Jump to content
Dogomania

Pucek- pies idealny, zostaje na zawsze w DT :)))


Recommended Posts

  • Replies 881
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no przypominamy.... nie odzywam się tu bo już nie ogarniam wszystkiego czasowo:shake:. psy się kłóca o jedzenie, o zabawki, o mnie:mad: 2 razy dziennie ruszamy do lasu. na spacerach musze pilnować żeby psy małej nie zdeptały.

Posted

żyję:) ale jak widać mam sporo zajęć bo nawet nie zaglądam na Pucusiowy wątek:(
jutro łapie tę sunię bezdomną- trzymajcie kciuki żeby się udało............

Posted

od wczoraj Pucek jest w potencjalnym "nowym domu" a mianowicie leży przy furtce, czyli tam gdzie skończył mu się mój trop:(
wczoraj nawet deszcz go nie odstraszył:(

Posted

oni chcą poczekać kilka dni, może mu przejdzie trochę....:( jak wróci, to już nie bede go ogłaszać bo to nie będzie miało sensu chyba?

Posted

hmm no wiem że zawsze psy się przyzwyczaja zawsze po adopcji, normalne. problem w tym ile czasu to trwa? i czy nowi właściciele są na to gotowi.

Posted

to już też od psa zależy, jeden przyzwyczai się w kilka dni, inny w wiele tygodni. Ale tu też dużą rolę odgrywają właśnie ludzie, czy będą potrafili przekonać psa do siebie. No i tu jest właśnie problem z tym, że wiele osób które decydują się na adopcję mają nadzieję, że pies od pierwszego dnia będzie do nich przywiązany, a tu niestety potrzeba czasu i przede wszystkim mnóstwa cierpliwości

Posted

dagaa111 napisał(a):
to już też od psa zależy, jeden przyzwyczai się w kilka dni, inny w wiele tygodni. Ale tu też dużą rolę odgrywają właśnie ludzie, czy będą potrafili przekonać psa do siebie. No i tu jest właśnie problem z tym, że wiele osób które decydują się na adopcję mają nadzieję, że pies od pierwszego dnia będzie do nich przywiązany, a tu niestety potrzeba czasu i przede wszystkim mnóstwa cierpliwości


no właśnie tego się boję,że zrezygnują. poza tym zależy od ludzi- ja nie chciałabym adoptować psa w takiej sytuacji, serce by mi pękało:( tak jak pęka teraz:(

Posted

no ja też bym już poczekała, ale Monika dzwoniła dziś że bez zmian. dzwoni do mnie i płacze że jej tak jest go szkoda:( że jutro chce go przywiezc..... to ich pierwsza adopcja i nie pomyśleli że może być aż tak ciężko:(
gadałam z nią sporo, może się jeszcze zastanowi...

Posted

dziś powrócił.... tak się cieszył że myślałam że zawału dostanie z radości:)
trochę mam żal że nie chcieli przeczekać.......... no i cóż, w takiej sytuacji zostaje:)

a pieniądze które mam pójdą na minusowe konto Samanty :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...