniu chipa, moich przypuszczeniach że pies był bity, przedstawiła to jak chciała, oskarżając o kradzież i handel...

Posted

gameta napisał(a):
pierwszego posta znowu nie ma...


mnie sie pojawia, modyfikacja nie byla celowa, nic nie zmieniam,
zdjecia zniknely bo nie znam mozliwosci wklejenia ich bezposrednio na dogo, jak ktos mnie oswieci to uczynie, konto ze strony
skad byly jest w trakcie likwidacji stad ich znikniecie,
sa na stronie schroniska

Posted

Rozumiem, że Belka jest osobą dorosłą, pełnoletnią ? Nie potrafi mówić za siebie ? Każdy prosił o zwięzłe i proste odpowiedzi, które nie zostały udzielone mimo wielu pytań. Tak trudno było się odezwać ? Skoro pies był sprawdzany pod względem Chipa, to tak trudno było o tym napisać od razu ? I widocznie nowi właściciele nic na ten temat nie byli poinformowani skoro sami jeździli po wetach, żeby upewnić się, że pies nie jest tym poszukiwanym.

Posted

@ miron h
nowi wlasciciele byli przeze mnie informowani o braku chipa przy kazdej rozmowie. w niedziele podczas przekazania psiaka mowilam im o tym jeszcze raz, informujac rowniez co dokladnie sie z psiakiem dzialo, ze byl u weta, ze nie ma choroby skory, ze zostal wykapany, ze dostal srodek na pchly... byc moze sami chcieli sie upewnic ze pies chipa faktycznie nie ma.
ponadto belka juz napisala wyzej, ze watku nie czytala i porposila o jego zamkniecie, nie kazdy siedzi w sieci 24 na dobe.

Posted

yenefer napisał(a):
Podobnie jak mozna znalezc informacje o Sayrel - wszak to Martyna (...)


poczekaj aż znajdą twoje PEŁNE dane i je tu ujawnią :angryy:
wiesz, ze Ty w tej chwili złamałaś prawo????

yenefer napisał(a):
Prawda jest taka, ze i belka i ja bylysmy zupelnie nieswiadome calej dyskusji, dopiero nowi wlasciciele (Ci z Bialej Podlaskiej) wyslali nam SMSa... A my nie mialysmy potrzeby odwiedzac tego watku, skoro juz znalazlysmy wlasciciela.


BZDURA..
Nie wiem czy wiesz, ale pewnie wiesz, że kiedy wchodzi się na dogo to każdemu użytkownikowi pokazuje się jego własna lista subskrypcji i nijak jej nie można przegapić, a Belka wchodząc kilkakrotnie na dogo odkąd zamilkła, na pewno doskonale wiedziała co się tu pisze i dlatego zamilkła :mad::mad::mad:

Posted

yenefer a czy Twoja szwagierka mówiła Ci , że pisałysmy do niej na PW , że prawdopodobnie znalazł się właściciel psa , na co ona odpowiedziała , że jeśli nawet to i tak mu by go nie oddała , bo wg.niej pies był maltretowany więc lepiej dla niego , że znalazł nowy dom ... i właśnie stąd wzięła się cała afera , że zignorowała tą informację , do czego nie miała prawa ( sprawą maltretowania można się zając dopiero później , po potwierdzeniu że to własnie ten pies ) , pomijając fakt , że znalezionego psiaka należy "przetrzymać" 2 tyg. dając w ten sposób właścicielowi czas do odnalezienia go ... a sytacja była taka , że prawdopodobnem właścicielowi psiak zaginął w lipcu , więc jeżeli byłoby to ten , którego znaleźliście , od czasu zaginięcia mógł trafić na róznych ludzi , którzy róznie go traktowali - stąd lęki .

Tak więc sumując - belka niestety zignorowała komunikat o prawdopodobnym odnalezieniu właściciela i postanowiła , bez sprawdzenia tego , wydać go do nowego domu ... stąd nasze oburzenie .

Posted

nie chodzilam po forum, chyba zajrzalam na watek kaukaza bo to stara historia, ale sadzilam ze watek huskyego jest zamkniety,

gdybym wiedziala to bym sie odezwala, ale to nadal walka na slowa a i tak pewnie nikt mi nie wierzy,

Posted

a wiecie co ja prywatnie o tym wszystkim mysle? jezeli ktos odpowiedzialny sprawia sobie takiego psa jak husky, ktory jak zaden inny pies znany jest z bycia uciekinierem, to po pierwsze przytwierdza do obrozy imie psa + telefon wlasciciela, a po drugie na wypadek, gdyby pies zgubil obroze, zaklada mu rowniez chipa. i moze teraz nie zapewnie sobie popularnosci, ale nie zal mi takiego wlasciciela, ktory nie potrafi odpowiednio zadbac o swojego psiaka.

Posted

yenefer - tak się akurat składa , że domniemany właściciel zaczipował swojego psa , stąd prośba o sprawdzenie tego kilka razy , bo nie każdy czytkik jest w stanie wykryć wszystkie czipy
Ponadto osobiście znam przypadek , że psiak ciekł dziewczynie , miał na sobie obroże z adresówka , ale ludzie którzy go znaleźli wyrzucili ja bo " piesek im się spodobał i postanowili go zatrzymać" , tak że dziewczyna musiała wzywac policję ( pies tez był zaczipowany i to jej pomogło )

Posted

rozumiem, ze takich historii moze byc wiele, dlatego dolozylam wszelkich staran zeby wlasciciela odnalezc, wlaczajac w to ogloszenia i osobista rozmowe ze schroniskiem - dlaczego tam nikt mi nie powiedzial ze od ponad miesiaca jest poszukiwany pies tej rasy? dlaczego ten doniemany wlasciciel nie zglosil sie bezposrednio do mnie, byl podany mail, byl telefon kom. szukalam ogloszen o zgubionych psach nawet wstecz do marca, nie trafilam na zaden opis, zdjecie, ktore by do niego pasowalo. probowalam wolac go imionami podawanymi w ogloszeniach, nie reagowal :/

nieszczesliwy splot wydarzen z tym odnalezionym domniemanym wlascicielem, ale najwazniejsze, ze to nie ten pies i ze nikogo nie pozbawilam ulubionego pupila. najbardziej zalezalo mi na tym, zeby pies znalazl dobry dom, sama bym go zaadoptowala gdybym nie mieszkala na 40 m2 w durnym bloku.

Posted

byc moze. kiedys bede miala psa, wolalabym jednak sama zadecydowac o tym terminie. a tak na serio to gdybym nie znalazla dobrego wlasciciela to by z nami zostal, bo moje niewielke wg Ciebie serce nie pzowoliloby na oddanie go do schroniska.

Posted

Ja na 56m2 mieszkałam w durnym bloku z 2-ma psami, TZ-tem i 2-ką dzieci, a moje psy jak wracały ze spacerów były tak zmęczone, wybiegane, że do następnego spaceru nie chciały nawet ruszyć się z legowiska. Nawet na dużych działkach psy nie mają 56-cio kojca. Rozumiem jednak osoby, które nie chcą mimo sympatii dla zwierząt mieć je w bloku. Co do adopcji stało się tak jak się stało i nie cofnie się tego wszystkiego trudno tak bywa w życiu musimy zadbać tylko aby się już nigdy nie powtarzały takie sytuacje nawet na forum dogomanii.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...