Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Filmik świetny!!! Muzyczka dobrze dobrana. Pękłam ze śmiechu, gdy sobie tam czekaliście. No, ale Rufi to prawdziwa gwiazda. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nikt chłopaka jeszcze nie chce.

  • Replies 258
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przed chwilą rozmawiałam z bardzo fajnym domkiem z Poznania. Jest to mąż + żona + dwójka 6-letnich bliźniaczek. Pani ma już zaadoptowanego w październiku z Sielanki (poznańskie przytulisko-bazar) 2-letniego pudelka, chce zaadoptować jeszcze drugiego psa. Rodzina ta mieszka w bloku niedaleko Cytadeli (nie znam Poznania, ale to podobno jest świetne miejsce na spacery z psem), z pudelkiem chodzą regularnie do fryzjera, piesek karmiony jest karmą Royal Adult. Ze względu na córki poleciłam tej Pani Rufiego. Pani bardzo się ucieszyła i chyba właśnie czyta wątek chłopaka.

A tak na marginesie czy możecie do pierwszego postu dokleić filmik i to fajne zdjęcie Rufiego z banerku w tej czerwonej bandamce? To jest bardzo dobre zdjęcie. Niech się chłopak reklamuje. ;)

Posted

No to chyba nasz Rufi będzie musiał domek sobie wybierać. :evil_lol: Oto, co napisała do mnie Pani z Poznania:

Dnia 13-06-2010 o godz. 14:04 <[email protected]> napisał(a):

Bardzo dziękuję Pani za te linki.....wszystko przeglądnęłam! Rufi jest
super psiakiem,w oczach ma wypisane"Jestem łagodny".Jestem skłonna
zapewnić mu ciepły i kochający dom, skontaktuję się telefonicznie z tą
dziewczyną, której numer jest tam podany. Pyszczek ciągle
uśmiechnięty, ujmujący....super psiak!Dziewczynki moje powiedziały, że Rufi
jest fajowy!

Posted

U nas już po "testach" kocich. Dziękuję malami za poddanie pomysłu, bo to małe co nie co mi rozjaśniło. Może się ktoś uśmiechnąć, bo jak to bać się, że pies sobie nie poradzi z kotem, ale potwór ma ponad 15 kg wagi (czyli jak Rufi) i znając jego charakter mogłabym się spodziewać bardzo przykrej niespodzianki. "Test" szczeniaczkowy wszystkie cztery potwory przeszły śpiewająco, obniuchały, sfuczały, a potem najnormalniej w świecie olały brykające dziecko. Ewakuowały się na wyższe poziomy i oglądały wieeeeeeelkimi oczami cudaka. Na sam koniec rudemu, czyli naczelnemu agresorowi się nawet drzemnęło na drapaku, tak mało go obchodził niuchający wszędzie szczyl.
Niestety dzisiejszy "test" na dorosłego psa (wychowanego z kocurem mco) zakończył się wynikiem negatywnym. Dziewczyny utworzyły grupkę wsparcia prychająco - wyjąco - sfuczaną, a rudy zwyczajnie wystartował do bitki by tego dziwnego intruza co się chciał zapoznać (bardzo przyjacielsko nastawiony pies zaprzyjaźniony z równie wielkim kotem) wygonić z domu.
Wczoraj rozmawiałam z zaprzyjaźnioną wetką, oraz odbyłam telefon do znajomej zajmującej się tresurą psów i potwierdziły moje obawy, oraz to co wynikało z długoletniej obserwacji zachowania mojego stadka. Jeśli chcę uniknąć agresji, nakręcenia rudego, a co za tym idzie jego "żon", to jeśli chcę wprowadzić między cztery dość wiekowe mco psa, powinnam albo wprowadzić szczeniaka, albo w miarę młodą suczkę, spokojną, nie startującą z warczeniem, lub zębami do kotów. Rudzielec, kotek, ani kociąt, oraz kocurów które zdominował nigdy nie atakował. Ale jeśli zapałał niechęcią do któregoś, nie było zmiłuj się. Rudy nie ustąpi.
Strasznie mi przykro, ale będę musiała zrezygnować z chęci zaadoptowania Rufiego :(
Nie wyobrażam sobie konieczności rozdzielania zwierząt po pokojach, tworzenia w domu sytuacji która do niczego dobrego nie prowadzi. Psiak który ma do mnie trafić, ma znaleźć dom do końca swego życia, dom spokojny i dom szczęśliwy. Dla mnie to oznacza, że cała banda będzie spędzała czas ze mną.
Pracowałyście nad Rufim tak długo, że jakakolwiek izolacja go od domowników (bo przecież z resztą futrzaków też trzeba posiedzieć), może zniszczyć to co w nim najlepsze.
Podobny problem mamy na naszym małopolskim wątku Bacy i nie wygląda to dobrze.
Malami bardzo ci dziękuję za długaśną rozmowę, dzięki niej i ja wiem więcej. Mam nadzieję, że państwo z Poznania będą pod tak samo wielkim urokiem Rufiego jak ja i nie będą się zastanawiali długo. To rzeczywiście rewelacyjny psiak, fantastycznie ułożony i niesamowicie inteligentny.

Posted

Silka, podjęłaś mądrą decyzję. U mnie na tymczasie właśnie jest Mika, której nie chciał przyjąć w domu 9-letni kot. Mruczek tak burczał, fukał, a nawet atakował Mikę, że sunia przestała mu być dłużna, zaczęła kota prześladować. Kiedy tylko kot się odwracał lub spuszczał z tonu, zaraz go ganiała po domu. Raz w wyniku takiej bójki zwierzaki pozrywały wszystkie firanki i zasłony z okien. Państwo musieli zrezygnować z adopcji suni, ponieważ kota nie wyrzucą, a zaczęło tam dochodzić między kotem i psem już do ostrych starć. Najgorzej, że teraz Mika już żadnemu kotu spotkanemu na ulicy nie popuści. Przez tamtego kota sunia nauczyła się nienawidzić wszystkie miauczki.

Posted

Bardzo żałuje że tak wyszło, ale parę lat miałam w domu wielkie starcia między zwierzakami. Można się z tym pogodzić z musu. Ja musiałam, bo stado było hodowlane i jedyne co mogłam zrobić to rozdzielać je po pokojach, a czasami na uspokojenie któreś z futer wsadzić na kilka chwil do kennela. Jednak po przejściu na hodowlaną emeryturę, gdy po wyadoptowaniu wykastrowanych futer do domów przyjaciół, u mnie została czwórka emerytów, najstarszych kotów w hodowli, kiedy zobaczyłam jak bardzo się uspokoiły, wręcz rozkoszują się swobodą, oraz wreszcie przyjazną atmosferą w domciu, emeryci zachowują się jak małe kociaki. Pojęłam jak bardzo jest to im potrzebne i ile mnie kosztowało nerwów wieczne pilnowanie, staranie się by zapewnić odpowiednią ilość "siebie" w każdym pokoju.
Dlatego nie narażę na to Rufiego, zwłaszcza że rudy dorównuje mu wielkością, a walczyć niestety potrafi. To stare, zaprawione w bojach kocurzysko.
Będę kibicowała Rufiemu z całego serca, wierząc że znajdzie idealny dom. Czego bym życzyła i reszcie psiaków tutaj, nawet jeśli wiem, że to raczej tylko pobożne życzenie.

Posted

Wizyty przedadpcyjnej jeszcze nie było. Zeberka a może ty? Pisałam do kilku osób z Poznania ale na razie cisza. Rodzine z Poznania można zwizytować w piątek popołudniu bo w tygodniu mają remont i ich nie ma.

Posted

Rufi maleństwo moje kochane, obejrzałam ten filmik i się popłakałam. Ahh te głupie baby. Matko to jest taki cudowny pies, tak bardzo i szybko potrafi rozkochać z sobie ludzi. Nie rozumiem czemu nikt go nie chce??! Nie potrafię sobie tego wyjaśnić. Chciałabym żeby został ze mną na zawsze i wpatrywał się we mnie tymi swoimi wiernymi i radosnymi oczkami. Mam nadzieję, że tym razem mu się uda. Ale z drugiej strony marzył by mi się dla niego domek w Wawie, żebyśmy mogły kontynuować spotkania ze swoimi psiulami i Rufim.

Marta masz PW

Posted

Atomówka, napisałam do ciebie PW, ale widzę, że mając oddać Rufiego do Poznania masz tak samo rozdarte serce jak ja mając oddać Mikę do Jeleniej Góry. Obie chciałybyśmy zatrzymać nasze tymczasy jak najbliżej nas. Jedyne dla nas pocieszenie to to, że czekają hen gdzieś tam na oba pieski dobre domki. Dlatego się nie martw, chociaż z Warszawy do Poznania jest daleko to z Inowrocławia do Poznania jest już żabi skok. Czyli Rufi i tak będzie bliżej niż Miki.;)

Posted

Ja wiem, że przy takim ogromnie bezdomniaków i biorąc pod uwagę fakt ile on już czeka na domek nie możemy wybrzydzać i przebierać. Ja jestem absolutnie szczęśliwa, że być może Rufciak w końcu odnajdzie swojego kochanego ludzia wiem, że będzie bezpieczny i kochany ale też wiem, że będę cholernie tęskniła a i on pewnie na początku będzie za Nami płakał.

Aha w razie co wyczyściłam już skrzynkę

Posted

A ja dzisiaj na krótko byłam u Rufiego. Przybiegł wywalił brzuszek do góry i miziaj. Kachany psinek. Tak długo go nie widziałam, że zapomniałam jaki on chudziutki, ale ja za każdym razem się dziwie. Z niego jest taki kochany miziak.
Z gorszych wiadomości Pani w Poznaniu pokomplikowała się sytauacja rodzinna i adopcja może się opóźnić. W każdym razie wizyta przed adopcyjna będzie w ten piątek. A potem zobaczymy, miejmy nadzieje, że wnioski z wizyty będą pozytywne, a problemy rodzinne szybko zostaną rozwiazane. Proszę o trzmanie kciuków.

Posted

Miałam na chwile spotkać się z Magdą aby przekazać fiprex dla Rufiego i tak jakoś złożyło się, że wpadłam na dłużą chwile i go wymiziałam. Nie mogłam się oprzeć tej pokusie.
Tak dostałam pw. Napisałam do kilku osób w tej sprawie.

Posted

Rozmawiałyśmy z ta Panią u której ma być wizyta jesteśmy umówione na wtorek, a w piątek maja po niego jechać jak wizyta wypadnie ok,tyle dowiedziałam z rozmowy z Pania :)

Ogólnie przez telefon wydaje sie być ok zobaczymy co będzie na miejscu :)

Posted

Ja mam nadzieję, że to w końcu ten ukochany domek, bo już zdecydowanie za dużo było tych potencjalnych nowych domków dla naszego kochanego chłopaka.

Martucha dzięki bardzo jak się czegoś dowiedź to od razu pisz mi PW bo to ważna dla mnie sprawa

Posted

Dostałam wczoraj smsa, że sytaucja rodzinna ogarnięta :lol: i to co pisała zeberka jest aktualne. Niestety padł mi net w domu i nie mogłam się z wami podzielić tą radosną wiadomością.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...