Jump to content
Dogomania

*TESIA* - malutkie, drobniutkie, pinczerkowate psie dziecko - MA DOM!!


Recommended Posts

  • Replies 158
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja także trzymam!
Fiziu, myślisz, że Państwo natknęli się na moje ogłoszenie?
Mogłabyś zapytać, gdzie znaleźli Tosie? ;)

Posted

Zapytałam :) ale narazie nie odpisali

W każdym razie wygląda na to, że Wasza podwójna moc ma szansę zadziałać! :)

Oj jakby było cudnie!!!

Posted

Pani dzwoniła, pogadałyśmy trochę. Brzmi nieźle, w sobotę jesteśmy umówieni na zapoznanie z psiakiem. Znaleźli ogłoszenie na adopcjie.net czy coś takiego nie pamiętam dokładnie. Trzymajcie kciuki.

Posted

czyli z mojego ogłoszenie najwyraźniej ;)
Trzymam kciukasy i cieszę się, że moje ogłoszenia coś dają :P Podbudowujące ;)
Oby to był TEN domek ;>

Posted

Pani napisała mi, że znalezli Tesię na portalu www.adopcjapsa.pl

Dzięki Bounty!!

a tak szczerze mówiąc, to ja robiłam wiele razy tam ogłoszenia i wydawało mi się, że nie jest to jakies popularne miejsce, w sumie tylko 1 zdjecie można umieścic
No proszę, trzeba próbować - nigdy nie wiadomo, gdzie ktos zaglądnie

Posted

[quote name='fizia']Pani napisała mi, że znalezli Tesię na portalu www.adopcjapsa.pl

Dzięki Bounty!!

a tak szczerze mówiąc, to ja robiłam wiele razy tam ogłoszenia i wydawało mi się, że nie jest to jakies popularne miejsce, w sumie tylko 1 zdjecie można umieścic
No proszę, trzeba próbować - nigdy nie wiadomo, gdzie ktos zaglądnie

Ja też sie nie spodziewała, a widzisz... ;)
Nie wazne skąd, ważne, że coś się dzieje ;) Oby malutkiej się powiodło ;)

Posted

szukamy transportu do Krakowa z Jamrozowizny koło Częstochowy- z tego samego schroniska, w którym była Tesia

Jakby ktoś coś słyszał o kimś, kto jedzie na takiej trasie, to proszę o wiadomość

To jest Wiwa

Posted

Państwo bardzo sympatyczni i konkretni, dziewczynki fajne, Pchełka się spodobała, jak dla mnie fajny domek, nie wiem czy chcecie jeszcze robic wizytę przedadopcyjną. Wstępnie na adopcje umówiliśmy się na 28 maja, Pani ma wtedy urlop i mała nie zostanie sama na 8h tylko powoli będą ją przyzwyczajać do dłuższych nieobecności. Przez te dwa tygodnie mają kupić suni wyprawkę.

Posted

a Tusia już od wczoraj wieczorem w nowym domu :)
Pan zadzwonił że dziecko im się przeziębiło i żona na urlop poszła wcześniej więc postanowili że już wezmą sunie i zrobią dziewczynkom niespodziankę. Dzwonił jeszcze wczoraj żeby powiedzieć że dojechali bezpiecznie i dzisiaj znowu że wszystko dobrze, mała będzie się teraz nazywać Kaja (bo Tesia to babcia dziewczynek więc niebardzo mógł się tak psiak nazywać ;)
No i sunia się bawi, nie jest przestraszona czego się obawiali, wyprawka już dawno skompletowana i tylko jadą kupić szeleczki bo bez psa trudno wybrać odpowiedni rozmiar, nie załatwia się w domu tylko wychodzi ze starszą córką na spacerki no i mimo że ma posłanie i nawet jej się spodobało to i tak rano znaleźli ją u siebie w łózku czego się jak najbardziej spodziewałam :)

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Alez mi fajnego maila przysłała Astaroth od Domku Tesi/Pchełki/Kaji

[FONT=Arial]Przepraszamy, że się nie odzywaliśmy, ale chcieliśmy napisać w "miesięcznicę" czyli w środę.[/FONT]
[FONT=Arial]U Kajki wszystko super, ale po kolei:[/FONT]
[FONT=Arial]Jesteśmy po dwóch szczepieniach, teraz czeka nas jeszcze p/wściekliźnie. Waży 7,5 kg. Zaczipowaliśmy małą. Musieliśmy przy tym podać datę urodzenia, więc kolektywnie podjęliśmy decyzję, iż jest to 01.12.2009 (w tym dniu nasza Natalka obchodzi imieniny). Kaja zmienia się z dnia na dzień. Jest coraz bardziej otwarta. Pierwsze 8-10 dni była dość bojaźliwa, bała się motylka, spacerów i każdego głośniejszego dżwięku. Od ok. 2 tygodni nastąpił totalny przełom. Bez oporu wychodzi na spacery, wita nas skacząc bardzo, ale to bardzo wysoko (teraz wiemy dlaczego Pchełka:)), zaczepia łapiąc delikatnie zębami za rękę i wciąż skora jest do zabawy. Rozkręciła się na maksa z tą zabawą. Od drugiej nocy pobytu u nas przekonała się do legowiska i tak już zostało. Za to nad ranem jak otwieramy oczy jednym skokiem jest u nas i wita się "całując" długo każdego. W domu zostaje bez problemu i niczego nie zniszczyła, bawi się swoimi zabawkami, a ma ich już trochę. Ostatnio furrorę robi miękka piłeczka z dzwoneczkiem w środku. Łapie ją przynosi i chce żeby jej rzucać i tak upadłego. Super też sama się nią bawi. To tak rozkosznie wyglada, łapie piłke, podrzuca i sama za nią goni. A biega jak prawdziwy sprinter. Na działce czuje się bardzo swobodnie i wie że to jej, więc "broni" swojego terenu obwieszczając szczekaniem nadejście sąsiada lub choćby zbliżenie się do płotu kogoś "obcego" Pierwszy raz szczeknęła po tygodniu pobytu u nas i to na naszą opiekunkę, teraz są w dobrej komitywie. Za to tesciową widzi rzadziej i nadal na nią szczeka. Kolezanki naszych dzieci są mile widziane i Kaja jest spokojna. Zauważyliśmy, ze Kaja nie lubi aparatu fotograficznego, po prostu ucieka. Chyba sie boi, ale kilka fotek dała sobie zrobić. Jeśli chodzi o wymioty to pierwsze podróże to była masakra, na odcinku 28 km (tyle mamy do działki) wymiotowała 5-6 razy. Biedna nie miała czym i strasznie nam było jej żal. Niestety głodzenie, awiomarin czy program "zaprzyjaźniania" się z samochodem nie przynosiły żadnych rezultatów. Weterynarz polecił nam lek o nazwie Cerenia i zapewnił 100 % skuteczność. Powiedział, ze to jedyny lek do tej pory wyprodukowany o takiej skuteczności działania. Piesek jest po tym leku w pełni świadom, lek nie otumania, a jedynym skutkiem ubocznym jest obfite ślinienie, ale tylko przez pierwszy kwadrans. Lek rzeczywiście zadziałał. Kosztuje sporo, za 4 tabletki 84 zł, ale to nie ma znaczenia. Teraz Kaja sama wchodzi do samochodu i widzi, ze "nic złego się nie dzieje". Nasz koelżanka mieszka w Hiszpani i tam właśnie jest ten lek produkowany, ale cena wyższa niż w Polsce (32 EUR). Korzystamy więc z możliwosci zakupu leku u wterynarza, zamówiliśmy kolejne 2 opakowania i za 2-3 tygodnie spróbujemy podac połówkę leku. Nikt nam nie umie jednak powiedzieć czy lek będzie mniej skuteczny czy po prostu krócej będzie działał. Sami się przekonamy. W zeszłym tygodniu byliśmy dodatkowo u weterynarza, bo Kaja dostała łupieżu. Lekarz dał nam jakiś lek do stosowania przez 2 tygodnie i zalecił podawanie jednego rodzaju karmy. Podajemy cały czas Purinę, ale "skaczemy" po różnych smakach, tuńczyk, cielęcina, kurczak....Teraz wróciliśmy do cielęciny. Codziennie sunię szczotkujemy i łupież zniknął.[/FONT]
[FONT=Arial]Pani Natalio w załączeniu kilka fotek. Pozwolimy sobie za jakis czas się odezwać i troszkę napisać co u Kajki. [/FONT]
[FONT=Arial]Szczerze powiedziawszy to była jedna z naszych lepszych decyzji. Dzieci przeszczęśliwe. Kaja jest cudowana. Po prostu jest naszym oczkiem w głowie. Nie sadziliśmy że piesek dostarczy nam tyle radości.[/FONT]
[FONT=Arial]Dziękujemy Pani za wszystko i do miłego mailowania.[/FONT]
[FONT=Arial]Pozdrawiamy serdecznie[/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]
[FONT=Arial][/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...