Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jedyne pytanie jaki mi się nasuwa na myśl to fakt czy ludzie mają jeszcze jakieś okruchy sumienia. Jaka bestia może tak krzywdzić zwierzęta?

Przy samej drodze, nawet nie tyle że na poboczu, ale dosłownie na jezdni kilka kociaków leżało przy kromce chleba. Troskliwy "właściciel" zostawił im chyba coś do jedzenia. Przemarznięte i obojętne na przejeżdżające samochody, kilometr od najbliższej miejscowości, czekały z obojętnością. Wypadłam z samochodu i udało mi się złapać dwa najbardziej wygłodzone kociaki, co najmniej jeden mi uciekł.

Rano wróciłam na miejsce i szukałam dalej. Kociak który uciekł mi poprzedniej nocy był już tak przemarznięty, że nie miał siły uciekać, ale zaciekle prychał na mnie. Dzisiaj też tam byłam...jeśli było więcej niż 3 kociaki to reszta już nie żyje, albo zamarzły, albo rozszarpały je dzikie zwierzęta. Nawet nie chcę o tym myśleć.

Wizyta u weta: mają zaledwie 4 tyg., zostały odrobaczone, najmniejsza kotka ma zapalenie rogówki. Szybko powinna z tego wyjść.

U mnie są na awaryjnym tymczasie, pracuję całe dnie, a rodzina nie może mi wiecznie pomagać..też mają swoje granice.

Do adopcji są trzy kociaki..rozkosz po prostu:loveu:

Kotka Nelly-najmniejsza, mieści się nawet w mojej dłoni(a mam wyjątkowo drobne ręce). Jak tylko poczuje ciepło od razu zasypia. Śliczna nakolankowa kotka,a właściwie narączkowa:eviltong:. Mój ideał kota. To chyba dzięki niej rodzinka wpadła w zauroczenie i zgodzili się zaopiekować całą trójką.


Kocurek Cyryl-złapany jako ostatni. Wyjątkowo śliczny. Rozrabiaka, wiercipiętka, dość długo przekonywał się do mnie. Pierwszy prowokuje zabawy.


Kocurek Clayd- najcięższy z całej trójki, waży 0,5 kg. Zawsze podąża w cieniu braciszka. Jako jedyny nie potrafi uciekać z klatki:diabloti:



Proszę o pomoc w ogłoszeniach....u mnie na prawdę nie mogą zostać długo

Posted

Witaj, Isabel! Widzę, że cały czas czuwasz na kocim dziale.
Cały czas myślę o kotach które mogły tam być..nie mogę przestać myśleć o tym miejscu. Jadąc do pracy zwalniam w tym miejscu i patrzę czy jakiś maluch nie został jeszcze. To szczere pole....

Posted

chciałabym żeby w końcu trafił się odpowiedzialny domek. Srebrny kocurek poszedł w dobre ręce...koty u tego pana dożywały starości...

od tamtej pory dzwonią sami ludzie, którzy przyznają że w ostatnich kilku latach mieli nawet kilka kotów i wszystkie zginęły w różnych okolicznościach
czasami moja motywacja zostaje porządnie naruszona...szczególnie dla Nelly chcę znaleźć wspaniały domek...moja rodzina już powoli się w niej zakochuje, ona jest urocza do granic możlwości

zdjęcia nelly-wielkiej małej kruszynki

Posted

i nadchodzą lepsze chwile..był dzisiaj telefon w sprawie Nelly, osoba wydawała się konkretna i odpowiedzialna, jutro mają ją zabrać, bo decyzja można powiedzieć, że już zapadła:)

Posted

mała nelly trafiła w bardzo dobre ręce...
jeszcze tylko jednen czarnulek szuka domu....Clyd robi się wielkim pieszczochem..oczywiście w głowie nadal mu zabawy:D ale jak tylko ochłonie przychdzi nastawia grzbiet i głośno mruczy..uroczy, w poniedziałek powinien ukazać się w gazecie lokalnej..oby coś pomogło

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...