Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wchodze dzisiaj na łąki, gdzie codziennie spaceruje z moimi psami i co widze?? :crazyeye:
Rodzinka (tatus, mamusia, dziecko + saneczki) przyszla z huskym na spacer. Niby wszystko ok, gdyby nie fakt, ze ........... pies byl na kolczatce:mad: . Najpierw na saneczkach usiadl tatus i zachecal pieska do ciagniecia. Piesek nie bardzo wiedzial o co chodzi, no a poza tym jak tu ciagnac w obrozy.
Wyobrazacie sobie jak sie wkurzylam, ale pomyslalam sobie, ze lepiej bedize jesli najpierw sie przejde i troche uspokoje niz od razu mam na nich naskakiwac (pewnie bym im naublizala). Zrobilam duuuuuze kółeczko i po mniej wiecej godzinie znow ich "spotkalam". Na szczescie byłam juz na tyle spokojna, że poprosilam ludzi zeby kupili pieskowi szeleczki bo będzie mu wygodniej i nie będzie narażony na kontuzję (sama sie sobie dziwię, że potrafiłam tak się opanować, bo zazwyczaj nie wytrzymuję i wybucham). Ludzie zaczęli sie tłumaczyć, że to był pierwszy raz i że chceli tylko zobaczyć czy będzie ciągnął. Mam nadzieję, że to prawda i że udało mi się przekonać ich to szelek, bo następnym razem mogę nie być juz taka miła :shake:

Posted

A to Polska własnie:mad:
Ja Tez używałem do niedawna kolczatki, ale do głowy nie przyszedł by mi pomysł żeby moje futro miało w tym cokolwiek ciągnąć!:crazyeye:
Temat posiadania został mi wyperswadowany, poza tym niezaleznie od tego stwierdziłem że już jej nie potrzebuję.

Posted

Ja ostatnio gadałam na GG z chłopkiem, który opowiadał mi o huskym sąsiada. Mówił, że pies często ucieka i przeskakuje nawet wysoki płot. Ja na to się pytam czy biega w zaprzęgu. On na to, że nie ale od jakiegoś czasu regularnie trenuje. Na pytanie w jaki sposób odpowiedział "codziennie ciągnie dziecko na sankach". Hmm...tylko ciekawe co będzie jak śnieg się skończy... i chciałabym widzieć to ciągnięcie...

Posted

Piotr45 napisał(a):
Mój znajomy jeździ na rowerze z haszczakiem w kolczatce "bo bez to za szybko ciągnie" i nie da sobie wytłumaczyc:mad:


A ja sie silę na wpajanie komendy powoli - dzięki za podpowiedź:lol: :lol: :lol:

Posted

Na wiosne chce zaczac podpinac psa do roweru (oczywiscie w szelkach) ale szczerze to troche sie boje ze od razu wyladuje na drzewie :nerwy:
Tak sie zastanawiam dachenoceras jak cwiczysz komende "powoli" ?

Posted

[quote name='naka']Na wiosne chce zaczac podpinac psa do roweru (oczywiscie w szelkach) ale szczerze to troche sie boje ze od razu wyladuje na drzewie :nerwy:
Tak sie zastanawiam dachenoceras jak cwiczysz komende "powoli" ?

Ano jest różnica dla psa widoczna jak pędzi i krzyczysz go! go! czy cosik takiego - od tego jak jedzie się wolno i powtarzasz mu co jakiś czas wolno, wolno .... - ja mam dojazdówki do otwartych terenów przez miasto i wolniutko najczęściej przy rowerku jedziemy do punktu strartu - tak to sobie wymyśliłem, a i hamulec po coś jest w tym całym zestwie - a przecież to kierowca decyduje jak się szybko jedzie, chociaż pewnie wraz ze wzrostem liczby psów ta właściwość maleje.

Posted

Ja też obawiałam się jazdy na rowerze z psem (dlatego na poczatek zawsze warto się zaopatrzyć w kask) Ale okazało się, że wcale nie jest tak źle. Fakt, że na poczatku cały czas jechałam na hamulcach :evil_lol: a psiak ciągle mi się zatrzymywał na siku. Ale generalnie naprawdę nie jest tak strasznie, a pies szybko łapie o co chodzi. Takie przejażdżki to świetna zabawa :) Ja jeździłam po lesie i bardzo mi się podobało. Gleby nie zaliczyłam ;)

Posted

Ja sobie powiedziałam, że nigdy w życiu nie wsiąde na zwykły rower z moim psem... jeszcze jest mi życie miłe...Jura sponiewierała już kilkakrotnie mojego tatę który trochę sobie waży ;)... na 3-kołowym już jeździłam ale to inna bajka ;).

Posted

Paulinka18 napisał(a):
Ja sobie powiedziałam, że nigdy w życiu nie wsiąde na zwykły rower z moim psem... jeszcze jest mi życie miłe...Jura sponiewierała już kilkakrotnie mojego tatę który trochę sobie waży ;)... na 3-kołowym już jeździłam ale to inna bajka ;).

ja nawet nie myśle o tym żeby z psem na rower wsiąść :lol:

Posted

Daisunia napisał(a):
ja nawet nie myśle o tym żeby z psem na rower wsiąść :lol:

ciekawe czy trzymałaby sie kierownicy i czy by pedałowala:lol:, siodełko tez by chyba jakies inne zamontować...:evil_lol:

Posted

Z psem na rower? ;) to może sam pies na rowerze, a ja będę biegła obok? :lol: a swoją drogą to nie jest takie złe... też miałam stracha-teraz polubiłam bikejoring... byle na równej, w miarę szerokiej drodze, z dala od psów i innych gadów bo nie wyrobię ;)

Posted

Ja osobiście wolę wąskie leśne ścieżki.:evil_lol: :crazyeye: .W dodatku mam drugiego futrzaka 5 m-cy więc od września - dwa pieseczki:crazyeye: Brutus jak ciągnie to go nic nie interesuje żadne kotki pieski -glowa do góry i naprzód.

Posted

Ja się muszę przyznać że ja poządnie sama na rowerze nie potrafię jeździć a co dopiero ciągnięta przez podnieconą biegiem Jurę... Ona jak ma już na sobie szelki to wpada w taki trans :lol: ... i biegnie, biegnie... dopuki nie zobaczy kury bo wtedy robi skok w bok a tata ląduje w najbliższym rowie :shake: Kiedyś to mu nawet kierownica w ręce została :cool3: ....

ale jeżeli rowerek ma 3 kółka...to ja owszem i wsiąde i nawet pojadę :P

Posted

:ghost_2: A ja moją niunie <kundelek schroniskowy> nauczyłam komendy wolniej >> ze wzgledu na mojego 3 letniego siostrzenca który uwiebia ja prowadzać.Na rowerze jakoś nam szło do czasu jak nie zaryłam twarza o chodnik w centrum stolicy.Teraz jezdzimy bez smyczy >> bo ja tak samo jak i ona boimy sie ponownej sytuacji.(chwala ze ona sie słucha) Jak bedzie z mamutem nie wiem za wczesnie na rower.Ale jakoś nie mam obaw bo on od małego był na kolczatce i w ogole nie ma zmysłu ciagniecia :sad: Teraz jak do mnie przyszedł zmieniliśmy kolczatke na obroze (krótkie spacery) i szelki (dłuzsze).Zobaczymy jak bedzie.Zawsze zostaje nam wies: pola zero ludzi, psów i ... co najwazniejsze miekkie podłoze :p

Posted

Usia napisał(a):
:ghost_2: A ja moją niunie <kundelek schroniskowy> nauczyłam komendy wolniej >> ze wzgledu na mojego 3 letniego siostrzenca który uwiebia ja prowadzać.


3 letnie dziecko i Husky - ot i pomysł niegodny naśladowania.

Posted

przecież napisałam ze to piesek ze schroniska >> KUNDELEK << nie ryzykowała bym zdrowia mojego sistrzenca gdybym nie była pewna ze nie zrobi jej krzywde << czytac dokładnie Plis :lol:

Posted

a ja dalam mojemu siostrzencowi nauczkę
bo on chcial strasznie daisy prowadzić , a ja balam sie że go pociagnie a on ją puści i pies mi zwieje a za duzo ciekawych rzeczy bylo w tamtym miejscu :lol:
no wiec jak poraz wtory powiedzial że da sobie rade powiedzialam "okey"
poczekalam chwile , i pobieglam do przodu i schowalam sie za samochod,
daisy leciala razem ze smyczą do mnie (siostrzeniec ją poprostu puścil nie wywalił sie)
i od tamtej pory siostrzeniec nie chce jej trzymać
(wiem wiem wiem złośliwa ze mnie ciotka)

Posted

Strasznie złosliwa , ale tak to jest jak sie ma w rodzinie małe i uparte dzieci :evilbat: Czasami trzeba pokazac ze jednak ma sie racje >> tylko co nasmieszniejsze pomimo tego wszystkiego i tak je kochamy.Tak samo jak nasze nie znosne psiaki :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...