Basia1968 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Historia tego psiaka, to po prostu ….a co tu pisać zresztą. Ktoś wyrzucił chorego pieseczka. Miał na nodze niesamowitą narośl wielkości piłki tenisowej. Pojechałam po niego zabrałam do hoteliku w Brzyściu i tam teraz przebywa. Już została narośl usunięta, został chłopaczek także wykastrowany. To tak wdzięczny i kochany psiak. Takie właśnie są kundelki: kochane, wdzięczne, mądre. Taki jest Freduś. Nie wiem jeszcze ile ma latek. Ale to uzupełnię. Tak to wyglądało::-(:-( taka miał "śliczną" obrożę:-( z "przywieszką" :-( prawda, że jestem śliczny:loveu::loveu: kochana mordeczka:loveu::loveu: nawet nie wiecie jak on patrzył tymi swoimi mądrymi oczętami na mnie:-(:-( Quote
Basia1968 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 a tutaj z sąsiadką - zdjęcie porównawcze. Chłopaczek jest mały. i kocha kobietyyyy Quote
Luzia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Uroczy psiak :) Na pewno nie miał łatwego życia :( no ale teraz wszystko przed nim! Quote
Ulka18 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Starszna bida i ta lapka wygladala nieciekawie. Dobrze, ze juz po operacji. Juz wiesz Basiu kto operowal? Jesli piszesz w liczbie mnogiej to chyba dr Tomek z Siostra. Quote
Basia1968 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 gdzies Kasia napisała, że Kozioł?? ale szczegółów nie znam. Może jakiś asystent tez był? jakby ktos banerek mógł stworzyć, to bardzo proszę. Freduś jest opłacany przez gminę, tak, że o finanse jak na razie nie trzeba zabiegać, tylko o domek. Quote
Luzia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Na polecenie właściciela wątku :diabloti: Quote
Basia1968 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 dziekuję. Ja tylko twórczyni wątku, a właścicielami są wszyscy ;p Quote
Ulka18 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Bedziemy oglaszac psinke biedna, zeby tylko zdjecia miec bez tej narosli. A ten guz to calkiem wyciety do spodu, ze tak zapytam? I od razu bylo widac, ze tluszczak? Quote
Luzia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Może z czasem jakość moich banerów się poprawi :lol: Quote
Basia1968 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 tak wycięty do spodu, to był tłuszczak. Nie widać tego na zdjęciu, ale to mu tak dyndało jakby miało sie urwać za chwilkę. Jakis tam wet stwierdził, że to jest nowotwór na pewno i że to nie do wyleczenia:evil_lol::evil_lol: - no to jak nie do wyleczenia to psa uśpić:evil_lol::evil_lol:. Tylko ten Pan, do którego psinka sie przyplątał szukał nadal pomocy, bo uważał, że pieskowi mozna jednak pomóc. :loveu::loveu: . Quote
Luzia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Zdarzają się normalni ludzie na wsiach :) Quote
Basia1968 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 zaprosimy tez do Milci - przeslicznej sunieczki http://www.dogomania.pl/threads/192893-Milcia-kud%C5%82aczek-przeeeeee%C5%9Bliczna-suczka-pom%C3%B3%C5%BCmy-jej!!!!?p=15386923#post15386923 Quote
yoko100 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 słodki Fredus , zapisze sobie co by nie zgubic i zagadac do chlopka Quote
Paulina_mickey Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Ktoś się pozbył by miec problem z głowy :( Quote
kaskadaffik Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Fredi jest zajefajny, najfajniejszy z trójki ;) choc tamci też fajni, ale ja za jamnikowcami , grzeczniutki jakby go nie było. Leży sobie maleństwo grezcznie, jak trzeba idzie na spacerek i tulimy :) :) Śladu po zabiegu po nim nie widać, biega, nawet dzisiaj stał z radości na 2 łapkach i go okrzyczała, bo jajuchy pociete... Ale jest dzielny, to samo mówił wet ( dr. Kozioł z asystentką operowali :) ), dzisiaj dwa zastrzyki domięśniowo robiłam, bardzo bolące a to kochane ani nie pisnęło :) Mam nowego ulubieńca ;) Basia zdjęcia Ci na maila wysyłam, bo ja już miejsca na fotosach nie mam przez te bazarki ;) :) Quote
Ulka18 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Dobrze, ze chlopaczek juz jest bezpieczny i sladu nie ma po operacji. Czekamy na zdjecia. Quote
kaskadaffik Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 A i jajuszki bardzo ładnie się goją wogóle nie napuchły ani nie slimacza sie :) Fredi niestety ma fatalne ząbki przednie, jedynki i dwójki, górę z dołem, dokładnie takie jak Mozart, który u nas jest, też zdjęty z łańcucha ;( Może one jakoć ten łańcuch gryzły i ścierały ząbki ??? nie wiem, tak głośno myślę, takie ciemne sa i w zaniku .... Quote
Basia1968 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 ma juz zdjęcia, zaraz postaram się stawić. Ten biały ma dom. Jutro po niego przyjadę. Opieprzyłam właścicieli, że bez opieki, że tyle dni sie wałęsał, że maja mi koszty hoteliku zwrócić, że musza podpisac mi oświadczenie, że musza go wykastrować, że nie ma adresówki.:evil_lol::evil_lol: alemmmmm wredna:evil_lol::evil_lol: wszystko podpiszą, wszystko oddadzą, płaczą i w ogóle. Dostałam jeszcze dwa smsy z zapytaniem czy na pewno jutro go przywiozę. On ma na imię Franio. :loveu::loveu: chodzi nawet do psiego fryzjera. Ale jest mnie miła tez informacja. Zaraz wam pokaże kocinkę. :-(:-( Paulinka próbuje juz od jakiegoś czasu zorganizowac pomoc dla tych kociaków - jest fatalnie, a jedna kiciuńka ma wybite oczko:placz::placz: zobaczcie. Jak znam siebie, to zadzwonię do Asi do Brzyścia i ..............je tam wpakuję. Kaskadaffik będziesz robić bazary i jakoś damy radę. Tak sobie po ichu myślę. To historia tych kociąt: Są dwie kocice, nie wiem czy to były dwa mioty czy po prostu kotki obie się opiekowały dziećmi. I trzy kocięta, jedno zabił pies. Jest chłopiec i dwie dziewczynki, mają po 4 m-ce około a wyglądają jak dwu miesięczne dzieci, są chude, zaniedbane a ta najmniejsza kicia ma wybite oko(!). Wygląda to strasznie, bo oko nie wypadło, ani nie zarosło tylko takie mięso na wierzchu jest. Ludzie u których są kocice(to nie są ich koty)stwierdzili, że jak będą głodne kociaki to sobie myszy złapią(takie maleństwa!). W ogóle nie widzą, że ta najmniejsza z wybitym okiem jest ledwo żywa i chuda jak patyk!To typowi ludzie ze wsi, nie wydaje im się nawet żeby tej małej potrzeba było pomocy, mi kiedyś powiedzieli że ta mała nie ma oka, bo pies ją zaatakował, jej brata czy siostre zabił a tej udało się uciec, ale teraz chodzi z mięsem na wierzchu. Jestem załamana, mam troche ponad tydzień na pomoc im, potem wracam do Lublina a z kotami nikt nic nie zrobi, co najwyżej mogą się ich pozbyć. Koty ludzie oddadzą, bo jak robiłam im zdjęcia to pani mówiła, że jakby kto chciał to ona może dać. A ja jestem bezsilna, tej małej koniecznie trzeba pomóc, wet jej musi pomóc, bo oka z tego co mi się wydaje nie da się uratować, bo to żywe mięso jest. Te dwa są w lepszym stanie, są o połowe większe od tej małej, ale też nie wyglądają jak powinny koty w ich wieku, ale co się dziwić, jak tam poza mlekiem nie dostaja nic innego, bo jak pisałam wczesniej pani powiedziała, że jak będą głodne to sobie mysze złapią. W załączniku wysyłam Ci zdjęcia kociaków, udało nam się złapać dwa, tą malutką kicie i chłopczyka, to trzecie to dziewczynka. no i jak tu nie pomóc, no jak:-(:-( Quote
Paulina_mickey Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 ja cały czas odkąd ją zobaczyłam o tej małej myśle, normalnie już chyba wszystkich pytałam czy nie mogli by pomóc tu na miejscu :( Mam więcej zdjęć, w razie czego. A kociaki są pół dzikie, więc chwile nam zajęło złapanie ich, ale źle nie jest bo zdjęcia nie są tak złe, bo aż tak się nie boją, poza tym dwoje z nich złapaliśmy z Michałem moim. Ile kosztowało by hotelowanie ich? Quote
Basia1968 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Paulinka dasz rade jutro z Michałem pojechać i ze mną do Brzyścia? i gdzie te kocinki sa teraz? Quote
Paulina_mickey Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Basia1968 napisał(a):Paulinka dasz rade jutro z Michałem pojechać i ze mną do Brzyścia? i gdzie te kocinki sa teraz?Zostały tam u tych ludzi:placz:One tam cały czas są.Bo nawet nie miała bym co z nimi zrobić. Zapytam Michała czy nie ma pracy jutro. Tylko co będzie jak jutro pojedziemy a okaże się że małych nie ma, bo już kiedyś tak było. Nigdzie ich nie mogłam znaleźć. Wolała bym być pewna, że są złapane i wtedy jechać do hoteliku. Quote
kaskadaffik Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Basia ja byłam pewna że ten kudłaty ma dom, dzisija cały czas przesiedział u mnie na rękach, a to darcie to napewno była tęsknota, bo niezwykły siedzieć bez ludzi.... Futro piekne, mięciutkie, nic nie chciał jeść, pewnie w domku ma gotowane, na siłę z ręki puszkę dostawał :) Super, że ma dom i opieprz poszedł :) A kotki ładne, szczególnie ten bez oczka ma śliczne kolory, ale nie mam pojęcia co Asia na to i czy się nam zmieszczą.... musisz zapytać, bo wiesz, że ja tylko sprzątam ;) Aga/Ulka szuka kocinki, może któras jej spasuje ? :) Quote
Basia1968 Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Freduś - prawda, że jest śliczny?? ja jestem zaajlowiona po uszy:loveu::loveu: Quote
kaskadaffik Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 A ja jeszcze bardziej !!!! taki Daffikowy jest, mój Daffik też był niby jamnik, troszke większy ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.