Heike Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Z głębokim smutkiem w sercu, podejmuję taką decyzję ale zmusiła mnie do tego sytuacja. Muszę pozbyć się mojego kochanego psa który jest ze mną od ponad 13 lat. Obecnie jestem w ciąży i okazało się że sierść mojego pupila to dla mnie problem. Co chwila mam problem z gardłem, oczami i muszę brać leki. Ta ciąża jest przeze mnie i mojego męża długo wyczekiwana i nie chcę jej stracić. Dodatkowo moja sunia uczuliła bardziej mojego męża (już był uczulony ale jakoś funkcjonował). Teraz praktycznie nie może przebywać z moim psem w tym samym pomieszczeniu. Cala ta sytuacja zaczyna mnie już wykańczać psychicznie. Gdyby nie złośliwe okoliczności losu nigdy bym nawet nie pomyślała o oddaniu mojej kochanej suni. Jednak problem jest już tak duży że przez moją głowę zaczęły przechodzić myśli o uśpieniu. Runa bo tak ma na imię moja sunia ma obecnie 13,5 roku. Jest średniej wielkości i z wyglądu przypomina psa Dingo. Tez ma taką płową sierść (trochę w typie husky). Jeżeli chodzi o stan zdrowia to jest praktycznie głucha i ma problemy ze wzrokiem, ale nie wpada na nic. Porusza się raczej bez problemu, tylko w deszczowe dni stawy dają lekko o sobie znać ale to ze względu na wiek. Jeżeli ktoś może mi pomóc to proszę o odpowiedź w tym temacie... Quote
Heike Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 Bardzo proszę o pomoc... Sprawa jest pilna Quote
Noelle Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Jeśli nie znajdziesz Suni dobrego domu, to lepiej zrobisz jak Ją uśpisz. Suczka na pewno się przywiązała do was i oddanie do azylu mogłoby Ją załamać, a w rezultacie Sunia nie przeżyłaby nawet zimy przy złym stanie psychicznym. lepiej dla Niej, jak umrze na kolanach swojej włascicielki, niż sama, nie kochana i płacząca w schroniskowym boksie. Bo tam nie ma żadnych szans na adopcję, nikt nawet nie zauważy starej, płaczącej gdzieś w kącie Suczki, która nie wie, co źle zrobiła, że Ją oddali... :( Quote
bakteriakoli Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 [quote name='natalek']Jeśli nie znajdziesz Suni dobrego domu, to lepiej zrobisz jak Ją uśpisz. Suczka na pewno się przywiązała do was i oddanie do azylu mogłoby Ją załamać, a w rezultacie Sunia nie przeżyłaby nawet zimy przy złym stanie psychicznym. lepiej dla Niej, jak umrze na kolanach swojej włascicielki, niż sama, nie kochana i płacząca w schroniskowym boksie. Bo tam nie ma żadnych szans na adopcję, nikt nawet nie zauważy starej, płaczącej gdzieś w kącie Suczki, która nie wie, co źle zrobiła, że Ją oddali... :([/QUOTE] A ja uważam, że uśpienie psa nie jest żadnym rozwiązaniem (podobnie jak azyl), trzeba jej szukać właściciela. Podczas powodzi wiele straych psów znalazło własciciela, zatem jest to możliwe. Możeci mu zasponsorować hotelik, co bedzie lepsze niż azyl. Możecie poprosić kogoś z rodziny o przetrzymanie suczki, płacąc za jej leczenie i utrzymanie. Możecie ją ogłaszać na innych stronach, tutaj raczej nikt nie przygarnie psa, bo wszyscy je już mają, niektórzy nawet zbyt wiele. Nie możesz jej uśpić! Oczywiście możesz bo nikt ci tego nie zabroni, ale to będzie okropne! Quote
majqa Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='Heike'](...) Muszę pozbyć się mojego kochanego psa który jest ze mną od ponad 13 lat. (...) problem jest już tak duży że przez moją głowę zaczęły przechodzić myśli o uśpieniu. (...) Porusza się raczej bez problemu, tylko w deszczowe dni stawy dają lekko o sobie znać ale to ze względu na wiek.(...) [/QUOTE] Pozwól tym myślom przejść przez głowę i chwilę poczekać poza nią, a zrób, co w Twojej mocy, by znaleźć suni nowy dom. Nie jest powiedziane, że będzie łatwo ale chyba warto, skoro nazywasz pupilkę kochaną i tyle razem przeżyliście. Jeśli istotnie nosisz się z zamiarem uśpienia wrzuć tę informację w tytuł wątku. Pewno nie każdy wpis, jaki się pojawi będzie Ci na rękę ale coś za coś. Tytuł przyciągnie uwagę, a może wraz z nią pomoc. [quote name='natalek']wg mnie lepiej psa uspic w chwili, kiedy jest szczesliwy, przy boku ludzi, do ktorych sie przywiazal i chcialby byc z nimi do smierci, niz oddac do azylu, to okropne, zeby pies cierpial po 13 latach szczescia, nie rozumiejac za co.[/QUOTE] Innej opcji nie dopuszczasz? A gdyby tak się wysilić i jednak wyczerpać wcześniej inne możliwości niż uśmiercenie lub azyl? Rodzina? Nie rodzina to znajomi? Nie znajomi to może obcy, a nie koniecznie źli, drogą ogłoszeń? Jak to sobie wyobrażasz? Np. pomyślmy, ustalasz uśpienie w środę, a co robisz w pn., wt.? Ostatni spacer? Nadwyżkowa liczba przytuleń? Kilka smakołyków - gratisków nadliczbowych? Na pocieszenie? Na usprawiedliwienie przedwczesnej, ostatniej drogi? [quote name='natalek']Jeśli nie znajdziesz Suni dobrego domu, to lepiej zrobisz jak Ją uśpisz. Suczka na pewno się przywiązała do was i oddanie do azylu mogłoby Ją załamać, a w rezultacie Sunia nie przeżyłaby nawet zimy przy złym stanie psychicznym. lepiej dla Niej, jak umrze na kolanach swojej włascicielki, niż sama, nie kochana i płacząca w schroniskowym boksie. Bo tam nie ma żadnych szans na adopcję, nikt nawet nie zauważy starej, płaczącej gdzieś w kącie Suczki, która nie wie, co źle zrobiła, że Ją oddali... :([/QUOTE] Kolejny raz dajesz tę samą radą? Jasne, masz prawo do swojego zdania ale, czy nie przesadzasz w przykładaniu ręki do tego, że właścicielka poczuje się usprawiedliwiona poparciem i odbierze życie psu, który nie musi jeszcze odchodzić? Mogłoby ją załamać (ją = sunię w kontekście oddania do azylu) - takiego określenia używasz. Mogłoby nie oznacza na pewno. Może załamać ale nie musi ale Ty idziesz dalej w spekulacjach, bo już z góry wiesz, że sunia nie przeżyłaby zimy, ba... Ty już z góry wiesz, że sunia nie przeżyłaby jej właśnie ze względu na zły stan psychiczny. Skąd tak twarde stanowisko? Skąd i pewność, że nikt nie zauważy starej, płaczącej w kącie suczki? Natalek, gdybanie, prawdopodobieństwo, przesłanki statystyczne to nie to samo, co pewność odnośnie tego (czyt: danego) i właśnie tego przypadku. Wystartować ze strzykawką zawsze się zdąży i... Daruj, ale pies, co do uśpienia którego nie ma bezwględnego wskazania, głuchy i niedowidzący, niespecjalną różnicę odczuje pomiędzy tym, w jakich okolicznościach jest mu odbierany oddech. Nie roztkliwiajmy się więc nad tym, czemu na własny użytek (uspokojenia sumienia) dodajemy romantyczno - łzawą otoczkę: śmierci na kolankach, w ramionkach itp. kochającego właściciela. Wiesz, zakładam, że wiesz, że śmierć przez uśpienie trwa krótko. Dłużej trwa przygotowanie, szykowanie "akcesoriów". Tak, pies usypiany w otoczeniu mu obcym czuje się bezsilny, odchodząc (przyczyn też cała masa) w azylu, schronie, jak zwał tak zwał... cóż, jemu też nie jest lekko ale... Natalek, pies, którego właściciel prowadzi na śmierć, w gabinecie weta, zaniepokojony tym, co się dzieje/ co się święci (a jeśli nie u weta to ze względu na obecność weta w domu), szuka u swojego właściciela ratunku, patrzy mu w oczy i w nich chce ów ratunek dostrzec, drży, tuli się. Żałosne! Mylę się? Szuka bowiem pomocy u kogoś, od kogo ta pomoc już nie nadejdzie. Szuka jej u sędziego, który wydał wyrok. Nim kolejnym razem, zaraz na świeżo zaczętym wątku, a idącym tropem uśpienia, udzielisz tak jednoznacznej rady, dwa razy o tej radzie pomyśl. To naprawdę jedyna moja prośba. Quote
abero Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Poogłaszaj ją na różnych stronach psich adopcji. Na jakimś innym, śląskim zdaje się wątku, 11-letnia sunia, która musiała w trybie natychmiastowym opuścić dotychczasowy dom, znalazła nowych, wspaniałych ludzi w ciągu paru dni. To nie reguła, ale czasem się udaje. Quote
bakteriakoli Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Wklej jakieś zdjęcia suni, pomogę Co ją ogłaszać napisz jaka jest - lubi dzici, psy, koty... jakie ma kłopoty zdrowotne... czy jest agresywna.... i tego typu rzeczy Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Heike w dzisiejszych czasach bardzo trudno jest znalesc domek strszemu psu ale jednak od czasu do czasu cuda sie zdarzaja. Wyslij prosze zdjecie suni wraz z opisem na mojego maila ;[email protected] wysle ja do gazety. Co do decyzji o uspieniu suni to uwazam ,ze kazdy ma swoje sumienie i kazdy wie czy tak naprawde zrobil wszystko zeby znalesc dom ukochanemu psu bo w zyciu róznie bywa ale losowi trzeba pomoc. ja moge tylko powiedziec jedno i to nie jako teoretyk ale praktyk gdyz juz 5 rok przychodze co niedzile do schroniska i zajmuje sie przedewszystkim starszymi psami, co jakis czas jakiemus uda sie znalesc dom ale niestety duza częśc psiakow odchodzi samotnie w schronsikowych boksach ,zdarza sie tez że czasem sa zagryzane mimo ze nasze schronsiko jest jednym z lepszych w Polsce. Ale były momenty ,ze schronisko pękała w szwach ,a stado 8 czy 12 psow na boksie swoje zrobiło. W schronisku jest 75% starych niechcianych psow i ja co niedzile patrze na te smutne ospuszczone mordki , besolnosc mnie dobija i wiem jedno nigdy bym nie chciala zeby jakiekolwiek moje zwierze jak by mi sie cos stało ,zeby znalazło sie w schronisku tym bardziej ze one wszystkie oprocz kotki z pod bloku sa wyciagniete ze sch. Czasem tak jak Silwer sa juz bardzo chore i nie dośc że cierpia to jeszcze odchodza niepotrzebne ,niekochane i w schroniku ,a nie w domu i to wielka róznica.Czasem sie zastanawiam jak ktos mogł zostawic na poniewierkę starego bozbronnego psa ,przeciez chociaz na koniec mogł mu tego oszczędzic ale nawet na uspienie zal mu bylo pieniedzy i wolał wyzucic lub oddac do schronsika. Quote
Noelle Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Nie mówię, że to konieczność, to ostateczna ostateczność. Nigdy nie uczestniczyłam w żadnym uśpieniu i nigdy nie chcę nie będę uczestniczyć, jeśli moje zwierzę nie będzie śmiertelnie chore, więc nie wiem ile to trwa i jak to wygląda. Ja osobiście nigdy bym psa nie uśpiła, bo nie mogłabym go mieć, w życiu... ale też nigdy nie oddałabym go do azylu. To trochę tak, jakby dziecko oddać do domu dziecka. Też byłabym za tym, żebyś poprosiła kogoś z rodziny lub znajomych o przetrzymanie suczki, to byłby świetny pomysł. A jeśli nie będą jej mogli zatrzymać na zawsze, to jak najszybciej szukać domu przez rozklejanie po mieście ogłoszeń, robienie ich na internecie, przez znajomych znajomych, sąsiadów, ludzi z osiedla... Może dobrze byłoby opłacić dom tymczasowy, cokolwiek, byle nie azyl. :( A to, że nikt starszej suni nie zauważy, to wnioskuję, z zachowania ludzi, którzy przychodzą do schroniska. Jestem tam wolontariuszką i niemal każdy patrzy jak nie na wygląd, to na wiek niestety. :( Jeśli ktoś takiego pieska by zauważył, to byłby cud... :( Quote
Borówka16 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Heika , czy pies był gdzieś ogłaszany ? Prosiłaś o pomoc w szukaniu domu jakieś fundacje ? Daj koniecznie foto na wątek. Pytałaś znajomych ,rodzinę czy nie mogli by przygarnąć suni ? Albo chociaż tymczasowo dać jej schronienie. A Ty Natalek proszę nie baw się w "ciocie dobra rada" jak podpowiadasz coś takiego. Wogóle nie dawałaś propozycji jakiegoś hoteliku , DT czy czegokolwiek ,tylko stwierdziłaś ,że uśpienie "na kolankach" jest najlepsze... Proszę Cię , myśl dziesięć razy zanim tak napiszesz. Quote
Noelle Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 nie podpowiadam uspienie, mowie, ze to lepsze niz schronisko. ale jest jeszcze milion o wiele lepszych sposobow, zeby znalezc pieskowi dom. napisalam, ze jesli nie znajdzie domu. a jezeli bedzie chciala, to znajdzie. czasem ludzia trzeba psa pod nos podstawic, bo sami nie poszukaja, a beda z suni szczesliwi i ona z nich. Quote
bakteriakoli Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 i co koniec tematu? posprzeczaliśmy się a co z psem? niech włascicielka sie odezwie, zrobmy mu ogloszenia, chyba ze juz za pozno... Quote
majqa Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Żeby ruszyć z miejsca konieczne jest więcej info, dane kontaktowe. Quote
irenaka Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='majqa']Żeby ruszyć z miejsca konieczne jest więcej info, dane kontaktowe.[/QUOTE] I zdjęcia. Dobre zdjęcia!!! Quote
Borówka16 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 majqa napisał(a):I cisza... Ciekawe co z suńką.. Quote
Heike Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 Runa bo tak się wabi cały czas czeka... Oto jej zdjęcia Quote
Heike Posted October 26, 2010 Author Posted October 26, 2010 Dziękuję wszystkim za zainteresowanie tym tematem. Sprawa rozwiązała się sama. Stan zdrowia mojej suni pogorszył się w ostatnim tygodniu. Po wizycie u weterynarza został zdiagnozowany rak. Można wyczuć u niej klika guzków sporej wielkości. W tej sytuacji pies zostaje ze mną do końca. Choroba postępuje i psina nie zawsze zdąży z wyjściem na spacer. Jest trochę kłopotu, ale nie ukrywam, że takie rozwiązanie jest chyba najlepsze dla wszystkich. Trochę czasu to potrwa ale jakoś damy sobie radę. Dla mnie najważniejsze że mój kochany pies zostanie ze mną do końca. Pozdrawiam wszystkich. Quote
Borówka16 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Heike napisał(a):Dziękuję wszystkim za zainteresowanie tym tematem. Sprawa rozwiązała się sama. Stan zdrowia mojej suni pogorszył się w ostatnim tygodniu. Po wizycie u weterynarza został zdiagnozowany rak. Można wyczuć u niej klika guzków sporej wielkości. W tej sytuacji pies zostaje ze mną do końca. Choroba postępuje i psina nie zawsze zdąży z wyjściem na spacer. Jest trochę kłopotu, ale nie ukrywam, że takie rozwiązanie jest chyba najlepsze dla wszystkich. Trochę czasu to potrwa ale jakoś damy sobie radę. Dla mnie najważniejsze że mój kochany pies zostanie ze mną do końca. Pozdrawiam wszystkich. Heike :klacz::klacz::klacz: Suuuper ,że sunieczka zostanie u Ciebie do końca swoich dni :) I macie ode mnie wielkie kciukole - obydwie :kciuki: Relacjonuj nam jak tam ze stan zdrowia malutkiej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.