E-S Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Też nie wstawię ze swojego telefonu bo kabla nie mam ... Było tak - rano oczywiście była, zjadła, a jakże :) i dała dyla - norma, nie dziwi. Po południu gdzieś zniknęła mu z oczów to wsiadł na rower do sklepu podjechać. No i się napatoczyła, była za domem sąsiadki, ale po przeciwnej stronie ulicy. Zsiadł był. Rower odstawiwszy. Chrupków łososiowych wydobył zza pazuchy, poszedł drugim śniadaniem Szelmę raczyć. Ta jak zwykle czujna, je, ale luka na boki czy osaczenie nie idzie. Tak se jadła, jadła, siadła, to on kucnął, to ona się położyła ... mu na kolanach :) głaskał i dzwonił do mnie, wracałam z BP, cobym zajechała z linką, miałam smycz Bugiego w aucie, to sru skręciłam w Lubartowie na Kamionkę, dojechałam, schowałam auto żeby nie podjeżdżać blisko Szelmy bo by zwiała jak zwykle wtedy, powolutku podeszłam, nawet nie zauważyła jak jej smycz w taką pętlę zawiniętą na szyję założyłam bo się pieściła z kumplem (drapał ją za uszami, lubi to bardzo sucz występna i zła :)) Oczywiście na smyczy nie chodzi, więc na raczkach - najpierw do stergo domu, gdzie już nikt nie mieszka, żeby koty z domu powywalać i jej tam miejsce naszykować, dostała znowu jeść, wołowinkę, łososia z royala, wodę, kocyk, zjadła, napiła się, położyła spać. Przepięta została na wszelki słuczaj na linkę treningową 15 m z potężnym karabinkiem i linka została przewleczona przez łóżko (dom jest niezamieszkały ale umeblowany), tak wykombinowaliśmy, że nawet jak pociągnie łóżko to przez okno z nim nie wyskoczy. Kumpel wiadro z royalem sensivity łosoś i tapioka oraz otwartą litrową puchę z wołowiną zostawił na komodzie. Ja pojechałam do Lublina, ten poszedł Szelmie mościć gniazdko pod swoim łóżkiem. Już byłam w Lublinie jak zadzwonił .... Szelma ukradła z komody wiadro (zamykane, takie na karmę) chrupków, przegryzła się przez wieczko i WSZYSTKIE POŻARŁA - tam było ze 3 kg, a od rana już z kilogram ją skarmił usiłując złapać i od wszystkich sąsiadów przecież jeść też dostawała ... oraz tą puszkę litrową z wołowiną ... teraz leży obok jego łóżka na kocyku ... nie chce chodzić na smyczy na spacer ... walnie mu słoniową kupę gnoju w pokoju jak nic ... on na to, że to nie pierwszy klocek po psie ani ostatni jaki sprzątał, ale poradziłam mu, żeby zniósł ze strychu łopatę do odśnieżania .... bo chyba dużo tego będzie ... Jeszcze mu po raz kolejny nie zwiała. Quote
Madallena Posted May 5, 2010 Author Posted May 5, 2010 niech i po taczkę pójdzie bo łopatą kupy nie udźwignie :D A to łobuz z niej normalnie :) Quote
E-S Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Szelma po prostu :) Piękna jest. Łagodna, zero agresji. Tą ranę na boku, którą miała po pogryzieniu w schronisku bardzo elegancko wyleczyła sobie gnojem - gnój osusza i wypala przecież, także ma już takiego świeżego strupka. Pachnie ... je-zu! Porażająco ... zwala z nóg. Zapasy wyżywienia psiego zrobione - jeśli nie ukradnie w nocy lub jutro i nie pożre wszystkiego na raz, na jakiś miesiąc powinno starczyć. Jeszcze nie nawiała. Nawet nie próbowała jeszcze nawiać. Aż dziwne. Chyba się przeżarła i nie chcę jej się z takim bębnem wypchanym kombinować i gdzieś latać po wsi. Quote
IVV Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 kojec konieczny ,bo ja w koncu gdzies ktos widlami poczestuje...jak tak sama bedzie sie wypuszczac na wycieczki po wsi Quote
Tola Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 Wczoraj TZ rozmawiał w sprawie kojca z Panem od Szelmy; Pan ma sie zastawnowic i dac znac. A szelmowskie wyczyny Szelmy czyta sie jak pełną napięcia, ale i homoru książkę:cool3: Szelma - nie bądz taka szelma! Quote
agusiazet Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 Ten Pan to ma dar do psów!!! Może Szelma go pokocha i nie będzie chciała zwiewać? Quote
E-S Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 Mam dzisiaj trrzeci raz zdawaną relację ... Już jest odpięta od linki i łóżka :) chodzi luzem po domu, tylko nie można okna otworzyć przy niej. Zjadła trochę zawartość śmietnika ... ukradła wielki wór psich chrupek i chciała go rozszarpać i pożreć, ale kumpel zapobiegł takiej żarciowej rozpuście. Chodzi z nim na smyczy na spacery i dzisiaj załatwiła się na dworze - w domu NIC nie zrobiła :) Akceptuje koty. Choć moim zdaniem to stan przejściowy, kwestia czasu, że będzie je gonić. Merda ogonem - ale nie do ludzi, tylko do ... piesków oczywiście. Po schronisku nadal najważniejsi są dla niej przedstawiciele gatunku towarzyszy niedoli schroniskowej - a nie ludzie, od których dotychczas chyba niewiele dobrego zaznała. Bada granice. No uczą się siebie - Szelma ludzi, ludzie - Szelmy. Ale szybko jej idzie, inteligentna jest bestia bardzo. Quote
agada Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 nie spodziewałam się, że "mój pies" :evil_lol: tak szybko dom znajdzie :multi:, nie ucieka, chyba pokocha i wzajemnie życzę :loveu:, gdzie takie chłopy :razz:? E-S przekaż koledze wszelkie wyrazy uznania i zasługi, takich "wariatów" nie wielu :shake: ("wariat" czyt. jako wielce pozytywne określenie i pełne podziwów dla wyczynów jegomościa, chciałabym mieć takich sąsiadów :roll:) Quote
E-S Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Szybko bo jeszcze w pracy i zaraz na pocztę muszę jeszcze lecieć: 1. przegryzła linkę treningową, 2. smycze poprzegryzane 3. zgodnie z zamojską tradycją - dostała cieczki ... 4. ładnie już chodziła na spacerach (zanim smycze i linkę przegryzła) 5. trza coś robić bo pod koniec maja kumpel wyjeżdża na tydzień do Rosji a dzieciaki z dziadkiem wielkiej, napalonej pannicy na wsi w chałupie z oknami do ziemi rady nie dadzą .... kojec ... Quote
Tola Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 E-S napisał(a):Szybko bo jeszcze w pracy i zaraz na pocztę muszę jeszcze lecieć: 1. przegryzła linkę treningową, 2. smycze poprzegryzane 3. zgodnie z zamojską tradycją - dostała cieczki ... 4. ładnie już chodziła na spacerach (zanim smycze i linkę przegryzła) 5. trza coś robić bo pod koniec maja kumpel wyjeżdża na tydzień do Rosji a dzieciaki z dziadkiem wielkiej, napalonej pannicy na wsi w chałupie z oknami do ziemi rady nie dadzą .... kojec ... Kumpel miał przemyslec sprawę kojca i zadzwonic do TZ... Quote
E-S Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Tola napisał(a):Kumpel miał przemyslec sprawę kojca i zadzwonic do TZ... Popędzę go. Problemem jest transport chyba, bo część w Janowie a część w Zamościu, tak ? Quote
Tola Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 E-S napisał(a):Popędzę go. Problemem jest transport chyba, bo część w Janowie a część w Zamościu, tak ? Całosc jest jest w Janowie Quote
E-S Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Tola napisał(a):Całosc jest jest w Janowie ... plótł mi pół godziny przez telefon historię rzewną i tragiczną o ogromnym dachu kojca, nierozbieralnym, który z trudnością wejdzie na przyczepę TIR-a, a znajdującym się w Zamościu, nawet mi opisał ten dach ... widzisz ... taki problem z artystami-pisarzami ... muszę być czujna i nie dac się tak podpuszczać, dobra. Quote
Tola Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 E-S napisał(a):... plótł mi pół godziny przez telefon historię rzewną i tragiczną o ogromnym dachu kojca, nierozbieralnym, który z trudnością wejdzie na przyczepę TIR-a, a znajdującym się w Zamościu, nawet mi opisał ten dach ... widzisz ... taki problem z artystami-pisarzami ... muszę być czujna i nie dac się tak podpuszczać, dobra. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Chodzi o to, ze największa trudnosc moze byc z przewiezieniem z dachu, bo jest w calosci:cool3: Quote
E-S Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Tola napisał(a)::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Chodzi o to, ze największa trudnosc moze byc z przewiezieniem z dachu, bo jest w calosci:cool3: Ale dach jest w Janowie, prawda ? Całość jest w Janowie ? Quote
Tola Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 :oops::oops::oops: To na mnie trzeba uwazac:evil_lol: Dach faktycznie jest w Zamosciu, bo jest duzy i nie udalo sie zabrac. To ten kojec Quote
E-S Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 O, dzięki za zdjęcie. Pokażę szwagrowi czy wejdzie na jego busa. No nie wiem, czy Szelma bez dachu nie wyskoczy, jak dla mnie to ona dla wolności jest w stanie zrobić wszystko, to jak w piosence Chłopców Z Placu Broni: motto Szelmy: http://www.youtube.com/watch?v=Dt6rv5heB2U Wolność, kocham i rozumiem wolności - oddać nie umiem tak niewiele widziałem tak niewiele mam mogę stracić wszystko mogę zostać sam ... Wolność, kocham i rozumiem wolności - oddać nie umiem :) Ostatecznie daszek można zrobić z czegoś innego prowizorycznie, aby tylko nie uciekła a później kombinować transport z Zamościa dachu. Poza tym - zakładając, że ona nie przeskoczy na zewnątrz - to 2 przepiękne dogi niemieckie równie miłujące wolność i sperdzielające właścicielowi przy każdej okazji i pałętające się w okolicy ze skokiem do środka jeśli nie będzie dachu raczej nie będą mieć problemu ... Quote
E-S Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 U suni był pan weterynarz, odrobaczona, zakroplona, dostała maść antyseptyczną na tego strupka, ładna, zdrowa, ONek 15 - letni się zakochał w Szelmie, szwungu nabrał, choć na szczęście niewiele może :evil_lol: Szelma sama już wraca ze spaceru do domu - tzn. na 2 metrowej lince, ale podąża do domu. Jest czujna, jak coś się w nocy dzieje to zaczęła szczekać - takim basem. Zaczęła warczeć na koty :) Nie lubi gości - ostentacyjnie wali kupona na oczach gości - którzy na ten widok tworzą ścieżkę dźwiękową aż kieliszki pękają :diabloti: Kumpel zażądał identyfikowania go na wątku bo nienawidzi anonimowości w sieci. Niechaj będzie Malinoski :) Dziewczyny, on ma złą sytuację finansową, pyta, czy któraś z nas coś będzie zamawiać, musi nakupić linek takich wiecie, metal w środku, na zewnątrz plastik, zakończone karabinkami, dla Szelmy, bo ona wszystko przegryza, to linki do jego obrazów: http://www.kijeapokalipsy.art.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1&Itemid=2 Portrety: http://www.kijeapokalipsy.art.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=10&Itemid=11 Instalacje: http://www.kijeapokalipsy.art.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5&Itemid=6 Może zrobić płaskorzeźbę i ją pomalować. Quote
E-S Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 IVV napisał(a):ja moge zamowic portret...jak duzy i za ile? Wysłałam Ci mail z namiarami na Malinoskiego. On dzisiaj i jutro zajmany gośćmi razem z Szelmą :) Która robi każdą obrzydliwą rzecz jaką może prosto przed ich oczami, coby ich zbrzydzić żeby sobie poszli :) Quote
E-S Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Oj nudno z nią nie było i nigdy nie będzie :) Malinoski mówi, że jak jej patrzy w te wielkie, brązowe oczy, jak w makijażu w takich ciemnych obwódkach to mu ciepło w sercu się robi jak wtedy, gdy patrzył na pieską miłość swojego życia ONka Edzia [*]. Podziwia też inteligencję i spryt Szelmy. Szelma mu się pakuje do łóżka :) On wywala ją pod łóżko na jej posłanie :) I tak mija noc, ona wskakuje, on zrzuca, ona wskakuje, on zrzuca :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.