Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 113
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ocelot napisał(a):
Kurcze trochę mi Nuki szkoda


Uwierz mi, mnie też. Ale ja mam 6 swoich psów i pracuję czasami po 10 godzin dziennie.
To się zrobiło jak w hoteliku, one nawet do mnie po głaskanie czasami nie mogą się dopchać.
Nuka na pewno przeżyje rozstanie, ale tam będzie uwielbiana, jedyna do pieszczot i miłości. A u mnie stoi się w kolejce.

Posted

Zmiana planów.
Nuczka jedzie jutro do swojego nowego domu.
SzczepON wiezie jutro pieski z hoteliku u Murki do Katowic, zabierze też moją sunię do Dąbrowy Górniczej.
Kontakt z nowym domem świetny, w razie kłopotów, Nukę zabiera moja rodzina. I tak za 2 - 3 tygodnie będziemy w Dąbrowie.

Posted

Isadora7 napisał(a):
A łezka w oku jest?

I to nie jedna.:-(
Wróciłam do domu, strasznie pusto bez tej blondynki.
Podróż przebiega bez komplikacji.
Miałam okazję poznać SzczepONa, wyjątkowy człowiek. Pełen spokoju i ciepła do psiaków, które przewozi.
Wiedząc, że Nuka jest wychuchana, przygotował jej wielką poduchę, u siebie w kabinie, na dole pod fotelem pasażera. Leży sobie na poduszce i dotrzymuje towarzystwa SzepoNowi.

Posted

bianka0 napisał(a):
Teraz już jest lepiej.
Oddałam Nukę w dobre ręce SzczepONa, a pani Barbara już 2 razy dzwoniła. Tej nocy nie spała, tak samo jak ja.

Ja wiem, ja miałam w życiu tylko jednego tymczasa, jak pojechała.... ech....
no ale wróciła po tyg. i została na zawsze.
jednak podziwiam każdy dom tymczasowy.

Posted

ocelot napisał(a):
Bianeczko wszystko będzie dobrze.

Teraz już jest lepiej.
Oddałam Nukę w dobre ręce SzczepONa, a pani Barbara już 2 razy dzwoniła. Tej nocy nie spała, tak samo jak ja.

Posted

Nuka już w swoim domu. Podróż zniosła dobrze, zwiedza swój nowy dom, przegryzając w międzyczasie chrupeczki.
Pani Barbarze bardzo się sunia podoba.:lol:

Chyba mogę zmienić tytuł.

Posted

Maluszek i Tuptuś pierwszy dzień szukali jej. Potem już nie, chyba pieski już przyzwyczaiły się do tych odchodzących i przychodzących na ich miejsce.
Mamy kłopot z Jogim, w dniu wyjazdu Nuki sforsował dwumetrowe ogrodzenie i wrócił dotkliwie pogryziony. Do wczoraj myśleliśmy że nie przeżyje. Ma wyłamane żebra i odmę podskórną. Dzisiaj lepiej. A tak się cieszyłam, że nie musi siedzieć na łańcuchu, tylko luzem w kojcu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...